piątek, 3 stycznia 2014

Co takiego mają w sobie Krupówki, że ciągną tam tłumy, jak się zmieniły, i czy musisz tam kupić zmywacz do paznokci i hamburgera ?

Co takiego mają w sobie Krupówki, że ciągną tam tłumy, jak się zmieniły, i czy musisz tam kupić zmywacz do paznokci i hamburgera ?


























To nasz pierwszy pobyt w Zakopanem na Sylwestra i Nowy Rok.
Pierwszy raz byliśmy tu 7 lat temu, ale w wakacje.
Teraz przyjechaliśmy świętować Sylwestra i Nowy Rok, no i oczywiście na narty !!!
Osoby, które lubią fanpage qchennych-inspiracji na facebook'u mogły śledzić mój pobyt tutaj dużo wcześniej (zachęcam do polubienia fanpage'a - jest tam dużo więcej mnie).

Krupówki, to bez wątpienie miejsce, które odwiedzić musi każdy turysta przebywający w Zakopanem lub okolicy. Musi, czy nie musi, po tłoku jaki tu panuje odnoszę wrażenie, że musi.

Ludzi jest cale multum. I na ulicach i w knajpkach. Bardzo dużo jest tu Rosjan.
Jeśli chcesz zjeść na Krupówkach obiad,radzę przyjść tu już po 12-tej i zająć sobie stolik. Około godziny 14-tej w każdej knajpce jest już takie zagęszczenie, że znalezienie wolnego stolika graniczy z cudem.

Przez te 7 lat Krupówki bardzo się zmieniły, ale ta zmiana nie do końca mi pasuje.
Nadal są stragany z pamiątkami i różnymi regionalnymi gadżetami, klimatyczne knajpki  serwujące fantastyczną regionalną kuchnię, stragany z oscypkami, Górale oferujący przejazd bryczką i misie przytulające dzieci, ale jest też popularna drogeria, McDonald's, popularne sieciówki z ubraniami i wiele wiele innych komercyjnych punktów.
Lubię te sklepy i generalnie nie mam nic przeciwko nim, bo sama do nich chodzę będąc w domu ,ale czy Krupówki to dla nich odpowiednie miejsce ?
Będąc w Zakopanem chcę czuć tutejszy klimat. Chodzę tu w dziwacznej czapce, której nie założę jak wrócę do domu. Jem regionalne potrawy. Jeżdżę na nartach i robię wszystko, żeby czuć klimat.
Jak widzę ludzi jedzących frytki i hamburgera w McDonald's na Krupówkach to zastanawia mnie po co ci ludzie tu przyjechali taki szmat drogi, skoro ten lokal jest w każdym mieście i na każdej trasie.

Ja darzę tradycję ogromnym szacunkiem. Jeśli jestem w jakimś regionie, chcę czuć klimat regionu. Spacerując Krupówkami, zastanawiałam się po co twardy góral tak nagina się w stronę komercji ? 
Może jestem dziwna, ale w górach chcę się czuć po góralsku i na każdym kroku, chcę czuć klimat. Uwielbiam jak górale rozmawiają między sobą gwarą, lubię smak tutejszych regionalnych przysmaków etc .... a komercję mam na co dzień. Tu chcę się oderwać i chcę czegoś innego. 

A teraz pokażę Wam trochę Krupówek :)


























Świetny zakup !! 


































































































Zakopiańskie praliny. Majstersztyk !!!


















































I moja ukochana !!! 













































































Oscypki !!! Już nie liczę ile ich zjadłam :)

























Na ciepło z żurawiną . MEGA !!!

























22 komentarze:

  1. Czapka jest bombowa !

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne zdjęcia :) Świetna czapa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow , domki z piernika są rewelacyjne !
    Oj pojechałabym pospacerować po Krupówkach !

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło się przenieść na chwilę do Zakopanego. Byłam w tym roku jesienią, ale zdecydowanie większość czasu przeznaczyliśmy na górskie wędrówki niż na samo Zakopane. Mam jednak duży sentyment do tego miasta i lubię krótki spacer po Krupówkach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem Ci, że mi tez przeszkadzają te HM-y i inne wielkie sklepy na Krupówkach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam pierwszy raz w Zakopanem w sierpniu i bardzo mi się podobało :) Krupówek oczywiście nie można nie odwiedzić :) Nie wiem czy mam to szczęście czy nie, ale nie cierpię oscypków... ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no co Ty, ja bym je mogła jeść tonami:)

      Usuń
    2. Ja też:) a kiedyś nie lubiłam i nie wiem co się stało, że teraz bym je jadła często, gdyby tylko była taka możliwość.

      Usuń
  7. W czapce spokojnie mozesz chodzic w swoim miescie ;) jest slodka ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miłego wypoczynku :-) oscypki uwielbiam a przedstawione na zdjęciu są. ..mniammmm :-) pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham Zakopane i jestem tam 1-2 razy w roku :) a do tego kocham oscypki <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja chcę taki młotek !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj !
    Byłam w tym samym czasie w Zakopanem co Ty i bardzo żałuję , że się nie spotkałyśmy ( tłum ludzi na Krupówkach :))) Oczywiście próbowałam na każdym kroku oscypków i miałam ubaw z króla Juliana. Nawet zdjęcia mamy podobne :) W nowym roku obiecałam sobie zgubić parę kilogramów śledząc regularnie Twój blog :) Oczywiście proszę o wsparcie i słowa otuchy. Zdrowe odżywianie, ruch i uśmiech na twarzy to moje piorytety w tym roku ! Pozdrawiam. Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Gosiu, mój syn był zafascynowany Julianem :) Masz moje wsparcie. Trzymam za ciebie kciuki :) !!!

      Usuń
  12. Wszystko ładne i piękne. Jednego tylko nie rozumiem. Narzekasz na komercję, na popularne sieciówki, bo Ty jesteś turystką i przyjechałaś z jakiegoś tam zakątka Polski. OK.
    Ale co mają powiedzieć Ci, którzy tam i w okolicach mieszkają na co dzień. Oni nie są turystami, więc mają nie pójść do - Twoim zdaniem - komercji??
    Sama napisałaś, że będąc w domu chodzisz do tych sklepów, więc jakbyś mieszkała w Zakopanem to też pewnie byś chciała pójść do sklepu i kupić sobie bluzkę czy spodnie. A dlaczego te sklepy i ta komercja na Krupówkach?? A no dlatego, że to najpopularniejsza ulica i centrum miasta. I każda osoba będąc w Zakopanem musi być na Krupówkach.
    A że jest McDonald to znaczy, że jest popyt na niego. Jakby ludzie omijali go szerokim łukiem to by go tam nie było. Ale jak widać można jechać przez pół Polski żeby zjeść obrzydliwego hamburgera. Tacy ludzie, taka mentalność.
    Ty lubisz tradycję i lubisz czuć się po góralsku będąc w Zakopanem. Na pewno setki a nawet tysiące ludzi też. Ale są też tacy, którzy od rana do wieczora chodzą tylko po Krupówkach. I rynek jest przeznaczony dla nich - bo jest z tego kasa. Proste.
    Dla mnie Krupówki nie beda już w ogóle przypominać dawnych Krupówek. Ubolewam nad tym, ale taka polityka miasta jak widać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Twoje argumenty jednakże w sercu Zakopanego chciałabym poczuć klimat regionu tym bardziej że przyjeżdża tam sporo obcokrajowców. Mamy co pokazać, mamy piękną tradycję i kulturę.
      Myślę że znalazłoby się inne miejsce w Zakopanem na sieciówki, niż akurat Krupówki. Sąsiedztwo Górala w tradycyjnym stroju w bryczce z MC Donald's trochę się gryzie, nie uważasz.
      Druga kwestia jest taka, że za sprzedaż artykułów w sieciówkach czy hamburgerów Górale nie mają grosza, no poza właścicielem lokalu który go wynajmuje.
      Dziwię się Góralom. Powinni wziąć sprawy w swoje ręce i pognać komercję dwie ulice dalej. Turysta chcący kupić hamburgera czy bluzkę z sieciówki też by tam trafił

      Usuń
    2. Jednostka nic sama nie zrobi. gdyby tam zebrać pokaźną grupę turystów i miejscowym to może by władze miasta w końcu zrobiły z tym porządek.
      Mi też się wiele rzeczy w Zakopanem nie podoba, ale ja mogę sobie tylko ponarzekać. W grupie siła i grupa powinna coś zrobić. Ja mogę stanąć, krzyczeć i skandować, ale jak bedę sama to ludzie zaczną się pukać w czoło, a nie o to chodzi.

      Usuń
    3. Zgadza się, Przypuszczam, że wielu Góralom się to nie podoba ale cóż mogą zrobić.
      Ktoś zezwolił na komercję.

      Usuń
    4. Otóż to. Władze miasta. Bo pieniądze za duperele i badziewie i totalny kicz wpływa do miejskiej kasy.
      Szkoda tylko, że z pięknego góralskiego miasta z niezwykłymi zabytkami i pięknymi staro zakopiańskimi willami robi się miasto tandetę. Już 10000 razy bardziej wolałabym aby na Krupówkach powstała jeszcze jedna knajpka z typowymi tradycyjnymi potrawami i góralską muzyką niż pospolita buda ze sztucznymi hamburgerami.

      Usuń
  13. Ten mój wywód skierowany jest do anonimowego czy anonimowej osoby z 8 stycznia, co cudaczy o ludziach jedzących w MD. Absolutnie nie do Małgosi, bo ona wie, co się czuje w Zakopcu.

    OdpowiedzUsuń