czwartek, 30 stycznia 2014

Motywacja ! Moja metamorfoza ! Wyświetlaj ten post zawsze wtedy, kiedy będziesz miała chwile zwątpienia !

Motywacja ! Moja metamorfoza ! Wyświetlaj ten post zawsze wtedy, kiedy będziesz miała chwile zwątpienia !
Kochane, ten post jest dla Was, i jest efektem wielu listów jakie od Was otrzymałam w przeciągu ostatnich kilku dni.
Macie tu moje zdjęcia "przed" i "po". Nie musicie już ich szukać w innych postach.


Możecie tu zajrzeć zawsze wtedy, kiedy:

* będziecie miały zły dzień,
* ktoś ośmieli się powiedzieć Wam, że to nie ma sensu bo i tak nie uda Wam się na stałe zmienić sposobu odżywiania, za bardzo lubicie "frytki i batony",  
* wstaniecie lewą nogą i świat wyda Wam się okropny,
* koleżanki w pracy będą na Was patrzyły jak na dziwaka bo przyniosłyście lunchbox ze zdrowym jedzeniem zamiast zamówić z nimi kebab czy chińszczyznę na telefon,
* teściowa czy mama na rodzinnym obiedzie uzna, że znów wydziwiacie bo zdrapujecie panierkę z kotleta i odmawiacie ziemniaków polanych tłuszczem,
* będziecie miały chwilę zwątpienia jak koleżanka w pracy z okazji imienin postawi talerz z cukierkami i furą ciasta i połowa biura będzie się objadać, 
* kiedykolwiek najdą Was wątpliwości czy dacie radę,

Bo to czy dasz radę zależy tylko od Ciebie i od siły Twojego charakteru!

Pamiętaj, że początki są trudne, ale każdy nawet najmniejszy sukces doda Ci skrzydeł i wiary w siebie!

Bądź cierpliwa, zdeterminowana i pamiętaj, że masz cel!

Zdrowe odżywianie to sposób na życie!

Po urodzeniu dzieci wskoczyłam w rozmiar 42. Nie zwracałam uwagi na to co jadłam. Jeśli na stole stał sernik, potrafiłam zjeść 2-3 kawałki, dlatego, że mi po prostu smakował. Lubiłam w drodze do pracy kupić sobie drożdżówkę do porannej kawy.
Z koleżankami w pracy chętnie zamawiałyśmy pizzę, czy makaron z warzywami i mięsem od chińczyka. Kompletnie nie przeszkadzało mi że prawie pływał w tłuszczu.
Pracę miałam siedzącą, więc jakoś specjalnie się nie męczyłam. Niestety po powrocie z pracy byłam zmęczona i pozbawiona energii.
Co było momentem przełomowym ?
Któregoś dnia chciałam kupić sobie spodnie. W sklepie okazało się, że te w rozmiarze 42 były ciasne, obcisłe.
Poczułam się jakby ktoś wylał na mnie szklankę lodowatej wody.
Poczułam się strasznie, bo przecież zanim urodziłam dzieci byłam bardzo szczupła. 
Na szczęście, nigdy nie miałam złudzeń, że pomoże mi jakkolwiek dieta. Jestem zbyt pragmatyczna i logiczna, żeby uwierzyć, że na dłuższą metę miałoby to jakikolwiek sens.


Zaczęłam kupować tony książek o odżywianiu i zdrowiu. Chłonęłam wszystko. Czytałam publikacje, wywiady z lekarzami, dietetykami, specjalistami z różnych dziedzin.
Opracowałam własny program zmian.
Dietetyczka, której go pokazałam zapytała mnie czy jestem po dietetyce ?Zrobiłam badania "przed" i "po" i co się okazało, zmiana odżywiania sprawiła że przestałam mieć problem z obniżonym poziomem żelaza we krwi, z którym borykałam się od zawsze. W obydwu ciążach miałam anemię i przyjmowałam żelazo.
Teraz wyniki były idealne. 

To te same spodnie.W obwodzie bioder zgubiłam 14 cm. Miałam 107 cm ,teraz mam 93 cm.




Moje nogi "przed" i "po".


Tobie też się uda. 
Zawalcz o siebie !
Zdrowe odżywianie to nie tylko sylwetka. 
To też i przede wszystkim zdrowie. Skóra, włosy. 
Jak jesz zdrowo, dostarczasz organizmowi witamin i niezbędnych składników odżywczych. 
Masz energię do życia, do działania. 
Zwyczajnie chce Ci się chcieć ! 

98 komentarzy:

  1. Małgosiu, jesteś kochana !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. cudowna zmiana !! ja mam pytanie , jeżeli serio nie mam możliwości noszenia obiadu , czy mogę zamiast 2 przekąski wieczorem zjeść śniadanie - owoce - 2 sniadanie i w domu koło 17 obiad ? co na to to drugie śniadanie ? czy jak na pierwsze jem dwie kromki chleba ciemnego to na drugie też mogę ? i czy np jogurt , owoce i co z mixem śniadaniowym? ile jego , żeby z 2 śniadania nie zrobiła się bomba kaloryczna , bo do tego jeszcze np migdały...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu jeśli nie masz możliwości zjedzenia w pracy obiadu weź se sobą sałatkę w pojemniku i kanapkę z pełnoziarnistego chleba.
      Jeśli na pierwsze śniadanie jesz pieczywo to na drugie zjedz jogurt z owocami i mixem, możesz trochę migdałów dorzucić lub owoce pokrojone na kawałki lub marchewkę i paprykę maczaną w jogurcie z odrobiną czosnku i koperku.
      Wtedy na lunch w pracy jesz sałatkę + coś pełnoziarnistego do tego.
      O 17-tej w domu obiad.
      I wtedy na kolację coś lekkiego. Koktajl owocowy lub warzywny. Sałatka.

      Usuń
    2. ale jak zjem jogurt na drugie to już nie muszę jeść lunchu , tylko w domu obiad. Ja nie lubię sałatki takiej z pojemnika :( jak zrobię i zjem od razu tak, ale trzymana kilka godzin nie ...:( chyba , że taką np jak ostatnio robiłam sobie:ciemny makaron, kurczak, pomidory suszone i feta . Nie wiem czy zdrowa , ale taką to mogę kilka godzin potem , na inną mam odruch wymiotny:( a ile mixu jednorazowo ? i rozumiem , że w pojemniku mogę jakiś czas pzretryzmywać zrobiony mix? on wydaje mi się taki suchy do tego jogurtu(

      Usuń
    3. Asiu sałatka z makaronem i warzywami + feta jest świetna. To pełnowartościowy lunch.
      Mixu 2-3 łyżki na jeden jogurt. Dołóż tam trochę np. orzechów, migdałów, żurawiny czy innych suszonych owoców.

      Usuń
  3. Małgosiu, po przeczytaniu zdań i pokazu zdjęć, człowiek uświadamia sobie, że naprawdę warto zmienić złe nawyki na zdrowe.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj !! Otwieram rano komputer a tu ogrooomna motywacja :) Wkleiłam sobie na tablicę i będę często zaglądać. Mam 46 lat i po różnych perturbacjach życiowych zostało mi 80 kg przy wzroście 165 cm. Czuję się jeszcze młoda i nie chce nosić spódnic w gumę :P . U mnie takim momentem przełomowym było przymierzanie zimowych rzeczy przed wyjazdem do Moskwy. Okazało się że została mi jedna para spodni , których nie lubiłam i sweter po mojej mamie xxl !!!! Zamierzam zrzucić 15 kg do sierpnia i na pewno przyślę zdjęcia PO :) Pierwsze efekty już są !! Cieszę się bardzo że jesteś-gotujesz, przekazujesz swoją wiedzę, motywujesz :) Pozdrawiam Serdecznie !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super ! Można się zmienić w każdym wieku. Moja teściowa jest po 60-tce a wygląda na 15 lat mniej. Nikt jej nie daje tyle ile ma lat.
      Trzeba o siebie dbać a zacząć można w każdym wieku.

      Usuń
  5. Małgosiu, dzięki za wszystko !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. dobra motywacja dla mnie, akurat trochę mi siadła ostatnio:P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojejciu jesteś dla mnie ogromnym wzorem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. o dziękuje za motywacje:)) mam tylko pytanie ide dziś do koleżanki na kawe i jak znam zycie wystawi pełno ciastek i innych kuszących rzeczy jak się nie skusic na to wszystko???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu nie jesz ! Natalia musisz zjeść to ciastko ? Ile tej przyjemności dostaniesz ? Na jak długo Ci tej przyjemności starczy?
      A kac moralny jak długo potrwa ?
      Zjesz to ciasto ??

      Usuń
    2. Oj ja mam to samo.. Siostra non stop jakieś słodkości kupuje po powrocie z pracy,mama też.. Swoją drogą ciekawe,że non stop narzekają że w to się nie mieszczą,w tamto (chociaż siostra waży 43kg a ma 156cm i nie wygląda na "utłuczoną") to jednak zapychają się ciastkami. Ja któregoś razu po prostu zjadłam jedną delicję i co?? hmm..Jakoś nie czułam napływu energii przez "czekoladę" a po prostu psychicznie źle się czułam,że zjadłam to ciastko. Nie zamierzam się katować że kategorycznie NIE i wkręcać sobie do głowy tych ciastek.. Nie myślę o nich w ogóle i jakoś daję radę.zobaczymy jak długo :)

      Usuń
    3. Na początku będzie sobie trudno odmówić, a z czasem organizm się przyzwyczaja i już nie będzie tak kusiło. Kiedy mam ochotę np. na batonika czy czekoladę to wyobrażam sobie, ile pracy kosztuje spalenie takiej drobnostki. I ochota przechodzi. Nie odmawiam sobie tylko lodów, jak jest ciepło, ale traktuje je jako jeden z posiłków, a nie dodatkowa przekąska. Od czasu do czasu nie zaszkodzi :)

      Usuń
    4. Huraaa!!! nie zjadłąm ani jednego ciacha:DD jestem z siebie dumna:)) choć ciągło oj ciągło:////
      wypiłam tylko kawę i to bez cukru:DDD

      Usuń
    5. NATALIA JESTEŚ WIELKA !!!!
      Cudowne jest to uczucie jak to Ty panujesz nad sytuacją a nie Twój pociąg do słodyczy! :)
      Brawo !!!

      Usuń
    6. Myślę że tabliczka gorzkiej czekolady nie zaszkodzi a na pewno zaspokaja brak słodyczy :)

      Usuń
    7. Ja ostatnio dostałam przepis na muffinki na bazie mąki pełnoziarnistej, bez grama cukru, z gorzką czekoladą i muesli. Rewelacyjne !!! nawet mój syn się zajadał :) Raz na jakiś czas pozwalam sobie na to szaleństwo :))

      Usuń
  9. Straciłaś kg, a zyskałaś pewność siebie - widać po zdjęciach :) dobra robota!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, masz piękną cere!

    OdpowiedzUsuń
  11. MAŁGOSIA DAJESZ NADZIEJĘ I POKAZUJESZ ŻE MOŻNA, TRZEBA TYLKO CHCIEĆ !
    Ja korzystam z twoich raz od początku stycznia, cieszę się ze wznowiłaś jadłospisy bo od poniedziałku jem ściśle wg. jadłospisu.
    Czuję się świetnie i w schudłam już 1 kilogram. Może to nie dużo ale w 3 tygodnie to dla mnie duży sukces.
    Przede wszystkim czuję się świetnie !

    Pozdrawiam,
    Iwona,

    OdpowiedzUsuń
  12. Małgosiu, jesteś niesamowita!!! Odnalazłam Cię jakieś 2 tygodnie temu i mnie zaczarowałaś. Jestem w podobnej sytuacji jak ty kiedyś. Byłam szczupła, po urodzeniu dwójki dzieci (młodsza córeczka ma roczek) zostało mi ponad 10 nadprogramowych kilogramów. Okropnie się czułam zakładając rozmiar 42 a nawet 44. Wszyscy mi wokół mówią,że po 2 dziecku tak już jest, że sie nie wraca do formy. Nigdy nie wierzyłam w diety cud... i niestety zajadałam smutki słodyczami. Dopiero Twój BLog zmienił wszystko!!! Uwierzyłam,że jest Szansa i że warto spróbować. Od kilkunastu dni inaczej jem, ćwiczę i znajduje na to czas, a może raczej energię :) Zawsze mi się wydawało, że liczenie kalorii jest żmudne i bezsensowne, a teraz widzę jakie to ma Znaczenie i nie jest takie trudne:) Dzięki Tobie. Kobietko jesteś WIELKA. Ściskam Cię Ciepło i życzę dzieciaczkom powrotu do zdrówka. Trzymaj kciuki !!! Jeszcze nie widać efektów moich Zmian, ale na pewno nastąpią. Wierzę w to !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu cieszę się, że do mnie trafiłaś.
      Ja też słyszałam że mam już męża więc czego ja chcę i że już nie muszę być szczupła i że po dzieciach kobieta tyje i to normalne i trzeba to zaakceptować.
      Ja mam tak, że jak ktoś mi mówi że się nie uda i nie ma sensu próbować to ja mam odruch obronny, jak kot wystawiam pazury i chcę pokazać że jednak się uda.
      Małgosiu trzymam kciuki za Ciebie !
      Uda Ci się i ja mocno w Ciebie wierzę !

      Usuń
    2. Ja mam to samo. Przed ciążą (no dobra, z rok przed ciążą) byłam szczupła, ale zawsze kochałam jeść. W ciąży przytyłam tylko 10 kg, bardzo się pilnowałam, a na dodatek urodziłam w 7 mc. więc niby nie było co gubić. W sumie zaraz po porodzie czułam się lepiej niż teraz, po 8 miesiącach. Najgorsze jest dla mnie siedzenie w domu, które wcale dobrze na moją psyche nie działa i moje życie nagle sprowadziło się do siedzenia przed komputerem, gotowania "polskich obiadków" i jedzenia...dramat...Już miesiąc jem inaczej i ćwiczę. Może nie codziennie, ale staram się częściej niż co drugi dzień. I obiecałam sobie, że wrócę do pracy już wylaszczona :) Planuje swój biznes, to wielki plan i....związany właśnie ze zdrowym odżywianiem. Trzymajcie kciuki :)

      Usuń
  13. Małgosiu, gratuluję! z całego serca. i wierzę, że ja też mogę.
    powiedz ile czasu zajęła Ci cała metamorfoza? chodzi o to, czy miesiąc, pół roku, czy 5lat?
    pozdrawiam,
    kasia

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana, cudownie to napisałaś. Ja mam identyczne zdanie, wszystko zależy od nas i wszystko leży w naszych głowach - sukces lub porażka. W poprzedniej pracy z koleżanką ciągle biegałyśmy do cukierni obok i zajadałyśmy się pysznymi bułeczkami z cynamonem, ale później obgadałyśmy strategie i razem zaczęłyśmy lepiej jeść. Przed pracą szłyśmy na bazarek po świeże owoce i warzywa, a w czasie obiadowej przerwy nie szłyśmy do pobliskiej knajpki, ale przyrządzałyśmy razem zdrowy lunch, pełen witamin. Da się? Da się :) Wszystko się :) Nawet jeśli koleżanki w pracy czy rodzina nie sprzyjają to jakie to ma znaczenie? Przecież tutaj chodzi o nas, nasze zdrowie, samopoczucie i figurę, a nie o opinie teściowej czy koleżanek. Na rodzinnych obiadach mojego M też mówią, że wydziwiam i kombinuję. Pytają po co się odchudzam 'z kości na ości'. Trudno zrozumieć, że to nie jest odchudzanie się tylko zdrowa dieta. Nie przejmuje się i tego samego wszystkim życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękna, a co najważniejsze- zdrowa metamorfoza. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  16. Super.Ja zaczęłam 3 dni temu i jestem pełna energii.Wczoraj spędziłam 1,5 godziny na sankach z wnukiem.Nie pamiętam kiedy tak dobrze się bawiłam.Dzisiaj boli mnie pewna część ciała od sanek-było świetnie.Potraktowałam to jako gimnastykę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja odkrylam Twoj blog jakis czas temu, od mies jem tak jak Ty proponujesz i czuje sie wysmienicie. Mam mase energii, nie czuje sie glodna, wyladniala mi cera i 3kg polecialy w dol.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowna przemiana:)
    gratuluje!
    Bardzo motywujący blog:)
    dzięki Tobie można zdrowo schudnąć i na stałe w prowadzić te zdrowe nawyki żywieniowe:)
    Podoba mi się że można wszystko jeść i nie czuć się jak na diecie:)
    Dziękuję za inspirację:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ewelina Kuzminska30 stycznia 2014 13:58

    Witaj Gosiu, jak milo zobaczyc znajoma twarz:) Gratuluje swietnego bloga, z przyjemnoscia skorzystam z wielu rad i bede polecac:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewelina ! Nie widziałyśmy się 13 lat !!!! O matko !

      Usuń
    2. Ewelina Kuzminska30 stycznia 2014 14:26

      Czas za szybko mija ale Ty sie nic a nic nie zmieniasz! (tylko wlosy dluzsze i wyprostowane:)) Super dzieci, jeszcze raz pozdrawiam cala rodzinke.

      Usuń
  20. jesteś tym co jesz, jesteś kurczakiem?

    OdpowiedzUsuń
  21. Pani Małgosi, jest Pani bardzo Kochana ! :)
    Wygląda Pani świetnie.
    Pozdrawiam, Zuza.

    OdpowiedzUsuń
  22. Super! Dzięki za ten wpis. Ja ostatnio często mam chwile zwątpienia! :)
    Pozdrawiam
    slubnakawiarenka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Małgosiu, to już uzależnienie ! Jak nie wejdę kilka razy na Twoja stronę to jestem niespokojna :-) świetne przepisy ! Proste ! Dla mnie to ważne, bo mam pracę, dom, dzieci, masę rzeczy do zrobienia,... Zresztą wiele z nas na to samo. Mnie zaczarowalas! Mysle, że kiedy motywacja mi siądzie to Ty mi pomożesz :-) najgorzej kiedy efekty nie przychodza tak szybko jakbysmy chcialy. To jeden z powodow kiedy najlatwiej się poddać. Mnie na pewno jesteś potrzebna. Ściskam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Pani Małgosiu, w przepisach pani króluje kurczak, których nie jadam już dawno ze względu na pozostałości w ich mięsie baardzo rożnych niezdrowych pozostałości.
    Czy indyk to dobre zastępstwo bądź polędwica wołowa?
    Dziękuję za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mów mi proszę po imieniu ;) Jeśli nie masz możliwości zakupić kurczaka z dobrego źródła możesz go zamienić na indyka.

      Usuń
  25. bardzo miło, że wstawiasz swoje prywtne zdjęcia, żeb y zmotywować innych :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Małgosiu, ja trochę z innej beczki. Zakupiłam dziś świeżego łososia na jutrzejszy obiad,ale wstyd się przyznać nie wiem jak sie do niego zabrać.Jak Ty przyrządzasz łososia? Może masz jakiś szybki i smaczny patent ( niestety na zrobienie klopsików z Twojego przepisu nie będę miała czasu) :( Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najprościej : Myjesz fileta. Osuszasz. Oprószasz solą i pieprzem cytrynowym. Kładziesz na folii aluminiowej, posypujesz koperkiem, zawijasz folię.
      Wkładasz do piekarnika na 20 minut w temp.180 st.
      Nie wiem jak gruby jest filet więc jak wyjmiesz z piekarnika, sprawdź czy w środku jest ok. Jak będzie surowy wstaw go jeszcze na parę minut do piecyka.

      Usuń
  27. Dziekuję Kochana, pyszny obiadek sie zapowiada.

    OdpowiedzUsuń
  28. Małgosia masz zdecydowanie rację. Ja dzisiaj stanęłam na wagę i 0,5 kg do dołu!!!!!!! Dla niektórych to mało, ale dla mnie ogromna radość. Tu 0,5 kg, tam 1 kg i proszę - każdy utracony kilogram przybliża mnie do celu.
    Grunt to uwierzyć w siebie i się nie poddawać. Bo skoro schudłam już 3 kg to mogę i schudnąć jeszcze 10 kg czy 15 kg.
    "Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą"

    Pozdrawiam cieplutko i buziaczki dla Małgosi :*

    OdpowiedzUsuń
  29. Wczoraj dzięki tobie Małgosiu kolejny raz wygrałam sama ze sobą:) Byłam na słuzbowej imprezie i nie zjadłam ani 1 ciastka:D A stół uginał się od wszystkiego, głównie utaplanego w majonezie^^ Popróbowałam ociupinkę wybierając rzeczy jak najzdrowsze, byłam z siebie taaaka dumna:) Walczę ile moge, ale to nie jest do zrzucenia 5 czy 10 kg, tylko 35!!! Boże...taki ogrom...ale nie chcę juz być gruba i użalać się nad sobą. Mam lodówkę zapchaną zdrowym jedzeniem i walczę już 3 tydzień^^ Jutro się okaże czy coś jeszcze drgnęło. Dzięki za siłę do walki:-*

    OdpowiedzUsuń
  30. witaj małgosiu:)
    od niedawna czytam twojego bloga ale kilka razy już przeczytałam od deski do deski. świetne przepisy zmotywowałas mnie do zdrowego odżywiania:) mam jednak taki problem, urodziłąm dwójke dzieci rok po roku i został mi spory brzuch,ćwiczyłam od czerwca i pół z tego brzuchala mi spadło,mniejsze boczki...teraz dodatkowo zdrowo się odżywiam ,bardzo ograniczyłam słodycze a kiedys pożerałam mega ilości,nie jem fast f. itd, ale waga ciągle stoi w miejscu obecnie waże 65kg a wzrost 159 źle się czuję z tą wagą przed ciązami długo ważyłam 47gk potem ciągle 52 a teraz 6 z przodu dołuje mnie to strasznie bo ani gram na wadze nie ubywa odstawiłam nawet tabletki anty bo myślałam że to przez nie ale miesiąc mija waga w miejscu nie mam już pomysłu chciałabym tylko 5 z przodu nawet gdyby to było 59,5.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszesz, że ćwiczyłaś od czerwca, ćwiczysz dalej ?
      Na brzuch jeśli nie masz kłopotów trawiennych jedź dużo błonnika. Raz dziennie zjedz sobie jogurt naturalny z moim mixem śniadaniowym. Raz dziennie czyli jednego dnia na śniadanie, drugiego na kolację. Fantastycznie działa.
      Pij miętę na trawienie, pół godziny - godzinę po głównych posiłkach.
      No i duuuużo wody i ćwiczenia. Polecam Ci na brzuch program Skalpel Ewy Chodakowskiej. Jest na youtube.

      Usuń
    2. Może być tak, że w czasie ćwiczeń spaliłaś trochę tkanki tłuszczowej, ale i dorobiłaś się masy mięśniowej. Spokojnie, to nic złego. Po prostu waga tłuszczu i mięśni się zrównoważyła i nie widzisz efektów na wadze, ale one naprawdę są! Nie przestawaj ćwiczyć, odżywiaj się według porad Małgosi i przede wszystkim uwierz w siebie :) Uda Ci się!

      Usuń
  31. dziekuje Małgosiu i grubaska:) za odp.
    gosiu 2 tygodnie mam przerwy w ćwiczeniach,tydzień przez zupełne lenistwo które mnie dopadło...własnie od czerwca do października ćwiczyłąm skalpel ewki i włąśnie przy tym treningu brzuch zmalał najbardziej ,potem ćwiczyłąm tylko z mel b. ale postaram się od nowa zacząć skalpel. od 2 tygodni właśnie dzięki twojemu blogowi zaczęłąm jeść owsianke,jogurt naturalny,spróbuje też mięty jak piszesz..może po prostu nie powinnam co chwile patrzeć na wagę w łazience jak na wyrocznie..

    grubaska:) ewa chodakowska właśnie mówi żeby wogóle nie patrzec na wagę tylko się mierzyć bo tak jak piszesz masa mięśniowa,no i pare cm udało mi się zrzucić ale ta waga jakoś mnie dołuje :) musze ją chyba z łazienki wyrzucić. dziękuje dziewczyny od jutra ćwicze znów regularnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej wiarygodny pomiar to waga z rana od razu po wstaniu. Waga waha się też na przestrzeni miesiąca i przed miesiączką będziemy ważyły nawet kilogram więcej bo wtedy w wyniku hormonów zatrzymuje się woda.
      Ćwicz i jedz zdrowo. :)

      Usuń
  32. zdecydowanie matywuje! gratuluję samozaparcia i silnej woli w drodze do realizacji celów. Również jestem zdania, że "jesteś tym, co jesz" i ponadto powiedzenie Hipokratesa nie powinno tracić dziś na ważnoći :" niech pożywienie będzie twoim lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem" - powinniśmy się tego trzymać, ale niestety dzisiaj wolimy "szprycować" się kilogramami medykamentów

    Pozdrawiam, maugo

    OdpowiedzUsuń
  33. Witam Pani Małgosiu.
    Zajrzałam na Pani blog przez przypadek szukając przepisu na jakieś danie. Przeczytałam nie tylko przepis, ale inne wpisy na blogu. Zachwyciłam się. Znalazłam to co od dawna szukałam - motywacji :)
    Pani przykład pokazuje, że da się. Tylko trzeba znaleźć w sobie tę siłę do zmian: w diecie, w życiu.
    Na niektórych zdjęciach, tych z przed, widzę siebie :)) I też chciałabym wyglądać tak jak teraz Pani :))
    Chęć zmiany już jest , gorzej z realizacją. Myślę, że przyda się Pani jadłospis i słowa motywacji tutaj.

    Pozdrawiam serdecznie Grażyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko cieszę się ze mnie znalazłaś (mów mi po imieniu).
      Zapraszam Cię także na mój fanpage, tam jest mega motywacja ode mnie i od dziewczyn !!

      Usuń
  34. Malgosiu, dziekuje Ci, ze jestes i stworzylas dla nas tego bloga. Te przepisy sa cude i bardzo smaczne. Szukalam czegos takiego od dawien dawna i "wpadlam na Ciebie" w Onet:-) Noo to teraz dolaczylam do grona dbajacych o zdrowie:-) Marysia

    OdpowiedzUsuń
  35. Witam
    Przypadkiem natrafiłam dziś na ten blog- cudowna przemiana. Jak ja bym chciała też tak schudnąć, ale motywacja jest duża patrząc na zdjęcia. Zaczynam od jutra ! Mam nadzieję, że mi się w końcu uda. Już 2 x byłam na Dukanie (jojo wróciło ze zdwojoną siłą :( ). Chodakowska też nie za bardzo pomogła - już lepsze efekty były po półgodzinnym biegu na bieżni.
    Pozdrawiam, Dorota

    OdpowiedzUsuń
  36. Do tej pory Tylko podgladalam,,,,, Malgosiu przekonalas mnie!!! Od dzis walcze z Wami!!!

    OdpowiedzUsuń
  37. Małgosiu, walczę już od jakiegoś czasu, ale jest cięzko...Ogromnie zmotywowała mnie Twoja przemiana bo wyglądam identycznie jak Ty przed odchudzaniem, mam podobne wymiary. Mam nadzieję, że za jakiś czas będę wyglądać tak super jak Ty obecnie! Oj, nawet nie wiesz jak o tym marzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DASZ RADĘ !
      Zmień nastawienie, myślenie (przeczytaj post odchudzanie zaczyna się w głowie) i myśli o tym że zmieniasz swoje życie, zmieniając NA STAŁE sposób odżywiania. Bo zmienia się dużo. Będziesz się lepiej czuła, poprawi Ci się cera,włosy.
      Zdrowe odżywianie to sposób na życie i wciąga strasznie :)

      Usuń
  38. GOSIU JESTEM Z CIEBIE DUMNA :-) że tak pomagasz wszystkim w pozytywnym myśleniu o tym co dla Nas najważniejsze ZDROWIU.
    Wszystko o czym piszesz, jakie dajesz rady i przepisy, to CAŁKOWITA PRAWDA.
    My (może nie aż tak co do godziny) stosujemy to wszystko od lat i sama widzisz jakie są efekty :-) tłuszczu u nas niewiele a zdrowie i kondycja świetna :-)
    Chyba masz coś ze mnie buziaki. E.Ł.

    OdpowiedzUsuń
  39. A ja zalicze jeszcze tlusty czwartek i ruszam z kopyta:P Znalazlam cie dopiero wczoraj ale juz zauroczylas mnie swoimi przepisami i podejsciem do zycia:)Od miesiaca nie pale i niestety waga troche mi skoczyla,mam nadzieje ze twoj jadlospis pozwoli mi pozbyc sie kilku kilogramow.Dodam tylko ze zawsze prowadzilam zdrowa kuchnie i cwicze przynajmniej 3 razy w tygodniu po godz.ale troche poplynelam rzucajac fajki:/Teraz zaczne nowe zycie:)Goraco pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
  40. Witam Pani Małgosiu! Wczoraj trafiłam tu przypadkowo i i jestem zauroczona. Będę czestym gościem ,bo od dłuższego czasu walczę z nadwagą,Zgubiłam kilka kilogramów, ale nie mogę ruszyć dalej. Pozdrawiam ( zupa z marchewki i imbiru --PYCHA!!!) :):)

    OdpowiedzUsuń
  41. Małgosiu, mam identyczny typ figury jak Ty przed schudnięciem... nawet jak bardzo chudnę NIGDY nie udało mi się uzyskać tak szczuplutkich nóg... czy wyszczupliłaś je tak od razu w ciągu kilku miesiący czy zajęło to dłuzej, kontynuując zdrowe odżywianie i ćwiczenia??? Ja mam wrażenie, że musiałabyć ćwiczyć z rok, żeby osiągnąć taki efekt... jem zdrowo. Pomóż!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie potrzebowałam prawie roku. Ćwicząc skupiałam się głownie na nogach i już niebawem będzie post w którym pokażę które ćwiczenia wybierałam.

      Usuń
    2. Super, wielkie dzięki, pocieszyłaś mnie i teraz już wiem, w czym tkwi mój błąd - po kilku miesiącach zawsze odpuszczam sobie ćwiczenia i dlatego nigdy nie osiągnęłam super szczupłych nóg, tylko takie..w miarę okej :)

      Usuń
  42. ŚWIETNY post, motywujący !!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  43. chcę takie nogi, zostały mi napuchnięte i z cellulitem po ciąży, ale już wzięłam się za siebie, będę do Ciebie zaglądać, bo podoba mi się sposób w jaki prowadzisz bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Gosiu, z nieba mi spadłaś! :) Ja motywatora mam - w postaci mego lubego, zachęcił mnie do biegania, ćwiczę dodatkowo sama z siebie i sprawia mi to o wiele więcej radości niż kiedyś ;) Ale brakowało mi takiego kopa kulinarnego, bo gotować uwielbiam i staram się zdrowo, coraz zdrowiej. Diet próbowałam różnych, z lepszym lub gorszym skutkiem, u dietetyków też byłam i dawałam się skutecznie leczyć z pieniędzy przez jakiś czas. Teraz postanowiłam sama o siebie zawalczyć i... trafiłaś mi się Ty :) a raczej Twój blog. Dzieci nie mam, ale ważę tyle, że aż strach na wagę wejść. :( Ale ponieważ postanowiłam sobie, że rok 2014 będzie moim rokiem, więc niech się stanie ;) Powoli od początku roku realizuję różne cele, żywieniowy też był jednym z nich i w końcu się uda! Teraz, z Tobą! Mam nadzieję, że koniec marca to nie za późno na nowy początek, ale ponieważ widzę jakie cuda działasz, więc wierzę, że i mnie się uda :) Dziękuję, że jesteś!

    Pozdrawiam serdecznie! Trzymaj za mnie kciuki...
    Karo

    OdpowiedzUsuń
  45. Witam Małgosiu. Od 1 stycznia schudłam 6kg. Wiem że powoli ale dopiero teraz zdałam sobie sprawę że to ma sens. Ćwiczę 6razy w tyg. 3 razy aerobik i 3 razy biegam. Robię trasy po 10km. Jeden dzień na regenerację. Ciało wygląda coraz bardziej FIT. Cellulit znikł. Mam jędrną skórę. Jestem szczęśliwa. Moja rodzina zdrowo się odżywia. Dzieci uwielbiają cukinię z Twojego przepisu i kaszę jaglaną:-) motywuj dalej i bądź inspiracją dla innych:-) dziękuję:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorzuciłabym jakiś trening siłowy zamiast aerobiku i więcej źródła białka w diecie, ale ogólnie 6kg od stycznia to bardzo zdrowe tępo chudnięcia. Nikt nie przytył w jeden dzień i nikt w jeden dzień nie schudnie, strata 2kg miesięcznie to bardzo zdrowo i organizm ma czas zaadaptować się do nowej wagi, nie czuje się też głodzony :)

      Usuń
  46. ja również walczę może kiedyś to pokarzę jak wytrwam ale tobie Gratki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  47. Wszystko zaczyna się w głowie... rzeczywiście! Trzeba sobie tylko uświadomić jak ważne jest to co jemy. Do niedawna nie potrafiłam powstrzymać się od słodkości mogłam zjadać słodycze tonami. To co w składzie mają poszczególne produkty żywnościowe nie miało dla mnie znaczenia, smakowały mi gotowe zupki, sosy itd.... Od kiedy natrafiłam na ten blog skutecznie (jak narazie) zmienia się moje myślenie i przekonania. Nawet jeśli coś ładnie wygląda a wiem że to sama chemia to ni jak się nie przekonam żeby to zjeść. Gratuluję Małgosiu że masz taką siłę przekonywania ludzi do zdrowego trybu życia. Ja na to poszłam, po wielu próbach zdrowego żywienia wkońcu czuję żę na stałe zmieniam swoje przekonania. Impulsem do mojej przemiany też było to nie mieszczę się w żadne ubrania z zeszłych wakacji. Za każdym razem gdy coś przymierzałam rosło we mnie i przerażenie i przekonanie że trzeba to zmienić! Zawsze byłam wręcz chuda i nie mam jeszcze dzieci. Przytyłam jakieś 10 kg przezrok (mam 26lat) nie ograniczając w żaden sposób tego co i jak jem. Teraz im częściej zaglądam na blog tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu że warto zwracać uwagę na to co jemy...

    OdpowiedzUsuń
  48. Hmmm,chyba jestes wysoka bo patrze na te zdjecia "przEd" i widze zgrabniejsza dziewczyne niz ja noszaca 36/38 (przy wzroscie 156..) niemniej jednak z inspiracji skorzystam i ja i moja rodzina :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Imponującą przemiana, tym bardziej , że stracenie tłuszczu z bioder należy zdecydowanie do najtrudniejszych. Twoja sylwetka potwierdza to co czytam od dawna sukces w odchudzaniu to 70% dieta a 30 % ćwiczenia. Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  50. Małgosiu schudłam 20kg w niezdrowy sposób....zaczynam wdrażać Twoje przepisy....głownie zachęciło mi ostatnie zdania o energii i 'zachce się chcieć' a tego mi brakuje, mam silną wolę i wiem że potrafię, ale brak sił do dalszego działania....Dziękuję za tą nadzieję zawartą w tych ostatnich słowach tej notatki :*

    OdpowiedzUsuń
  51. Przepraszam, ale w najmniejszym stopniu nie widze byś schudła, nie wiem, które zdjęcie jest sprzed, a które po..

    OdpowiedzUsuń
  52. Witaj:) Podziwiam i gratuluję. Trafiłam tu przez przypadek,ale nie żałuję! Na początku jest trudno,ale nie ma nic lepszego od endorfin! Niemniej mam pytanie... Czy Twoje ćwiczenia bardzo rozbudowują mięśnie łydek? Jestem stosunkowo niska (163) i mam dość umięśnione łydki. Niestety mięśnie to nie wszystko... Dużo na ten temat czytałam, ćwiczyłam etc. ale rezultat był mierny jak nie gorszy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  53. pól roku temu rozmiar 42 był chyba szczytem moich marzeń , nosiłam wtedy 48 ....
    obecnie wchodzę w 42/44 ( minus 20 kg ) i nie powiedziałam ostatniego słowa :)
    U ciebie na razie czytam , inspiruję się , muszę zmodyfikować dietę od mojej dietetyk myślę , zrobić dodatkowe badania , ale byle do przodu :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Witaj.

    Jestem po ciazy 6 mcy. W trakcie ciąży przytyłam bardzo duzo. Nie jadłam słodyczy i fast foodów wiec nie wiem jak to się stało że przytyłam aż tyle. Odrazu po porodzie zaczęłam stosować dietę. Sama zdrowa żywność. Twój zestaw ćwiczeń znalazłam przez przypadek. Wykonuje juz ćwiczenia ponad trzy miesiące. Początkowo dwa razy dziennie a w tej chwili już raz dziennie. Nogi naprawdę się wysmuklily. Jest efekt.z rozmiaru 42 jest juz 36/38.zestaw świetny. Wystarczy chwila.życzę powodzenia wszystkim. Dziękuję za cenny materiał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, mam pytanie co zroboć z fałdą na brzuchu? Generalnie jestem szczupła, cwiczę 2- 3 razy w tygodniu, dużo czasu spędzam z dziećmi na placu zabaw, gdzie mam sporo ruchu.Odżywiam się zdrowo, jadam mało słodyczy, a mimo tego nie mogę się pozbyć fałdy. Gdy stoję brzuch wygląda bez zarzutu, gdy usiądę, to jedna fałda na brzuchu jest naprawdę spora.Dodam, że jestem po dwóch cesarskich cięciach. Czy można coś z tym zrobić?

      Usuń
  55. Czasami człowiekowi brakuje motywacji albo ma inne problemy i przestaje ćwiczyć oraz dbać o siebie

    OdpowiedzUsuń