piątek, 10 stycznia 2014

Odchudzanie zaczyna się w głowie ! Jak zdrowo chudnąć i jak ja wyglądałam zanim schudłam ?

Odchudzanie zaczyna się w głowie ! Jak zdrowo chudnąć i jak ja wyglądałam zanim schudłam ?

Chyba idzie wiosna bo zasypałyście mnie mailami z pytaniami o odchudzanie :))
Spraw jest mnóstwo. Przeróżne historie, przeróżne doświadczenia z dietami, z dietetykami, ze środkami na odchudzanie ...... Pojawiły się prośby o pomoc w napisaniu jadłospisu, o rozpisanie całej diety, nawet o spotkanie i osobistą pomoc i wsparcie :)
Na połowę maili już odpisałam. Połowa czeka. Spokojnie, odpiszę każdemu, ale to wymaga czasu :)
Część maili naprawdę mnie przeraża. Jedząc 530 kcal dziennie można poważnie zaszkodzić zdrowiu, a nawet życiu !!!
Postanowiłam podziałać trochę edukacyjnie i motywacyjnie, bo naprawdę niektóre Wasze plany mnie przerażają.

Za około 2 miesiące, może wcześniej, w gazetach i internecie, jak co roku zacznie się akcja "DIETA CUD". Złapie się na to mnóstwo kobiet. Będą jadły, jak każe gazeta. Według schematu.
Schudną, ale i tak wrócą do wagi wyjściowej.
Dlaczego ?
Bo tak kończy się każda dieta. Prędzej czy później.
Po zakończeniu diety, ile jesteś w stanie wytrzymać jedząc według schematu ? Wszyscy w domu będą jedli inaczej,Ty inaczej.
Co innego będziesz gotowała dla siebie, co innego dla rodziny. 
Zwolni Ci metabolizm. Na widok koleżanki w pracy jedzącej drożdżówkę zacznie Cię skręcać. Staniesz się nerwowa.
Zacznie Ci brakować tego co normalnie jadłaś. 
W końcu na imieninach u znajomej pofolgujesz, no bo ile można. Później pofolgujesz drugi raz i trzeci ........ wrócisz do dawnych nawyków.
Kto raz był na diecie wie o czym mówię. 
Diety mają za zadanie odchudzić szybko i intensywnie. Większość diet obiecuje utratę kilkunastu kilogramów w bardzo krótkim czasie. Niestety taka jest tendencja, bo Panie chcące się odchudzać oczekują szybkiego efektu . Organizm wariuje. Zwalnia metabolizm. Waga wraca.

Na swoim przykładzie mogę powiedzieć : jeśli chcesz schudnąć zapomnij o jakichkolwiek dietach!
Jakichkolwiek! Nawet tych polecanych przez koleżankę. 


Jeśli chcesz schudnąć, musisz zmienić sposób odżywiania. 
NA STAŁE ! NIE NA JAKIŚ OKREŚLONY CZAS !

Musisz jasno określić cel i priorytety. 
Jak chcesz, aby wyglądało Twoje życie. Twoje zdrowie. 
Odżywianie to inwestycja i jeśli zmienisz sposób w jaki się odżywiasz, Twoja waga spadnie. 

Kupując w sklepie fileta z kurczaka możesz zrobić na obiad:
1. Kotlety w panierce z ziemniakami i sałatką z kapusty pekińskiej z papryką,ogórkiem i majonezem
lub
2. Grillowaną pierś z kurczaka zamarynowaną w pieprzu cytrynowym i ziołach, a do tego brązowy ryż z mieszanką warzyw (marchewka, fasolka szparagowa, cukinia etc.)
Na przekąskę zamiast batonika czy drożdżówki możesz zjeść dwie pomarańcze lub dwa jabłka. Zamiast słodkiego jak ulepek jogurtu owocowego możesz zjeść jogurt naturalny ze świeżymi owocami. Zamiast gotowej owsianki z kubeczka z cukrem i sztucznymi aromatami zrób w domu naturalną owsiankę na bazie naturalnych płatków owsianych i dodaj  suszone owoce.
Widzisz różnicę ? 
Zmień swoje odżywianie.Zacznij inaczej żywić rodzinę. Wszyscy na tym skorzystacie.  

Zacznij od przeanalizowania:
* co jadłaś w ciągu ostatniego tygodnia, spisz to na kartce, podlicz ile było w tym warzyw, ile słodyczy, chleba, jaki to był chleb, ile mięsa, ile słodkich napojów, soków, etc.
* jak przygotowujesz posiłki, czy smażysz, gotujesz, pieczesz, panierujesz, polewasz tłustymi sosami, dodajesz zasmażki, okraszasz skwareczkami etc. 
* w jakich odstępach czasu jesz,
* czy podjadasz, jak często, 
* jak rozkładają się posiłki, czy np. po całym dniu głodówki nie fundujesz sobie obfitej kolacji po 20-tej?

Po takiej analizie będziesz miała obraz tego, jak teraz wygląda Twój jadłospis i sposób w jaki się odżywiasz.
Zmień to ! 
Szczupła sylwetka w 70%  zależy od odżywiania, a w 30 % od aktywności fizycznej.

Zanim schudłam wyglądałam tak: 

Wyraźnie widać szerokie biodra, brzuch. Na pierwszym zdjęciu wałeczek na plecach tuż nad paskiem spodni i wałek na brzuchu. No i nogi. 
Waga została mi po ciążach (przed urodzeniem dzieci byłam bardzo szczupła), aczkolwiek nie ukrywam, że sama też za bardzo sobie pofolgowałam w wielu kwestiach.

Teraz :

Schudłam 13 kilo w 6 miesięcy, dwa lata temu. Zrozumiałam, że kluczem do szczupłej sylwetki jest zmiana moich nawyków żywieniowych. 
Na szczęście nigdy nie miałam złudzeń, że w dłuższej perspektywie pomoże mi jakakolwiek dieta. 
To co jem ma wpływ nie tylko na moją sylwetkę, ale również i przede wszystkim, na stan mojego zdrowia. 
Urodziłam dwoje dzieci. To nie prawda, że jak urodzisz dziecko to masz mieć wałki tu i tam. Możesz być taka jak chcesz. Dziecko nie usprawiedliwia tego jak wyglądasz. 
Wróciłam do wagi sprzed urodzenia dzieci. Mam idealne wyniki badań.Skończyły się problemy z włosami, cerą, paznokciami. Doskonale się czuję, jestem aktywna i diametralnie poprawiła mi się wydolność organizmu.

Co jest najważniejsze :  

* przede wszystkim odchudzanie to proces i aby było efektywne i długofalowe musi trwać.

Zdrowe odchudzanie to utrata 2-3 kg w miesiącu. Za utratą masy musi nadążyć skóra!Organizm musi mieć czas na przyzwyczajenie się do nowej sytuacji. Trzeba powoli obniżać poziom zjadanych kalorii i dużo się ruszać.
Ja zeszłam do 1800 przez pierwsze 3 miesiące. Później do 1500 przez kolejne 3 miesiące. Żołądek się przyzwyczaił do tej ilości i więcej nie potrzebuje. Cały czas jem około 1500 kcal. 

kluczowy jest metabolizm - diety odchudzające spowalniają nasz naturalny metabolizm. W efekcie organizm przestawia się na tryb oszczędzania i cokolwiek zjemy więcej, odkłada na zapas. Aby nasz metabolizm działał sprawnie, trzeba jeść w odstępach 3-4 godzinnych. Unikamy napadów głodu, mamy stały poziom cukru we krwi,organizm trawi na bieżąco, nie robi zapasów.

* sposób przygotowania posiłków -  można usmażyć w panierce, ale można też grilować, dusić, piec.

* to co jemy i ile tego jemy - kluczowy jest sposób w jaki się odżywiamy i ilość na talerzu. Jemy po to żeby żyć, a nie żyjemy po to, aby jeść. Zmniejsz porcje. Nie pochłaniaj jedzenia. Smakuj.
Unikajmy słodyczy, słodkich gazowanych napojów, fast foodów na mieście (domowa pizza to co innego), białych napompowanych bułek, białego pieczywa,słonych przekąsek etc.
Jedzmy produkty naturalne, jak najmniej przetworzone, unikajmy chemii, czytajmy etykiety .Gotujmy w domu.
Przeanalizuj moje jadłospisy  i korzystaj z przepisów FIT, które publikuję.

* rozkład posiłków. 

3 główne posiłki: śniadanie, obiad, kolacja i 2 przekąski.
U mnie wygląda to tak:
około godziny 7 rano - śniadanie
około godziny 10 - przekąska
około godziny 13 - obiad (korzystaj z przepisów FIT na zimno i na ciepło do zabrania do pracy/ na uczelnię, które publikuję )
około godziny  16 - przekąska
około godziny 18 -19 - kolacja 
Jedząc w taki sposób głodni nie będziecie. 

* ruch !!! - minimum to 30 minut dziennie. Zmniejszona wartość kaloryczna musi iść w parze z aktywnością fizyczną. To ujędrnia ciało, poprawia ukrwienie, dodaje energii, nastraja pozytywnie.
Ruch uzależnia. Ja już nie potrafię się obyć bez aktywności fizycznej.Ćwiczę codziennie 40 minut, obecnie nie po to aby chudnąć, ale aby utrzymać kondycję i ciało w formie.

* motywacja i jasno określone priorytety.

Jeśli poukładasz sobie w głowie i jasno sprecyzujesz co chcesz zmienić i z jakiego powodu, to da Ci to siłę i wiarę w siebie. Skrzydeł doda Ci każdy utracony kilogram.
Jeśli będziesz wiedziała po co te zmiany, koleżanka jedząca drożdżówkę nie zrobi na Tobie wrażenia.
Cóż może być wartościowego w białej napompowanej słodkiej bułce ? Niech sobie je i niech jej idzie w biodra ! Ty jesz już inaczej. Jesz zdrowo !  

Pamiętaj, że zdrowe odżywianie to sposób na życie!

201 komentarzy:

  1. Wszystko co najważniejsze zebrane w jednym poście :) super ujęte :) nic tylko stosować w praktyce :) ja odżywiam się podobnie od prawie roku i jestem zupełnie inną osobą szczuplejszą, pełną energii dobrego humoru :) owszem czasem grzeszę - zjem kawałek domowego ciasta, czy wypije piwo, ale staram się unikać takich rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście ! Ja też czasem zgrzeszę. Będąc na nartach zjadłam dużo oscypków bo bardzo je lubię. Ale po powrocie zrobiłam sobie total detox i dalem jem zdrowo.
      Mały grzech od czasu do czasu nikomu nie zaszkodzi :)

      Usuń
    2. Trafiłam na twój blog i jestem tak zmotywowana przez twoje wpisy do lepszego odżywiania.Bo niestety moje odżywianie było bardzo złe.Z wagi 66kg przytyłam ,aż do 83kg :(. Dziękuje Ci, że jesteś i piszesz tak fajne i mądre rzeczy:)

      Usuń
    3. Wiem, że komentarz pojawił się dawno, ale może Pani odpowie :)
      Jaki konkretny total detox Pani robi? Bo mi niestety też od czasu do czasu zdarza się zgrzeszyć i wtedy czuję, że też przydałaby mi się jakaś krótka dieta oczyszczająca. Ale słyszałam, że głodówki też nie są wskazane. Więc co Pani poleca?
      Kasia

      Usuń
    4. Na blogu jest 4 dniowy detoks w zakładce Trochę Zdrowia.
      Polecam ;)

      Usuń
    5. ooo dziękuję za szybką odpowiedź :)
      Kasia

      Usuń
    6. Gosiu czytam tego posta chyba 10 raz. Jestem raczej szczupła osobą. Zdrowo się odzywiam (staram się), ćwiczę 3 x w tygodniu po godzinie (treningi, w trakcie ktorych spalam ok 400-500 kcal glownie silowo interwalowe). Jestem tez mama i karmie. Mimo to przez 2 miesiace przytylam juz 2 kg! Rano dramat bo moje ulubione dżinsy okazały sie za ciasne. W czym może tkwic mój błąd? Wyniki w normie ... Będę wdzięczna za odpowiedz.

      Usuń
  2. Świetnie teraz wyglądasz i jestem pod wrażeniem jak bardzo wyszczuplałaś w nogach i biodrach.
    To oznacza, że ja też tak mogę :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Idealnie to wszystko ujelas. Dieta to sposob odzywiania, na cale zycie a nie na 2 miesiace.

    OdpowiedzUsuń
  4. a co zrobić , jak zjem śniadanie w pracy 8:30 -9:00 i zaraz znowu jestem głodna? drugie jem koło 13 i mam mega ssanie , chęć na słodkie niesamowitą . w góle jak narkoman na słodkie się zachowuje :( a kilogramy idą w gór e

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz mi z czego składa się to śniadanie ?

      Usuń
    2. Cukier uzależnia, też kiedyś to miałam. Zastępuj słodycze suszonymi i świeżymi owocami. Ja na takie napady głodu między posiłkami brałam do pracy pojemniczek z pokrojoną w paski marchewką i podgryzałam ją przy biurku. Mnie pomogło, spróbuj.

      Usuń
    3. najczęściej dwie kromki chleba ciemnego z serem odtłuszczonym żółtym, sałatą , pomidorem , ogórkiem lub grahamka z tym. czasem owsianka z 3 łyżek płatków gotowana na mleku szklanka i do tego owoce wkrojone. a mimo to przed 12 mnie sśie na słodkie

      Usuń
    4. Asiu jeśli zjesz takie śniadanie powiedzmy o 9-tej to o 11:30 zjedz jabłko, 2 marchewki pokrojone w słupki z jogurtem naturalnym z dodatkiem ziół lub 2 pomarańcze.
      Później obiad/lunch około 14-tej.
      Następnie o 16-tej kolejna przekąska.Jabłko, banan, 2 kiwki, sałatka z papryki etc.
      i kolacja o 18-19-tej.
      Spróbuj takiego rozkładu posiłków.

      Usuń
    5. Gosiu , tylko ja w pracy nie mam jak jeść obiadu :( obiad tak 17 .. więc mam problem z tym 2 śniadaniem . i właśnie wytrzymaniem do obiadu. czasem po prostu jem byle co zanim zrobię obiad.

      Usuń
    6. ja właśnie nie mam mozliwości zjedzenia w pracy obiadu. stąd mam problem z 2 śniadaniem .. obiad tak 17 i czasem własnie przed obiadem zaczyna się u mnie ten ciąg słodyczowy

      Usuń
    7. Nie mówię o typowym obiedzie w pracy, ale o lunchu. Przeglądałaś moje propozycje na posiłki do pracy ? Są i dla tych którzy mają w pracy możliwość podgrzania ale i dla tych którzy takiej możliwości nie mają i muszą zjeść na zimno.
      Wejdź w zakładkę "kategorie przepisów" - Lunchbox.
      Przerwę jakąś na posiłek miałabyś ?

      Usuń
    8. właśnie , może faktycznie tu tkwi mój błąd? że ja wychowana całe życie ,że obiad jest max 15 , w porywach 16 , nie umiem wytrzymać do 17. Nie umiem też najeść się na śniadanie pierwsze aż tyle, by wytrzymać 7 godzin ( tak ma mój facet)... chciałam zabierać lunch, ale patrzyłam ,że u mnie w pracy każdy kanapki , więc co ja będę z pojemnikami . a np jogurt z płatkami na 2 sniadanie to tak jakbym nic nie zjadła ;/

      Usuń
    9. Asia nie wolno Ci robić takich przerw. 7 godzin bez jedzenia ? Żołądek ściśnięty cokolwiek zje po tak długiej przerwie od razu odłoży w obawie, ze znów mu zafundujesz tak długą przerwę !!!!
      I co Ty się przejmujesz co mają inni w pracy ????? Rób sobie w pojemnik sałatki i do tego kanapka z pełnoziarnistego chleba.
      Ja jak chudłam nosiłam do pracy posiłki w pojemnikach i odgrzewałam je w mikrofalówce która była w firmie. Wszyscy się patrzyli na początku dziwnie ale później z czasem coraz więcej osób zaczęło przynosić swoje jedzenie.
      Nie patrz na innych, patrz na siebie !!!!

      Usuń
    10. Mam w pracy mikrofalowkę, ale korzystam bardzo rzadko. Uważam,że nie jest to zdrowe. Przygotowuję domowe ciepłe posiłki i noszę je do pracy w specjalnym termosie - polesam Esbit. Czasem nawet zabieram dwa, jak dłużej pracuję ! Na początku współpracownicy też dziwnie na mnie patrzyli. Teraz naprawdę nie potrafię zrozumiec jak mogłam jeśc gorące kubki itp przetworzone świństwa. Po kilku latach zdrowego odżywiania, wiele tego typu rzeczy, które kiedys wydawały mi się pyszne, w tej chwili nie jestem w stanie zjeśc.
      Słdycze nadal lubię i jem, ale ... głownie domowe. Piekę ciasteczka i ciasta z dodatkiem stewii i ksylitolu. Polecam wszystkim miłośnikom słodkości !

      Usuń
  5. Dziękuje za ten wpis, mimo, że wiem to wszystko to dodał mi wiary i siły do działania. Wiem, że robię to dla siebie i że zdrowe odżywianie zaprocentuje w przyszłości.
    Również staram się jeść zdrowo, co 3 godziny. Jem więcej kasz, warzyw, gotuje na parze. Zamiast słodyczy wcinam jabłka, robię sobie domowe jogurty, koktajle. Chcę wprowadzić nowe nawyki na stałe i czuję, że tym razem to mi się uda.
    Podziwiam Cię, czytam Twojego bloga i proszę o jeszcze więcej tak świetnych przepisów jak dotychczas oraz wpisów motywacyjnych :)

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) Trzymam za ciebie kciuki i wiem, że jeśli postanowiłaś sobie, ze zmieniasz nawyki przede wszystkim dla zdrowia i dla szczupłej sylwetki też i to co było odkreśliłaś grubą krechą to Ci się uda.
      Ściskam gorąco :))

      Usuń
  6. Fantastyczny wpis. Ja podeszłam do tematu dokładnie tak jak napisałaś, jakoś to sobie poukładałam i z takim podejściem do sprawy byłoby mi łatwiej. Ubywało niewiele 1-2 kg w miesiącu (ale też niewiele miałam do rzucenia), ale świetnie się czułam i nie miałam żadnych problemów. Polecam każdemu taki sposób. Zdrowo i przyjemnie, bo można odkryć mnóstwo fajnych przepisów i znaleźć wiele alternatyw dla dań które przyrządzałyśmy od lat w ten sam sposób. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę samych sukcesów w zdrowym odchudzaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rewelacyjny wpis, wszystko uporządkowałaś w zrozumiały i jasny sposób.
    Twojego bloga poleciła mi koleżanka, które schudła korzystając z Twoich jadłospisów 8 kg. Teraz ja zaczynam bo mam do zrzucenia jakieś 5-6 kg.
    Ten wpis to będzie taki mój drogowskaz :)
    Pozdrawiam,
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  8. Ech, czyta się tak łatwo i przyjemnie, gorzej z realizacją...dobrze ze jestes i dodajesz otuchy :) I wcale tak zle nie wygladałas jak miałas te 'zbedne' kilogramy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj miła jesteś, ale czułam się ciężka, szybko się męczyłam, miałam duży brzuch (jak stoję to tak tego tak nie widać) i nie mogłam ubrać spodni i obcisłej bluzki bo brzuch wyłaził na zewnątrz jak siadałam, strasznie się z tym czułam.
      Był moment w którym nosiłam spodnie i luźne tuniki bo tak mnie krępował ten brzuch i wtedy jak usiadłam za biurkiem w pracy to nie było widać tych fałd.
      No i nogi.
      Nosiłam rozmiar 42, teraz 36.

      Usuń
  9. Wyglądasz świetnie :) Patrząc na zdjęcie przed stadionem żałuję, ze nasi piłkarze nie osiągają podobnych sukcesów... :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie dalej ciągnie do niezdrowych rzeczy ale od roku mniej więcej jem bardziej świadomie. Dzięki temu nadal chudnę i udaje mi się to utrzymać. Ostatnio również dzięki twoim radom :)
    P.S. Wyglądasz młodziej na tych drugich zdjęciach :) To chyba najlepszy komplement :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, wczoraj jak szukałam starych zdjęć do tego posta oglądały je ze mną moje dzieci i moja córka powiedziała zdziwiona "mamo to Ty, jak ty inaczej wyglądałaś" :)

      Usuń
  11. Świetny post! Bardzo fajnie opisane najważniejsze rzeczy :) I przede wszystkim świetne ciało po ciążach - gratuluje! Koleżanki, które już mają dziecie wpierają mi że po dwóch porodach nie można mieć już płaskiego brzucha i szczupłych ud. Ale patrząc, nie tylko na Twoje zdjęcia, wiem że wystarczy tylko chcieć i zacząć pracować nad sobą, a wszystko będzie możliwe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słuchaj koleżanek :) Moja znajoma ma 4 dzieci i jest chuda jak patyk.

      Usuń
  12. Świetny wpis! Bardzo motywujący do dalszaego działania. Ja właśnie jestem w ciąży. Koleżanki wpierają mi że po dwójce dziecie nie można mieć płaskiego brzucha i szczupłych ud. Ale patrząc na Twoje zdjęcia wiem, że to nie prawda. I wierzę, że mi też uda się wrócić do formy i sylwetki z przed ciąży :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu przede wszystkim gratuluję Ci dzieciątka pod sercem.
      Odżywiaj się zdrowo i jedz DLA DWOJGA ,a nie za dwoje.
      Pilnuj tego co jesz i nie jedz pustych kalorii, a nie będziesz miała kłopotów z wagą po porodzie. No i ważne. PIJ MEGA ILOŚĆ WODY i jedz dużo warzyw i owoców. Polecam Ci też Ziajkę na rozstępy.
      Ogromnie ważne w ciąży jest nawodnienie. Ja mam 2 dzieci i ani jednego rozstępu. Nawodniona, nawilżona skóra łatwo się rozciąga i nie pęka.

      Usuń
    2. Na szczęście mój popęd na słodycze wszelkiego rodzaju zmalał do zera, a w zamian pojawił się niesamowity apetyt na cytrusy i kiszonki :D
      Na razie używam kremu Bielendy, ale skoro polecasz Zajkę to na pewno ją kupię jako następny krem :)
      Wody piję bardzo dużo - buzia w ciąży zrobiła mi się strasznie sucha. W sumie nie wiedziałam, że dzięki piciu dużej ilości wody mogę sprawić że nie będe mieć rozstępów - teraz to będę jej piła jeszcze więcej :)

      Usuń
    3. Nata: popieram Goche : jak w ciazy przybierzesz na wadze dokladnie tyle, ile powinnas, to znaczy ze potem nie bedziesz miala wiele do zgubienia. Mam kolezanki co potyly po 25 kg, ja ok 11. jak mi zeszly obrzeki z nog, jakis tydzien po porodzie, wazylam 10 kg mniej niz przed porodem. zostal brzuch, wiadomo, zanim sie macica obkurczy mija troche czasu, ale tez, karmiac piersia, jakos go zrzucilam, bez diety, itd. nie ograniczalam zadnych grup pokarmowych karmiac, a widze w polskim internecie, ze to czeste zachowanie, tu we Wloszech je sie wszystko. od polowy ciazy smarowalam sie olejem migdalowym, rozstepy jakiestam mam, ale bardziej z okresu dojrzewania, nie z ciazy.

      Usuń
  13. ok , od poniedziałku tak zrobię . mam zmiany 11-19 . będę jadłam śniadanie w domu o 9 , dwie kromki chleba czy owsiankę , o 11;30 zjem przekąskę , a potem ten lunch. sałatki z makaronu , ryżu moge ? a 3 kromki chleba dziennie to za dużo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3 kromki chleba jest ok. dołącz do tego jakieś warzywo. Do sałatki możesz dodać pełnoziarnisty makaron, możesz ugotować sobie ryż z warzywami.
      Prześledź moje jadłospisy.

      Usuń
  14. Wszystko super opisałaś! Ja też schudłam 2 lata temu 14 kilo, z czego 2 wróciło, ale się tym nie martwię. Możesz podać swoją wagę sprzed i po odchudzaniu? I swój wzrost? Pozdrawiam :) Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę podawać wagi i nigdy tego nie zrobiłam na tym blogu.
      Dlaczego ?
      Bo każdy jest inny, ma inną budowę, jedni są tzw. drobnej kości, inni są bardziej "ubici" i podanie wagi może niepotrzebnie sugerować że skoro ona waży tyle to i ja powinnam tyle.
      A każdy jest inny :)

      Usuń
    2. Ok, rozumiem Cię. A BMI?

      Usuń
  15. A co z alkoholem można sobie pozwalać na lampkę wina albo piwko? czy to bardzo nie zdrowe?
    Ja lubię na przykład w piątek napić się winka ze znajomymi, z przekąsek mogę zrezygnować ale z winka bym nie chciała czy można tak grzeszyć raz w tygodniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z piwem ostrożnie. Jedno piwo ma 500 kcal, ja piwa nie piję, zresztą nie za bardzo lubię.
      Lampkę wina możesz nawet 2-3 razy w tygodniu.

      Usuń
  16. A co w takim razie z alkoholem? Czy definitywnie trzeba rzucić w czasie zmiany odżywiania na zdrowe?
    Czy też w jeden dzień w tygodniu można zgrzeszyć lampką wina?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie możesz nawet 2-3 razy w tygodniu wypić lampkę wina :)

      Usuń
    2. przecież wino jest bardziej kaloryczne niż piwo

      Usuń
    3. ale wina nie pije się tyle co piwa ;)

      Usuń
    4. Wino bardziej kaloryczne niż piwo? Jesteś pewna? Wino (czerwone) jest bardzo dobre na żołądek i poprawia trawienie - ale uwaga, tylko 1/2 lampki do obiadu (nie cala butelka!). ;)

      Usuń
  17. Dajesz mi nadzieję że ja też mogę mieć takie nogi i tak schudnąć. Urodziłam drugie dziecko rok temu i rodzina wmawia mi że do dawnej wagi i figury nie wrócę bo po drugim dziecku to praktycznie niemożliwe.
    Teraz widzę że można :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Podoba mi się, że napisałaś wprost, że nadprogramowe kilogramy to nie tylko pozostałość po ciąży. Wiele kobiet tak się tłumaczy, podczas gdy dzieci mają już po kilka lat :) Nie ma co oszukiwać samego siebie, trzeba zrobić rachunek sumienia, co i ile się zjada i wtedy szczupła sylweta jest możliwa nawet po kilku ciążach.

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluje przemiany!
    Ja zdrowo jem od prawie roku i od tego czasu ani razu nie miałam problemów z żołądkiem (a kiedyś miałam bardzo często)! Do tego częste posiłki oraz ruch sprawiły, że wyglądam i czuje się 100x lepiej. Tak więc zgadzam się z powyższymi podpunktami w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
  20. świetnie napisane! od dawna planuję schudnąć (naprawdę schudnąć, a nie stracić 8 kg w miesiąc i odzyskać 12 po kolejnych dwóch) i po raz pierwszy czuję, że jak sobie wydrukuję twój wpis i powieszę, rzeczywiście mi się uda. Wszystko razem, jasno, klarownie, krótko i czytelnie. :) Dziękuję!
    p.s. choć twoja sylwetka sprzed diety to moje marzenie... z czego ty te 13kg srzuciłaś??? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę Cię. W ubraniu tak tego nie widać ale miałam dużo fałdek, nogi grube, nosiłam rozmiar 42 !!! Teraz z 36 !

      Usuń
  21. Zmotywowałaś mnie ! Od dziś zaczynam NOWĄ SIEBIE !!! Prześledziłam Twoje jadłospisy i przepisy FIT i zaraz jadę na zakupy.

    OdpowiedzUsuń
  22. super post :) ja to co ty zrozumiałam 2 miesiące temu :) tez uzależniłam się od ćwiczeń. Przez 2 miesiace schudlam 4 kg i jeszcze 20 przed mną, ale nie załamuje się tylko walcze ;) dla synka i dla siebie i oczywiście dla męża ;) pozdrawiam ps. bardzo lubie twojego bloga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję utraty kilogramów i przede wszystkim determinacji.
      Odchudzanie jest w głowie !!!

      Usuń
  23. FANTASTYCZNY BLOG ! Z przepisów FIT będę korzystać regularnie i proszę o więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Małgosiu, powiedz proszę, piszesz że dostarczasz organizmowi cały dostarczasz 1500 kcal i ćwiczysz 40 minut dziennie i nie chudniesz?To niezbyt dobra wiadomość dla osób, które prowadzą podobny tryb życia, chcących zgubić nadmierne kilogramy.. pozdrawiam,Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, wcześniej jadłam ok.2400-2500 kcal, zeszłam do 1500 (w międzyczasie 1800) i ćwiczyłam dwa razy dziennie po 30 minut. Teraz jem 1500, cały czas i więcej nie dałabym rady bo mój żołądek jest tak przyzwyczajony do tej ilości, że więcej nie wcisnę. Dlatego waga stanęła bo dla mojego organizmu ta ilość jest optymalna. Obecnie ćwiczę 40 minut dla kondycji i są to ćwiczenia głównie na nogi i wzmocnienie mięśni brzucha i nóg. Gdybym chciała jeszcze schudnąć zwiększyłabym efektywność ćwiczeń, z kalorii bym nie zeszła bo to byłoby ze szkodą dla mojego zdrowia.
      Jeśli osoba np. Ty jesz obecnie 1500 kcal i odżywiasz się zdrowo a chciałabyś schudnąć to musisz zwiększyć ilość ćwiczeń lub ich efektywność. Nie polecałabym Ci zmniejszać kaloryczności posiłków bo mogłoby Ci to zaszkodzić.
      Jeśli natomiast jesz obecnie 2000 kcal lub ponad i chcesz schudnąć to nie zmniejszaj tej ilości do np. 1000 bo to bardzo szkodliwe dla zdrowia. Zejdź tak jak ja do 1800, później 1500 i dużo ruchu a na efekty nie będzie trzeba długo czekać.

      Usuń
  25. Dziękuję Małgosiu za wyczerpującą odpowiedź..Korzystam z Twoich przepisów (są genialne,proste, szybkie i pyszne),ale nie jem dokładnie wg jadłospisu, jem ogólnie mniej niż kiedyś, ale nie liczę kalorii, jeszcze się za to nie zabrałam -a w sumie licząc kalorie efekt byłby lepszy myślę .. Boję się,że po zrzuceniu kilogramów też będę "musiała jeść" 1500 kcal, myślałam że może ok. 2000 kcal, byłoby szkoda ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. witam
    tak czytam ten fantastyczny post i jestem załamana :( tak bym chciała zacząć się z Tobą odchudzać ale boje się :(( mam czasem takie napady wilczego głodu wieczorem na słone że aż wstyd :( nie wiem jak sobie z tym poradzić....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, wszystko siedzi w naszej głowie. Najlepiej pozbądź się z domu wszystkich pokus (chipsów, orzeszków, paluszków, słodyczy). Jak nie będziesz ich miała pod ręką to nie będziesz ich jadła.
      W napadzie głodu wieczorem zjedz jabłko pokrojone w ósemki lub marchewkę pokrojoną w słupki lub pomarańczę.

      Usuń
  27. pozbyć się pokus :(( moja córka i mąż by się załamali :( maż to w ogóle - on je co i ile chce i jest szczupły. to niesprawiedliwe
    Robić wszystko na 2 kuchnie dla mnie i dla nich??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie! Zmieniasz styl odżywiania całej rodzinie. Chcesz się czuć lepiej, schudnąć, zdrowo się odżywiać. Mąż musi to zrozumieć i zaakceptować.
      Mój mąż na początku też kręcił nosem. Na obiedzie u mamy rzucał się na schabowego jak wariat i nie zjadała jednego a trzy, na zapas :) . Ale po pewnym czasie sam przyznał, ze lepiej się czuje jedząc nasze jedzenie. Lżej. Przekonał się do owsianki, chociaż na początku było ciężko.
      Szczerze porozmawiaj z mężem. Powiedz mu jakie zmiany chcesz wprowadzić, na czym Ci zależy i że oczekujesz od niego wsparcia.


      Usuń
    2. Masz ode mnie ogromnego dodatkowego plusa za tę wypowiedź.

      Jak słyszę, że kobieta ma zamiar prowadzić "dwie kuchnie" to włosy stają mi dęba na głowie - przecież to stawianie przed sobą pokus, konieczność przygotowywania jedzenia, którego mamy nie tknąć - czyta schizofrenia i najlepsza droga do porażki. W kuchni rządzi ten, kto gotuje, a inni mają jeść ze smakiem to, co poda szef(owa) kuchni - tym bardziej, że ma to mieć zbawienny wpływ na całą rodzinę.

      Pozdrawiam wszytskie panie domu :D

      Usuń
  28. dziękuje Ci bardzo :) potrafisz dodać otuchy i przysłowiowego "kopa w dupę"
    Mogę mieć jeszcze jedno pytanie - jak to było z ćwiczeniami?? co ćwiczyłaś, miałaś jakiś ulubiony program?? Co jadłaś po takich ćwiczeniach?? i jeszcze jedno - od czasu do czasu bardzo mnie bolą kolana :( czy mogę w tym przypadku normalnie ćwiczyć???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci SKALPEL Ewy Chodakowskiej. Te ćwiczenia nie obciążą Ci kolan, jeśli Cię czasem bolą, niemniej jednak powinnaś zbadać przyczynę tego bólu.

      Usuń
  29. Na blogu Ani Lewandowskiej, czytałam, że łączenie nabiału z owocami to najgorsze możliwe połączenie, więc nie wiem czy jogurt naturalny z owocami powinien się znaleźć w tym wpisie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tym, to zasady tzw. diety rozdzielnej. Moim zdaniem, jeśli nie zauważamy u siebie negatywnych skutków takiego połączenia nie ma powodów do obaw.
      Według zasad diety rozdzielnej nie powinno się łączyć węglowodanów z mięsem a takie połączenie jest często spotykane nawet w daniach dietetycznych np. razowy makaron z grillowanym kurczakiem.

      Usuń
  30. Mój pomysł na zmniejszenie ilości jedzenia - biorę mniejszy talerz :) i w ten sposób oszukuję swój mózg, że zjadłam dużo, ponieważ talerzyk był pełny :) dobre dla wzrokowców:))

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo pomocny post, wszystko jasno i konkretnie napisane. Twoja przemiana niesamowita, na pewno będę korzystała z przepisów, które zamieszczasz :)

    OdpowiedzUsuń
  32. ja tez około pół roku temu zaczęłam zdrowo się odżywiać. Schudłam ok. 8 kg. i tak już trzymam się trochę czasu. Ale to nie dieta ale tak jak piszesz zmiana sposobu odżywiania.
    Dołączam Twój blog do ulubionych :) i będę tu zaglądać :))

    OdpowiedzUsuń
  33. Niby parę kilo, ale od razu lżej się uśmiechać! Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  34. Ogromne gratulacje. Pięknie wyszło! :))
    Mam pytanie, przy zdrowym odżywianiu, jak często i ile godzin dziennie należy ćwiczyć, żeby były efekty, by się nie przetrenować? Zdaję sobie sprawę, że może to być kwestia indywidualna, ale może jakieś ogólne zasady również panują. Organizm też musi mieć czas na regenerację. Ja staram się ćwiczyć 5 razy w tygodniu od 3 tygodni, do tej pory po ok. 60min. Chciałabym jednak zwiększyć dawkę ćwiczeń, 6 razy w tygodniu po 90 min. Będę wdzięczna za wskazówki :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej ćwiczyć dwa razy dziennie, rano i wieczorem po 30-40 minut. Jeśli jednak któregoś dnia wszystko Cię boli zrób jednodniową przerwę.
      Ja się wczoraj przetrenowałam i dziś ledwo żyję. Rano odpuściłam sobie ćwiczenia.
      Jak lepiej się poczuję poćwiczę wieczorem.
      Jeśli dasz radę ćwiczyć jednorazowo 90 minut 6 razy w tygodniu to dobrze. Słuchaj swojego organizmu. On da Ci znak czy jest ok czy masz trochę zwowlnić.

      Usuń
  35. Nata: ja bym umarla cwiczac 6 razy w tyg po 90 min.... jak znajdujecie na to czas, pracujac i majac rodziny!!! ja pracuje 8-18 , z przerwa na obiad. rano nie dam rady, bo musialabym wstac o 5.30 a to nie dla mnie, hahahahah. z jesli nawet, to na pewno by mi sie nie udalo cwiczyc, zwykle rano potrzebuje czasu zeby zaczac funkcjonowac. w przerwie na obiad jestem w domu max godzine, nie dam rady zjezc i cwiczyc. moge cwiczyc tuz przed jedzeniem ??? jak wracam, to czas dla dziecka, ktore sie skarzy ze mama nie ma czasu, a znowu cwiczyc po 22 jak maly idzie spac, tez juz mi sie nie chce... JESTEM LENIEM!!! teraz cwicze ok 19-20, jak moj maz robi kolacje. potem prysznic, bo ejstem zlana potem, klade dziecko spac, ksiazka, itd, a potem trace czas w sieci. tzn. czytam tego bloga i ewke chodakowska. naprawde musze wczesniej wstawac ???:(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ne musisz wcześniej wstawać :) Ćwicz tak jak do tej pory.
      W odchudzaniu 70 % to odżywianie a 30% aktywność.
      Jak będziesz jadła tak jak trzeba to waga poleci a przy dziecku też się nachodzisz i przy pracach domowych a to też się przecież liczy.

      Usuń
  36. A czy mogę zmienić sobie posiłki tak, że o godzinie 6:00 jem śniadanie w domu, ok 9:30 1 przekąska, ok 13:00 2 przekąska albo wersja obiadu "na wynos" :) ok 17:00 obiad na ciepło w domu i ok 19 kolacja?

    OdpowiedzUsuń
  37. Asiu, pracuję w godzinach od 9 do 17. Mieszkam jeszcze z rodzicami i Mama zawsze czeka na mnie z obiadem o 17:30. Jak dostosować swój harmonogram jedzenia? Czy jak zjem o 8:20 śniadanie, o 11:30 przekąskę, 14:30 lunch, i 17:30 obiad to będzie ok? Jeść coś jeszcze na kolację? O której? Moja Mama gotuje bardzo dobrze, smacznie i wydaje mi się zdrowo, chociaż jak to w naszym poslkim jedzeniu od czasu do czasu znajdzie się coś smażonego. Czy to grzech?. Nie chcę też robić Jej kłopotu i wybrzydzać, że tego czy tamtego nie zjem. Z góry dziękuję za odpowiedź. Jesteś moją inspiracją! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście że tak, zastosuj harmonogram tak jak napisałaś, do pracy weź sałatkę (to co w jadłospisie jest na lunch na zimno)
      w domu zjedz obiad a na kolację coś bardzo lekkiego np. jogurt z ziarnami lub sałatkę warzywną,

      Usuń
    2. A jak myślisz czy mogę przejść odrazu na Twoją dietę? Tj 1500kcal? Do tej pory starałam sie jeść zdrowo i regularnie ale ostatnio mimo ćwiczeń non stop chce mi się jeść i to nie chodzi o zdrowe rzeczy tylko słodycze itp i chciałabym skorzystać z Twoich przepisów:)

      Usuń
  38. czytam, czytam i startuję.
    Zmagam się z nadwagą od zawsze, a teraz boję sie ze nie zapanuję. Przekroczyłam czterdziestkę i metabolizm zasnął :) mam 160cm i 74 kg ( ostatnie 2 m-ce to dodatkowe 2 kg)
    przelądam jadłospisy, zrobiłam bilans tygodnia i startuję . Mój problem to wieczór: rano jem sniadanie ( 90% to owsianka) , potem w pracy coś przekąszam - przewaznie obiad z dnia poprzedniego. Nie bardzo wiem jak ustawić dzień: wychodzimy o 7 wracamy o 16.30 - mam dwoje dzieci - po przyjściu ze szkoły ( 16.30) zjadamy obiad - w szkole nie jedzą, potem ok 19 już lekka kolacja albo jej brak. Najwiekszy problem to planowanie posiłków. mam nadzieję, że teraz jak sa podane to będzie łatwiej - trzymaj kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Malgosiu wszystko jasne...ale czasami mam takie dni kiey nie mam ochoty na sniadanie,na wszystkie te warzywa i owoce....brak apetytu...jak z tym walczyc??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak czasem mam,
      pomaga wypicie szklanki wody z sokiem z połowy cytryny aby pobudzić perystatykę jelit,
      pochodzę trochę i robię się głodna

      Usuń
    2. no to musze sprobowac...dziekuje za rady....

      Usuń
  40. A wagowo jak to u Ciebie wyglądało? Ile ważyłaś i ile ważysz teraz i ile masz wzrostu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz ważę 62 kg, mam ok.180 cm wzrostu
      startując ważyłam 80 kg,
      później schudłam do 67 kg (13 kilo) i później kolejne 5 kg.

      Usuń
    2. Wow, wysoka jesteś :). Ja mam 162 i ważę 60kg, dziś po raz drugi zdarzyło się, że weszłam na wagę i było 59,2. Gubią mnie grzeszki słodycze, piwko i znowu waga wraca do 60kg. Nie potrafię nad tym zapanować, jak mam zly dzień w pracy, albo jestem przed okresem, albo jest niskie ciśnienie, to na pocieszenie sięgam po ciastko albo czekoladę :). Weekend to 1-2 piwka dla relaksu, które niestety pobudza apetyt i znów odchudzanie bierze w łeb :(.

      Usuń
  41. Powiem szczerze, ze jestem zafascynowana ! Wczoraj odkryłam Twojego bloga wpisując w google "zdrowe odżywianie blog", był pierwszym wyborem. Bardzo zależy mi na zrzuceniu paru centymetrów w biodrach, ale będę cierpliwie czekała, z czasem pewnie zejdzie :)
    I teraz moje pytanko, czy musi to być koniecznie 5 posiłków jeśli nie jestem głodna? Powiedzmy o 14 jem obiad i o 18 kolacje, czy może tak być? Nie chciałabym tam w międzyczasie zjadać przekąski ponieważ zawsze ok 16.30 ćwiczę sobie, a ćwiczenia z pełnym brzuszkiem to nic dobrego ;) Czy te 4 posiłki wystarczą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o jak miło :) cieszę się ze do mnie trafiłaś ;)
      musisz jeść regularnie co 4 godziny wtedy kiedy nie śpisz i nawet jak nie jesteś głodna,
      o 18 możesz zjeść kolację jeśli pójdziesz spać przed 21 -szą, jeśli dalej musisz coś jeszcze zjeść np. jogurt naturalny z ziarnami

      Usuń
  42. ok, mysle ze wszystko jasne ;) dzieki serdeczne !
    Wszystkim będę Cię polecała, bo uważam, że prowadzisz naprawde genialnego bloga :)
    Pozdrawiam EK

    OdpowiedzUsuń
  43. A moje posiłki w ciągu dnia wyglądają tak: kiedy pracuje na 1zm śniadanie 4.00rano, przekąska ok 11.00(jestem w pracy i nie mogę wtedy kiedy chcę), obiad 15.00, przekąska 17.00, kolacja 20.00. Kiedy mam 2 zm: śniadanie 7.00, przekąska 10.00, obiad 12.30, przekąska 19.00, kolacja 23.00. Jak widzisz trochę mam problem z regularnością posiłków ale jadłospis super i korzystam. Tylko jak mam długą przerwę między posiłkami to jestem głodna jak wilk i porcje trochę za małe. Pracuję fizycznie + treningi+ dieta a jakoś mnie nie ubywa:-( może dlatego że takie przerwy? Sama niewiem... Jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dorzuć jeden posiłek, przerwa między śniadaniem a I przekąską jest za długa,
      wchodzisz w fazę głodową i odkładasz większość tego co zjadasz na tę I przekąskę,

      Usuń
  44. He he...no właśnie o to chodzi ze między śniadaniem a przekąska jestem w pracy i nikogo nie obchodzi moje fit i dieta i wogóle:-( nie obchodzi nikogo ze jestem juz bardzo,bardzo głodna:-( czasem aż mam mdłości ale niestety pracuje w supermarkecie i mogę zrobić sobie przerwę dopiero kiedy kierownik wyrazi zgodę a najczęściej słyszę jeszcze zrób to i tamto itd niewiem juz jak to zrobić? Może włożyć do kieszeni parę orzechów i przegryźć? Może masz pomysł na jakąś małą przegryzkę której nikt nie zauważył?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. orzechy, migdały, suszone banany w kieszeni to świetny pomysł, jeśli oczywiście kierownik nie będzie krzywo patrzyły,
      możesz też zjeść tuż przed rozpoczęciem pracy,
      o której zaczynasz ?

      Usuń
    2. O 5.00:-( myślę że nikt nie zauważy jak kilka razy coś małego przełknę. Najgorsze jest to że jak już mogę coś zjeść to wszystko szybko pochłaniam i bywa że dokupuję coś jeszcze a potem mam wyrzuty sumienia :-( może spróbuję migdałów czy np suszoną śliwkę jak się nie przyklei do kieszeni;-) dzięki Małgosiu, jesteś kochana<3

      Usuń
  45. Małgosiu, widziałaś? Gratulacje!
    http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/56,127066,15924433,Qchenne_inspiracje,,9.html

    OdpowiedzUsuń
  46. Od jakiegoś czasu szukałam bloga/ portalu lub czegokolwiek o zdrowym odżywianiu. Zwiedziłam kilkadziesiąt blogów i w końcu trafiłam :) super :) podzielam twoją filozofię i podejście do odżywiania.
    Jestem mamą dwojki maluchów (3 lata i4 miesiące) w drugiej ciąży strasznie przytyłam. udało mi się zrzucić przez te 4 miesiące już 12kg i teraz mam jeszcze 10 do zgubienia ale nie to jest dla mnie najważniejsze. Chcę jeść zdrowiej a przede wszystkim chcę, żeby zdrowiej odżywiała się moja rodzina. napisz mi jak przekonałaś męża i dzieciaki do zmiany stylu życia (bo nie chodzi tylko o posiłki na tydzień czy dwa). Moje dziecko z warzyw uznaj wyłącznie ziemniaki :( Mam nadzieję że z Twoim blogiem uda mi się zmienić sposób odżywiania nie tylko mój. pozdrawiam i bedę zaglądać zdecydowanie częściej.
    J

    OdpowiedzUsuń
  47. Dokładnie tak samo myślę. Jeszcze nie osiągnęłąm celu, ale jestem już blisko. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  48. już od stycznia tego roku zjadam dziennie 1500kcal i staram się 4-5 razy w tygodniu ćwiczyć około 30 minut, schudłam i czuje się dobrze ;) oczywiście czasami zdarza mi się tzw. cheat-day ;) w marcu przez kilka dni próbowałam podwyższyć ilość zjadanych kalorii do 1800, ale było mi ciężko tylko zjadać (strasznie to dziwnie brzmi) i znowu zeszłam do 1500kcal. I tutaj pojawia się mój problem i zarazem pytanie do Ciebie Małgosiu. Obawiam się, że zbyt długie ograniczanie spożywanych kalorii może być fatalne w skutkach, już teraz (według wskaźnika BMI) ważę za mało, chociaż nie wyglądam wcale na osobę zbyt szczupłą ;) tak czy siak, chciałabym, abyś rozwiała moje wątpliwości dotyczące zbyt długiego okresu ograniczania spożywanych kalorii. Piszesz, że Twój organizm się już przyzwyczaił do 1500kcal, jednak czy nie wyniszczamy wówczas swoich organów? Chciałam zdrowo chudnąć i boje się o stan mojego organizmu przy tak długotrwałym ograniczaniu kalorii.
    Mam nadzieje, że dasz mi odpowiedź, ponieważ jest to bardzo dla mnie ważne, a Ty jesteś osobą rzetelną i odpowiedzialną, Twój blog i artykuły świadczą o tym, myślę, że można Ci ufać ;) oczywiście jestem świadoma, że wszystko co robię, robię na własną odpowiedzialność, a tutaj szukam tylko jakiejś rady ;) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jadłam 1550-1600 kcal, obecnie w wyniku regeneracji organizmu po zatruciu (pisałam o tym) zwiększyłam kaloryczność do 1800 i chyba tak już zostanę.
      Przy poprzedniej kaloryczności wyniki badań (a robię je dwa razy do roku wiosną i w listopadzie ) miałam idealne, więc to nie jest tak, że przy 1600 kcal wyniszcza się organizm bo tak nie jest. Gdyby te 1500 kcal było monotonne, ale mój jadłospis jest różnorodny i bogaty w różne składniki odżywcze.
      Obecnie zwiększyłam kaloryczność do 1800 ale też więcej ćwiczę bo codziennie, a ćwiczyłam co drugi dzień.
      Jeśli chcesz zwiększyć kaloryczność zrób to stopniowo. Przez miesiąc zwiększ o 100, i dalej o następne 100.

      Usuń
    2. w takim razie nie będę zwiększać kaloryczności, ponieważ 1500 całkowicie mi odpowiada ;) szczególnie, że nie ćwiczę codziennie.
      muszę udać się na badania kontrolne, wystarczy krew i mocz?

      Usuń
  49. a jak przestać jesc słodycze?

    OdpowiedzUsuń
  50. Kochana Małgosiu

    Śledzę Twojego bloga dopiero od miesiąca, ale jestem zachwycona, że znalazłam takie miejsce w sieci :)

    Mam pytanie dotyczące przerw między posiłkami. Jem zawsze co 3-3,5 godziny, ale z racji wykonywanej pracy czasami (rzadko, ale jednak) nie mogę zachować tej przerwy. Czy lepiej jest wtedy zjeść np. po 2 godzinach od ostatniego posiłku czy lepiej przeczekać np. 5 godzin? Nie ma mowy o braniu czegokolwiek do pracy, ponieważ pracuję jako tłumacz i wykonuję tłumaczenia ustne. Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź

    Pozdrawiam, Justyna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lepiej poczekać 5 godzin tylko wtedy ten posiłek przed długą przerwą zjedz większy, abyś nie czuła głodu

      Usuń
    2. Dziękuje bardzo :)

      Usuń
  51. Pierwszy komentarz napisałam na twoim blogu17 maja czyli w sumie nie dawno :) ale dzięki Tobie powoli udaje mi się zrobić to czego wcześniej nie potrafiłam. Przestawić się na zdrowe odżywianie. chcę zrzucić 10kg ale nie to jest najważniejsze. chcę zdrowo jeść. Twoje jadłospisy są ogromną inspiracją dla mnie. wykorzystałam już kilka przepisów i jestem zachwycona. a co dla mnie bardzo ważne mój partner i moja córka też jedzą dużo lepiej. niedługo zabieram się za upieczenie pierwszego w zyciu chleba. Pokazujesz że można być młodą kobietą, pracującą mamą i mającą normalne życie a przy tym zdrowo jeść (aczkolwiek nie wiem jak ty znajdujesz na to wszystko czas). No i dziś waga pokazała -1kg a ja kompletnie nie czuję się jak na diecie i to daje mi kopa do dalszego działania :) dziękuję i na pewno teraz już na długo tu zagoszczę :) muszę jeszcze wkomponować jkoś więcej aktywności fizycznej do mojego planu dnia le jezcze nie wiem jk to zrobić.

    mam pytanie czy dzieciom można podawać zieloną herbatę? masz jakąś sprawdzoną?
    J

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę z Twoich zmian,można jeść normalnie, zdrowo i tracić na wadze, naturalni bez dziwacznych diet, ;)

      zieloną herbatę dzieciom jak najbardziej, moje dzieciaczki piją, nawet o dziwo niesłodzoną ;) kupując wybieraj liściastą i dla dzieci z jakimś dodatkiem (ale naturalnym) np. skórką pomarańczy

      Usuń
  52. Małgosiu jakiś czas temu mój żołądek przyzwyczajał się do jedzenia co 3-4 godz a teraz znowu zwłaszcza z rana co 2 godz i częściej jestem głodna.... staram się przetrzymać ale czy to dobre? :) ostatnio weekendy są dla mnie pracowite i nie mam czasu żeby normalnie jeść, czasem moja przetrwa trwa pół dnia... w międzyczasie jakieś ciasto, herbata, kawa- zapraszanie gości na wesele.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Organizm się rozregulował właśnie ze względu na to że pojawiły się długie przerwy.
      Popracuj nad tym i jeśli czeka Cię ciężki, pracowity dzień i wiesz że może być kłopot z normalnym posiłkiem weź coś ze sobą np. owoce, kanapkę, sałatkę w pojemniku.
      Niezdrowe jest robienie dłuższych przerw bo później organizm wariuje i nie wie kiedy ma się spodziewać jedzenia, czy coś dostanie - a jak dostanie to magazynuje na kolejną przerwę.

      Usuń
  53. Dobrze powiedziane, nie ma nic za darmo, tylko konsekwencja i silna wola potrafi nas uratować. Gratuluję rezultatu, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  54. Malgosiu mam do Ciebie pytanie dotyczace ukladania jadlospisu. Lepiej jest wieksza uwage przywiazywac do kalorii czy wartosci odzywczych? Tzn. Jedzac jogurt wiemy ze ma on ok. 150 kcal i zaliczamy go do bialka a z drugiej strony zawiera tez tluszcze i weglowodany,co prawda wygodniej policzyc dziennie ile spozylo sie kcal niz pokolei zawartosc btw w kazdym produkcie,co o tym sadzisz, czy jedno bedzie wykluczac drugie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jedno i drugie jest ważne. I układając jadłospis trzeba obydwie kwestie wziąć pod uwagę.

      Usuń
  55. Kochana, masz rację przyznam ci sie szczerze, że od 6 lat mam tak, że w pół roku udaje mi się zrzucić 10 kg. po czym utrzymuje jakieś 3 miesiące tą wagę i potem w trzy miesiące tyję te 10 kilo i ruszam od nowa!!! To jakaś porażka, ten sam schemat, identyczny, rok w rok od 6 lat!!! Kiedy schudnę te 10 kg moja waga jest prawidłowa, a jak przytyję to taki pączuś się ze mnie robi. Piszę to, żeby pokazać wam jak to jest z tym nieszczęsnym odchudzaniem, na dodatek uważam, że takie ciągłe tycie chudnięcie chyba jest szkodliwe dla ciała np. rozstępy etc.!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tyjesz dla tego że po schudnięciu wracasz do starych nawyków żywieniowych,
      zmiana odżywiania musi być na stałe,
      a taka huśtawka wagowa, góra dół strasznie rozregulowuje metabolizm

      Usuń
  56. Gosiu, czy oprócz ''szerokich bioder'', jak piszesz, miałaś też porządny kawałek pupy???.. to po biodrach moja nawiększa zmora i nie wiem, jak sobie z nią ''radzic'', zawsze chudnie na końcu i to też nie za bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  57. Witam.Na stronę Twojego bloga trafiłam przypadkiem i od kilku dni czytam z zainteresowaniem.Przyłączę się do zdrowego odżywiania, bo "zeszłam" z właściwej drogi-skutek 6 kg do przodu. 2 lata temu skorzystałam z porady dietetyczki i schudłam na diecie 15 kg. Przez dwa lata udało mi się utrzymać wagę,ale zgubiły mnie słodycze. Nie wróciłam do wagi sprzed odchudzania,ale jestem na najlepszej drodze,żeby to się stało.Dlatego cieszę się,że trafiłam na Twoją stronę.Potrzebowałam motywacji do dalszej walki,a przede wszystkim do powrotu do regularnych posiłków i tu ją znalazłam.

    OdpowiedzUsuń
  58. Gosiu piszesz żeby jeść 5 posiłków dziennie . A co jak są to tylko 4 posiłki ?
    Przez to że rano muszę wziąć tabletkeę i odczekać godzinę, wychodzą mi 4 posiłki. Śniadanie o 9, drugie śniadanie o 12, obiad o 15, kolacja 18-19. Czy może tak zostać , czy może gdzieś przemycić jakiś posiłek ? Wychodzi mi mniej więcej 1400-1500 kcal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma problemu jeśli zjesz 4 posiłki, jako piąty możesz wypić sobie sok ;)

      Usuń
  59. Małgosiu, mam podobną figurę jak ty przed schudnięciem (i wlasnie też problemowe nogi), mam dwa pytanka: jak zaczełąś chudnąć to równomiernie czy z początku więcej z góry a później dół? i drugie pytanko: jak długo łącznie zajęło ci wyszczuplenie nóg do obecnego stanu? Ela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1) chudłam równomiernie
      2) do obecnego stanu jakiś rok

      Usuń
    2. Dziekuje ci za odp. Ja niestety widze,ze o ile dół też trochę,to najpierw idzie mi głownie z góry,mimo ćwiczę na nogi. Czy jest to powód do zmartwienia albo jakiś zły znak, i czy to może znaczyć,ze z dołu moge mało schudnąć,jak myślisz? Ela.

      Usuń
    3. dół często chudnie najwolniej,
      bądź cierpliwa ;)

      Usuń
  60. 1500 kalorii dla osoby o Twoim wzroście? To chyba bylo nie do końca zdrowe odchudzanie? Tyle kcal to poniżej podstawowej przemiany materii?? Ja jestem około Twojego wzrostu i ważę 63 kg, sama ppm wyszła mi 1650, nie mówiąc juz o pppm... Te 1500 to strasznie mało dla osoby odchudzającej się,naszego wzrostu??!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytasz ze zrozumieniem? Małgosia pisała WYRAŹNIE, że najpierw było nawet 2400 kcal, potem 1800, a na końcu 1500. Boże, żałosne...

      Usuń
  61. Witam:) Wpadlam na ten blog przypadkiem i bardzo mnie zafascynowalo wszystko co tu przeczytalam. Od pewnego czasu mysle nad zmiana odżywiania sie, glownie chodzi oczywiscie o to, aby schudnac. Niby nie jestem jakos "gruba" ale czuje sie taka ciezka. Glownie moim problemem sa uda i ten wstrętny cellulit.. Chcialabym schudnac. Szukam motywacji ale zawsze cos jest nie tak. Czasami mam takie napaady, ze mogłabym pochłonąć wszystko co mam.pod ręką. Największa sllaboscia ostatnio sa slodycze. Co zroboic, zeby przestać je wcinac ? Mialam taki czas, ze przestalam je jeść, zamienilam na owoce i warzywa ale znow wróciło. I jeszcze chcialam zapytać, czy cwiczenia musze wykonywać codziennie? I jakie glownie cwiczenia mam robic, moglabys mi polecić cos konkrwtnego ? Pozdrawiam, Iza. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W temacie słodyczy polecam http://qchenne-inspiracje.blogspot.com/2014/02/jak-poradzic-sobie-z-naga-checia-na.html

      Na blogu są też moje ćwiczenia.

      Usuń
  62. Witam Cię Gosiu.Mam 150 cm.wzrostu.Moja waga 2 miesiące temu wynosiła ok 57 kg.Dzis, stosując Twoje jadłospisy i ćwicząc codziennie po 45 min.,ważę 51,7.Trochę się wystraszyłam,gdy tydzień temu ważyłam 51,7.Czy coś robię nie tak?

    OdpowiedzUsuń
  63. Jejku, wkrada mi się literowka:-) w zeszłym tyg ważyłam 51,2 a po tyg.51,7, czyli 0,5 kg w górę.Cwicze intensywnie(killer,turbo), odżywiam się zdrowo, z Twoimi dietami i czyżby waga stanęła?Sądzę, że przy moim wzroście powinnam ważyć ok.45 kg.A Twoim zdaniem?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To że waga poszła pół kilograma w górę to nic nie znaczy.
      Mogłaś zwiększyć masę mięśniową. Mięśnie ważą więcej niż tłuszcz.
      Mierzysz obwody ?

      Usuń
  64. Przed też nie wyglądałaś źle :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Wreszcie znalazlam sensowna wypowiedz. Motywuje bardzo. Zastanawiam sie tylko jak moge zamienic posilki. Do pracy ide na godz. 7-7.30 i moge zjesc posilek lunch o godz. 11.00. Godz. 13 00 nie wchodzi w gre, chyba, ze przekaska. Jemy we wspolnym pokoju. Potem w domu okolo godz. 16 juz moge zjesc obiad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedz w systemie śniadanie, przekąska, przekąska, obiad w domu, kolacja.

      Usuń
  66. Gratuluję, informacje które zamieszczasz zrobiły na mnie pozytywne wrażenie. od 65 dni nie palę, z przerażeniem jednak stwierdzam 4 kg do przodu :( szukam sposobów na zahamowanie wagi. przeglądam Twoje jadłospisy i zastanawiam się czy w związku z tym, ze walczę z 20-letnim nałogiem palenia - 1800kcal to chyba zbyt wiele, mam167 cm wzrostu i aktualnie 60 kg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy jako masz styl życia. Ja bym Ci dała 1600 kcal i zwiększyła ilość białka aby podkręcić metabolizm.
      Oczywiście białko należy zalkalizować właściwą ilością warzyw i owoców.

      Usuń
  67. Witaj :)
    Mam 15 lat, 165 cm wzrostu i 70 kg żywej wagi. Mój wskaźnik BMI wskazuje na otyłość, podobnie jak wszystkie statystyki dotyczące mojego wieku.
    Rok temu postanowiłam coś zmienić i zaczęłam jeść ok 1400/1500 kcal dziennie. Jeśli chodzi o wysiłek fizyczny, to ćwiczyłam na wszystkich lekcjach wf jakie miałam w tygodniu. Waga spadła o kilka kilo, ale po pewnym czasie (bez zmiany sposobu odżywiania się itp.) wróciła do poprzedniego stanu. Muszę przyznać, że mnie to zniechęciło. Do tego moja starsza siostra, która zmieniła swój sposób jedzenia razem ze mną na stałe schudła tyle, ile chciała.
    Na wakacjach znowu postanowiłam spróbować. Jadłam więcej kalorii, ale ćwiczyłam codziennie po ok 1h. Tym razem waga nie ruszyła w ogóle.
    Chciałabym zapytać czy wiesz co może być przyczyną tego, że nie tracę na wadze. Tarczyce badałam - wszystko w porządku. Zaczęłam myśleć, że może to być spowodowane dojrzewaniem i szalejącymi hormonami :) Czy moje domysły mogą być słuszne? A jeśli tak - czy oznacza to, że aby stracić na wadze muszę czekać aż skończy mi się okres dojrzewania?
    Pozdrawia serdecznie :)
    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto by było zrobić testy na nietolerancję glutenu.
      Gluten bardzo często blokuje utratę wagi.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odpowiedź :)
      Też zastanawiałam się nad tym, czy mogę mieć nietolerancję glutenu. Moja teoria upadła, gdy dodałaś wpis właśnie o glutenie. Nie mam żadnych problemów trawiennych, wzdęć lub gazów. Tak samo z bólami brzucha czy stawów, a bóle głowy miewam tylko okazjonalnie i zwykle jest to ze stresu lub zmęczenia.
      Dlatego też odrzuciłam tę teorię i szukam innego wyjaśnienia.
      P.

      Usuń
    3. Warto byłoby się przyjrzeć temu co jesz. Jakie są proporcje.
      Jakie jest tempo Twoich przemian metabolicznych. Ile jesz białka, ile warzyw i owoców. Jaka jest regularność etc.

      Usuń
    4. Jadam regularnie co 2-3 godziny. Tego zawsze pilnuję. Nie jem sklepowych słodyczy choć zdarza mi się zgrzeszyć domowym ciastem.
      Na śniadanie koło 6:30 jem zwykle owsiankę z suszoną żurawiną lub jakimś świeżym owocem.
      Potem następne dwa posiłki jem w szkole: ok 9 owoc lub jogurt. Koło 12 kanapa z chlebem razowym i chudą szynką, pomidorem lub innym warzywem.
      Potem z następnym posiłkiem około 14 jest różnie w zależności czy wracam do domu czy nie. Gdy nie wracam jem jakąś sałatkę, jeśli przygotuję sobie dzień wcześniej lub drugą kanapkę (najczęściej taką samą jak pierwszą). Jeśli jestem w domu jem obiad: czasem robiony z Twoich przepisów, a czasem ala co było pod ręką ;) Jednak zawsze mam na talerzu węglowodany (kasza, ryż, makaron), mięso (zwykle kurczak, ale wołowinę i wieprzowinę też czasem jadam) i warzywa (surówka itp.)
      Około 17 jakieś owoce (pomarańcza, jabłko) lub koktajl. Jeśli wracam po dodatkowych zajęciach jem późny obiad.
      Kolacja około 20. I tu bywa różnie: czasem są to kanapki, czasem sałatka, czasem setek wiejski z warzywami. Zależy na co mam w danej chwili ochotę :D
      Tak zwykle wygląda moje jedzenie. Wydawało mi się, że jem w porządku, jednak waga wciąż stoi.
      P.

      Usuń
  68. ja mam znowu pytanie, bo pracuję na zmiany, do tego dojeżdżam do pracy do innego miasta. Czasami wstaję o 6, ok 7 wychodzę z domu na pociąg, o 9 w pracy, z pracy wychodzę różnie o 17 czasami 20 i znowu 2 h +/- drogi do domu. Innym razem jadę na 13 więc wstaję o 8. i wracam również na ok 22. Jak w takim wypadku rozplanować posiłki? Uprzedzam, że nie jestem w stanie zwlec się z łóżka wcześniej jeśli mam do pracy na 13, tak żeby codziennie jeść o tej samej porze. Jest na to jakiś sposób?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w Twoim przypadku nie uda Ci się jeść o tych samych porach,
      każdy dzień musisz układać na nowo licząc czas posiłków od śniadania

      Usuń
  69. ok, ale to mam liczyć od momentu śniadania co 4 h? i np od 18-20 ( powinnam jeść kolację?) mimo, że zanim dojadę do domu to będą kolejne 2 h i potem kolejne 1 - 1,5 h ogarniania się do spania? chodzi mi o takie długie dni w pracy oczywiście? proszę o potwierdzenie, ja laik w temacie diet jestem:) a jak np wstane później i zjem w innym czasie posiłki to mój organizm się nie zwariuje? że raz o 15 obiad a raz o 18? może to głupie pytania, ale jedyne moje doświadczenie z dietą było z dietetykiem na 1000 kalorii i tam miało być sztywne jedzenie o tych samych godzinach, to było wiele lat temu.... iiii nie dałam rady przy zmianowej pracy po zjedzeniu kolacji o 20 i pójściu spać o 22 , nie być głodnym znowu o 20, kiedy kolację zjadło się o 18 i będąc w domu o 23 to już było ściskanie żołądka, które próbowałam przespać. Chcę przejść na zdrowe odżywianie, ale nie wiem jak sobie z moją zmianową pracą i dojazdami poradzić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, liczysz 3-4 h od pierwszego posiłku, i posiłki mogą wypadać różnie, w zależności od tego o której wstaniesz,
      owszem, idealnie jest jak się je mniej więcej o tych samych porach, ale jesli np. jest praca zmianowa to jest to nierealne

      Usuń
  70. pięknie, gratuluję Ci :-) ważne też, że dajesz motywację innym osobom. Sama się odchudzam od jakiegoś czasu: dieta, ćwiczenia, jakieś suplementy diety testuję, ostatnio 2 be slim... Chudnę, waga nie stoi w miejscu, ale czasami bardzo ciężko jest mi zmotywować się. Dlatego zaglądam na takie blogi jak Twój - po inspirację.

    OdpowiedzUsuń
  71. Cieszę się, że tu trafiłam! Od dzisiaj jestem na diecie oczyszczającej, która ma mnie przygotować do właściwego procesu odchudzania. W między czasie przeglądam różne zakątki w internecie i tak trafiłam tutaj :) To bardzo inspirujące czytać tyle pozytywnych historii, można się naprawdę zmotywować do walki o lepszą siebie :) Podsyłam ciekawy artykuł, który dzisiaj znalazłam o tym, jak można wspomagać odchudzanie za pomocą ćwiczeń, polecam wszystkim: http://www.zdronet.pl/cwiczenia-i-suplementy,-ktore-wspomagaja-odchudzanie,1300,news.html/ :) Ciekawa jestem, jakiego rodzaju aktywność fizyczną można wykonywać w trakcie takiej diety oczyszczającej - wydaje mi się, że nie powinna ona być bardzo wymagająca z uwagi na lekkie osłabienie organizmu (akurat takie przechodzę będąc na początku oczyszczenia). Na początek zacznę od spacerów i będę sobie dawkować, bo boję się, że na siłowni póki co nie dam rady ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  72. Witam. Świetny blog :) chociaż niektóre przepisy są bardzo pracochłonne i koszt ich zrobienia tez nie jest niski :/ czy robiąc obiad z jednego dnia można jeść go również dnia następnego? Mam 2 miesięczne dziecko i przy takim smyku ciężko jest cokolwiek zrobić ale chcę bardzo schudnąć bo przed ciążą się zaniedbalam i po ciąży została mi też nadwyżka. Jak tu znaleźć czas na ćwiczenia? Ile miesięcy musi mieć niemowlak żeby z nim ćwiczyć i nie zrobić krzywdy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zależy od dziecka, ja zawsze wykorzystywałam czas kiedy dzieci spały

      Usuń
  73. Mój dzień wyglada tak : 7.15 śniadanie zazwyczaj owsianka na mleku ( czasem jajko na miękko lub jajecznica ) 10.40 drugie śniadanie jest to kanapka z ciemnego pieczywa z wedlina i warzywko po 13 jakiś owoc najczęściej jabłko o 15 obiad, 17.30 jogurt naturalny, banan lub pomarancza i o 19 kolacja najczęściej kanapki, jajko, omlet. Czy właściwie sie odżywiam? :)

    Edyta.

    OdpowiedzUsuń
  74. Witam:)
    Świetny blog Zwłaszcza jadłospisy.Od jakiegoś czasu zabieram się do odchudzania bo przybrałam niestety bardzo dużo.To już nie nadwaga ale otyłość .Mam trochę problemów zdrowotnych i muszę dostosować również do nich swój jadłospis. Na razie udało mi się zatrzymać tycie to już mały sukces bo tyłam błyskawicznie .Teraz zabieram się do planowania poprawnego jadłospisu myślę że maks.1400kcl żeby zacząć pomału chudnąć. Dziękuję że jesteś takie osoby jak Ty Małgosiu są potrzebne "pulchnym"i nie tylko bo dzięki Tobie można nauczyć się dużo i zmienić swoje odżywianie na zdrowe. Będę informować Cię na bieżąco o moich postępach w gubieniu kg :)
    Pozdrawiam
    EdytaW

    OdpowiedzUsuń
  75. Oj nie tylko odchudzanie, całe zdrowie zaczyna się w głowie! i chęć zmiany też

    OdpowiedzUsuń
  76. Witam Małgosiu, od niedawna również jestem zafascynowana Twoim blogiem :) Dziękuję bardzo. Mam pytanie o rozkład posiłków, Czy mogę zamienić i zjeść obiad o 16.00 a o 13.00 przekąskę a później kolację o 18.00-19.00. Dwa pierwsze posiłki tak jak Ty, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  77. Na bloga natknęłam się dzięki Blogowi Roku. Bardzo mi się spodobał, bo właśnie z zabieraniem posiłków do pracy miałam największy problem. Jem w ten sposób od tygodnia, ale na efekty będzie trzeba jeszcze poczekać ;). Mam jednak problem z porami posiłków, czytam z powyższego, że powinnam liczyć po 3-4 godziny od śniadania. Próbowałam jeść śniadanie po wstaniu koło 07:30, ale nie jestem wtedy w stanie zjeść całej porcji i czuję się bardzo ociężała, chociaż potem kolejne godziny posiłków mi pasują idealnie. Chciałabym jeść śniadanie o 9:30, ale wtedy kolacja wypada mi o 21:30. Czy może tak być? Chodzę spać koło 24, więc organizm miałby czas jeszcze przetrawić.

    OdpowiedzUsuń
  78. A jaka aktywnośc fizyczn? Muszą to być ciężkie ćwiczenia czy 40 minutowy spacer wystarczy?

    OdpowiedzUsuń
  79. Co do aktywności fizycznej to kiedy najlepiej ćwiczyć? Na czczo czy po jedzeniu?

    OdpowiedzUsuń
  80. Gosiu, jedząc 1600kcal dziennie - ile miesięcy może mi zająć zrzucenie 13 kg? aż pół roku?

    OdpowiedzUsuń
  81. Cześć Gosiu. Moje PPM wynosi 1121,50. CPM przy ruchu w domu podczas sprzątania + Twoje ćwiczenia co 2-3 dzień i prawie codziennie przechodzenie (w domu, pracy + spacer) ok. 10 km pomnożyłam przez 1,2 i wyszło 1345,80 kcal. Ważę obecnie 49,50 kg przy 154 cm. Chciałabym zejść do swojej starej wagi 46 kg i to jest najtrudniejsze, bo mimo tego że staram się jeść wg Twoich wskazań po ukończeniu 35 lat waga stoi w miejscu. Gotuję wg Twoich jadłospisów trochę je modyfikując tzn zamieniając posiłki z różnych dni w zależności ile mam czasu na ich przygotowanie oraz dostosowując je do rytmu dnia. Jem w pracy po 8 śniadanie, koło 11:30 jogurt lub owoce, małą przekąskę koło 14, obiad o 17 i lekką kolację koło 20. Czy trzymać się wartości 1350 kcal dziennie? Co zrobić żeby schudnąć niby tak niewiele ale dla mnie dużo- głównie w nogach- strasznie obtłuszczone i fałda na brzuchu. Ćwiczyć codziennie jest mi trudno bo wieczorem po pracy, odebraniu dzieci ze szkoły, obiedzie, sprzątaniu i często zajęciach dodatkowych z dziećmi marzę tylko spaniu.

    OdpowiedzUsuń
  82. Wow! Super efekty :) Muszę wziąć z Ciebie przykład. :) Sama chcę stracić z 15 kg, ale jak mi to pójdzie to jeszcze nie wiem. Mam takie mieszane uczucia. Moja siostra mnie zmobilizowała. Pokazała mi tabletki african mango. Ona je bierze i na nią fajnie działają. Jednak ja trochę boję się tabletek i takich wspomagaczy. Nie wiem jednak kurcze, bo może by mi dało to takie efekty jak jej. A Ty brałaś coś takiego? Czy tylko dieta i ćwiczenia?

    OdpowiedzUsuń
  83. Ładnie widać Twoje efekty. Można zazdrościć. Głowa na pewno ma tu kluczowe znaczenie i to co się w niej dzieje. Dajesz rade! :)

    OdpowiedzUsuń
  84. Gosiu, czy Ty nie miałaś chwil zwątpienia w trakcie odchudzania ???

    OdpowiedzUsuń
  85. Witaj. Ja trochę z innej beczki...jem 1200 kcal i nie chudnę...kiedyś jadłam dużo mniej...teraz dietetyczka wyprowadziła mnie właśnie do 1200. Wszędzie piszą, żeby jeść więcej itd...ale mój organizm przyzwyczail sie juz do tak małej ilości i jak tylko dodam kcal to utyje...może jakbym dodawała po 50 kcal co dwa tygodnie...Pomóż błagam. Bo po około 3 latach walki wysiadam psychicznie ; (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj mój post "Im mniej zjesz tym bardziej utyjesz".

      Usuń
  86. Super blog. Bardzo dużo ciekawych i interesujących informacji. Blog warty polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  87. Super blog. Bardzo mi się podoba. Dużo ciekawych informacji. Blog warty polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  88. Witaj Gosiu,
    A jak zapatrujesz się na zmianę kolejności posiłków? Chodzi o to, że u mnie wyglądało by to tak: śniadanie - przekąska1 - przekąska2 - obiad - kolacja. Przerwy między posiłkami, jak i sam jadłospis pozostaje bez zmian, tyle że przekąska2 zamieniona jest miejscami z obiadem... Czy ma to duży wpływ na całość?
    Pozdrawiam,
    Wojtek

    OdpowiedzUsuń
  89. Witam
    Bardzo miło się czyta się wszystkie wasze komentarze. Są bardzo ciekawe. Ja właśnie należę do osób które nie mają samozaparcia do zaczęcia diety. Próbowałam mnóstwo diet ale bez rezultatu po 2-3 tygodniach odpuszczałam. Najgorzej to z robieniem tych wszystkich posiłków a nie ukrywam, że należę do osób leniwych.
    Pani Małgosiu proszę o poradę
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  90. Pani Małgosiu, mam pytanie dot. godzin posiłków. Czy przy zachowaniu stałych odstępów między posiłkami (3-4h) ma znaczenie to, októrej godzinie zostanie zjedzony pierwszy posiłek (np. w dni robocze jem śniadanie o godzinie 7:30 a w weekend koło 9:00)? I jeszcze jedno, trochę odbiegające od tematu, czy pasztet "domowej roboty" może pozostać w rozsądnych ilościach w jadłospisie? Moja mama piecze świetny pasztet z mięsa pozostałego z gotowania rosołu, dlatego pytam:)

    OdpowiedzUsuń
  91. Gosiu jakie siemie lnaiane dodajesz do mixu śniadaniowego ? Może być z Sante w ziarenkach ?

    OdpowiedzUsuń
  92. Od początku stycznia czytam ten blog (w końcu styczeń to miesiąc postanowień)i uważam ze jest super. Poprosiłam o wycenę diety i czekam cierpliwie ale postanowiłam w międzyczasie wprowadzić regularność posiłków i gotować według Twoich przepisów. Okazało się, ze schudłam od początku miesiąca 3 kilo w oczekiwaniu na dietę. Fantastycznie! Najlepsze jest to, że jem smacznie a nie tylko gotowany kurczak i brokuły i moja rodzina też. Mój mąż też zrzucił 3 kilo przypadkiem:-)To super motywuje. Walczę dalej

    OdpowiedzUsuń
  93. Zdrowa dieta to rozsądna dieta. Najważniejsze to słuchać swojego organizmu, a nie kierować się modą na coś, co aktualnie jedzą wszyscy. Ja kieruję się jedną zasadą - raz na jakiś czas należy oczyścić organizm. Może to być głodówka, może to być oczyszczenie organizmu za pomocą preparatu na bazie naturalnych składników. Na mnie działa świetnie, a co najważniejsze czuję się po takiej kuracji jak nowo narodzona.

    OdpowiedzUsuń
  94. Naprawdę super napisany post, bardzo konkretny przede wszystkim. Ja dopiero rozpoczynam swoją przygodę z odchudzaniem, mam nadzieję, że małymi kroczkami dotrę do swojego celu (szczegóły, jeśli by Cię to interesowało - www.zegnajciekilogramy.blogspot.com). Strasznie obawiam się właśnie pozostałej skóry, nie wiem jak się ustrzec przed tym, zwłaszcza, że im większa waga, tym więcej kilogramów spada.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  95. Ja osobiśćie nie zgodze się z wypowiedzią typu, że można schudnąć nawet po urodzeniu dwojga dzieci. Wszystko zależy w jakim jesteśmy wieku. Po pierwszym dziecku odchudzanie było mega proste. Drugie dziecko urodziłam przed 40 i niestety ani diety cud, wszelkie ograniczenia i sport nie powodują utraty wagi nawet przy dobrych wynikach krwi( wiemy oczywiście o tych z tarczycą, wątrobą itd). Myslę, że trzeba być starszą by wypowiadać się na temat możliwości naszego organizmu co do odchudzania. Doskonale to wiedzą mamy, które urodziły tak późno jak ja. Blog owszem ciekawy i inspirujący. Pamietajmy, że nasze organizmy zmieniają sie drogie Panie......nie da się uciec przed biologią. Pozdrawiam i życzę wytrwałości.

    OdpowiedzUsuń
  96. Witam... Ale się oczytalam. Ciekawe komentarze. Ja mam pytanie. Ile kalorii moge spalic jak jadmina orbitreku 45 minut? Obciazenie spore

    OdpowiedzUsuń
  97. Bardzo ciekawy artykuł :) Odwieczny problem zrzucenia zbędnych kilogramów jest zawsze aktualny :)

    OdpowiedzUsuń
  98. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  99. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  100. Witam mam pytanie mianowicie jak powinnam rozplanowac soboe godziny posilkow wstajac o 5 rano?

    OdpowiedzUsuń
  101. Wiem, że trzeba być cierpliwym... ale u mnie ciężko z tym :)
    Od 3 tygodni jem zdrowiej, nie smażę wszystkiego jak wcześniej, więcej warzyw - mniej zapychaczy. Odstawiłam fast foody, słodkości sklepowe (na jakieś zdrowsze domowe słodkości czasami pozwalam sobie rano), zminimalizowałam piwka ze znajomymi. Niestety moja waga zmniejszyła się o jakieś 0,5-1kg. To normalne czy może coś robie nie tak, że to się tak ślimaczy? Nie mam nadwagi, ale jednak ten odstający brzuch i duże udziska mocno mnie denerwują. Od daawna próbuję różnych aktywności fizycznych, ale kurcze to nie moja dziedzina. Nie lubię tego ido tej pory nie znalazłam nic co by mnie pochłonęło. Poratuj. Cierpliwości czy majstrować przy jedzeniu bo coś robię nie tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz za sobą historię walki z kilogramami to będziesz chudła wolniej. Ale bądź cierpliwa. Metabolizm się wyreguluje. Cierpliwość popłaca ;)

      Usuń
  102. Warto przeczytać , żeby sobie nie zaszkodzić "dietą cud" ! :)

    OdpowiedzUsuń
  103. Ja jestem mocno cierpliwa, bo długo szukałam swojego sposobu na schudnięcie. No i mi się w koncu udało. Nie chcę tutaj spamować, ale dieta Smacznie dopasowana była moim wybawcą.Jestem zdania, że nie ma jednej uniwersalnej metody, ale o ile coś jest zdrowe- warto próbować, a ta dieta taka jest. Działa w oparciu o założenia Instututu żywności i żywienia (sama dopytywałam) i uczy zdrowych nawyków żywieniowych (komponowania posiłków, jedzenia regularnego, mniejsze porcje a częściej itp). Pozdrawiam i powodzenia dla wszystkich nas walczących o lepsza sylwetkę, ale przede wszystkim samopoczucie.

    OdpowiedzUsuń
  104. Szczerze mówiąc to wcale źle nie wyglądałaś przed tym odchudzaniem ;) Po też jest bardzo ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  105. Witam,
    czy Twoje propozycje odnośnie jadłospisu mogą stosować osoby z insulinoopornością? Od dwóch lat walczę i porażka za porażką. Jedyne efekty osiągałam jedząc same warzywa ale dorobiłam się anemii i niedoboru B12:(

    OdpowiedzUsuń