wtorek, 1 kwietnia 2014

Im mniej jesz, tym bardziej utyjesz ! No coś Ty ? Odchudzanie jest jak matematyka. Opiera się na prostych zależnościach.



Nie bez przyczyny zatytułowałam ten tekst w taki sposób. Otrzymuję dziesiątki maili od osób, które mają za sobą diety 1000 - 1200 kcal, także pod okiem dietetyka. Od osób które nie jedzą śniadań i zjadają coś dopiero wtedy, jak już czują, że żołądek "przyrasta do kręgosłupa" w przekonaniu, że jak nie zjem, przetrzymam głód, to schudnę. Jak już zaczynają jeść po całym dniu głodówki, to pochłaniają tak dużo, że momentami przestają nad tym panować. Potem są wyrzuty sumienia i kolejnego dnia znów głodówka, bo trzeba "wyrównać bilans".
Piszą osoby na dietach niedoborowych i ułożonych w taki sposób, że jedzenie staje się męką, a każde spojrzenie na koleżankę jedzącą "normalnie" wywołuje coraz większą frustrację i zniechęcenie.
Osobiście gdybym dostała na obiad suchy ryż z kurczakiem i marchewką na parze, to wolałabym już nic nie jeść, i wiem, że przyszedłby dzień, w którym rzuciłabym się na hamburgera nawet w podejrzanym fast foodzie. Chwilowo poczułabym się dobrze, ale wyrzuty sumienia pewnie nie dałyby mi spokoju i zaczęłabym myśleć, że jestem beznadziejna. W końcu porzuciłabym tę dietę.
Dostaję dziesiątki takich maili. Efekty jojo, frustracja, zniechęcenie, brak wiary, że jeszcze coś pozytywnego w temacie odchudzania, może się zadziać. Maili o podobnej treści jest tak dużo, że postanowiłam dziś poruszyć ten temat.

Klucz to zrozumienie, jak działa nasz organizm, nasz metabolizm. Proste zależności. Proste zasady.
O metabolizmie pisałam już TU (klik) - zachęcam do zapoznania się.

Metabolizm, czyli nasza przemiana materii, to inaczej przetwarzanie energii. To sposób w jaki organizm gospodaruje energią z tego, co jemy.
To co jemy ma nam dawać energię i siłę. Ma nas odżywiać i mamy czerpać z tego, jak najwięcej. Także, przyjemności. Niezmiernie ważne jest, to co jemy. Są pokarmy które dostarczają nam witamin, minerałów, budują mięśnie, podnoszą stężenie glukozy we krwi, dostarczają szybkiej energii, jeszcze inne przyczyniają się do magazynowania tłuszczu.
Większość diet odchudzających polega na dużej redukcji kaloryczności i eliminacji, lub ograniczeniu ilościowym poszczególnych grup pokarmów.


Jeśli osoba jedząca na co dzień ok. 2000 kcal, lub więcej, chcąca szybkiego efektu odchudzającego otrzyma dietę 1200 kcal, będzie chodzić głodna. Organizmu nie oszukamy. Gdy się głodzimy nasz organizm dostosowuje się do funkcjonowania przy zmniejszonej liczbie pożywienia, spowalniając przemianę materii.
Każda nadwyżka, czy każdy grzeszek, zostanie natychmiast dołożony. To tak jakbyśmy dostali miskę ryżu z kurczakiem mając świadomość, że nie wiadomo kiedy znów coś dostaniemy. Zjemy od razu ? Nie. Zaczniemy sobie racjonować i odkładać. A jeśli w międzyczasie coś wpadnie nam "fuksem" odłożymy na "czarną godzinę". Tak samo robi nasz organizm. Nie spala od razu, a odkłada na czas głodu. Z tą różnicą, że w trybie głodu organizm nie zjada tego co odłożył, a zjada nasze mięśnie. Tak więc, jeśli nie odżywiamy naszego ciała, ono samo szukając podstawowego paliwa potrzebnego do życia, odżywi się "zjadając" nasze mięśnie .
Jeśli jednak, dostając tę samą miskę ryżu z kurczakiem, wiemy że następną porcję jedzenia dostaniemy za 3-4 godziny, spokojnie możemy ją spałaszować ze smakiem.I dokładnie tak robi nasz organizm.
  
Dodatkowo człowiek głodny, to człowiek zły ;) Głód powoduje w nas rozdrażnienie i frustrację, a to z kolei powoduje, wydzielanie się hormonu stresu, dającego znak, że należy magazynować tłuszcz, a spalać mięśnie.
Dla naszego organizmu ostra dieta, to głód. Głód pobudza gruczoły nadnerczowe, które wywołują łańcuch reakcji chemicznych tłumiących produkcję hormonów tarczycy, wspomagających spalanie tłuszczu (tzw. trójjodotyroniny,T3) a zwiększających produkcję hormonu wspomagającego magazynowanie tłuszczu (rewersywny T3 lub rT3). Generalnie chodzi o to, że hormon odpowiedzialny za magazynowanie tłuszczu blokuje receptory hormonalne w newralgicznych miejscach np. brzuchu, udach czy pupie i chroni je przed utratą tłuszczu. W konsekwencji hormon spalający tłuszcz nie może tego tłuszczu spalić, aby uzyskać paliwo.


W związku z tym moi drodzy:

1) Jeśli z wzoru na optymalną kaloryczność przy obecnych wymiarach wychodzi Wam np. 2300 kcal, chcąc schudnąć, nie obniżajcie od razu kaloryczności do poziomu jaki jest w moim jadłospisie. Róbcie to stopniowo. Przy każdym posiłku podaję jego kaloryczność, więc łatwo jest go powiększyć.
Odchudzanie to nie wyścig. Tu nie wygrywa ten, kto zrobi to w jak najkrótszym czasie, a ten kto zrobi to zdrowo i trwale.

2) Jedzcie regularnie. To zapewnia równowagę chemiczną Waszego organizmu, tym samym zwiększając wewnętrzny współczynnik spalania. Jeśli jemy regularnie, organizm nie odkłada. Organizm spala. Jeśli trafi Wam się impreza, czy sytuacja w której pozwolicie sobie na mały grzeszek, organizm nastawiony na spalanie, też go spali. Na wadze nawet tego nie odnotujecie.

3) Długotrwałe chroniczne bycie na diecie, psuje i rozregulowuje metabolizm. W konsekwencji im mniej jecie dziś, tym mniej będziecie mogli zjeść jutro, bo metabolizm zwolni. Wtedy cokolwiek zjecie, waga będzie rosła. Co gorsza, organizm "pamięta" wszystkie Wasze diety i głodówki, i jeśli zaczynacie kolejną zmianę, nawet tę zdrową, na początku się "przyblokuje". Trzeba to przeczekać i się nie demotywować.

4) Jeśli ktoś zaproponuje Wam dietę 1000-1200 kcal uciekajcie jak najdalej. Jeśli ktoś zaleci Wam rezygnację z węglowodanów (złożonych oczywiście) uciekajcie jak najdalej. Jeśli rozpisana przez dietetyka dieta jest bez smaku, bezpłciowa i monotonna, porzućcie to. Przez miesiąc, dwa można się przemęczyć, ale dłużej nie dacie rady. Można jeść zdrowo i smacznie i tracić na wadze.

5. Ważne jest także to co jemy. Jeśli żywimy się przypadkowym przetworzonym jedzeniem, półproduktami, jedzeniem przeładowanym chemią, pestycydami i zanieczyszczeniami, organizm tworzy nowe komórki tłuszczowe, mające za zadanie pomieścić te toksyny, abyśmy się nie zatruli. Jeśli nie dostarczamy sobie witamin i niezbędnych składników odżywczych, a w naszym menu dominują sztuczne aromaty, słodziki, chemiczne dodatki nasz organizm, aby zminimalizować szkody dla organizmu jako całości zwalnia metabolizm. Środowisko w jakim żyjemy, sposób w jaki jemy, naraża nas na wolną przemianę materii.

Ja zanim zmieniłam swój sposób odżywiania, przekopałam tony książek, aby zrozumieć jak funkcjonuje mój organizm. Tylko tak mogłam opracować sposób w jaki się "za siebie wezmę".
Dziewczyny, które jedzą ze mną od początku jadłospisów tej edycji (klik) chudną, są najedzone i z ich listów, aż wylewa się pozytywna energia.
Odchudzanie może być męką, ale może też być radością związaną ze zmianą stylu życia. Zmianą sposobu odżywiania. Bo świat nie kończy się na filecie w panierce, a ten sam filet może smakować jeszcze lepiej przyrządzony w aromatycznej marynacie, usmażony bez dodatku tłuszczu w pergaminie.Jest soczysty i kruchy. Pyszny.

Pisząc ten artykuł, wiedzę czerpałam z następujących publikacji:
*Haylie Pomroy ; Dieta przyspieszająca metabolizm 
* Diane Kress; Cud Metaboliczny 
* Jillian Michaels; Opanuj swój metabolizm,

Zdjęcia zamieszczone w tekście, zostały zakupione w banku zdjęć.

162 komentarze:

  1. Co zrobić jeśli zaczynam pracę o 9, a kończę o 17 i są takie dni, że nie mam czasu zjeść w pracy spokojnie albo nawet wcale. Nie mówiąc już o 2 przekąskach w ciągu dnia. Około 17:30 jem obiad. później często nie mam ochotu na kolację lub jakiś owoc/koktajl. Takk może być?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musisz coś jeść w pracy, nie masz przerwy ?

      Usuń
    2. Czasami mogę sobie pozwolić na chwilę przerwy i spokojnie zjeść ale są takie dni, że nie mam nawet 5 minut. Nawet jeśli, to jem w pośpiechu. czyli śniadanie o 8:30, coś w pracy koło 12/13 i obiad o 17:30. Wystarczy?

      Usuń
    3. brakuje jeszcze jednego posiłku,
      8:30 śniadanie
      ok.11 przekąska
      ok.14 II przekąska
      17:30 obiad w domu

      Usuń
    4. Możesz np. zamiast kawy wypić szklankę soku wielowarzywnego :)

      Usuń
    5. Małgosiu , a jak według tego wyżej planu posiłków powinna rozkładać się kaloryczność ? i czy dwa razy np pieczywo nie wchodzi w grę?

      Usuń
    6. może być dwa razy pieczywo np. na śniadanie i jako dodatek do sałatki na II przekąskę

      Usuń
  2. Ja mialam tak, ze na poczatku swojej "kariery" ze zdrowym odzywianiem liczylam kalorie jak jakas chora psychicznie.. 1000 kcal i ani grama wiecej plus ogromne ilosci treningow.. schudnac schudlam, ale tragicznym kosztem takim, ze w styczniu zaczelam tyc z tego wlasnie, ze za malo jadlam a za duzo spalalam. Jak to rozwiazalam? Troszke mniej cwicze i wiecej jem (nadal zdrowo) efekt? Chudne duzo szybciej niz np. wlasnie w listopadzie i mam 10000 razy lepszy humor:) nie chodze glodna a uradowana:) trzeba przetestowac swoj organizm, ale na dzien dzisiejszy juz wiem, ze liczenie takie chore kalorii jest zle :) zycze powodzenia wszystkim by odkryli jak akurat ich organizm reaguje i na co:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. liczenie kalorii jest potrzebne na początku po to aby poznać produkty i mieć świadomość ile i co można jeść,
      później nie ma już takiej potrzeby bo organizm przyzwyczaja się do ilości i wiemy co jeść ,

      Usuń
    2. A ja się zastanawiałam czemu ćwiczę jak głupia,mało jem a nie widzę efektów. Kto by pomyślał ze muszę więcej jeść :) muszę się zapoznać z jadlospisami :)

      Usuń
    3. Chyba właśnie znalazłam odpowiedź na swój problem, choć nie do końca to rozumiem;) Jestem mamą 1,5 rocznych bliźniaków, w zeszłym roku w marcu zaczęłam diete, przez 2 mies. schudłam 8 kg, potem przerwa choć nadal myślałam co jem. Od września zaczęłam mocno ćwiczyć 5 razy w tyg po 60 min czasem dłużej i tutaj cos dziwnego, co prawda widze różnicę w ciele, ale waga ani drgnie, stoi w miejscu. co zrobić, żeby schudnąć?mniej ćwiczyć, więcej jeść?
      Jem mało i najgorsza jest u mnie nieregularnośc, niestety przy dzieciach zjem rano śniadanie i czasem o 17 się ockne, że warto by było cos zjeść, staram się jeść razem z dziecmi co 3 godz, ale nie zawsze mi to wychodzi. Chciałabym schudnąć jeszcze z 15 kg. Osttanio zmieniłąm trochę rodzaj i sposób ćwiczeń na mniej intensywne i zobaczymy co z tego wyjdzie.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. brawo:) mądry post:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Małgosiu gratuluję Ci bloga:) same mądre rzeczy. Najbardziej adekwatne do mojej sytuacji jest zdanie "organizm "pamięta" wszystkie Wasze diety i głodówki, i jeśli zaczynacie kolejną zmianę, nawet tę zdrową, na początku się "przyblokuje". Trzeba to przeczekać i się nie demotywować" ja przyblokowałam się kompletnie ale mam nadzieje że wkrótce to się zmieni. Tylko problem chyba polega na tym że My kobiety chciałybyśmy efektów tu i teraz coś w stylu "zabiegu odsysania tłuszczu"
    Pozdrawiam Marta
    Ps Owsianka na jutro się gotuje a kruche żytnie ciasteczka w piekarniku :) mniamm

    OdpowiedzUsuń
  5. naprawde super post. ja mam dosc swojej diety 1200kcal, (moja sietetyczka powiedziala ze pozniej jeszcze mniej kcal), chetnie dolaczam do Twojego sposobu na odzywianie. dziekuje. asia

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie licze kalorii, bo mi sie nie chce, nienawidze ograniczen, wyliczen , moze dlatego oblalam matme na 1 roku studiow... po prostu zaczelam jesc inaczej, i chudne.wolniej niz bym chciala, ale chudne. z drugiej strony, co to jest 6 mcy w porownaniu do 34 lat odkladania w tluszcz???? moment. jem inaczej jakies 2 mce, cwicze d prawie 3 mcy, pierwszy miesiac jadlam poswiateczne czekoladki, cukiereczki, itd. sila rozpedu ... potem zaczelam jesc zdrowiej, ale w koncu jadlam za malo, kazalas wiecej, to jem wiecej ;) chociaz czasami po prostu mi sie nie chce ( cud jakis !!!)
    musze mojemu Tacie pokazac Twojego bloga, on ma duzo pacjentek ciezarnych , ktore jedza za dwoch , albo i za trzech, a od ciebie mozna sie nauczyc , ze zdrowo = obficie i bez glodu jest wykonalne! pozdrawiam z Wloch. Nata

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja wiele razy bylam u lekarzy w zwiazku ze swoimi problemami z tarczycą i zeby schudnac polecali diety wlasnie 1000-1200kcal....jedna lekarka mowila zeby jesc salate, jajka i ryby i pic wode i sie super schudnie a inna z kolei nakłaniała do programu p.Gacy gdzie je się z tego co wiem pomidory i kurczaka na smalcu 3 razy dziennie...ja się pytam czego oni ich uczą na tych uniwersytetach?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja schudłam 13 kilo w pół roku jedząc "normalnie" w sensie zdrowo ale smacznie,
      jedząc jak napisałaś sałatę, ryby i pijąc wodę schudłabym w 2 miesiące ale co dalej ?
      całe życie na tym ?
      włączysz cokolwiek innego i waga szybuje w górę

      Usuń
    2. Ja mam podobnie jak koleżanka wyżej.. problemy z tarczycą(niedoczynność) i dietę od lekarza 1200kcal, stosuję ponad miesiąc i schudłam pół kilo :/ poza tym chodzę głodna bo to jednak dla mnie za mało. Gosiu, czy jeśli przejdę na Twoją 'dietę' to przytyję? Czy jest jakakolwiek szansa abym na niej schudła? Przybyło mi przez chorobę 7kg i bardzo chciałabym je zrzucić..

      Usuń
    3. Kochana przewrócę do góry nogami diagnozę Twojego lekarza i wiem że czytają mnie dietetycy więc mam nadzieję że zauważą ten komentarz i się włączą do dyskusji.
      Ty mając niedoczynność tarczycy masz niedobór hormonów odpowiedzialnych za spalanie a nadmiar odpowiedzialnych za magazynowanie. Niedoczynność tarczycy spowalnia procesy metaboliczne. Dołączając do tego głodową dietę spowalniasz te procesy jeszcze bardziej. Koło się zamyka. Schudłaś pół kilo i przypuszczam że więcej nie schudniesz.
      Zwiększ kaloryczność do 1500 kcal i jedz co 3 godziny. Czy masz zapisaną suplementację L-tyroksyną ?

      Usuń
    4. Tak oczywiście, biorę Euthyrox codziennie. Leczę się od wakacji ubiegłego roku, kiedy nagle ni stąd ni zowąd przytyłam w 1,5 miesiąca 7kg. Na początku lekarz nalegał aby najpierw uregulować hormony i dopiero po kilku miesiącach pozwolił na dietę. 1200kcal argumentował właśnie tym, że mam zwolnione procesy metaboliczne i nie schudnę na wyższej liczbie kalorii.. coś mi nie pasowało, no ale głupio mu zaufałam, w końcu to lekarz :/ Nawet mąż mi mówił, że jem stanowczo za mało..
      Wskoczę na 1500kcal i to od dziś. Jem co 3-4 godziny, 4-5 posiłków zależnie od pory wstania.
      Dziękuję Ci za wskazówki :*

      Usuń
    5. Tak jest z tarczycą - my schudniemy na końcu, nie ma co się wyścigować i robić swoje. Dobrze robisz, trzeba jesc czesto, zeby metabolizm nie zwalniał. Dieta to dużo ale bez aktywności fizycznej będzie Ci bardzo, baaaaardzo trudno - musisz nakręcić ten swój organizm. Ja wiem jak to jest, ciągle pod górkę, tego nie można, z tym ostrożnie, to 4h po euhtyroxie - wszystkie nowinki żywieniowe dzielić na pół, prześwietlać, czy nie pogorszą stanu. Ja ciągle nie jestem zadowolona ze swojej sylwetki, po 8 miesiącach na siłowni 4-5 razy w tygodniu powinnam wyglądać znacznie lepiej ale tarczyca wie swoje i to jest mega demotywujące ale nie zamierzam się poddać. Jeśli nie jesteś aktywna fizycznie to zacznij być - ale tak na 200% bo tarczycowcom jest 200% trudniej. Pozdrawiam Cię i trzymaj się!

      Usuń
    6. Jestem aktywna fizycznie, ćwiczę 5-6 razy w tygodniu ;) Dlatego tak bardzo zdziwiło mnie to przytycie w tamtym roku, naprawdę z powietrza.
      Dzięki za dobre słowo :) Pozdrawiam również!

      Usuń
  8. Dzień dobry :) Mam takie pytanie odnośnie regularności posiłków. Zawsze jem co 3-4 h, ale nigdy o stałych porach(chodzę do liceum, o różnych porach zaczynam i kończę lekcje; nie da się wybrać konkretnej przerwy na przekąskę, zawsze coś wypadnie). Szczególnie zastanawiają mnie posiłki okołotreningowe. Trzeba zjeść coś przed treningiem, w ciągu 30 min. po treningu i jeszcze najlepiej coś 'konkretniejszego' 1-2 h po treningu. Jeśli to rozłoży się np. tak:
    14:00 przekąska(np. kanapka/owoce)
    14:30-16:00 ćwiczenia
    16:00 np. koktajl banan + jogurt
    17:00 posiłek(np. kasza + warzywa + kurczak)
    Pytanie jest takie czy trening może tak zaburzyć regularność posiłków i nic się nie stanie?
    Czy koniecznie starać się żeby zjeść posiłek 1-2 h przed treningiem, by potreningowa przekąska wypadła na za 3 h od poprzedniego posiłku? A posiłek 1-2 h po ćwiczeniach można przerzucić na 3 h po ćwiczeniach?(Np. 14:00 posiłek 17:00 przekąska po treningu 20:00 kolacja). Dodam, że ćwiczę pilates/Ewę Chodakowką/Mel B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpisałam elaborat i mi zjadło :((((( jak ja to lubię brrrrrrrr

      w skrócie - oczywiście najlepiej jest jak się je o stałych porach, ale jeśli nie ma możliwości bo szkoła,praca zmianowa etc. to jakby "siła wyższa"
      ważne żebyś jadła co 3-4 godziny, regularnie,
      z czasem jedzenia przed i po treningu też nie ma co się spinać, ważne żebyś nie szła trenować głodna i po treningu zjadła coś białkowego

      Usuń
  9. Kolacje jem koło 7.30, a spac ide około 10.30. Co myslisz nie za pozno?

    OdpowiedzUsuń
  10. Małgosiu proszę o radę. Jem zdrowo od 1 stycznia (pierwszy raz w życiu realizuję postanowienie noworoczne :D) i ćwiczę. Chudnę, ale mniej niż bym chciała. Zdarzają mi się grzeszki w odżywianiu i dni kiedy nie mam siły albo czasu na ćwiczenia, ale generalnie czuję się lepiej. Problem w tym, że od miesiąca prawie nie chudnę. W 2 pierwsze miesiące zrzuciłam z brzucha 6 cm, a teraz w marcu tylko -1 cm. Dlaczego? Czy to znaczy, że sobie pofolgowałam (bez przesady, nie było tak źle...)czy np. mój organizm się przyzwyczaił już do ilości kcal i ruchu i powinnam ograniczyć kcal i więcej ćwiczyć? Do lata chce być "wylaszczona" a tu jakiś przestój;) Tak nie może być:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak bywa, organizm czasem stopuje ale ruszy,
      możesz to "podgonić" zwiększając ćwiczenia

      Usuń
    2. W takim razie przy kcal nic nie "majstrowac"?

      Usuń
    3. broń Boże a już na pewno nie zmniejszaj

      Usuń
  11. A ja od ponad miesiaca jem takie ilosci kalorii jakie podalas przy przepisach 1550 kcal ( powinnam jesc ok. 2500 ) czy tzn. ze mam sie spodziewac wzrostu wagi w puzniejszym czasie czy niekoniecznie?
    Dodam ,ze nie chodze glodna i wiecej raczej bym nie "wcisnela"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzisz głodna, więc organizm nie wchodzi w fazę "głodową". Ta ilość Ci wystarcza i organizm się do tej ilości przyzwyczai i nie będziesz miała przyrostu wagi. Jesz zgodnie z jadłospisem, Twój metabolizm działa na pełnych obrotach bo jesz regularnie - spalasz to co jesz.

      Usuń
  12. Pani Małgosiu a co jak się już osiągnie wyznaczony cel na zdrowej diecie ? Dalej jeść 1500 kcl czy zwiększyć kaloryczność, jak Pani jadła po zrzuceniu tych 13 kg. ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cały czas jem ok.1550 kcal, przyzwyczaiłam się do tej ilości i jakbym miała zjeść więcej to bym pękła ;)

      Usuń
    2. Dietetycy polecaja tzw. wyprowadzanie z diety, czyli stopniowe zwiekszanie kalorii. Ja np.wg. moich wyliczen jak osiagne swoje wymarzone 57 kg :) to powinnam jesc 2400 kcal co Pani na to? Czy jest taka potrzeba aby zwiekszac kalorycznosc?

      Usuń
    3. a ile jesz teraz, w jakich odstępach czasu ?
      jeśli przyblokujesz metabolizm dietą niedoborową i głodową to cokolwiek zjesz to dołożysz ,

      Usuń
    4. Jem Co trzy godziny wg. Twojego jadlospisu:) Jesli chodzi o zwiekszanie kalorii to ponoc chodzi o to, aby zakonczyc proces chudniecia, gdy osiagnie sie swoja wage...

      Usuń
    5. jak osiągniesz wagę którą chcesz utrzymać liczysz jeszcze raz z wzoru (post o metabolizmie) ile powinnaś jeść przy obecnych wymiarach i tej wartości się trzymasz

      Usuń
    6. wyliczylam, ze przy wadze 57 kg, bo taka chce osiagnac, wzroscie 165 i wieku 28 lat bede musiala spozywac 2400 kalorii, czyli z obecnych 1550 bede musiala powoli przechodzic do tych 2400? wlsnie o to sie martwie bo nie wiem czy dam rade... teraz mam podane wartosci przy posilkach, samej bedzie ciezej wszystko dokladnie wyliczac...

      Usuń
    7. A powiedz mi czy ta ilość jaką teraz jesz wystarcza Ci ?

      Usuń
    8. Tak, w zupelnosci mi to wystarcza. Dlatego z jednej strony nie chcialabym na nowo "rozpychac" zoladka zwiekszajac kalorie a z drugiej boje sie, ze jak zostane juz na stale przy 1550 kcal to schudne za duzo. Jak myslisz Malgosiu czy nasz organizm jest na tyle madry, ze jak przyzwyczai sie juz do tego co dostaje to proces chudniecia zostanie zatrzymany? Wiem, ze moje pytania nie sa zbyt madre, ale mam sklonnosc do martwienia sie na zapas :/

      Usuń
    9. ja zeszłam do 1500, tyle jem też teraz i już dalej nie chudnę,
      jeśli bym teraz chciała schudnąć (ale nie chcę) podkręciłabym ćwiczenia,
      spokojnie zostać przy tej ilości jedzenia,

      Usuń
  13. A jak ćwicze o nieregularnych porach? Nigdy mi nie wychodzi jeść tak jak chcoiałam 5 posiłków dziennie. Dziś na przykłąd bardzo jestem zła na siebie bo na śniadanie super miałam pudding z kaszy jaglanejj z suszonymi owocami i kefirem czyli ok 480 kal potem 200 g serka wiejskiego + mandarynka + 3 migdały czyli hmm 230 kal przyszłam do domu (17) to kulturalnie chciałam zjesc sobie rosół z kasza gryczana nawet chciałam sobie odmierzyc 400 mnl 300 + 30g kaszy 100 i sie zaczeło rzuciłam sie na jabłka które pochłonełam jak odkurzacz 3 naraz potem gruszka tez od razu i potem jeszcze poszłam po kapusniaczka, do tego pomarańcza cała i do tego jeszcze pół awokado takiego całego normalnego i chyba jeszcze gruba kromka chleba z maki zytniej z masa ziaren... :( i mój plan 5 małych posiłków poszedł na spacer... powiedz mi jak to zrobic zeby zachowac jednak umiar kurde nie potrafie a potem mam wyrzuty ze sie obkjadłam jak prosie, ide na trening a potem juz nic nie jem bo juz jestem tak napchana ze jak bym cos zjadła to bym zwymiotowała co robic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za duży odstęp między posiłkami, stąd głód o tej 17-tej i rzuciłaś się na jedzenie ;)
      zjadłaś śniadanie, potem przekąskę i brakuje jeszcze jednego posiłku przed obiadem o 17-tej
      rano zjedz śniadanie, później ok.10-11 I przekąska i brakuje o 14 jeszcze czegoś,

      Usuń
  14. A czytalas kiedys o diecie SCD? Jak bardzo szkodza zlozone weglowodany choremu jelitu? Nie kazdy kto tu zaglada ma zdrowie jelita. Chore nie sa w stanie rozlozyc zlozonych weglowldanow I te zalegaja w jelitach pasac zle bakterie ktore defekuja wewnatrz nas I wszystko to wchlania nasz krwioobieg. Gbyby procesy o ktorych piszesz byly takie proste to grubych byloby przynajmniej 1/3 mniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje jadłospisy nie opierają się na diecie węglowodanowej (SCD).
      Jest wiele chorób i osób które w związku z różnymi schorzeniami nie mogą jeść tego czy tamtego. Np. osoby z niedoczynnością tarczycy nie mogą jeść bp. brokułów czy surowej kapusty.
      Jeśli coś nam dolega powinniśmy skonsultować się z lekarzem celem diagnozy i zapoznania się z produktami które powinniśmy wykluczyć.

      Usuń
    2. to niech ten co ma chore jelita zagląda na inny blog ;)

      Usuń
  15. Gosiu ja mam pytanko...wiem ze moj metabolizm jest rozwalony i teraz musze pracowac aby go uregulowac... wg moich obliczen aby schudnac musze jesc okolo 1700 kcal.. i tu pytanie...jedzac wg twoich jadlospisow czym moge podciagnac te 200 kcal? czy weglami bialkiem a moze tluszczami omega3 ? prosze o odpowiedz...Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwiększ śniadanie i obiad zwiększając porcje np. jedna kromka chleba czy jedno jajko więcej - na tej zasadzie

      Usuń
    2. Dziekuje slicznie za odpowiedz :)

      Usuń
  16. Ja mam ciągle problem z tą kalorycznością, bo boję się efektu jojo ( kolejnego zresztą). Co znaczy głodna? Glodna permanentnie? Ja trzymając się Twoich diet ogólnie nie chodze glodna. Czasem czuję, że zbliża sie pora posilku, bo jakiś głod sie pojawia. jednak zdarzają się dni, że właśnie mam ochotę zjeść coś więcej. Czy w związku z tym jednak ta kaloryczność może być za mała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu chodzi o to żebyś jadła regularnie. Jak zbliża się pora posiłku jedz bo to znaczy że organizm spalił już poprzedni. Jeśli są dni, że jesteś bardziej głodna musisz zjeść. Nie wolno się głodzić bo to przestawia organizm na inny tor. Zjedz wtedy jabłko, jogurt z ziarnami etc. coś lekkiego, zdrowego - mówię tu o sytuacjach poza głównymi posiłkami.
      I oblicz sobie dokładnie ile powinnaś jeść. Obniżasz na początku o 300-400 kcal .

      Usuń
    2. ok obliczyłam po raz kolejny i jest ok :) a właśnie starałam się mojej teściowej wytłumaczyć, że to nie dieta, tylko sposób odżywiania- bezskutecznie eh. Stwierdziła, że na dłuższą metę nie da się tak żyć:) A treningi wg niej, to tylko jak się chce schudnąć. Jeszcze dluga droga zanim ludzie zaczną to rozumieć. Więc działaj kochana, działaj, pisz i zmieniaj poglady ludzi (tak jakk mój) :)

      Usuń
  17. Od czasu jak zaczelam jesc wg zasad i przepisow Malgosi prawie wszyscy w mojej rodzinie pukali sie w czolo, zasmiewali sie i mowili , ze nie uda mi sie , ze pewnie niedlugo rzuce sie na chipsy (do niedawna moj nalog) i ogolnie wydziwiam . Ale ja nie dalam za wygrana, jestem na diecie od polowy grudnia , pare kg mi zeszlo, skora zrobila sie swietlista i po prostu przepiekna, jestem szczesliwa:) Od paru tygodni moja mama tez zaczela czytac bloga i gotowac wg tych przepisow. Wczoraj byla moja siostra i mowi mi zebym jej podala przepis na ta zupe marchewkowo imbirowa i piers z kurczaka w marynacie :D Myslalam, ze pekne ze smiechu. A wczesniej wszyscy mowili, ze mi... odbilo.
    Pozdrawiam Malgosiu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chętnie tu zaglądam, mam wrażenie, że masz takie "normalnie" podejście do kwestii zdrowego odżywiania. Nigdy nie byłam fanatyczką diet.
    Mam wątpliwości, co do tego ile mniej więcej kalorii powinnam spożywać przy moim trybie życia: 52 kg, 159 cm, 30 lat, praca umiarkowana, aktywność fizyczna ok 3-5 h w tygodniu. Dodam, że nie chcę już chudnąć ale pracować nad wyrzeźbieniem ciała. Pomóż proszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ćwiczysz sporo więc w Twoim przypadku mnożymy x 1,9 i wychodzi 2285 kcal - tyle powinnaś jeść.
      Klucz to regularność jedzenia. Inspiruj się moimi jadłospisami. Nie musisz liczyć kalorii bo wartość wyszła Ci spora i jedząc co 3-4 godziny nie będziesz miała napadów głodu więc nie będziesz się objadała. Jedz zdrowo i wartościowe produkty.

      Usuń
    2. Dziękuję Małgosiu! Nurtuje mnie jeszcze jedno pytanie. Co w sytuacji, gdy od czasu do czasu "zaszaleję", np. podczas rodzinnych spotkań z mnóstwem smakołyków. Czy następnego dnia lepiej jest mocno ograniczyć jedzenie, czy po prostu jeść tak jak zwykle? Do tej pory nie znalazłam nigdzie jasnej odpowiedzi....

      Usuń
    3. nie ograniczasz jedzenia, jesz tak jak zwykle, jedynie wybierasz produkty lekkostrawne aby nie obciążać żołądka, niech spokojnie sobie strawi te szaleństwa

      Usuń
  19. ciesze się, że poruszyłaś taki temat :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Masz może przepis na zdrową nutelle?

    OdpowiedzUsuń
  21. Małgosiu napisz coś na temat wzdęć, jak się ich pozbyć lub je zmniejszyć,dopadają mnie po każdym posiłku, zwłaszcza pod koniec dnia..np.po obiedzie.
    Przetestowałam u siebie już wszystko, czy jem mało czy dużo i co bym nie zjadła mam ten problem, pomagają tylko czopki glicerynowe i wtedy kibelek i mam spokój.
    Ale uciążliwe to bardzo zanim dotrę do ubikacji.
    Dodam,że nie mam zaparć, do toalety chodzę codziennie ale bez czopków rzadko sobie radze sama..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napiszę,
      to może być zespół jelita drażliwego,

      Usuń
    2. Czy jest na to jakiś sposób?

      Usuń
    3. Mi służy łyżeczka ostropestu mielonego na czczo :) popita woda albo.woda z miodem i łyżką octu jabłkowego :)

      Usuń
    4. Cześć, też miałam częste wzdęcia i mam zdiagnozowany zespół jelita drażliwego. Od kiedy zaczęłam jeść zgodnie z przepisami zamieszczanymi przez Małgosię i gotować sobie sama (wiem, jak to jest zrobione, że produkty są świeże itp.) nie mam wcale wzdęć. Szczególnie sytuacja poprawiła się wokoło okresu - kiedyś było tragicznie, byłam napuchnięta, miałam brzuch jak bęben i w ogóle nie mogłam się załatwić. Teraz mam (lekkie) wzdęcia tylko wtedy, kiedy zjem coś kupowanego (jak muszę, bo nie miałam czasu zrobić swojego albo gdzieś wyjeżdżam. Ale też nie zawsze. Mam teorię, że chodzi o świeżość produktów - na przykład wczoraj w trasie zjadłam hamburgera w MsDonald's, pierwszego od pewnie roku, bo nie było nic innego po drodze i nie miałam wyjścia (czułam już mocny głód), i nic mi nie było.

      Usuń
  22. Witaj Małgosiu. Jestem z Tobą od około czterech tygodni. Staram się stosować Twoje przepisy, lub ewentualnie układam coś własnego wg nich dbajac o kaloryczność. Niestety na razie brak mi czasu na ćwiczenia, czasem zamacham nogą przy czytaniu książki. Pomimo iż nie zauważyłam że chudnę, to widze ogromną zmianę we mnie- lepszy metabolizm, więcej energii. Czuję się zdrowsza :) Dziękuję że tyle czasu poświęcasz na układanie jadłospisów. Będę z Tobą cały czas i nie zamierzam zrezygnować. Może kiedyś schudnę dzięki temu ;) Na razie to co zrobiłaś dla mnie mi wystarcza, dzięki Ci wielkie. Buziol :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Małgosiu!
    To pierwsze publikacje na temat diet, odchudzania , które są pomocne, sensowne i przemyślane. Wielkie gratulacje za intuicję, szczerość i chęć pomocy innym. Kolejny krok to nic innego jak własna książka! Każda z nas chciałby mieć na półce Twoje porady i przepisy. Pomyśl o tym :)

    A teraz zapytam.

    Chcę chudnąc wg Twojej diety, niewiele bo max do 5 kg. Nie ćwiczę bo zwyczajnie nie mam na to czasu. Intensywnie pracuję i jestem po za domem od godz. 9.00 do 19.00. Posiłki dla rodziny przygotowuję na dwa dni z rzędu i to jednogarnkowe do szybkiego podgrzania pod moją nieobecność a większość Twoich przepisów jest raczej takich do zrobienia tuż przed porą obiadową. Mnie nie ma wtedy w domu :(
    I dalej. W pracy nie mam mozliwości raczej zjeść nic na ciepło a jestem w godzinach od 10.00 do 18.00. Rano między godz. 8.00 a 9.00 jem śniadanie , najczęściej jogurt naturalny z wszelkimi możliwymi "śmieciami" - czyli płatkami, otrębami do tego banan, rodzynki. W pracy około godz. 11-12 czuję już głód i jem wtedy kanapki , potem kolejne 15-16 , wracam do domu i jem ten ciepły obiad na kolację. Kładę się spać około 22-22.30 . Dzięki regularności zeszły bez problemu 2-3 kilo , ale teraz czas chyba na zamianę tych kanapek na coś innego ( chociaż to ciemne pieczyw, sałaty,chude szynki, ser, warzywka). Mam problem z tym obiadem , kolacją...czy zostawić to tak jak jest ? I jeszcze jedno , jestem okropnym zmarzluchem, cały czas mi zimno- więc drastyczne ograniczenie kaloryczności jedzenia chyba nie wchodzi w grę bo bym sie w pracy zatelepała z zimna.
    Może będziesz miała chwilkę i podpowiesz mi co powinnam zmienić
    Przy wzroście 164 cm ważę 60-61 kg , mój plan to 57!

    Pozdrawiam Patti

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ograniczaj kalorii bo nie schudniesz. Jeśli rano jesz owsiankę, na II śniadanie niech zostanie kanapka (pamiętaj o warzywach do niej). I później ok.13-14 zjedz sałatkę którą zrobisz w domu rano w góra 10 minut.
      Póżniej po powrocie do domu obiad z rodziną i lekka kolacja na wieczór.
      Pamiętaj o regularności posiłków.

      Usuń
    2. Małgosiu!

      Zagmatwałam :)

      Mój dzień!

      Praca od 9.00 do 19.00 ( czas po za domem)

      Śniadanie 8-8.30 rano
      II śniadanie 11-12
      kolejna porcja 15-16
      o 19.00 powrót do domu i obiad ( nie mam mozliwości zjeść go w pracy) , Czy to ma być już ostatni posiłek ? Chodzę spać 22-max 23.

      Czy zmodyfikować godziny żeby było 5 posiłków ( w pracy mam swobodę wiec nie ograniczają mnie sztywne godziny przerw)? Jak dostosować regularność do takiego trybu życia?
      Patti

      Usuń
    3. Śniadanie 8-8.30
      I przekąska ok. 11:30
      sałatka w pracy - ok.15-tej
      17:30 koktajl lub sok warzywny
      19- kolacja obiadowa ale bez szaleństw, trzymaj się max 450 kcal

      Usuń
    4. Dziękuję bardzo. Jesteś nieoceniona♥
      Patti

      Usuń
    5. Pani Małgosiu mam 16 lat,chodzę do szkoły najczęściej po 7-8 godzin,czy mój jadłospis może tak zostać?:)
      6 lub 7 zależy od godziny na którą mam szkołę - jajecznica ze szczypiorkiem do tego 2 kromki chleba razowego z pomidorem / owsianka z jabłkiem/ jogurt z granolą i owocami / twarożek z rzodkiewką i 2 kromki chleba
      10-kanapka z szynką bądź serem + warzywa (sałata,papryka,rzodkiewki)
      13- jogurt naturalny + banan/ 2 jabłka
      16-obiad z rodzicami
      19-kolacja najczęściej serek wiejski lub jogurt z granolą

      Chodzę spać tak po 22.Staram się,żeby wszystko było regularnie i co 3 godziny.
      Mam jeszcze pytanie : co Pani sądzi o kaszce mannej lub warzywach na patelnie na kolację ?:)
      Dziękuję bardzo za odpowiedź :)

      Usuń
    6. Jadłospis masz ułożony bardzo dobrze. Warzywa na patelnię na kolację to bardzo dobra opcja, nie używaj tylko tej saszetki z przyprawami, która jest dołączana, tylko dopraw sama.
      Kaszka manna od czasu do czasu np. raz na dwa tygodnie może być, ale dodaj niej owoce.

      Usuń
  24. Przepisy fajne, sensowność też widzę (zresztą sama z siebie nigdy się nie obżerałam, fast fooda zjem jak mam meeeeeega ochotę (ostatni raz - rok temu). Moja słabość to słodycze, ale od jakiegoś czasu się ograniczam i jest to albo gorzka czekolada, albo jakiś owoc, w ostateczności serek homogenizowany lub własnoręcznie zrobione babeczki (raczej z przepisów dietetycznych).

    Jednak zjedzenie 5 posiłków jest dla mnie niewykonalne. Po prostu za dużo i czuję się przejedzona. Usunęłam II śniadanie, na które i tak nigdy nie mam czasu (no chyba żem głodna, to zjem banana albo inny owoc).

    Ale nadal nie jestem w stanie zjeść obiadu (około 15), a po kilku godzinach kolacji, która jest dość sporą porcją, zwłaszcza gdy między obiadek a kolacją są przekąski. Czuję się nażarta, a nie najedzona. Mówię o tych jadłospisach, gdzie przeważnie jest +/- 1500 kcal.

    Coś ze mną nie tak, czy po prostu potrzebuję mniej kalorii? :D Bo już kompletnie nie wyobrażam sobie zjadać np. 2000 kcal, a ponoć coś koło tego powinnam. Padłabym z przejedzenia.

    Mam 160 cm i 70 kg, przy czym nie mam parcia na schudnięcie Bóg wie ilu kg, a około 7-10.
    Ćwiczę w miarę regularnie po ok. 30 min. dziennie (nie codziennie). I już zaczynam widzieć efekty (małe, bo małe, ale najważniejsze, że są).

    Przepisy są super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamiast II śniadania wypij sok. Aż w szoku jestem że nie jesteś w stanie tych 1500 kcal przejeść ;)

      Usuń
  25. Małgosiu! chciałam Ci napisać, że odkrycie Twojego blogu to najlepsza rzecz jak mi się przytrafiła w związku w moim przejściem na zdrowe odżywianie:) tak naprawdę tą tematyką interesowałam się od dawna ale z wcieleniem w życie było już gorzej. Z Tobą, z Twoimi przepisami, jadłospisami z ktrórych czerpię inspiracje jest o wiele łatwiej i przyjemniej:) Mam też to szczęscie, że mój mąż akceptuje w 100% tą całą rewolucje, więc korzysta na tym cała moja rodzina, w tym 1,5 roczny synek:) a najlpesze jest to, że moja rodzinka i znajomi powoli się zaczynają podpytywać co jesć, jak jeść:) ja powiem tyle, my zauważyliśmy u siebie więcej energii! mój mąż po pracy zawsze był bez życia, ospały i nie miał sily nawet na zabawę z synkiem. Powiem szczerze, że wystarczyło może okolo miesiąca i róznica była przeogromna:)dodam, że prawie codziennie jadł rano owsiankę lub jaglankę a i ja zadbałam o jakies pożywne kanapki do pracy i/lub sałatkę w lunchboxie:D Jednym słowiem chciała powiedziec, ż epolecam każdemu spróbować! A Tobie Małgosiu z tego miejsca bardzo chciałam podziękować za to co robisz, bo robisz świetną robotę! Czekam oczywiscie na książkę i mam nadzieję, że kiedys spotkamy się osobiscie:D
    PS. Dzien bez wejscia na Twoj blog, dniem straconym:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie i cieszę się ze zmieniacie się rodzinnie :)

      Usuń
  26. Dzień dobry :)
    super, że trafiłam na Pani bloga...jestem w 6 miesiącu ciąży, ale postanowiłam troszkę bardziej zadbać o to co jem żeby nie zadręczać się potem że mam za dużo do zrzucenia (już mam + 8kg) :) liczę że Pani blog będzie mi od dzisiaj towarzyszył na co dzień, teraz i po porodzie...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Witam, od jakiegoś czasu śledzę Twojego bloga, jest super. Miałam już kiedyś doświadczenie z odchudzaniem, około roku mi zajęło -30 kg... po jakiś dwóch latach znowu przytyłam 17kg i tak w kółko. Jestem już ponad roku po urodzeniu dziecka, mam jakieś ok. 7kg do zrzucenia, przy małym dziecku tracę poczucie czasu, że powinnam jeść co 3-4h jak wcześniej to robiłam i co chyba najgorsze jem obiady z moim mężem ok. 18, to chyba za późno ? Chodzę spać ok.22-23, po tym obiedzie zjadam tylko owoce. Wiadomo wody piję dużo, co mogłabyś mi poradzić w mojej sytuacji. Pozdrawiam Cię miło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obiad z mężem o 18 może zostać ale nie przesadzaj z ilością, a kolacja ok. 20 ale już leciuteńka np. sałatka lub jogurt z ziarnami,
      wiem ze z dzieckiem człowiek się zatraca, też czasem gonię własny ogon ale pilnuj pór posiłków, jak poczujesz głód musisz zjeść

      Usuń
  28. Małgosiu a jak ma takie zapytanie już pisze o co chodzi zaczynam jeść śniadanie o godzinie 8 trwa to czasami nawet pół godziny mam aparat na zębach czy następny posiłek liczy od godziny 8 czy od momentu w którym skończyłam jeść posiłek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od momentu jak skończysz , ale nie musisz się trzymać ściśle czasu co do minuty ;)

      Usuń
  29. A ja właśnie jestem na diecie 1200 kcal i wcale nie jestem głodna ;) Trzy pierwsze dni faktycznie byłam głodna, ale teraz w zupełności mi to wystarcza. Jedzonko jest pyszne. Poleciłam tez mojej pani dietetyczce zajrzeć na Twojego bloga, bo Twoje przepisy też są bardzo smaczne. Myślę, że duża zasługa tego, że od stycznia odżywiałam się z Tobą i nauczyłam się zdrowiej jeść stąd teraz łatwiej walczyć mi o swoją wymarzoną figurę.

    OdpowiedzUsuń
  30. Witaj Małgosiu :)
    Śledzę Twojego bloga już od kilku miesięcy i zwyczajnie nie wyobrażam sobie by mogło to się zmienić. Uwielbiam Twoje porady i przepisy. Od początku marca staram się zdrowo odżywiać oraz ćwiczyć. Jednak waga stoi. Ćwiczę przez 5-6 dni w tyg po 45-50 minut, zazwyczaj w domu. Waga wskazuje 61 kg, czy wzroście 176cm. Mój dzień zaś wygląda tak: 7.40 śniadanie (owsianka), 11.00-11.30 drugie śniadanie w pracy, 15.30 kanapka, 18.30 obiad w domu, 20-20.30 jogurt naturalny lub 100gr serka wiejskiego. Czy możliwe, że waga stoi ponieważ za nisko kaloryczne przyjmuję posiłki? Nie jem tłustego i smażonego, ale czasami nie potrafię odmówić sobie drobnego słodkiego. Nie wiem gdzie popełniam błąd. Pomóż proszę :) Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dopiero miesiąc, tempo spadku wagi to kwestia indywidualna i w dużej mierze zależna od tego jak wyglądało Twoje odżywianie wcześniej , jak działa metabolizm, jaką miałaś "historię odchudzania"
      daj sobie czas, ja po pierwszym miesiącu schudłam niewiele ponad kilogram,
      sporo ćwiczysz, mierzyłaś obwody ?

      Usuń
    2. Mierzyłam obwody, po dwóch tyg - 4cm. Efekty widać, co mnie bardzo cieszy. Prowadzę w miarę aktywny tryb życia, ćwiczę prawie codziennie, a w pracy przez 8h nie usiądę więcej jak na pół godziny bo pracuję w hurtowni ogólnobudowlanej i jestem w ciągłym ruchu. Dwa lata temu byłam na diecie i w przeciągu 3m-cy schudłam 6kg. Na koniec 2013r straciłam jeszcze dwa. I tak od tego czasu moja waga utrzymuje się już na jednym poziomie. Te 3 lata temu nie zastanawiałam się co jem, zdarzało się zjeść pizzę, kebaba, chipsy i piwo. A teraz jak już sobie pozwoliłam na talerz spaghetti to następnego dnia już kg więcej na wadze. Może niżej już nie spadnie? Nie wiem co się dzieje, ale nie poddaję się. Ćwiczę dalej, chcę pozbyć się tych workowatych ud! :)

      Usuń
    3. nie przytyjesz kilograma w ciągu jednego dnia , różnica na wadze to efekt np. zatrzymania wody przez np. słony sos do spaghetti
      też tak mam jak zjem coś słonego, następnego dnia od razu kilo więcej na wadze
      obwody spadają więc nabierasz masy mięśniowej spalając tłuszcz,

      Usuń
  31. Czyli możliwe, że wszystkiemu winna sól. Czas jej ilość zredukować do minimum ! :)
    Możesz mi Gosiu polecić jakąś książkę, w której zawarte by były najistotniejsze informacje dot.zdrowego żywienia, dla takiego laika jak ja przyda się porządna dawka informacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma jednej, w której wszystko zawarte byłoby jak w pigułce,
      zerknij sobie na bibliografię pod moimi artykułami

      Usuń
  32. Od 6/7 tygodni jem zdrowo i regularnie,z malymi grzeszki, cwicze 3/4 razy w tygodniu. Wczesniej jadlam mniej, rzadziej i fatalnie jesli chodzi o zdrowie. Małgosiu mam rozumieć, ze przyczyna mojej stojacej wagi i centymetrow jest to, ze moj metabolizm sie jeszcze nie przyzwyczail?? Cialo sie wysmuklilo ale wszystko inne stoi :( kiedys jadlam jak bylam glodna i malo, bo jakos najadalam sie malymi porcjami. Teraz jem regularnie aczkolwiek nie sa to wielkie porcje, bo najzwyczajniej w swiecie musialabym wciskac jedzenie na sile. Co z tym moim organizmem :(
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piszesz że ciało się wysmukliło, mierzyłaś obwody ?
      przy ćwicząc nabieramy mięśni które ważą, więc zmienia się nasze ciało mimo iż waga tego nie odnotowuje

      Usuń
    2. Obwody jakie byly takie sa :( wysmuklilo - chodzilo mi bardziej o to, ze skora stala sie bardziej jędrna :)

      Usuń
  33. Witam,
    Potrzebuję rady.
    Od stycznia jadam zdrowiej. Od lutego zeszłam na 1300 kcal i trzymałam to aż do kwietnia. Nie popadałam w paranoję i zdarzało mi się zjeść więcej, jednakże nie było to drastyczne.
    Obwody mi ruszyły - widzę po spodniach. Jednakże waga spadła o 2,6 kg, a od marca nic więcej.
    Jednym z powodów tego jest fakt, że nienawidzę wysiłku fizycznego. Więcej niż leń do kwadratu :) Co prawda ćwiczę na wf w szkole, ale takie ćwiczenia można sobie o kant wiadomo czego rozbić. Teraz, jak będzie trochę cieplej, ma zamiar jeździć na rowerze. Ale znając mnie i mój zapał do wysiłku fizyczne, to daleko nie zajadę.
    Powiedz, czy brak zmian w wadze jest spowodowany zbyt małą ilością zjadanych kalorii? Wyliczyłam sobie i wyszło mi 2007,6. Muszę zaznaczyć, że bardzo staram się jeść regularnie i nie mam napadów głodu. Nie chodzę też głodna.
    Proszę o pomoc, bo czasami nie mam już siły i nie wiem co robić.
    Pozdrawiam,
    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, waga stoi bo jesz za mało :) przeczytaj post który napisałam na ten temat,
      zwiększ kaloryczność do 1500 i włącz ćwiczenia, mięśnie trzeba pobudzać do aktywności, wtedy spalają tłuszcz

      Usuń
    2. Małgosiu jeśli mam 16 lat,176 cm wzrostu, ważę 61 kg. Z policzonego metabolizmu wyszło mi 2004,2.Jem 1500-1600 kcal w ciągu dnia od bardzo dawna.Może tak zostać?

      Usuń
  34. Niedawno odkryłam Twojego bloga ale zmotywowal mnie na tyle ze postanowiłam coś z sobą zrobić ;) związku z tym mam pytanie mam prace 2 zmianowa i jak wstaję rano o 4.40 to o której powinnam zjeść śniadanie bo od razu po przebudzeniu nie mam za bardzo na to czasu i czy można np raz jeść na ciepło a raz na zimno obiad czy ma to znaczenie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wstajesz wcześnie więc zdaję sobie sprawę że o tak wczesnej porze nie masz ochoty na jedzenie, wypij sobie rano wodę z sokiem z połowy cytryny aby pobudzić perystatykę jelit i zjedz śniadanie jak dojedziesz do pracy (może być na zimno)
      obiad możesz zjeść raz na zimno, raz na ciepło, nie ma znaczenia,

      Usuń
  35. Bardzo dobrze, że o tym piszesz. Rok temu postanowiłam schudnąć, na początku zdrowo, ale efekty szybko mnie zniechęciły. We wrześniu przeszłam na dietę niskokaloryczną i trzymałam się jakoś tak do grudnia, z przerwami wielkiego obrzarstwa, dlatego nigdy nie wyglądałam jak szkielet. Nie muszę chyba dodawać, że wszystko wróciło (nie do sytuacji z przed roku, ale z tej z końca zdrowego odżywiania). Teraz zaczynam wszystko od nowa, mam nadzieję, że mi się uda. Mam tylko jeden problem: podczas bardzo niskokalorycznej diety zatrzymał mi się okres i do tej pory nie pojawił :( czy powinna jeść w takim razie 2500 kcal? Jem ok. 1500/1600 i to mi w zupełności wystarcza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak długo nie masz okresu ?
      powinnaś wybrać się do lekarza

      Usuń
    2. Nie miałam przez 3 miesiące, potem dostałam, byłam i ginekologa, który powiedział, że powinnam przestać się tak odchudzać i ta wizyta otworzyła mi oczy, ale od stycznia nie dostałam znowu, chociaż jem już normalnie :/

      Usuń
  36. Witam

    Koleżanka podesłała mi Pani bloga - nie mogę pozbyć się zbędnych kg po ciąży - byłam przekonana, że to wina hormonów, bo w sierpniu 2013 roku zaczęłam gwałtowanie tyć. Teraz wiem że sama zrobiłam sobie wielką krzywdę. Jestem zdrowa - problem tkwił w tym, że zaczęłam podjadać słodycze w pracy i tak. 7.00 śniadanie, 8.20 - kawa i ciasto, 10.00 - II śniadanie, 13.00 - obiad i dalej najczęściej już nic ew. jakiś owoc. Nie opychałam się a mimo wszystko tyłam ja weteranka diet wszelkich zapomniałam, że gdy po południu nic nie jem to mój organizm włącza tryb awaryjny i akumuluje wszystko co potem dostanie. Od tygodnia trzymam się Pani jadłospisów - nie chodzę głodna i schudłam dwa kg :). Co prawda dalej mam wyrzuty sumienia gdy zjadam kolację o 19.00 - byłam przyzwyczajona nie jeść nic. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi miło :)
      cieszę się, że do mnie trafiłaś

      Usuń
  37. Witaj Małgosiu :)
    Na Twoich jadłospisach i zmianie nawyków żywieniowych zrzuciłam już 10 kg w 2 miesiące - dziękuję :)

    Mam pytanie - zauważyłam, że odstępy 3-4h między posiłkami (bądź posiłkiem a przekąską) są dla mnie za długie, robię się głodna zwykle po około 2h. Tak jest przynajmniej w ciągu dnia, bo pod wieczór jestem mniej głodna i kolację jem około 2h przed pójściem spać, nic później nie dojadam. Zwykle też nie jestem w stanie zjeść pełnej porcji, którą proponujesz, i na przykład obiad dzielę sobie na dwie części, które własnie zjadam w odstępie 1,5-2h. Nie mam problemów z przemianą materii, wydaje mi się, że jest szybka. Czy takie częstsze jedzenie mniejszych porcji jest ok? W sumie w związku z tym mam też mniejszą tolerancję na głód - muszę jeść częściej, i nie wiem, czy tak jest dobrze. Proszę o radę :) Pozdrawiam i miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ukrywam, najlepsze są odstępy 3-4 godziny ze względu na trawienie, jeśli jednak dzielisz posiłki na dwie części możesz jeść co 2 h,

      Usuń
  38. Dzięki :) W sumie to też zależy od dnia, są takie, kiedy jestem głodna częściej, i wtedy też mogę zjeść mniej na raz, a czasami zjem więcej i dłużej odczekam wtedy przed następnym posiłkiem.

    OdpowiedzUsuń
  39. czy regularność posiłków ma polegać na tym że danego dnia jem co 3-4 godz czy np. muszę codziennie jesć o tych samych porach w takich odstępach czasowych np. śniadanie zawsze o 7 przekąskę o 10 obiad o 13 itd. i cały czas mam się tego trzymać czy np. jednego dnia śniadanie o 8 przekąskę o 11 czyli też w takich odstępach czasu ale o innej godzinie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie trzeba o tych samych porach, tak byłoby idealnie ale czasem wstaniemy wcześniej, czasem później, więc nie zawsze jest taka możliwość, trzeba jeść w regularnych odstępach czasu,

      Usuń
  40. Błagam o pomoc!
    Nie wiem co mam zrobić, od jakichś 5 miesięcy jestem na zmianę raz na diecie (trudno mi wyliczyć ile to może być kalorii, tak mi się wydawało ok 1200 kcal, ale jak liczyłam to czasami chyba mniej). Potrafiłam być na takiej zdrowej diecie (bez słodyczy, pełnoziarniste produkty, nieprzetworzone jedzenie, owoce, warzywa i.t.p) tak do 40 dni (max) a potem............ masakra przez 3-5 dni jedzenie bez opamiętania, wszystkiego, myślałam tylko o jedzeniu, jadłam po prostu wszystko i w każdych ilościach. Potem znowu zdorowa dieta, bieganie 1h x 4 razy w tygodniu. Wydaje mi się że albo nie schudłam, albo schudłam minimalnie. Od jakiegoś czasu od pon-pt zdrowo, weekend obżarstwo. Nie wiem co mam zrobić, nie panuję na tym. Tak bardzo chciałabym schudnąć do wakacji. Mam bmi ok 21, przy czym wyczynowo trenuję sport walki więc mam rozbudowane mięsnie ud :(. Nie wiem co mam zrobić. Mam 15 lat. Prosze o pomoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odchudzanie i zdrowy tryb życia zaczyna się w głowie i nie może być po to "aby chudnąć", ma być na stałe i tylko wtedy ma sen.
      Na zdrowym odżywianiu schudniesz, ale jeśli po osiągnięciu zamierzonej wagi wrócisz do dawnych nawyków wszystko zmarnujesz,
      Musisz wiedzieć po co zmieniasz odżywianie. A zdrowe jedzenie to nie tylko waga, to zdrowy organizm.

      Usuń
  41. Ile minut po przebudzeniu powinno się jeść śniadanie?

    OdpowiedzUsuń
  42. Witaj Małgosiu,
    Mam pytanie bo jak na razie nie doczytałam się tego na Twoim blogu. Czy pijesz kawe? Bo wiele osób propagujących zdrowy styl odżywiania podobny do Twojego zarzuca jej picie.A jak jest u Ciebie I czy picie kawy/nie picie ma tu znaczenie? Dla mnie kawa to taki jakby deser, zastepstwo słodyczy wiec trudno mi z niej zrezygnowac (tak jak umiem ze słodyczy) Pije ja z mlekiem I brązowym cukrem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj bez kawy moje życie byłoby bardzo smutne :)))
      nie wyobrażam sobie poranka bez kawy i znam wiele osób [propagujących zdrowy styl życia w tym Anię Lewandowską która również zaczyna dzień od kawy, tak więc nie rezygnuj :)

      Usuń
    2. A ja w ogóle nie słodze kawy :)
      Możecie mi wyjaśnić różnicę pomiędzy białym, a brązowym cukrem?

      Usuń
    3. brązowy nie jest rafinowany (oczyszczany)

      Usuń
  43. Małgosiu, mam pytanie czy picie zwykłej przegotowanej wody, często z cytryną jest zdrowe?Chodzi o to ze to nie woda mineralna choc teraz niektore wody miner.sa jsk kranówa.Mieszkam wysoko bez windy i nie zawsze chce mi sie nosic butelki wiec pije przegotowaną.A moze warto zakupic sobie taki filtrujacy dzbanek..Prosze wypowiedz sie na ten temat.Dziekuję I pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli woda nie jest chlorowana spokojnie możesz pić przegotowaną z cytryną. Warto jednak założyć sobie filtr, aby dodatkowo oczyścić wodę.

      Usuń
  44. A czy Ty posiadasz taki filtr albo moglabys polecić coś wartego kupienia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę męża zapytać co to za filtr bo ja się nie znam na tym :)

      Usuń
  45. Witam! ja z mężem wlasnie chcemy zacząc zdrowe odżywianie z tobą. Tylko cięzko nam jest ustawic sobie te 5 posilków. Ja obecnie nie pracuję i wstaję ok. 8 rano (w zalezności od synka ma 4 tyg)zas mąz zaczyna dzien od 6. Zwykle o 11 jem jakiś owoc a mąż ma przerwę w pracy pierwsza o 9 a druga o 12 i po 14 mamy wspólny obiad bo mąz tak wraca z pracy a potem to już róznie. Ja zwykle cos tam przekąsze a on juz nie koniecznie. Czy mogłabyś nam pomóc z rozpisaniem tych 5 posiłków???Z góry dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozpisane macie dobrze,
      6 - śniadanie
      9 - przekąska taka jak w jadłospisie
      12 - II przekąska z jadłospisu
      14 - obiad
      17 - III przekąska
      ok.20 - kolacja

      Mąż będzie miała 6 posiłków bo zaczyna dzień wcześnie a musi jeść wtedy kiedy funkcjonuje.

      Usuń
  46. Malgosiu, jakie jest moje zapotrzebowanie? Bo ja juz się pogubilam. Mam 13 lat, 154 cm, 36,8kg. Ćwicze 5-6 razy w tyg przez ok godz, raczej intensywnie. Jem ok 1300 kcal. Nie umiem jeść więcej. Nie znajduje czasu na II przekąskę. Gdybym jadła więcej czulabym się jak bąk. Czy nie jem za mało? Piersi mi np prawie w ogóle nie rosną. To pewnie tez przez ćwiczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zatem? Jakie mam zapotrzebowanie, BMI... Pomóż!

      Usuń
  47. Witaj, dzisiaj znalazlam Twoj blog i sie ucieszylam, bo juz mam dosc wszystkich diet. Chce stosowac twoj jadlospis w 100% bo jest normalny, zdrowy:) Mam jednak problem z podzialem posilkow. Prace zaczynam o 7.00 i jestem w niej do 15:00. Moge zjesc pierwszy posilem miedzy 6-7.00 ale o 11.00 jest wspolne sniadanie II w pracy. Do 15 zostaja mi przekaski. i Zastanawiam sie czy moge cos pozamieniac: 6:00 lub 7:00 Sniadanie, 11: obiad studencki? 14:przekaska? 18 kolacja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ale możesz też zjeść w systemie śniadanie, przekąska, przekąska, obiad, kolacja

      Usuń
  48. Małgosiu, jeśli ktoś chce podkręcić metabolizm, to czy można to zrobić strączkami ? Czy lepiej rybka? Wiem,ze te wartości są ustalane indywidualne,jednak szacunkowo ile g może wynosić porcja białka na kg?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metabolizm podkręcamy dobierając odpowiednio ilość białka i alkalizując go warzywami i owocami.
      Na kilogram od 1,5 grama. Ilość zależy od wielu czynników.

      Usuń
  49. Małgosiu czy Twoje jadłospisy będą również skuteczne dla kobiet po 60 -ce. w tym wieku mamy niestety problem z utrata wagi /spowalniony metabolizm/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za odpowiedź,Ja właśnie mam 61 lat i dlatego to pytanie .Małgosiu jak dobrze że zmieniłaś zawód. Przeczytałam Twój blog caluteńki od a do z.jestem pełna uznaniaOd wielu tygodni wykorzystuję Twoje przepisy są fantastyczne .Mix,granola pesto, karczek,ryby,koktajle i wiele innych zagościły w moim domu na stałe.nawet barszcz wigilijny.I żeby nie było przeczytałam dziesiątki innych blogów" bijesz je na głowę". Mam dzieci w Twoim wieku i korzystam często zich wiedzy i z Twojej też będę korzystać . Dobrego Roku dla Ciebie I Twojej Rodziny.

      Usuń
  50. Małgosiu piszesz, że dieta 1000 kcal to zdecydowanie za mało dla osób które się ruszają a co z taką osobą jak ja. W połowie stycznia miałam wypadek na nartach i teraz leżę na kanapie z zerwanymi więzadłami. Nie mam ruchu żadnego i tak co najmniej do końca lutego jeszcze:( Mam nadwagi około 20kg (dużo). Ile według Ciebie powinnam spożywać kalorii dziennie żeby schudnąć?

    OdpowiedzUsuń
  51. Ja mam znowu inny problem, ale mnie załamuje ostatecznie. Codziennie staram się jeść 1500 - 1600 kcal, jem kasze, pełnoziarniste pieczywo, dużo nabiału, warzyw , owoców... nie jem słodyczy... ćwiczę mało, ogólnie mało się ruszam, codziennie robię "treningi" z youtube, z różnymi trenerkami, to około 40 min ruchu. Jednak nie wiem czemu przez 3 dni udaje mi się utrzymać kaloryczność na poziomie 1500 kcal, a po 3-4 dniach zjadam na raz np. 300 gram suszonych owoców, bo nie mogę się im oprzeć... Coś muszę robić nie tak, tylko pytanie co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ten sam problem. Nie koniecznie musisz robić coś źle. Wszystko siedzi w naszej głowie niestety albo stety. Mi też zawsze wmawiali, że jak będę jeść zbilansowane posiłki to nie będę podjadać, g... prawda:) Jadłam dobrze a o każdej porze mogłam zjeść hamburgera albo czekoladę:) Aż musiało mi się przestawić w głowie, pierwsze tygodnie się przemęczyłam a potem już widziałam efekty motywowałam się i chęć podjadania zniknęła. Początki zawsze są najgorsze, trzymam kciuki:)

      Usuń
  52. A co wtedy, gdy mój organizm jest przyzwyczajony do nie-jedzenia? Jem dziennie może 500 kcal i nie odczuwam nigdy głodu, czasami muszę się zmusić do jedzenia, bo inaczej mogę nie jeść przez cały dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile ważysz i ile masz wzrostu ?
      500 kcal nie zaspokaja nawet podstawowej przemiany materii czyli energii potrzebnej do oddychania, trawienia i generalnie funkcjonowania organizmu w czasie spoczynku.
      Taka kaloryczność odbije się na funkcjonowaniu całego Twojego organizmu.

      Usuń
    2. Ważę 60 kg przy 175 cm. Odbije, ale na razie się nie odbija. Jak już wspominałam - nie odczuwam nigdy głodu ani łaknienia. Rzadko zresztą mam na coś ochotę, jak już to na potrawy warzywne - szpinak, por etc.

      Usuń
  53. Witam
    Dłuższego czasu mam jedną wagę 74,2 kg no i nie chce ruszyć. Obiecywałam sobie że na święta zobaczę 70 ani nic z tego. Tak też zastanawiałam się czy nie zrezygnować z jakiego posiłku w pracy. Otóż jem do 3 posiłków w pracy o 9, 12, po14. Wstaję ok 5 więc śniadanie jem przed wyjściem ok6 a obiad różnie bo jak jem u rodziców to ok 16 a jak gotuje sama to zdarza mi się nawet często obiado-kolacja 17-18 a potem jeszcze jem kolację ale nie co dziennie ok 20. Jak jem jeszcze owoce czasem łakocie zdarza mi się dobić na liczniku do 7 posiłków. Zastanawiałam się żeby zrezygnować z 3 posiłków w pracy na 2. Fakt nie zawsze jem 7 czasem mam 5 posiłków. Według wzoru wyszło mi 1495 kcal (po przemnożeniu 1,2 ) Nigdy nie stawałam diet eliminowałam sama i zastępowałam jedzenie innym. Zaczynałam z wagą 93kg (zważyłam na imprezie wtedy ) i obecnie 74,2 kg. Ale obecnie zastanawiam się / ba chciałabym ważyć ok 70 ale nie umiem tego zrealizować jakie propozycje ma dla mnie Pani ?

    OdpowiedzUsuń
  54. oops po obliczeniu 1,2 = 1795,2 powinnam jeść 1800 czy 2000 kcal ale ja nie liczę kalorii czy to źle ?

    OdpowiedzUsuń
  55. Całe życie jadłam mało, jako dziecko prawie nic... Normalne jedzenie to dla mnie nie więcej jak 1500 kcal dziennie ( z ciekawości obliczyłam) ... Mam problemy z jelitami, nie wolno mi jadać często... (max 3 posiłki) właściwie wcale nie jadam wieczorami, za to nigdy nie pomijam śniadania... Jestem szczupła, niestety już nie taka chuda jak przez całe życie, bo po powrocie z półrocznego pobytu za granicą przybyło mi 7 kg :( bieganie jest dla mnie trudniejsze z tym obciążeniem a jestem bardzo aktywna fizycznie, ponieważ mój zawód jest związany ze sportem. Waga stoi... Dawniej, wystarczyło, że przez jakiś jadłam odrobinę mniej i waga leciała w dół. Czy już jestem za stara? Czy może to jakaś choroba metaboliczna...

    OdpowiedzUsuń
  56. Dzieki Tobie wiem co robie zle ;) a juz zaczelam tracic nadzieje , ze potrafie schudnac .Przez miesiac bylam na diecie 1400 kcl i cwiczylam ponad 2 h codziennie . Myslalam , ze to pomoze . Nie chcialam sie wazyc , zeby sie nie zniechecac . Przed "dieta" wazylam 65 kg , a tu nagle dzisiaj widze 68kg . Zalamalam sie ,ale widocznie bledem bylo to , ze bilans byl zbyt ujemny i organizm wszystko magazynowal :( Jak moge to teraz naprawic ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz naprawić metabolizm bo na ten moment organizm odkłada i będzie to robił w obawie o głodówkę. Zwiększ kaloryczność do 1600 kcal ale 40 % niech stanowią warzywa i ćwicz.

      Usuń
    2. Czyli kluczem do sukcesu jest zaspokajanie podstawowej przemiany materii , zapobieganie skoka insuliny przez dlugie przerwy miedzy posilkami i ruch ? ;) Wiec zaczynamy ;) wrocila nadzieja

      Usuń
  57. Mam 14 lat waze okolo 40-45 kg wzrost jest rowny 67cm bardzo bym chciala zchudnac z 5-10kg tylko nie wiem jak sie za to zabrac licze na jakas rade najgorsze jest to ze nie mam czasu cwiczyc ani jest mam duzo zaje rano wogole nie jem sniadania zjem cos dopiero okolo 15 i pozniej na wieczor ale dosc duzo sie ruszam chodzi tu o bieganie chodzenie...

    OdpowiedzUsuń
  58. Witam ! Mam pytanie mam 23 lata i od kiedy pamietaj ograniczylam jedzenie i ciagle stralam sie schudnac tym samym rozelgulowalam sie totalnie, teraz moim problemem jest ze nie wiem jak i na jaka kalorycanosc wskoczyc jesli ptrzez dluzszy czas jadalam 700-1000 kcal z dniami napadowymi o ponad 2000kcal. teraz trzymam ok. 800 kcal bo boje sie wiecej ze od razu sie odlzy. Ile i jak zaczac zwiekszac kalorycznosc?? nie chce do konca zycia jesc 800 kcal.. ale nie cche przytyc a skoro moj org poczul juz glodowki to pewnie nawet z 1200 kcal odlozy ilogramy. Co pani poleca? nadia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwiększaj sobie kaloryczność o 100 kcal co tydzień. Posiłki niech będą duże objętościowo przy niskiej kaloryczności.

      Usuń
  59. Kochana Malgosiu. Poradz prosze.
    Jem okolo 3000 kcal dziennie i nie moge przestac. Ciagle czuje glod, wtedy sie objadam ale glod czuje nadal choc brzuch boli z przepelnienia. Mam tak od okolo 5 miesiecy. Juz naczznieprzytylam ale nie jestem w stanie przestac myslec o jedzeniu, nawet jak juz mnie boli brzuch z przejedzenia. Cos jest ewidetnie nie tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj mój post o kompulsywnych napadach głodu.

      Usuń
  60. Witam... mam 174cm wzrostu 62kg wagi, chcialabym zrzucic doslownie troszke, bo najlepiej czulam sie z waga ok. 57kg. Zaczelam wazac 59kg i efekty sa takie ze teraz mam 62...probuje z dieta 1500kcal ale jestem na niej glodna... rano zjadajac owsianke, jajka lub np. 2 kromki z twarogiem i warzywami, jestem glodna po 1,5godz a nie po 3...i bynajmniej 1 owoc czy jogurt na opanowanie tego glodu to zdecydowanie za malo. Generalnie rano mam duzy apetyt ale boje sie ze jak zjem do poludnia wiekszosc dozwolonych kalorii to po poludniu latwo je przekrocze czymkolwiek. Glod konczy sie tym ze w koncu rzucam sie na lodowke. Jem zdrowo, ale duzo. Jak to zredukowac?

    OdpowiedzUsuń
  61. Ja mam taki problem ze bedac na diecie 1500 kcal jestem glidna... owsianka, jajka czy 2 kromki razowca z twarogiem i warzywami starczaja mi na 1.5 godz a nie na 3...i jeden owoc czy jogurt to za malo na drugie sniadanie. Boje sie ze jak spozyje wiekszosc kalorii do poludnia to potem latwo przekrocze je po poludniu. Glod konczy sie napadem na lodowke... jem generalnie zdrowo, ale za duzo... co z tym zrobic?

    OdpowiedzUsuń
  62. Pani Małgosiu, a co w sytuacji kiedy CPM wynosi ok 1500 kcal? Wtedy dieta 1300 kcal jest w porządku?
    Pozdrawiam
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  63. Może mogłaby mi Pani poradzić. 3 tygodnie temu wróciłam do pracy, nie mam czasu na podjadanie, moje posiłki sa regularne:
    6.30 koktajl białkowy
    8.30 kanapka z serkiem, jakiem sadzonym, warzywami
    12.00 serek homogenizowany/wiejski + bakalie, owoc
    14.00 owsianka z owocami, twarożkiem, orzechami
    17:30 obiadokolacja tzn obiad (mięso/ryba+warzywa+1/3torebki ryżu brązowego/kaszy)
    no i tu jedyny występek cola zero po obiedzie.
    Wieczorem ćwiczę 30-45 min jakieś cardio i jeszcze przegryzę np.50 g twarogu.

    I właśnie teraz zaczęłam tyć. W ciągu tych 3 tygodni przybrałam 2 kg! Właśnie stoje na rozstaju dróg co zmienić, co odjąć?? Tylko taki jadłospis bardzo mi pasuję, czuje się dobrze, nie potrzebuję nawet kawy.

    Dodam jeszcze, że teraz mam mniej ruchu, wcześniej "siedziałam" w domu z dziećmi, więc w zasadzie nie usiadłam ;) Plus ćwiczenia wieczorem. Teraz 7 godzin niestety siedzę w biurze plus 2 godzinki dojazdów w autobusie (ale stoję), na 7 piętro wchodzę nie korzystam z windy.

    Wydawało mi się, że jest dobrze, wcześniej podjadłam, ale waga trzymała się bąź nawet spadała, mam do zrzucenia jeszcze teraz 5 kg (a były3...) Proszę o radę...

    OdpowiedzUsuń
  64. Malgosiu Twoj blog zmienia moje zycie:-) dziekuje bardzo. Mam pytanie kiedy moj CPM wynosi 1550 kcal to powinnam przez pierwsze 2 miesiace zbic go do 1350 kcal?. Czy to nie jest za malo, pisalas, ze nie stosujemy tutaj diet i nie glodzimy sie. Bede bardzo wdzieczna za odpowiedz. Mam 168 cm i 51 lat-czyli menopazuza i wolniejszy metabolizm i jem regularnie 5 posilkow a nie chudne:-(.

    OdpowiedzUsuń
  65. Małgosiu, już od dwóch tygodni jestem na diecie, dzięki Tobie i Twojemu blogowi zresztą. Mam cukrzycę typu I, ale zawsze obzerałam się gigantyczną ilością słodyczy. Postanowiłam to zmienić ze względu na zdrowie, ale też dlatego, że ważę 68kg przy wzroście 168. Teraz moje pytanie, bo teoretycznie powinnam jak wszyscy zacząć od 1800 kcal, ale sił przerobowych wystarcza mi tylko na jakieś 1500, po protu nie mam siły wciskać w siebie takich gigantycznych ilości jedzenia. Mam też nadzieję, że dobrze obliczam wszystkie składniki i kcal, ale tutaj moim wyznacznikiem jest też cukier, który jest teraz raczej idealny, ale czy jedząc te 1500 kcal jest szansa (a tego byśmy nie chcieli), że mój metabolzim się spowolni i organizm zacznie wcinać moje mięśnie a nie tkankę tłuszczową mimo tego, ze chodzę przejedzona a nie głodna? Nie mam pomysłu co ewentualnie dorzucać do jedzenia, żeby stało się bardziej kaloryczne, a żeby nie syciło aż tak bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  66. Pani Malgosiu, może Pani wyjaśnić dlaczego są ludzie którzy są szczupli i zgrabni mimo ze jedzą śmieci praktycznie? Pamiętam koleżanki np z liceum, co tylko drożdżówki i mini pizze wsuwały a zazdrościłam im figury!!

    OdpowiedzUsuń
  67. Mam 45 lat.cwicze ciezkimi ciezarami 5 razy w tygodniu.do tego codziennie cardio,areoby.Na dziennym treningu spalam ok 900kalorii.Zjadam max dziennie 1500-1700 kalorii.Wiecej nie mogę,nie pomieszczę w żołądku.Jednak mam coraz wiekszy brzuch!!!Im mniej jem i wiecej cwicze tym wiekszy brzuch!!!

    OdpowiedzUsuń
  68. Witam, chciałabym się dowiedzieć ile kalorii "kosztuje" organizm laktacja? Różne źródła podają różne, bardzo rozbieżne, wartości. Karmię piersią i waga się zatrzymała. Moje PPM wynosi ok 1500kcal nie wliczjąc wydatku na laktację. Nie bardzo wiem co robię źle. Staram się jeść racjonalnie. Z ciekawości zaczęłam skrupulatnie zapisywać co jem i ile, żeby wyłapać błędy... spożywam ok 1800 do 2300 kcal na dzień, biegam 4-5 razy w tygodniu (krótkie trasy 3-5km)...waga stoi ciągle 15 kg do zrzucenia... nie wiem co robić już. Pomocy!

    OdpowiedzUsuń