środa, 29 maja 2013

Time for breakfast !

Śniadanie to moja ulubiona pora dnia. Dzień zawsze zaczynam od dużego latte ze świeżo mielonych ziaren kawy i "Wstajesz i wiesz " :)
Dopiero później zaczynam myśleć o śniadaniu.
Z reguły jest to coś lekkiego i na szybko.  Czasem jednak, jak mam więcej czasu, nachodzi mnie ochota na coś specjalnego, coś na ciepło, coś co będę celebrować bez pośpiechu i delektować się porankiem.

Jutro zaczyna się długi weekend, tego czasu wszyscy będziemy mieli więcej. Wykorzystajmy go !

Moja propozycja to zapiekanka w kokilce. Szybka, łatwa, smaczna.
A zapiekać będziemy po włosku. Mix z szynki, czerwonej papryki, świeżych liści bazylii i sera mozzarella. Ponieważ śniadanie musi dodać nam energii a nic tak nie dodaje energii jak węglowodany, zapiekać będziemy w "makaronowym koszyczku".

























Składniki (ilość w zależności do ilości zapiekanek, jaką chcemy przygotować) :
* makaron do lasagne (jeden płat na jedną kokilkę)
* szynka
* czerwona papryka
* świeże liście bazylii
* ser mozzarella
* masło do wysmarowania kokilek 




1. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.
2. Kokilkę smarujemy masłem i wykładamy ugotowanym płatem makaronu do lasagne.
3. Paprykę i szynkę kroimy w drobną kosteczkę. Dodajemy porwane liście bazylii i pokrojoną na małe kawałki mozzarellę. Wszystkie składniki mieszamy.
4. Przygotowanym mixem wypełniamy kokilkę i wkładamy do nagrzanego piekarnika na 15 minut. Grzanie góra - dół, bez termoobiegu.

Zapiekankę możemy podać bezpośrednio w kokilce ale też wyjąć na talerz. Makaronowy koszyczek będzie trzymał całość, fajnie prezentując się na talerzu.

Zapiekanka ma ok. 200 kcal 













11 komentarzy:

  1. Zdjęcie przed i po - dają do myślenia^^ To musiało smakować, nie ma wątpliwości:) Nie mam co prawda kokilek, wciąż w fazie 'obiecuję sobie, że kupię', ale w innym naczyniu z pewnością też wyjdzie:)

    A ja zaczynam dzień od małej mocnej kawy i "Gościa radia Zet":D Wstaję później, znakiem tego:)

    OdpowiedzUsuń
  2. MMMMMM :D tak jak napisałaś śniadanie ma dawać energie, a Twoje dało mi ją w postaci chęci zrobienia czegoś smacznego właśnie teraz:P

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietnie, zapraszam do mńie!!!;)

    OdpowiedzUsuń
  4. smacznie to sobie wykombinowałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  5. mmm, ale smakołyki :D aż mi ślinka cieknie :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Uuu wygląda świetnie! Udanego weekendu :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma jak sycące śniadanie. Czekam na inne weekendowe propozycje:-)
    Pozdrowienia serdeczne...

    OdpowiedzUsuń
  8. Również zaczynam dzień od latte. Śniadanie w sam raz na piękny, wolny dzień:)

    OdpowiedzUsuń
  9. mniam, wygląda obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że w pracy nie mogę takiej zrobić ;-)

    OdpowiedzUsuń