poniedziałek, 24 lutego 2014

Tłusty czwartek - wybór czy przymus? Do czego jest nam dziś potrzebne to "święto"?

ile kalorii ma pączek faworki odchudzanie dieta




Czy w tłusty czwartek masz wybór? Ile kalorii ma pączek? Co to za święto i jaką ma tradycję ? Czy jest nam dziś potrzebne?

Tłusty czwartek to święto chrześcijańskie, zwyczajowe, obchodzone w Polsce i katolickiej części Niemiec.  Rozpoczyna ostatni tydzień karnawału. Kolejny czwartek to już początek Wielkiego Postu.
Dawniej do Wielkiego Postu podchodzono bardzo poważnie. Miał znaczenie oczyszczające. Pościli wszyscy. Tłusty czwartek i kilka kolejnych dni, nierzadko, aż do wtorku przed Środą Popielcową, był okazją do wykorzystania zapasów miodu, tłuszczu, mięs czy jajek, aby się nie zmarnowały. Serwowano pączki z nadzieniem ze słoniny, boczku, mięsa i obficie popijano wódką. Później już tylko postny żur, kartofle, kwaszona kapusta, gotowana brukiew, śledzie, czy chleb. Jedynym tłuszczem używanym w Wielkim Poście był olej lniany, ale w bardzo małych ilościach. Jedynie do skropienia potrawy.
Obecnie rzadko kto odmawia sobie czegokolwiek, również w okresie Wielkiego Postu. Tłusty Czwartek świętujemy jednak bardzo gorliwie, jakby czekała nas długa posucha .
Półki w cukierniach i sklepach spożywczych uginają się w tym dniu od pączków obficie polanych lukrem, czekoladą lub posypanych pudrem. Do wyboru z przeróżnymi nadzieniami, w wersji mini i maxi, oraz faworków zwanych też chrustem.
Statystyczny Polak w tłusty czwartek zjada średnio 2,5 pączka, czyli pochłania 1000 kcal.
Biorąc pod uwagę, że niektórzy nie jedzą wcale, lub jedzą jednego, reszta sobie nie żałuje.

Szalejemy w tłusty czwartek, pomimo iż, ani nie mamy potrzeby wykorzystania zapasów, ani najedzenia się na "zapas" przed posuchą w Wielki Post.
Można by rzec, to taka tradycja. Ale ja coraz częściej mam wrażenie, że to przymus.Obyczajowy!
Dawniej kiedy jadłam dużo i nie patrzyłam co jem, potrafiłam zjeść w tłusty czwartek nawet 4-5 pączków. Oczywiście nie na raz. Ta ilość rozkładała się na cały dzień.
W pracy ludzie licytowali się kto ile zjadł, jakby to były jakieś wyścigi z nagrodą. Sama brałam w tym udział. 
Jak w końcu poprzestawiałam sobie w głowie, co miało miejsce na jesieni, tłusty czwartek miał miejsce w 4 miesiącu mojej przemiany.
Schudłam już sporo. Odzwyczaiłam się od cukru. Jadłam już inaczej. Inaczej postrzegałam jedzenie. Nie odczuwałam potrzeby zjedzenia pączka. Tłustego, ociekającego lukrem. Nie miałam na niego ochoty. Nawet zapach mnie nie kusił. Talerz służbowych pączków stojących w biurze, tuż obok mnie nie robił na mnie wrażenia. W pracy wszyscy patrzyli na mnie jak na dziwaka. No przecież to tradycja. Kto nie zje pączka ten będzie miał pecha przez cały rok - takie jest powiedzenie. No chociaż jednego zjedz, no daj spokój, jak można nie mieć ochoty na pączka.

Ja nie miałam. Widocznie jestem dziwakiem. 
Obraz tradycji wyłania się taki: w tłusty czwartek pączka zjeść trzeba ! Czy masz ochotę, czy nie masz, trzeba ! Taka tradycja !
A ja Wam powiem, że wcale nie trzeba. Jeśli nie masz ochoty na pączka po prostu go nie kupuj. Odmawiaj jak ktoś Cię częstuje. To Twoja decyzja. T tylko Twoja.
Dziś zjadłam do kawy bułkę jogurtową. U moich teściów jest piekarnia piekąca pieczywo na zakwasie, jak za dawnych lat. Rewelacja. Bułka z serowym nadzieniem, wypiekana tradycyjnie.Smak dzieciństwa. Bajka. Dziś miałam dzień słodki. Czy muszę mieć ochotę na słodkie akurat w tłusty czwartek ? Mnie naszła ochota dziś, jak weszłam po chleb do tej piekarni. U mnie takich piekarni ze świecą szukać. Grzech nie skorzystać.

A co jeśli jednak masz ochotę na pączka w ten dzień, bo kuszą zewsząd?
To zależy od Twojej silnej woli.
Jeden standardowy paczek polany lukrem to ok.400 kcal. 18 gramów tłuszczu i 68 gramów cukru.
Wskazane dzienne spożycie dla kobiet to nie więcej niż 70 g tłuszczu i nie więcej niż 50 g cukru.
Jeśli masz silną wolę i wiesz, że na jednym pączku poprzestaniesz, zjedz.
Jeśli jednak masz słabą silną wolę, i wiesz, że na jednym się nie skończy, lepiej nie jedz wcale.
Wiesz gdzie pójdą te pączki ?


W zeszłym roku zjadłam jednego pączka.Pokroiłam go sobie w ósemki i zjadłyśmy z koleżanką do kawy (każda swojego). Zemdliło mnie. Pączek bez szału. Lepsze jadałam poza tłustym czwartkiem za starych czasów. Masówka, stary olej. Cukiernie robią tego tyle na to święto, że  chyba jakość odchodzi na dalszy plan. W tym dniu liczy się ilość. Ale może mnie się trafił felerny.
W najbliższy tłusty czwartek paczka sobie daruję. Nie mam smaka. Nie ciągnie mnie.
Może zachce mi się kiedy indziej. Jeśli tak to wtedy sobie kupię.
Bez pączka da się żyć. 

Zdjęcia wykorzystane w poście zostały zakupione w banku zdjęć.

62 komentarze:

  1. Chyba, że to domowe pączki, raz w roku - w tłusty czwartek! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ze wzgledu na dziecko robie poczki sama pieczone nie smazone. Taka alternatywa

    OdpowiedzUsuń
  3. ja zaczęłam jesc zdrowo miesiąc temu ;-) już wtedy postanowiłam, że tłusty czwartek będzie moim 'słodkim' dniem. Nie jadłam nic słodkiego od ponad 30 dni. Teraz zastanawiam się czy zjeść pączka czy kilka faworków... Co ma więcej kalorii? Chciałam zaznaczyć, że mam silną wolę, grupa krwi 0 zobowiązuję ;) pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym wybrała faworki :)
      jeden faworek ma ok.80 kcal,

      Usuń
    2. hmm... a może po prostu zjem jakieś ciastko albo coś słodkiego

      Usuń
    3. Aleksandra, o co chodzi z tą silną wolą i grupą krwi? To jest jakoś związane? Pytam, bo też mam grupę 0 ;) Jeśli możesz, to proszę, odpowiedz, bo bardzo mnie to zainteresowało.
      pozdrawiam
      Magda

      Usuń
    4. ja jak mam ochotę na słodkie i nie potrafię wytrzymać to sięgam po aminokwasy w tabletkach do gryzienia;) są w różnych smakach. czasem zjem jednego a czasem i 6. w ten sposób radzę sobie ze słabszymi dni;) czego efekty są MEGA widoczne gołym okiem;))

      Usuń
    5. Magdo, co do grupy 0 słyszałam kilka opinii na temat, że osoby posiadające tę grupę są silniejsze psychicznie, mają silną wolę i są bardziej zdeterminowane. Taka była moja babcia, taka jest koleżanka i taka też byłam i jestem ja. Nigdy nie wiązałam tego z moją grupą krwi, ponieważ dopiero niedawno ją poznałam ;) Nie wiem czy to prawda czy nie, ale w praktyce się sprawdza. pozdrawiam!

      Usuń
    6. Chyba cos w tym jest. Tez mam grupe 0,w ciagu ostatnich trzech lat przezylam smierc rodzicow- rok po roku i rozwod,ale wiem ze musze sie trzymac dla mojego synusia:) on mnie napedza do zycia:) ogolnie mam opinie osoby z silnym charakterem.aczkolwiek ciezko mi idzie trzymanie silnej woli odnosnie jedzenia slodyczy i to mnie gubi:( pozdrawiam

      Usuń
    7. to co napisałaś idealnie świadczy o Twoim silnym charakterze! a z silną wolą to różnie bywa :)

      Usuń
  4. Ja mam słabą silną wolę i wolę nie jeść wcale. Wiem już teraz że jakbym zjadła jednego do by mnie kusiło :(
    Czego oczy nie widzą .....:)

    Monika,

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja już od kilku lat nie jem pączków w Tłusty Czwartek. Nic na silę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dolaczam sie do Ciebie Malgosiu. Tez nie zjem paczka, bo tez odzwyczailam sie od cukru i tluszczu. Na sama mysl o tym czwartku mnie mdli! Dzieki ci za ten wpis bo przynajmniej wiem ze nie ja dedyna jestem "dziwaczka" ktora sie zdrowo odzywia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nie zjem pączka w Tłusty Czwartek. Po 1: nie ciągnie mnie W OGÓLE do słodyczy czy innych słodkości (chromu ma poskromienie apetytu nie biorę) - jakoś nie przepadam za słodyczami. Po 2: tak jak piszesz Małgosiu, w ten dzień piekarnie i ciastkarnie "prześcigają" się w ilości pączków. Stare, bez smaku, twarde ciasto smażone na śmierdzącym oleju. Byle więcej, byle więcej, przecież ludzie są tego dnia jak osły z klapkami na oczach. Kupią wszystko. Pal licho, że to kaloryczne - przede wszystkim jakie to rakotwórcze. Bleeee.
    Ze słodkości w czwartek to zjem sobie troszkę rodzynek w śniadaniowej owsiance i łyżeczkę miodu, która słodzę herbatę. I to by było na tyle.
    A z koleżanek które wchłonęły talerz pączków, a później lamentują, że w biodra poszło to chce mi się śmiać :) Jeżeli ktoś chce zjeść pączka to niech zje jednego, a nie od razu 5.

    Z inne beczki: ugotowałam właśnie soczewicę zieloną i jutro w pracy zjem na obiadek w sałatce :) plus mix sałat, papryka, pomidor, kukurydza, oliwki, kiełki rzodkiewki, rzodkiewka i jajko. Głupio to zabrzmi - ale ja chcę już jutro!!!!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak robiłaś tę sałatkę..zdradź przepis :)

      Usuń
    2. Bardzo prosto :)

      Wrzucam wszystkie składniki do miseczki i mieszam. Sos w oddzielnym pojemniczku. A jutro tylko przed podaniem poleję sałatkę. Jeżeli chodzi o ilość:
      - 2 garście sałaty
      - 1 papryka (lubię paprykę, więc daję całą)
      - 1 pomidor
      - 6 albo 7 oliwek
      - 2 łyżki stołowe kukurydzy
      - garść kiełków
      - 2 rzodkiewki
      - 3 łyżki ugotowanej soczewicy (gotuję wg. przepisu na opakowaniu)

      Nie wiem ile ma kalorii :) po pracy i tak ją spalę godzinę na bieżni :)

      Usuń
  8. Małgosiu, a może jakiś przepis na pączki bardziej fit? szczerze mówiąc liczyłam na to! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na cale szczescie w UK nie obchodza tego Święta :-) w tym dniu nie pojde do Polskiego sklepu niech ciesza sie beze mnie:-) ja w tym czasie bede piła koktajl z bananem , otrębami oraz gorzkim kakao :-D

    OdpowiedzUsuń
  10. Małgosiu pytanie z innej beczki,co myślisz o zupach gotowanych w szybkowarze?oraz czy kurczak pieczony na soli to dobry wybór?Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybkowaru do gotowania zup nie używałam. Używam często do mięs i warzyw ale jeśli chodzi o zupy nie próbowałam :)
      O mięsach i rybach pieczonych w soli słyszałam, aczkolwiek sama nie próbowałam.

      Usuń
    2. ja dziś robiłam krupnik w szybkowarze :)

      Usuń
    3. Kurczaka w soli robiłam w niedzielę wyszedł przepyszny i soczysty:)A co do zup to ile ml na obiad ,jak samodzielne danie?zupa krem czy z makaronem czy kaszą? Z góry dziękuje za odpowiedz:)

      Usuń
    4. nie wychodzi słony ? nie przesiąka tą solą ponad miarę ?

      Porcja zupy to ilość w standardowym talerzu (ok.300-400 ml) , może być z makaronem, może być z ryżem, jak wolisz. Zależy też jaka zupa.

      Usuń
    5. Wszystkim smakował kurczak ,za słony nie był :)Jadłam u koleżanki i poprosiłam o przepis,zazwyczaj robiłam na butelce ale ten jest o niebo lepszy :)bo był przepyszny 1 razy i To jeśli np pomidorowa to ile makaronu a ile zupy?Przepraszam ze cie tak męczę pytaniami

      Usuń
    6. pół woreczka ryżu (50g) lub 1/3 szklanki suchego makaronu np. nitki

      Usuń
    7. Ślicznie ci dziękuje:):)

      Usuń
  11. Ja też mam pytanie z innej beczki Małgosiu czy masz jakiś dobry przepis na domowy chlebek razowy oczywiście! :) dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no pewnie :) http://qchenne-inspiracje.blogspot.com/2013/08/zakwas-na-chleb-krok-po-kroku-oraz.html

      Usuń
    2. Właśnie wyciągam gorący chlebek razowy z piekarnika:D Z mnóstwem ziaren, na drożdzach, bo zakwasu się jeszcze nie dorobiłam^^ Małgosiu jeśli pozwolisz to z czystym sumieniem mogę polecić blog mojewypieki. Jest tam mnóstwo sprawdzonych przepisów na chleby, ciasta i różne różności. A apropo Twojego posta to ja również daruję sobie pączki, za to zrobię pyszne domowe drożdzówki na śniadanie do schrupania z mlekiem;) Mamy w tłusty czwartek wielką imprezę w pracy, więc trzymajcie za mnie kciuki.

      Usuń
  12. Nie lubię pączków więc nie mam problemu :) gorzej będzie z mamą która tego nie rozumie i będzie mnie namawiać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Przykro mi, gdy czytam, że są jeszcze miejsca, gdzie istnieje przymus moralny, by zjeść TRADYCYJNEGO pączka. Osobiście nigdy nie spotkałam się z taką sytuacją, może to kwestia tego, że nie pracuję, tylko się uczę. (chyba będę w życiu unikać pracy w korporacjach :) )
    Uważam, że wiele powinno się w kwestiach diety pisać o asertywności, kulturalnej umiejętności powiedzenia "nie", nie tylko w przypadku pączków, ale w każdym przypadku, gdy nie mamy ochoty czegoś jeść. Niestety, często osoby będące na dietach wybuchają w takich okolicznościach.
    Co do samego Tłustego Czwartku, to jak wspomniałam wyżej każdy powinien jeść to, na co ma ochotę( i na co pozwala mu stan zdrowia). Przez ostatnie 3 lata moje kubki smakowe były bardzo "na nie" względem jakichkolwiek słodyczy, w tym roku znowu wróciła mi na nie ochota. Choć poprzednich Tłustych Czwartków nie obchodziłam, w tym zamierzam zjeść w granicach zdrowego rozsądku( tutaj też czeka na wielu zguba, bo przecież można zjeść pączka, ale nie 6, kilka faworków, ale nie całą miskę) wszystko, na co mam ochotę. Szczęśliwym trafem będę miała pod ręką domowe faworki, pączki i oponki, tak więc gwarancję tego, że to w pełni tradycyjny i "ZDROWY" :) produkt.

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja nie zjem pączka, bo mnie sumienie zatłucze pięścią nawet w tłusty czwartek.

    OdpowiedzUsuń
  15. A może Małgosia zaproponujesz dla nas słodką alternatywe dla pączka na tłusty czwartek? :) Tak żeby żadna z nas nie czuła się pokrzywdzona, że nie uczciła tego dnia. No w końcu dla wielu to tradycja!

    OdpowiedzUsuń
  16. kawa inka?można pic?czy zakazana?

    OdpowiedzUsuń
  17. w sumie nie jem pączków przez cały rok więc raz można sobie na jednego pozwolić:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gosiu a ja mam takie pytanie inne. Cwicze ok. 20, z przerwami na odpoczynek kończę o 21.30 W internecie piszą ze koniecznie trzeba jesc po treningu. Jeśli kładę sie spac o 22.30 mniej więcej to mam jeszxze p tej porze jesc ? A jeśli tak, to co ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepszy będzie jogurt naturalny 150 g ,
      Dosyp do niego łyżeczkę siemienia lnianego ziarnistego i łyżkę otrębów żytnich.

      Usuń
  19. Nie znoszę tego święta - każdy patrzy na mnie jak na dziwadło, kiedy odmawiam pączków. Bo to tradycja, bo jak mogę nie świętować, bo wszyscy dzisiaj jedzą pączki... okropieństwo!

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo mądrze powiedziane! Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  21. a ja w tłusty czwartek nie mam problemu z odmówieniem sobie pączucia :)) już taka jestem we wszystkim-na przekór. niestety takim sukcesem nie mogę pochwalić się na co dzień bo prawie codziennie ulegam niejednej pokusie na słodkie! Już nie wiem jak sobie z tym poradzić, HELP! Tym trudniej że pracuję w sklepie spożywczym i wszędzie dookoła pokusy na wyciągnięcie ręki. Kto ma jakieś sukcesy w uzależnieniu od cukru?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od cukru da się odzwyczaić. Jeśli chodzi o pokusy potrzebny jest jasno określony cel do którego dążysz (najlepiej napisz go sobie na kartce A4 i przyczep w widocznym miejscu w domu - czytaj po wstaniu).
      Jeśli masz już cel, potrzebne jest samozaparcie i silna wola. Wiedź że każda odmowa, doda Ci siły i wiary w siebie. Będziesz miała poczucie, że to Ty rządzisz a nie Twoje instynkty.
      Zdaję sobie sprawę, że nie będzie to łatwe , przynajmniej na początku, ALE GWARANTUJĘ CI ŻE BĘDZIE WARTO !
      Przeczytaj mój post o uzależnieniu od cukru.
      Trzymam za Ciebie kciuki :)

      Usuń
  22. Nie kusza mnie paczki, po zjedzeniu jednego czuje sie fatalnie jakbym sie zakleila.

    OdpowiedzUsuń
  23. a jaki sos do tej sałatki dajesz?

    OdpowiedzUsuń
  24. Małgosiu a masz przepis na placki ziemniaczane?rodzinka dziś sobie zażyczyła :)ale może jest jakaś wersja mniej kaloryczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam, i na świetny sos do nich,
      zapisuję na listę do wystawienia :)

      Usuń
    2. Dziękuję i czekam na przepis

      Usuń
  25. a ja planuje zjeść pączka i to właśnie w czwartek :) nie dlatego, że nie mogę się oprzeć i przejść obok słodyczy obojętnie, ale dlatego, że nie jadłam nic słodkiego już od 4 m-cy i postanowiłam, że raz można. Jeden pączek nie zaszkodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ja rowniez nie przepadam na paczkami w tlusty czwartek, wtedy sa mega niedobre. robic domowych tez nie bede bo wtedy zjadlabym ich stanowczo za duzo..

    OdpowiedzUsuń
  27. aja lubię pączki , lubię słodycze i już ale oczywiście jak nie wolno to nie i już poza tym przeraża mnie 400 kalorii 1 pączek MASAKRA to prawie cały zdrowy obiad dla mnie a takiego pączka to połknę i nie poczuję :-).Co prawda liczyłaś na jakiś cud , że podasz nam Małgosiu dietetyczny przepis na pączki ale to się chyba nie da.Ja już piekę dietetyczny sernik , ciasto marchewkowe - dietetyczne oczywiście ale na pączki nie mam wizji , kiedyś były takie na serkach homo ale nie wiem ile to kalorii może ktoś słyszał lub ma przepis ?

    OdpowiedzUsuń
  28. Witam Małgosiu ja mam znowu pytanie z innej beczki. Jem twoje śniadanka i kolacyjki, często tez wprowadzam sowje mixy sałatek. Mam jednak problem z przyszykowywaniem twoich opcji obiadowych? Uwielbiam twój mix, nawet mój 12 letni syn sie nim zajada, nadal ćwicze, od 4 dni nie jem słodkiego-----zaznacze że to dla mnie sporo dni. Czy nadal moge liczyć na spadek wagi?? Mam tez problem z wzdęciami ale jem ulgix i pije herbatki ziołowe. Proszę doradź coś:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu masz problem z opcjami obiadowymi ?
      Na spadek wagi ? Jasne !

      Usuń
    2. Chodzi mi o to że nie jestem w stanie ich robić dla siebie. Robie obiad jak wracam do domu czyli kolo 16-17 i on jest dla dzieci i męża bo ja nie mam jak dla siebie
      przygotować- czas, sprawy domu, dzieci itp. Jak mam to zrobić żeby było dobrze, proszę poradź.

      Usuń
    3. Robiąc obiad dla rodziny korzystaj opcji obiadu, którą ja proponuję osobom pracującym w domu.

      Usuń
    4. Hej Chodzi mi o to że nie jestem w stanie przygotować dla siebie obiadu i dla Męża oraz dzieci.. Wracam do domu.z pracy o 16-17 i jestem zmęczona a trzeba jeszcze ogarnąć dom, zająć.się dziećmi itp. Doradź Proszę co mam robić.

      Usuń
    5. przygotuj to samo dla wszystkich ewentualnie z małymi modyfikacjami jeśli chodzi o Ciebie

      Usuń
  29. Witaj! Obserwuje Twojego bloga od kilku tygodni i powiem szczerze ze jestem zachwycona :) gratuluje Ci tego co stworzylas i ze pomagasz innym :) wiele osob pewnie korzysta z Twoich cennych rad :) ja sama codziennie w wolnej chwili zagladam czy cos nowego napisalas :)
    Byaaa

    OdpowiedzUsuń
  30. A może tak miła, słodka alternatywa dla pączków w postaci domowej, własnej roboty drożdżówki na śniadanie? Z twarogiem i żurawiną? To jest myśl...

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja nie jem pączków cały rok, odżywiam się zdrowo, jestem normalnej wagi kobietą. Lubię twój blog, podoba mi się bardzo. Nigdy nie komentuję, jednak tym razem chciałam napisać że ZAWSZE co roku w tłusty czwartek jem tylko pączki. W ilości nieograniczonej, nie dlatego że muszę czy ktoś mnie zmusza. Po prostu jest to dzień pączka i tyle. Jednego roku zjem jednego innego zjem sześć. Żyję, nie choruję, nie idzie mi w biodra, nie jest mi niedobrze, dodatkowo dodam że nie spalam ich jakoś specjalnie. Dzień jak co dzień, z tym że pączkowy. Pozdrawiam.
    Renata

    OdpowiedzUsuń
  32. Podobno zjedzenie zakaznych słodyczy czy innych smakołyków po treningu jest najmniej szkodliwe dla sylwetki, czy to prawda? I czy jesli trening jest robiony wieczorem (konczy sie 20-20.30) to lepiej zjesc paczka po treningu czy w ciagu dnia?

    OdpowiedzUsuń