poniedziałek, 17 marca 2014

Jak zachęcić dzieci do jedzenia warzyw ?

Jak zachęcić dzieci do jedzenia warzyw ?

Nauczenie dzieci jedzenia warzyw zależy od tego, z jakiego pułapu startujemy.  Im później tym gorzej, a im szybciej zaczniemy nadrabiać zaległości, tym lepiej.

Jeśli jesteśmy rodziną jedzącą zdrowo i w tej rodzinie pojawia się dziecko, to nasze dziecko z jedzeniem warzyw nie powinno mieć najmniejszego problemu, bo będzie miało z nimi styczność od samego początku. To tak jak z dziećmi z Tajlandii, czy innych zakątków świata, które jedzą rzeczy, których nasze dzieci nawet nie wzięłyby do ust. Po prostu w takiej kulturze wyrosły i do takich smaków przywykły.
Jeśli jednak nasze dzieci od małego nie dostawały warzyw "bo nie lubią" i  jadły "na łatwiznę" czyli, na zasadzie "coś zjeść musi" więc je to co lubi, to mamy problem.
Jeśli nagle zmienimy dziecku jadłospis, bo sami zmieniamy swój, dziecko nie wiedząc o co chodzi zwyczajnie postawi kontrę.
Mój mąż, jak pierwszy raz dostał na śniadanie owsiankę, zjadł połowę, co chwila się krzywiąc. Ale to dorosły facet, który po pierwsze rozumie po co ta owsianka, a po drugie na mnie widzi efekty, więc ma motywację. Następnego dnia zjadł już całą, nie powiem, z oporami, ale teraz je już regularnie i co ciekawe, bardzo mu smakuje.
Dziecko nie ma w sobie tyle samozaparcia i jak coś mu nie podchodzi to tego po prostu nie zje.
Może to kiepskie porównanie, ale w dzieciństwie miałam psa, który jak w kaszy z warzywami (świetnie robi na błyszczącą sierść) którą gotowała mama, brakowało listka laurowego, to nawet jej nie ruszył i na znak protestu zakopywał miskę. Sąsiadka codziennie smaży swojemu psu wątróbkę (podziwiam !) bo oprócz niej i suchej karmy niczego więcej nie zje.
Mówiąc o tym, chcę Wam uświadomić, że każdy przyzwyczaja się do smaków w jakich dorasta. Ale dobra wiadomość jest taka, że smaki te można zmienić. O ile dorosłym przychodzi to ciut łatwiej, bo wiedzą po co i dlaczego, o tyle dziecko takie zmiany przechodzi ciężko.

Moja córka urodziła się w czasach, kiedy  u nas w domu na obiad królował kotlet w panierce z ziemniakami, oraz sałatka z kapusty pekińskiej i warzyw z sosem majonezowym. Często był kotlet mielony, frytki, parówki i słodkie serki. W takich smakach rosła i jej kubki smakowe były przyzwyczajone do tego rodzaju jedzenia. Z klei mój syn jak zaczął jeść to co my, to były to już czasy, kiedy my jedliśmy inaczej, więc jego kubki smakowe przyzwyczajone są do innych smaków. On nie ma problemu z brokułami, gotowaną marchewką, sokiem pomidorowym do picia, pastą z ciecierzycy na kanapce, sałatką z kapusty i warzyw, czy generalnie próbowaniem nowości.

Sam proces nauczenia dziecka jedzenia warzyw zależy w dużej mierze od wieku dziecka, ale generalnie zawsze zaczynamy tak samo.
Jeśli pewnego dnia postawimy przed naszą pociechą miseczkę z zieloną fasolką, czy surówkę z marchewki, to nie zdziwmy się, jak postawi kontrę. Dla niego to obce smaki i te smaki trzeba oswoić. 
Zaczynamy zawsze stopniowo i od małych kroków, wprowadzając warzywa pod postacią "utajoną". 
Nie przez przypadek zamieściłam wczoraj posta z przepisem na placki ziemniaczane z marchewką (klik). Chcę Wam pokazać, że zaczynamy zawsze od dodania warzyw do tego co dziecko lubi najbardziej, ale w taki sposób, aby się nie zorientowało. Smaki trzeba zmieniać stopniowo, nie gwałtownie.
I teraz UWAGA ! Nie ukrywamy przed dzieckiem, że np. w plackach była marchewka, jednak ten sekret zdradzamy po fakcie. Pytamy się, czy smakowało i jeśli dziecko mówi, że tak, to należy dziecku powiedzieć "a wiesz że do środka dodałam/łem marchewkę?". Dziecko może być zdziwione, ale samo się przekona, że ta marchewka nie jest taka straszna,  na jaką wygląda. Zachęcam też do mówienia dziecku o wartościach odżywczych tego co je. Że marchewka jest zdrowa, bo ma karoten który sprawia, że skóra jest ładnie rumiana i ma witaminkę A, i że jedząc marchewkę ma się zdrowe oczy etc.... dziecko trzeba edukować, uświadamiać, wkręcać w zdrowe odżywianie. Uwierzcie mi, dzieci naprawdę są ciekawe świata i takie "ciekawostki" na prawdę ich interesują. Moja córka teraz często pyta co jest w tym, czy w tamtym i na co to jest dobre.

Tu macie przepis na domową pizzę (klik) wraz z przepisem na sos z pomidorami i papryką. Sos można zmiksować w taki sposób, że nie będzie widać niczego. Do sosu można dodać selera naciowego i również startą marchewkę. Na sos ulubiona szyneczka i mozzarella. Dziecko będzie zachwycone i nieświadome, że właśnie zjadło paprykę. No i znów, "po fakcie" zdradzamy, co było w środku.
Toskański krem z pieczonych pomidorów i pieczonej papryki (klik) na tej samej zasadzie - pomidory, papryka i świeża bazylia, których "gołym okiem" nie widać. 
Wszelkie zupy kremy również, na tej samej zasadzie. Lasagne z sosem bolognese (klik), gdzie do sosu oprócz mięsa możecie dodać pietruszkę, marchewkę, selera naciowego i dużo papryki i pomidorów, a następnie  podać dziecku z pełnoziarnistym makaronem świderki, lub innym ulubionym. Warzywa trzeba rozgotować. Smaki fajnie się "zgryzą" a nie będzie widać poszczególnych składników.
Mam nadzieję, że wyjaśniłam o co chodzi. Zaczynamy od tego co dziecko lubi najbardziej i zawsze "po fakcie" mówimy dziecku co zjadło i jakie dobroczynne wartości właśnie trafiły do jego brzuszka.
Powoli "oswajamy" składniki i przyzwyczajamy do nowych smaków.
Moja córka w pewnym momencie odkryła, że lubi paprykę. Po prostu pewnego dnia, jak kroiłam paprykę zapytała, czy może spróbować, i stwierdziła że dobre. Znała ten smak bo paprykę przemycałam gdzie się dało. Dziś do szkoły bierze kanapki z papryką chyba jako jedyna w klasie.

Kolejny etap to angażowanie dziecka w kuchni. Ja wiem, ze to jest ciężkie bo sprzątania jest wtedy co nie miara, i czasem lepiej zrobić samemu i po sprawie,  ale to jest też okazja, aby dziecko uczyło się, że pracując w kuchni trzeba dbać o porządek na "stanowisku pracy" i uwierzcie mi, że dziecko chętniej spróbuje tego co samo przygotowało. Spróbujcie chociaż w weekend.

Fajna sprawa to np. zrobienie dziecku  jogurtu smakowego. Kładziemy jogurt naturalny, banan, kiwi, czy inne owoce i dziecko samo decyduje jaki smak będzie miał ich własny, samodzielnie zrobiony jogurt.
Serki sklepowe mają bardzo dużo cukru. Zachęcam Was do robienia dzieciom na przekąskę gęstych koktajli z jogurtu lub maślanki (ma delikatnieszy smak niż kefir) i różnych owoców. Można je na początku przelewać do plastikowych pojemników po innych serkach aby dziecko "nie czuło różnicy". Bardzo często problemem nie jest smak, ale inny pojemnik niż ten ulubiony. Dziecko od razu stawia opór, bo coś jest w szklance, a nie w ulubionym kubeczku. 

Etap następny. Podstęp i przebiegłość ;) Tak ,tak, nie pomyliłam się ;)
O ile część warzyw można podać pod postacią utajoną, o tyle części się po prostu nie da.
Takim warzywem jest powiedzmy, fasolka szparagowa. Jeśli zauważymy, że dziecku rzeczywiście nie smakuje, to dajmy spokój. My też niektórych rzeczy nie lubimy, ale często jest tak, że dziecko nie je "bo nie". I nawet nie spróbuje, "bo nie". I tu jest miejsce na przebiegłość naszą dorosłą ;)
Zjesz fasolkę, będzie deser (ulubiony słodycz) lub bajka, lub to co dziecko lubi.
Na moją córkę to działa :)
Ten etap pokazuje dziecku, że czasem się do czegoś uprzedza zupełnie niepotrzebnie, bo może się okazać, że coś jest naprawdę zjadliwe. KONIECZNIE edukujemy dziecko co je i dlaczego to jest takie wartościowe.
Edukacja jest tu kluczowa, bo jeśli wiemy, że coś jest cenne dla naszego zdrowia, łatwiej jest się do tego przekonać. Ważne jest też to, czy sposób w jaki żywimy dziecko, jest sposobem w jaki jemy całą rodziną. Dobry przykład jest tu niezmiernie ważny, a dziecko fajnie potrafi się w to wkręcić.

Do natychmiastowego wprowadzenia w życie:
* ograniczamy słodycze i przekąski typu chipsy, chrupki etc. Ustalamy z dzieckiem jeden lub dwa dni, w których tej "przyjemności" dostąpi . Ale też razem ustalamy dopuszczalną ilość.
* podsuwamy dziecku owoce. To się nie uda jeśli nie ograniczymy słodyczy !!!! Moje dzieci zajęte zabawą nie wpadną na to żeby poprosić o banana lub jabłko, ale jak postawię w pokoju obok zabawek to zawsze zjedzą.
* jeśli nasze dziecko chodzi do szkoły nie dajemy mu słodyczy !!!!! Kanapka + owoc/sok.

Żeby wprowadzać warzywa i owoce musimy pracować nad zmianą smaków u dziecka. Słodycze, chipsy, dania z glutaminianem sodu i innymi wzmacniaczami smaku zawsze zaburzą ten proces, bo kubki smakowe będą zawsze oczekiwały "czegoś mocniejszego".

Da się to zrobić, czego dowodem jest moja córka, która przeszła na "jasną stronę mocy" :)  

Zdjęcia zamieszczone w poście zostały zakupione w Banku Zdjęć.

97 komentarzy:

  1. MOj syn lat 3 jadl zawsze wszystkie gotowane warzywa, i nagle przestal.
    Musze mu wszystko miksowac i na przyklad marchewke dostaje w postaci puree, tak samo brokuly. Wtedy wszystko gra. Jeszcze gorzej z owocami. Oprocz banana nie tolerwoal zadnych, zaczelam mu robic soki kablkowy i w ten oto sposob zaczal jesc jablka.
    A teraz uwielbia jogurt naturalny, albo sam albo z miodem. Mam nadzieje ze uda nam sie przekonac do warzyw, owocow, poniewaz u nas w domu kroluja one na stole.

    OdpowiedzUsuń
  2. Małgosia wczoraj inspirując się Twoim przepisem na placki z marchewką dodałam zmieloną marchewkę do pulpetów i moja córka zjadała !!!!
    Jaka ja tępa byłam że sama wcześniej na to nie wpadłam aby przemycać w ten sposób.
    Placki planuję na jutro i dodam jeszcze trochę kaszy jaglanej. Myślisz że zje ?

    Aśka, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powinna, tylko na początek nie przesadź z ilością kaszy,

      Usuń
    2. Moja córcia 4latkalubi placki warzywne(brokuły,marchewka,ziemniaki,pietruszka)pycha. W tradycyjny sposób by warzyw nie zjadła.

      Usuń
  3. jest i trudniejsze zadanie: jak zachęcić mojego narzeczonego do jedzenia warzyw? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) edukacja i dobry przykład
      w przypadku mojego Pana podziałało, ale wymagało czasu

      Usuń
    2. Ja swojemu mężczyźnie przemycałam marchewkę, pietruszkę czy cukinię w pulpetach czy kotletach mielonych,w zupach zawsze było dużo warzyw, robiłam kolorowe kanapki z sałatą, pomidorem itp., w cieście i plackach obowiązkowo znajdowało się jabłko albo inny owoc. Do drugiego dania obowiązkowo na talerzu porcja warzyw czy surówki do spróbowania i podziałało!!!!

      Usuń
    3. czyli wiosek z tego taki że faceci to takie duże dzieci :) metoda postępowania taka sama :)))

      Usuń
  4. brawo, bede wcielac w zycie Twoje rady. moje dzieci jedza owoce i warzywa ale troche za malo w stosunku do ilosci słodyczy. pora to zmienic.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo przydatny post.

    Mój synek za rok idzie do szkoły, a jeszcze nigdy nie spróbował niczego ''złego''. Oby dwoje z mężem jesteśmy trenerami personalnymi i dbamy o dietę, więc nie trzymamy w domu żadnych słodyczy itp. Nigdy nie kupowałam słoiczków, nabiału dla dziecka, chipsów itp. Robię domowe ciasta bez cukru i białej mąki, daje dziecku owoce, warzywa i owsianki. Nie zabraniałam synkowi próbowania ''śmieci'' w przedszkolu, ale on i tak nie chciał tego jeść. Ostatnio na spotkaniu rodzinnym byłam bardzo zaskoczona - babcia chciała poczęstować go batonikiem, a on powiedział:
    -''Nie chcę, bo mamusia i tatuś tego nie jedzą.''

    Myślę, że wiele zależy od nawyków rodziców. Dziecko je, jeśli widzi, że nam to smakuje. My jemy warzywa - dziecko też. My jemy słodycze - dziecko też.

    Mój syn jest zdrowym chłopcem i ma ewidentnie więcej energii od rówieśników. Zdrowa dieta daje korzyści już w pierwszych latach życia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podpisuję się pod tym rękami i nogami !!!!

      Usuń
    2. no niestety nie sprawdza sie to u wszystkich dzieci. My jemy baardzo duzo warzyw. a moje dziecko nie chce. nie je zadnych smieci, ale warzyw nie chce. Za to uwielbia rybe i sushi, nawet na 3 urodziny sobie zazyczyl sushi,a nie ciasto...

      Usuń
    3. a czy nabiał kozi też nie jest wskazany dla dziecka?

      Usuń
  6. Małgosiu, nie wiem w jakim wieku masz córkę, ale moja też chodiz do szkoły (ma 8 lat) i jak nie mam problemu z jedzeniem warzyw (fasolkę szparagową -wprost uwielbia, kalafiora, brokoły, marchew pod każdą postacią) tak z jedzeniem mięsa jest dramat. Może masz jakeiś "sztuczki", magiczne uzasadnienie co jej mówić,aby zachęcieć chociaż raz na jakiś czas do jedznenia mięsa. Tańczy w zespole -kocha to, ale nie zawsze da się zamienić mięso na coś innego, np. zamiast mielonych robię jej kotlety z kaszy gryczanej, Twojego kulebiaka uwielbia i nawet mięsko mielone jej nie przeszkadza...robię placki, pasztet z cukinii, zupki pieczarkowe tak jak lub, ale mięso i rosół są ble...
    Mam tez jeszcze prośbę, czy mogłabyś poradzić co takiej wybrednej pannie dawać do szkoły, z czym kanapki...mi już brakuje pomysłów i siły jak otwieram wieczorem pełną śniadaniówkę...częściej zniknie z niej owoc niż kanapka...help me...
    Pozdrawiam,
    Ania S

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja córka ma 7,5 i chodzi do pierwszej klasy, i też za mięsem nie przepada,
      wędlin nie je prawie wcale, no chyba że ją wyjątkowo "naleci" ale rzadko się to zdarza.
      Jeśli chodzi o mięso podaję jej to co lubi, i jeśli Twoja córka lubi kulebiaka z mięsem mielonym rób jej, rób pasztet z mięsa (ja też robię), a jeśli lubi mięso mielone spróbuj sos boloński (jest u mnie na blogu) lub nawet ten od kulebiaka i podaj jej z makaronem pełnoziarnistym lub polej tym te kotlety z kaszy gryczanej które córka lubi. Podawaj jej mięso w takiej postaci w jakiej lubi.
      Mała ilość mięsa to nie problem. 2-3 razy w tygodniu wystarczy. Twoja córka je kasze, warzywa owoce więc dietę ma bardzo urozmaiconą i bogatą.
      Nie martw się.
      Do szkoły dawaj jej owoce jak lubi. Moja córka zje kanapkę jak jest w środku ogórek kiszony, papryka lub pomidor. Suchej nie zje. Może tak spróbuj.
      A lubi sery ? Np. żółty ?
      Nie musisz jej robić kanapek z wędliną. Spróbuj pasty z fasoli. Gotujesz fasolę jasia i dodajesz podsmażoną cebulkę + przyprawy i pycha jest.

      Usuń
    2. a gdzie moge znalezc przepis na ten kulebiak i pasztet z miesa? z gory dziekuje :)

      Usuń
    3. pasztetu jeszcze nie wstawiłam, kulebiak jest w dziele Obiady - kategorie przepisów

      Usuń
    4. Super, dziękuję Ci bardzo za wyczerpującą odpowiedź. Z serami żóltymi jest problem, tzn jak ją naleci to zje, ale nie zawsze, woli serki typu Almette -próbuję sama coś pokombinowąć, ale nie smakują jej moje pasty. Ostatnio zrobiłam pastę z makreli z ogórkiem konserowym to wcinała. Dzisiaj dostała owoce i wrziciłam jej do kanapki z serem białym ogórka surowego, którego uwielbia...:-)
      Na szczęście zarówno córcia jak i synek (w maju będzie miał 5 lat-chyba jest równolatkiem Twojego Synka) uwielbiają ryby pod każdą postacią i to jest u nas przynajmniej 2-3 razy w tygodniu. Staram się smażyć ryby raz na jakiś czas, ale głównie robię im pasty i piekę w piekarniku lub na patelni grillowej.
      Czy Twoja Córcia jest z 2006roku?
      Pozdrawiam i czekam na przepis na pasztet.
      Ania S
      PS. dzisiaj będziemy robiły zapiekankę z kaszy gryczanej, bo już mnie córa o nią męczy...:-)

      Usuń
  7. super rady, choć z dziećmi nie jest zbyt łatwo, to cierpliwość i nie zniechęcanie się na pewno przyniesie efekty. Niepokoi mnie jednak ten punkt odnośnie stawiania dzieciom warunków, jak zjesz fasolkę, to dostaniesz deser. Wiadomo, że co rodzic to inna szkoła wychowania i filozofia, jednak, ani w tej kwestii ani w żadnej innej stroniłabym od takiej praktyki. Kiedy najpierw tłumaczysz malcowi, że marchewka jest zdrowa, że ma beta karoten, że dobrze wpływa na organizm itd. po czy, powiesz mu, zjedz ją to dostaniesz deser, chyba na próżno te uświadamianie dziecka o walorach zdrowotnych, bo w główce zostanie tylko ten deser bądz inna gratyfikacja, a marchewka dalej pozostanie tą obrzydliwą marchewką, do której dziecko się zmusiło bo chciało dostać ulubione lody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie o to chodzi, najpierw przemycamy warzywa w postaci "utajonej" po to aby oswoić smaki + edukacja.
      Są jednak warzywa których nie przemycisz np. wspomniana fasolka. I co wtedy ? Dziecko nie zje "bo nie" i koniec. Przerabiałam to ze swoją córką. Syn zjadł a mała nie "bo nie". Przekupiona zjadła i powiedziała że dobre.
      Chodzi o to że często dziecko uprzedza się do warzywa bo ono "nie wygląda" a po spróbowaniu okazuje się ze da się zjeść i nawet smakuje. Ale trzeba zachęcić do spróbowania. W tym wypadku moim zdaniem cel uświęca środki.

      Usuń
    2. Nie jest dobrym rozwiązaniem za zjedzenie marchewki czy fasolki przyobiecywac deser, sami wtedy utwierdzamy dziecko w przekonaniu, ze marchewka jest zła, dlatego musi być nagroda. W każdym poradniku dotyczącym odżywiania dzieci, takie zachowanie dorosłych jest negowane. Nie można też tego nazywać edukacją, bo jest to oszukiwanie, w dobrej wierze, ale jednak. Pozdrawiam i mam nadzieję, ze się nie obrazisz, za tą uwagę. Poza tym, miły blog:)

      Usuń
    3. nie o to mi chodziło ;)
      to jest kolejny etap po etapie w którym w postaci utajonej dajemy dzieciom warzywa do jedzenia, z czasem się do nich przekonają, ale są warzywa których w postaci utajonej przemycić się nie da (poza zupą kremem) i są dzieci które się zaprą i nie spróbują choćby nie wiem co, wtedy dobrą metodą jest małe przekupstwo aby dziecko się przekonało że "nie taki diabeł straszny"
      znam przypadki warzyw np. cukinii gdzie dziecko nie chciało zjeść ale przekupione spróbowało i okazało się ze "ojej dobre"

      Usuń
  8. Gosia, ja miksowalam peperonate , na ktora ci pisalam gdzies przepis, i dodawalam do sosu bolonskiego pol na pol. procent warzyw w sosie rosnie niezle, a smak jest tylko troche bardziej paprykowy niz pomidorowy. Natalia

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie podobnie jak u Ciebie Małgosiu,starsza córka nauczyła się jeść te niezbyt zdrowe jedzenie,bo tak kiedyś jadaliśmy:(. Mało warzyw,owoców,ryb. Młodsza już jadała wszystko co zdrowe wprowadzałam,ponieważ zmieniłam nawyki żywieniowe,ale do czasu . Jak nigdy starsza zaczęła wybrzydzać jedzenie zwłaszcza przy obiedzie ,a młodsza zaczęła ją naśladować :(.I tak już wiele wywalczyłam dzięki uświadamianiu co na co wpływa:) Nie było łatwo.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ile twój synek ma lat? :) i Malgosiu, ty pracujesz gdziekolwiek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam własną firmę,
      mój synek ma 5 lat,

      Usuń
    2. jesteś księgową?

      Usuń
    3. bezczelne pytania

      Usuń
  11. Z dorosłymi też jest problem zwłaszcza z mężczyznami - niby rozumni ale uważają że wszystko wiedzą lepiej...

    OdpowiedzUsuń
  12. Z jakim jogurtem robisz dzieciom koktajle, z naturalnym czy np. greckim? Moje nie tkną naturalnego, nawet z owocami i miodem:( Poznają po zapachu! :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj z maślanką, jest delikatniejsza w smaku i nie ma tego charakterystycznego dla jogurtu zapachu

      Usuń
    2. maślankę też wyczuwają, serio! :-D może z mlekiem, co o tym myślisz?

      Usuń
    3. spróbuj mleko zwykłe , albo ryżowe lub sojowe

      Usuń
  13. Moje dziecko je sporo warzyw, resztę przemycam w podobny do opisanego sposób :) Ale jak przemycić brokuły?? Zupa odpada, przetestowane kilka razy. Jakaś podpowiedź? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj same różyczki, bez ogonków do makaronu w sosie serowym lub w zapiekance makaronowej z mozzarellą,

      Usuń
    2. Spróbuję, dzięki!!! A w plackach ziemniaczanych myślisz, że też przeszłyby, czy smakowo nie bardzo? ;)

      Usuń
    3. Dzięki, spróbuję na pewno! A czy gotowane dodane do placków ziemniacznych przeszłyby w niewielkiej ilości, czy to raczej nie najlepszy pomysł? :-D

      Usuń
  14. Moje dziecko lubi płatki na śniadanie, wiem - jest w nich dużo cukru, ale na razie od tego nie uciekniemy, bo kanapki bierze do szkoły. Możesz polecić jakieś dobre płatki dla dziecka (owsianka na razie odpada, może z czasem..). No i chleb - swoim dajesz do szkoły tylko taki pieczony przez ciebie, czy też czasami jakiś kupujesz? Jeśli tak, to proszę o radę jaki wybierać (zanim zacznę piec swój, a do tego dopiero dojrzewam..) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze są kukurydziane, mój syn jest uczulony ba barwniki spożywcze (całą tą chemię kolorową ) i najwięcej tego jest w płatkach śniadaniowych, napojach i słodyczach barwionych niestety.
      Pediatra pozwolił nam tylko kukurydziane bo są najbardziej naturalne i ewentualnie raz w tygodniu Cheerios, te oponki miodowe.
      Chleb daję na kanapki ten nasz albo kupuję razowy lub żytni. Pytaj o skład. My mamy u siebie taką sieć piekarni Wanda, i tam jest chleb na naturalnym zakwasie na wagę, nawet 3 kromki można kupić. Świetny jest chleb litewski, dyniowy w 100% żytni, lub razowy.

      Usuń
    2. Dzięki za odp. Też myślałam o płatkach kukurydzianych, ale gdzieś wyczytałam, że kukurydza jest GMO??

      Usuń
  15. Moje dziecko nie je dużo słodyczy i przekąsek (pod względem ilości), ale prosi o coś codziennie, np. małego lizaka, gumę rozpuszczalną itd. Najczęściej zadowala się jedną taką rzeczą, ale codziennie. W weekend jest trochę więcej słodyczy, np. jakieś ciastka czy lody. Czy powinnam nie dawać mu tego lizaka czy cukierka w tygodniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem tak, lepiej niech raz czy góra dwa razy w tygodniu zje większą ilość słodyczy niż codziennie coś słodkiego, nawet małego

      jedząc codziennie uzależnia się od słodkiego smaku, a to zaburza też odczuwanie innych smaków

      Usuń
  16. Mojemu dziecku "nudzi się" z czasem woda albo domowe wyciskane soki brane do szkoły i prosi o coś "ze sklepu" :))) Co kupować, mam wrażenie, że wszystko do picia dla dzieci ma tony cukru...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są fajne soki "jednodniowe" lub w rossmanie (nie każdym) fajne soki z owoców egzotycznych, no i wszelkie BIO ale też cenowo są drogie niestety

      Usuń
    2. super, dzięki, szczególnie te egzotyczne podpasują, myślę. na co patrzeć jeśli chodzi o skład - żeby nie był dodany cukier czy trochę może być? a co sądzisz o napojach dla dzieci z dodanymi słodzikami??

      Usuń
    3. słodziki zdecydowanie nie, są rakotwórcze w dużych ilościach,
      patrz ma ilość cukru, im mnie tym lepiej,i ilość owoców,

      Usuń
  17. Czy można dziecku dać codziennie "coś" zdrowego, ale "słodkiego" na deser (mam nadzieję, że się to nie wyklucza:)), a jeśli tak, to co najlepiej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdrowe słodkie:
      * mus z owoców
      * koktajl
      * sałatka owocowa
      * baton musi domowy (jest przepis na blogu)

      Usuń
  18. jak często można dawać dziecku domową pizzę czy lasagne - takie ciut cięższe rzeczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przygotowane domowym sposobem na bazie warzyw i chudego mięsa nie są aż tak ciężkie ale powiedzmy 2 razy w tygodniu będzie ok,

      Usuń
  19. Malgosiu, czy zdarza Ci sie jesc cos innego na obiad niz jedza maz/dzieci albo np. dzieci cos innego a ty i maz cos innego? - ja daze do tego, zebysmy wszyscy jedli to samo, ale czasami to niewykonalne... martwic sie bardzo czy nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz już nie ale kiedyś tak i to często,
      na początku bardzo często jadłam inny obiad, mąż długo przekonywał się do innego jedzenia,

      Usuń
    2. A ile twojemu mężowi to zajęło, jeśli mogę zapytać? bo coś czuję, że swojego zaczynam za bardzo "cisnąć" i chyba powinnam dać mu trochę czasu... tylko ile czasu jest ok?;) najbardziej martwią mnie niezdrowe przekąski zapychacze, bo jak są w domu to i dzieci chcą... :(

      Usuń
    3. kochana, ponad pół roku, :)
      nie ciśnij, podsuwaj do spróbowania, i mów o szkodliwości zapychaczy szczególnie w kontekście dzieci i dobrego przykładu,

      Usuń
  20. Malgosiu ile masz lat? :) Bo wygladass tak młodo a tu firma takie duże dzieci, góra 25 bym ci dała !

    OdpowiedzUsuń
  21. Mieszkasz w Warszawie?

    OdpowiedzUsuń
  22. moje pociechy uwielbiaja slone paluszki - czy to bardzo zla przekaska? jak czesto moge im pozwolic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jak słodycze, czyli wybierasz dwa dni w tygodniu i w tych dniach umawiacie się z dziećmi na słodycze i słone przekąski :)

      Usuń
  23. Świetny, świetny i jeszcze raz świetny post !!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  24. pochwalisz Nam się jaką firmę prowadzisz?

    OdpowiedzUsuń
  25. Małgosiu zaczęłam oswajać moją roczną Córkę z warzywami i wczoraj zjadła Twoją zupkę z soczewicą, ale jednak na początek w postaci utajonej - zmiksowana, ponieważ ma mało ząbków i jednak trochę soczewica przypomina pocięty groch i ciężko przełykać bez gryzienia :) testuje praktycznie każdą Twoją potrawę, zieloną zupę Mała polubiła od razu,
    dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SUPER !!!
      Spróbuj zielonego koktajlu. Moja córka nie lubi awokado a koktajl zielony uwielbia (a w środku banan,kiwi i awokado) :)

      Usuń
    2. Moj 18 miesięczny synek uwielbia ten koktajl ale ostatnio kolezanka powiddzjalami ze nie powinno sie dzieciom podawac mleka ryzowego , hm...a on go tak lubi i dzis jak robilam sobie to az zal mi bylo mu nnie dać.
      zdziwilam sie ta siadomoscia. Te mleka ryżowe, migdalowe, kokosowe sa drogie i wydawaloby sie ze zdrowe?

      Usuń
    3. spokojnie możesz podawać mleko ryżowe, przecież mamy których dzieci mają skazę białkową zastępują nim mleko np. w naleśnikach czy innych potrawach

      Usuń
    4. Uf to super!

      Usuń
  26. Mój syn ma 10 mscy i mam taką refleksję, że niestety to my same, drogie Mamy, zaprzepaszczamy dobre nawyki żywieniowe naszych dzieci, gdy te zaczynają jeśc nieco bardziej samodzielnie. Bo przecież w takim wieku jak ja mam syna, dzieci jedzą głównie owoce i warzywa no i mięsko, więc jeśli nie przywiązujemy w dalszym etapie wagi do tego co je dziecko (bo je sklepowe serki, dania fix, chipsy i slodycze) to niestety same jesteśmy sobie winne. Mój malu uwielbia szpinak, ryby, brokuły i wszystko to co jemy my. Oby tak dalej - mam nadzieję, że mu się nie odwidzi :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Moja corcia uwielbia placki ziemniaczane, ale probowalam jej ograniczac, bo myslalam, ze to nie jest zbyt dobre danie. Ciesze sie, ze mozna i teraz bede tez dodawac warzywa! Tylko jeszcze zastanawiam sie - jak czesto moge jej takie placki ziemniaczane dawac??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że raz na 3-4 tygodnie będzie ok.

      Usuń
    2. ups, szczerze mowiac to myslalam ze z 1-2 w tygodniu!, bo wyzej przeczytalam, ze zrobiona w domu pizze czy lasage mozna 2-3 w tyg...upssss :))

      Usuń
  28. Małgosiu czy dziecko może jeść sos sojowy, dodam że mam taki z obniżoną zawartością soli, zawsze sporo dodaje kurczaka i warzyw w stir fry, maly zawsze wcina aż mu się uszy trzęsą :-D tylko teraz tak się zastanawiam, czy dzieci mogą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. generalnie nie powinno się ze względu na żołądek :(

      Usuń
  29. Małgosiu - spadłaś mi z nieba. to że ja zmagam się z nadwagą to stres tylko dla mnie :) ale moja mlodsza córka niepokojąco przybiera. Zrobiłyśmy wszystkie badania i na szczęście po za niedoborem witD pozostałe wyniki są w OK. Musimy radykalnie zmienic sposób odrzywiania. I nie ukrywam,ze będziesz dla mnie wsparciem. Startujemy z Twoimi tygodniami .
    Trzymaj kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  30. A gdybys tak podała mi jeszcze kilka pomysłów na lunchbox dla 10 latki- jest cały dzien w szkole. Zwykle daję jej:
    - kanapka ( 2 kromki + pasztet lub twarożek lub masło orzechowe lub salami lub tuńczyk) - i jest szansa ze to zje.
    -owoc - do wyboru mam: jabłko, borówki, truskawki lub mandarynkę
    - wafle ryżwe
    - jogurt ( fantazja , danio lub smakija)
    - woda mineralna
    - dopuszczalne : rodzynki lub migdały lub marchewka
    I jak tu skomponować pełnowartościoer 3 posiłki , która powinna zjeśc w tym czasie. W domu zjada sniadanie ( owsianka lub kaszka dla dzieci :))
    Wiem ,że powinnam jej zapewnić II sniadanie , obiad i podwieczorek.
    W domu zjadamy obiadokolację. Podrzuć parę pomysłów do śniadaniówki. Wyrabiamy nowe nawyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *batoniki musli (przepis na blogu)
      * ciasteczka z ziarnami (przepis na blogu)
      * muffiny wytrawne z warzywami i dodatkami - przepis będzie jutro
      * soki przecierowe

      Usuń
  31. malgosiu, czy domowe frytki na dobrym oleju i odsaczone z tluszczu na reczniku papierowym, 1-2 razy w tyg to dla dzieci za czesto czy ok? zdrowo zywimy dzieciaczki mysle, ale o frytki prosza. bede wdzieczna za odpowiedz. .anka

    OdpowiedzUsuń
  32. W domu robie koktajle, ale do szkoly daje dzieciom kupowany jogurt - czy orientujesz sie, ktory dla dzieci na rynku ma najmiej cukru? I dla doroslych tez zapytalabym przy okazji :) Bede wdzieczna za podpowiedz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj ciężko mi powiedzieć, nie porównywałam tego nigdy w ten sposób,
      najmniej mają oczywiście naturalne,
      zerknij na jogurty Milko bo są rekomendowane dla cukrzyków więc powinny tego cukru mieć mniej, ale szczerze powiedziawszy nigdy ni sprawdzałam

      Usuń
  33. REWELACYJNY POST:)mam 3 letnią córkę która jadła warzywa i nagle stwierdziła, że nie i już. I tez własnie trochę przemycam warzyw w innych daniach. Na szczęście mala lubi zupy i tam to wszystko mogę wrzucić. Ostatnio robiłam Twoja zieloną zupkę i jak była gęsta i z groszkiemptysiowym to mała nawet do buzi nie wzięła,ale jak troszkę dolałam bulionu I wkroiłam jednego ziemniaczka następnego dnia to mała stwierdziła, że pyszna ta zupka;) polecam też taką zabawkę, która u nas się sprawdziła :) pokroiłam rózne składniki owoce, warzywa, kawałek chlebka i tez ulubione rzeczy mojej córki. zawiązałam jej oczy i bawiłyśmy się w zgadywanie. wkładałam jej do buzi najpierw to co lubi i przeplatałam tym czego nawet nie chciała spróbować "bo nie". jak zgaadła co to to dostawała punkt i odkładałyśmy na dwa stoliczki, to co dobre i jej smakuje i to czego nie lubi. i nagle okazało się że lubi poziomki, banany, cytrynę, szczypiorek, koperek, oliwki no oczywiście czekoladę;) to czym mnie bardzo zaskoczyła ta zabawa to fakt, że córka znała wiele smaków, które wydawało mi się że nigdy nawet nie tknęła. i to coja zaobserwowałam przy surowych warzywach i owocach. Moja nina ale też wiele dzieciakow z mojego otoczenia nie je owoców bo nie lubi ich dotykać, bo są zimne, śliskie itp i ja często daję małej kolorowy widelczyk i np pokrojonego ananasa etc. eh ale się rozpisałam ;)
    z facetem chyba jest gorzej, ale ostatnio zjadał truskawki ze szpinakiem z mojego brzucha więc zawsze to jakiś pomysł hahaha :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Małgosiu, mój synek je praktycznie wszystkie owoce i bardzo je lubi, więc tutaj nie ma problemu. Z warzywami jest troszkę gorzej, uwielbia gotowaną zieloną fasolkę i może ją jeść garściami, tak samo świeże pomidory, zje praktycznie wszystkie podsmażone warzywa np. w stir-fry z ryżem, w zależności od tego jakiej mieszkanki warzywnej użyję, a więc marchew, papryka, por, pędy bambusa, kiełki, wygrzebuje tylko grzyby, z innej dodatkowo kukurydza, cebula, groszek - ten czasami zje czasami wydłubie. Bez problemu zje zmielone warzywa (np. papryka, pieczarki) w sosie pomidorowym np. do makaronu. W zupie marchew, ziemniaki. Paprykę, cebulę itd. np. jeszcze na domowej pizzy. Surówkę z kapustą i marchewką. Nie zje rzodkiewki i ogórków, ale lubi ogórki konserwowe i zje też kiszone. Generalnie do każdego obiadu zje jakieś warzywa. Ale absolutnie nie zje szpinaku, brokuła i kalafiora, pod żadną postacią. Kiedyś zrobiłam makaron zapiekany z brokułami i sosem serowym, pyszny, zjedzenie tego zajęło mu ponad poł godziny, bo zjadł wszystko, ale każdy kawałeczek brokuła został skrzętnie wydłubany:) Zielona zupa też odpada, przetestowana kilka razy. Czy masz jakiś sprawdzony sposób na przemycenie brokuła? - na tym warzywku szczególnie mi zależy. A jeśli nawet na razie mi się nie uda - to czy taki zestaw warzyw jak podałam wyżej jest wystarczający dla sześciolatka?? Bedę starsznie wdzięczna na odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj krem z brokułów. doprawiony czosnkiem, ale malutki je tyle warzyw że jak nie zje brokuła to też nic się aż takiego nie stanie, może mu rzeczywiście nie smakuje,
      czasem dziecko dorasta do jakiegoś warzywa później,
      spróbuj z kremem brokułowym, a jak to nie wyjdzie to odpuść na jakiś czas i znów później spróbuj

      Usuń
    2. Dziękuję ci kochana. Teraz spojrzałam na swój komentarz z niezłą przecież listą warzyw które mój synuś je i uzmysłowiłam sobie, że wpadłam w paranoję z tym brokułem :-D Spróbuję krem, ale jeśli nie zechce (on przy gotowaniu brokułów zamyka drzwi do kuchni:))) to daję sobie na razie spokój. Dzięki :)

      Usuń
  35. Wartościowe uwagi! Dodam, że wystarczy też nie karmić dzieci śmieciami z fastfoodów i mocno przetworzoną żywnością. Wtedy nabiorą smaka na warzywa

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetny post. Tak offtopic trochę zapytam, słyszałam o spektaklu "Warzywa są z kosmosu" w Teatrze Małego Widza, jeszcze chyba nie było premiery więc opinii w necie nie ma. Myślisz, że zabranie dziecka na taki spektakl pomogłoby (choć trochę) w temacie chętnego jedzenia warzyw?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie słyszałam o tym spektaklu ale z chęcią bym się wybrała

      Usuń
  37. Ja zamieniłam jogurty owocowe ze sklepu na jogurt grecki z różnymi dodatkami ale moje dzieci uwielbiają jak tylko dodam syrop z daktyli .

    OdpowiedzUsuń
  38. Co ja bym dała, żeby moja córka żywiła się w taki sposób. To czysta przyjemność gotować i patrzeć , jak dziecko czyści z talerza wszystkie witaminki. Niestety, są takie przypadki, że nie da rady. Myślę, że największa tu rola rodziców, żeby od początku oswajały dziecko z różnymi smakami.Trzeba się trochę postarać. W większości polskich domów na stołach królują wciąż kotleciki schabowe, mielone i tym podobne pyszności. Sami nie odżywiamy się zdrowo, dlatego tak trudno wpoić naszym maluchom właściwe nawyki. Na szczęście czasy się zmieniają i świadomość rodziców również. Zazdroszczę Ci Małgosiu takiej wspaniałej rodzinki i podziwiam ,że z taką konsekwencją stoisz na straży zdrowia swoich najbliższych. Serdecznie pozdrawiam i życzę miłego , choć deszczowego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  39. Początkowo chciałam pokazać ten artykuł drugiej połówce, ale chyba nie będę się tak spieszyć i przetestuję tych kilka rad na jednym z najbardziej upartych facetów, jakich znam. Ręce opadają. Z racji, że warzywa (i to nie wszystkie) są dla niego do przyjęcia jedynie pod perfekcyjnie zblendowaną postacią, zastanawiałam się nad jakąś pikantną zupą krem. Czy w ogóle coś takiego istnieje?

    OdpowiedzUsuń
  40. Ludzie drodzy co to są za pytania! Ile masz lat, gdzie mieszkasz, ile lat mają dzieci, jaką firmę prowadzisz, czy jesteś księgową?! Chyba nie trudno się domyślić jaką firmę prowadzi Małgosia... a reszta pytań jest po prostu bezczelna i niepotrzebna! To, że Gosia podaje Wam jak na tacy co macie jeść i jak to jedzenie przygotować to nie znaczy, że ma ujawniać wszystkie informacje ze swojego życia prywatnego. Ludzie trochę więcej szacunku i mniej wścibskości. Pozdrawiam
    PS. Dziękuję Gosiu, to dzięki Tobie zeszłam na "dobrą stronę mocy" :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Moja teściowa robi krokiety z fasolką szparagową. PRZEPYSZNE. Ugotowaną fasolkę przepuszcza przez maszynkę do mielenia mięsa, do tego zeszklona cebulka, w razie potrzeby odparować płyn, pieprz, sól i w naleśnik. Pierwszy raz jak jadłam nie byłam w stanie odgadnąć, że to fasolka szparagowa. Pyszne, przepis wart wypróbowania :) no i można "ukryć" fasolkę.

    OdpowiedzUsuń
  42. Moje dziecko od 7 mc życia karmione metodą BLW do ok 2 roku życia jadł wszystko to co my (teraz ma 2,5), łącznie z brukselką, szpinakiem, rybą z piekarnika, kaszami itd, Po ok 2 roku życia koniec, z warzyw tylko pomidory, na śniadanie jajeczko i jakaś wędlina, jeśli ma ochotę zjada chleb żytni razowy z domowym dżemem. Mięsa gotowane lubi i je, ryby także, makaron razowy, kaszy nie ruszy, owoce wybiórczo tylko banany, jabłka, gruszki, maliny i borówki :) Nie ma opcji żeby coś mu wcisnąć, co kilka dni próbuje niby przypadkiem coś mu dołożyć do jego talerzyka, nie zje nic dopóki nie zabiorę mu tego czegoś z talerza :) Zna nazwy warzyw i owoców, kupujemy je razem w sklepie. Ba! nawet uprawiamy u babci na ogródku warzywka i owoce, razem zrywamy, ale jeść ich nie chce. Nie jadł nigdy chipsa, paluszka, nie pił żadnych słodkich napojów, herbat, soków, tylko wodę i mleko- nic innego nie chce nawet spróbować- problem pojawia się przy infekcjach nie ma mowy o połknięciu syropu, wody z miodem... Placki piekę sama, teraz także z mniejszą ilością cukru często na mące graham, także słodycze tylko domowe. Czekolada? raz na miesiąc przypomni mu się, że zjadłby- zjada kostkę i po tym prosi o malinki i borówki :) My także nie jemy słodyczy ani przegryzek, nie pijemy słodkich soków, na stole do każdego posiłku warzywa, surówki, kasze - nic to! Więc wierzcie mi, że najbardziej na świecie wpienia mnie jak ktoś mówi, że jedzą to co rodzice...

    OdpowiedzUsuń
  43. aaa jeszcze zapomniałabym słodkie serki smakowe i jogurty - zapomnijcie- zje tylko biały serek homogenizowany bez dodatków- może jeść po 2 szt dziennie. Kiedyś zjadał budyń, teraz nie ruszy. Dziecko jest zdrowe, parametry ok, wyniki prawidłowe także odpuściłam, czekam na lepsze czasy ;)

    OdpowiedzUsuń