poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Jadłospis nr 10


JADŁOSPIS 
(wtorek, środa, czwartek)

wtorek- łącznie ok. 1652 kcal 
śniadanie:ok. 464 kcal
*1 bułka grahamka przekrojona na pół i posmarowana masłem osełkowym - ok. 260 kcal
* 150 gram twarożku chudego - ok. 120 kcal
* 7 rzodkiewek - ok. 14 kcal
* szczypiorek 
* cafe latte - 100 ml mleka 2% (ok.50 kcal) , płaska łyżeczka cukru (ok.20 kcal) - ok. 70 kcal

Przekąska (jemy ok. godziny 10-11): ok. 100 kcal
* banan - ok. 100 kcal

Lunch zabierany do pracy (jemy ok. godziny 13-tej) : ok. 618 kcal
Sałatka grecka :
* 1/3 główki sałaty lodowej - ok. 18 kcal
* 10 czarnych oliwek - ok. 40 kcal
* 6 kostek chudego sera feta - ok. 18 kcal
* 2 pomidory - ok. 52 kcal 
* 4 łyżki sosu winegret - ok. 200 kcal
* kanapka z 2 kromek razowego chleba posmarowanych masłem osełkowym z plastrem żółtego sera i ogórkiem - ok. 290 kcal 

Przekąska (jemy ok. godziny 14-15): ok. 210 kcal
* 300 gram białych winogron - ok. 210 kcal

Obiadokolacja (jemy do godziny 19-tej): ok.  260 kcal
* makaron z grillowanymi warzywami z przepisu dostępnego tutaj. - porcja ok. 260 kcal


środa - łącznie ok. 1698 kcal
śniadanie: ok. 391 kcal
* 2 jajka na miękko - ok. 160 kcal
* 2 kromki razowego chleba z masłem osełkowym - ok. 200 kcal
* 1 pomidor - ok. 25 kcal
* 3 rzodkiewki - ok 6 kcal 
* herbata owocowa bez cukru   

W dowolnym momencie dnia,  kawa  :ok. 70 kcal
* cafe latte - 100 ml mleka 2% (ok.50 kcal) , płaska łyżeczka cukru (ok.20 kcal) - ok. 70 kcal 

Przekąska (jemy ok. godziny 10-11): ok. 110 kcal
* pojemniczek malin - ok.110 kcal


Lunch zabierany do pracy (jemy ok. godziny 13-tej) : ok. 327 kcal
* pół sałaty lodowej - ok. 25 kcal
* 2 ogórki gruntowe - ok. 10 kcal
* 10 czarnych oliwek - ok. 40 kcal
* 5 małych kulek mozzarelli  - ok. 90 kcal
* 6 rzodkiewek- ok. 12 kcal
* 3 łyżki sosu winegret - ok. 150 kcal


Przekąska (jemy ok. godziny 14-15): ok. 250 kcal
* pokrojony w kawałki banan polany jogurtem naturalnym (ok. 250 ml) - ok. 250 kcal

Obiadokolacja (jemy do godziny 19-tej): ok.  550 kcal
* pstrąg pieczony w folii z cytryną i ziołami - ok. 360 kcal
* 4 małe ugotowane młode ziemniaki - ok. 160 kcal
* 1 pomidor - ok. 30 kcal

czwartek - łącznie ok. 1695 kcal
śniadanie: ok. 385 kcal
* jogurt naturalny 250 gram- ok. 150 kcal
* 5 moreli - ok. 100 kcal
* 3 łyżki mixu śniadaniowego - ok. 135 kcal

W dowolnym momencie dnia,  kawa  :ok. 70 kcal
* cafe latte - 100 ml mleka 2% (ok.50 kcal) , płaska łyżeczka cukru (ok.20 kcal) - ok. 70 kcal

Przekąska (jemy ok. godziny 10-11): ok. 120 kcal
*2 jabłka - ok. 120 kcal

Lunch zabierany do pracy (jemy ok. godziny 13-tej) : ok. 540 kcal
* 2 szklanki ugotowanej kaszy gryczanej - ok. 290 kcal
* 3 różyczki, brokułów, połowa czerwonej papryki, pół szklanki kukurydzy z puszki, pół małej cebuli
(cebulę i paprykę smażymy na łyżce oliwy, dodajemy ugotowane brokuły i kukurydzę - mieszamy z kaszą gryczaną) - ok. - 250 kcal 

Przekąska (jemy ok. godziny 14-15): ok. 270 kcal
* kanapka z 2 kromek razowego chleba posmarowanych masłem osełkowym z plasterkiem chudej szynki, sałatą i rzodkiewką - ok. 270 kcal 

Obiadokolacja (jemy do godziny 19-tej): ok. 310  kcal
*  Zupa toskański krem z pieczonych pomidorów i pieczonej papryki- talerz ok. 300 ml - ok. 250 kcal
* garść groszku ptysiowego - ok. 60 kcal 


Cały cykl jest dostępny tutaj.

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie podsumowania tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam maliny! Wszystkie twoje dania wyglądają zachwycająco!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za takimi programami i generalnie nie mogę pojąć jak można dopuścić siebie do takiego stanu, tak potężnej otyłości. Abstrahując od estetyki, chodzi przecież o nasze zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż można i zazwyczaj nie wygląda to tak jak wszyscy myslą ze ktoś jak jest gruby to nic nie robi tylko siedzi i je. Mówię to jako osoba która schudła w swoim życiu ponad 60 kg. Od dziecka byłam pulchniutka, tyłam stopniowo, jedząc "normalnie", to co chuda reszta rodziny. Słodycze czy jakiś fast food jadłam od święta (dosłownie zazwyczaj słodycze pod choinkę, czy urodziny) bo ze względu na wagę rodzice starali się nie kupować, a sama nie lubiłam bo nie byłam przyzwyczajona, często bolał mnie potem brzuch. Nie zawsze jest tak jak większość myśli, że ktoś otyły nic nie robi tylko siedzi i wpycha w siebie jedzenie. Oczywiście popełniałam błędy żywieniowe (nie miałam pojęcia o białkach tłuszczach czy węglowodanach, jako nastolatka nie jadłam prawie w ogóle mięsa, jadłam głównie produkty pszenne, a jak się później okazało gluten mi szkodzi, jadłam jeden lub dwa posiłki dziennie bo po jedzeniu bolał mnie brzuch przez co byłam bardzo wybredna). Ale tak naprawdę to skąd ktoś ma wiedzieć jak schudnąc jak się odżwyiać? W szkole cię tego nie nauczą, media i internet promują tylko pseudodiety które jeśli w ogóle przynoszą rezultaty to gdy ma się do schudnięcia 3-5 kg w innych przypadkach jedynie zniechęcają, dietetycy? Rodzice jeździli ze mną po dobrych dietetykach i lekarzach, nikt nie tłumaczył na czym polega zdrowe odżywianie, nikt nie zasugerował żadnych chorób czy nietolerancji pokarmowych, nikt nie układał mi diety pod moją osobę, wizyty polegały na wręczeniu kserówki z dziennym jadłospisem (oczywiście mdłym i niesmacznym- szczególnie dla wybrednego dziecka), gdy na wizytach kontrolnych nie było rezultatów KAŻDY wmawiał mi, że podjadam, rodzicom mówili, że kłamię. Lekarze oczywiście diagnozowali(wróżąc z fusów ) u mnie nadciśnienie(o ironio mam tragiczne niedociśnenie), cukrzyce itd KTÓRYCH NIE MAM! Jak się można domyśleć nie wpływa to motywująco. Dodatkowo, cóż, schudnąć kilkadziesiąt kilogramów nie jest tym samym co 5 czy 10. Nie trwa to 3 miesiące ale 3 lata. Zwykli ludzie nie mogą wytrzymać tygodnia na diecie. Można by jeszcze wymienić kilka powodów dlaczego ludzie "doprowadzają się do otyłosci". Podsumowując osobiscie jestem przekonania, że od dziecka powinno uczyć się jaki wpływ ma jedzenie na nasz organizm, jak powinno się jeść, jak odchudzać, jaki tryb życia prowadzić bo problem nie tyczy się tylko osób otyłych bo cóż na moim przykładzie byłam otyła ale nie dobiło się to na moim zdrowiu, natomiast mam w swoim otoczeniu sporą grupkę ludzi z tak zwany "szybkim" metabolizmem którzy w wieku 20 paru lat mają cukrzyce, baaardzo wysoki cholesterol i nadciśnienie bo żywią się samymi śmieciami "bo im to nie szkodzi". Ludzie widzą zagrożenie tylko w tłuszczu.

      Usuń