poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Jak poprawić trawienie przy wielkanocnym stole. Jak uniknąć wzdęć i jak utrzymać równowagę kwasowo - zasadową ?


























Święta Wielkanocne, to nie jest łatwy czas dla naszego żołądka. Zasiadamy za stołem pełnym produktów mięsnych, jaj i ciast.

Statystyczny Polak niedzielę wielkanocną zaczyna od żurku z jajeczkiem i białą kiełbasą, później szyneczka, pasztet, znów kiełbaska i jajeczko z majonezem. Dalej sałatka jarzynowa i wreszcie ciasta, serniczek, mazurek i wielkanocna baba polana słodkim lukrem ...... 

Mięso i jaja mają działanie silnie kwasotwórcze. Nasz organizm, aby dobrze funkcjonował musi utrzymać odpowiednie pH, co oznacza, że ilość kwasów w układzie krwionośnym, powinna się mieścić w pewnych granicach.
Zakwaszony organizm odpłaci się w zależności od indywidualnych predyspozycji : wzdęciami, zgagą, gazami, zaparciami, bólem głowy, ociężałością, czy zmęczeniem.

Warto też mieć świadomość, że mięso trawimy od 4 do 6 godzin w zależności od rodzaju i potrzebujemy do tego bardzo dużo witamin i mikroelementów. Jeśli mięsa nie jemy w towarzystwie warzyw, nie strawimy go do końca i będzie gniło w układzie pokarmowym. Gnicie powoduje zmianę pH jelita grubego na mocno zasadowe, co z kolei prowadzi do zakwaszenia krwi.
 W szczególności powinny mieć to na uwadze osoby cierpiące na:
* zespół nadwrażliwego jelita
* nadkwaśność żołądka
* chorobę wrzodową
* refluks przełykowy  

A co się stanie jak po szyneczce i kiełbasce zjemy sernik, lub mazurek?
Cukier hamuje wydzielanie soków żołądkowych. Jeśli więc po szynce zjemy sernik, cukier zahamuje trawienie białka, które "utknie" w żołądku i zacznie fermentować. Fermentacja spowoduje gazy, wzdjęcia i inne przykre dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, które dobrze są nam znane.
Ciasto powinniśmy zjeść najwcześniej 2 godziny po wielkanocnym śniadaniu. 

Jak wiec sobie pomóc ?
Przede wszystkim musimy tę naszą tradycyjną Wielkanoc zalkalizować, czyli odkwasić.
Na stole obok mięs MUSZĄ pojawić się warzywa, najlepiej zielone, aby zachować równowaga kwasowo- zasadową. Proponuję wszelkiego typu zielone sałatki, oraz pomidory, zielone ogórki, rzodkiewkę, paprykę.
Zielone warzywa oprócz działania silnie alkalizującego, obfitują w azot, który wspomaga rozkład białek do aminokwasów i przekształca je np. w karnitynę. Karnityna stymuluje metabolizm i pomaga uwolnić tłuszcz do krwiobiegu, aby można go było przerobić na energię.
Sałatę jedzmy w towarzystwie oliwy. Obecność oliwy powoduje "poślizg" w przewodzie pokarmowym, co zapobiega zaparciom.

Podsumujmy:
* na wielkanocnym stole obok żurku, jaj i mięs MUSZĄ się pojawić zielone sałatki skropione oliwą i inne warzywa,
* ciasto jemy przynajmniej 2 godziny po śniadaniu,

Dodatkowo:
* po wielkanocnym śniadaniu, a przed deserem wybieramy się na spacer, co poprawi perystatykę jelit i pomoże w trawieniu,

Więcej o zakwaszeniu przeczytacie TU (klik) 
Więcej przepisów na sałatki TU (klik) 

Sałatka, która na pewno pojawi się na moim wielkanocnym stole, to sałatka z różnego rodzaju sałat, zielonego ogórka i prażonych pestek dyni.

Kaloryczność:
Łyżka stołowa dressingu (20 g) ma ok. 76 kcal
Połowa sałatki ma ok. 150 kcal   


Składniki: 

* opakowanie mieszanki sałat 
* cały zielony ogórek
* 50 gramów pestek dyni 

Ogórka kroimy w cieniutkie paski, pestki dyni prażymy na suchej patelni (uwaga strzelają). Mieszamy z sałatą i polewany dressingiem.  

Dressing (ilość na 3-4 sałatki - w lodówce może stać 2-3 dni ):

* pół szklanki oliwy z oliwek
* sok z połowy cytryny
* 2 łyżki musztardy 
* łyżka płynnego miodu 
* 50-100 ml wody 

1. Miód ucieramy z musztardą na gładką masę. Cały czas mieszając dolewamy oliwę, później wodę i sok z cytryny. Całość miksujemy blenderem na gładką masę.



























75 komentarzy:

  1. Małgosiu, u mnie w domu zawsze na święta jest sałatka jarzynowa, bez niej ani rusz ale ja z majonezem w tym roku nie zjem,nie ma mowy.
    proszę podaj jakiś fajny przepis bez majonezu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jogurt grecki dopraw solą, pieprzem, sokiem z cytryny i odrobiną miodu

      Usuń
    2. a czy mogę dodać majonez własnej roboty?

      Usuń
    3. tak ale pamiętaj że łyżka ma 260 kcal i każdą sałatkę "zabijesz" majonezem

      Usuń
  2. Gosiu "musisz" coś zrobić żebym nie rzucała się na słodkie. Ja ciągle mam z tym problem. Jestem szczupła, schudłam i nie chcę wracać do swojej wagi z przed, ale nie radze sobie z tymi napadami. Jak jem pare dni (dosłownie ze dwa - trzy dni) zdrowo, regularnie, omijam słodycze szerokim łukiem tak później koniec- napad dosłownie, tylko myśle o czekoladzie, jem jak najszybciej i jak najwięcej jej. OBŁĘD!!!!! Gosiu jak nie ty to nikt mi nie pomoże, zrób coś z tym!!!! Czy to możliwe że za mało kalorycznie jem i później organizm się tak doprasza cukru? Ćwiczę, albo biegam tak 40 minut dziennie, więc dużo spalam pewnie, ale mam problemy z cerą i nie chcę jeść czekolady, a poza tym lepiej pewnie zjeść coś zdrowego zamiast np nutelle łyżką:) tylkok co z tego jak ja to wszystko wiem a i tak robię to co robię? POMÓŻ!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli nie będziesz miała silnej woli to ja sama nic tu nie zdziałam,
      usuń słodycze z domu żeby nie kusiły, kupuj dużo owoców, rób z nich sałatki, koktajle,
      jedz regularnie co pozwoli utrzymać cukier na stałym poziomie i unikniesz napadów głodu i napadów na słodkie,
      naukowcy twierdzą że cukier uzależnia tak samo jak heroina ;)

      Usuń
    2. najlepsza metoda to faktycznie nie kupowac, a jak juz sie na cos rzucac to na migdaly, orzechy, suszone owoce choc z doswiadczenia wiem, ze nie zawsze sie udaje ;) szczegolnie jak w domu sá dzieci :) powodzenia w trenowaniu silnej woli!

      Usuń
    3. Oj tak -to już nałóg. I to mnie martwi. Postaram się nie kupować słodyczy i nie robić z nich zapasów, mój narzeczony z którym mieszkam nie obędzie się bez słodkiego ale muszę kupować mu poprostu porcję na raz żeby zjadł i niech nie leży to wszystko w szafce. Musi wykończyć to co jest, a na święta nie wiem jak sobie poradze ze słodkim jak z każdej strony będzie czychać coś na mnie...jaki człowiek jest słaby, taka czekolada a tak uzależnia i kusi.
      Owoce kupuję, robię koktajle, jem w równych odstępach czasu a i tak przychodzi dzień że czuję się taka wygłodniała że tylko myślę o jedzeniu o niczym więcej nie mogę myśleć, albo właśnie jak już jest taki moment to się poddaje i nie walcze tylko zajadam nerwy czekoladą. tylko później nerwy są jeszcze większe że znów uległam, ech..Dziękuję za rady, wsparcie, może kiedyś bede taka silna jak Ty:) Ale Gosiu powiedz jak ty to robisz, że nie masz wogóle chęci na czekoladę? Nigdy takich napadów nie miewasz? Pozdrawiam, też Gosia:)

      Usuń
    4. Najlepiej założyć sobie określone postanowienie. Czasami lepiej w ogóle nie jeść słodkiego niż "trochę"- bo czasami to "trochę" oznacza zbyt dużo :). Ja też mam problem ze słodkim, bo je uwielbiam, ale wówczas o rezygnacji ze słodyczy przesądza fakt,że jest coś ważniejszego -moje postanowienie.Spróbuj- nie jesz i już, choćby nie wiem co. Jedz owoce,w taki sposób można wytrwać. Trzeba tylko chcieć. M

      Usuń
    5. Dziękuję:) Od dzisiaj nie kupuje- wyznacze sobie jeden dzień w tygodniu w którym kulturalnie zjem jeden kawałek ciasta czy to domowego czy w kawiarni, czy pójdę na lody, żeby nie zwariować że nic nie mogę. Wkońcu biegam, ćwiczę więc chyba mogę nie?

      Usuń
    6. Droga anonimowa
      Może nie jestem lekarzem specjalistą ale proszę zrób sobie badanie krwi + żelazo i magnez czasami jest tak , że nasz organizm działa tak napadowo jak mu coś brakuję. Jeśli wyniki wyjdą dobre to sama zgodnie ze swoim sumieniem zrób sobie jeden dzień w którym zjesz coś słodkiego np. ciasto domowe lub galaretkę z owocami kisiel A czekoladę zastąp kakem z mlekiem i wodą .

      Usuń
    7. Gosia to z nami ma :D a raczej z nasza niepohamowaną chęcią na słodkie. Całkiem niedawno równiez pisałam z tym problemem załamana po kolejnym obżarstwie. Od dwoch tygodni nie ruszyłam nic słodkiego. Zaparłam się w sobiie i powiedziałam "dosyć tej niewoli" bo tak to trzeba nazwać. Wg mnie to na prawde wszystko siedzi w glowie. Mój organizm teraz nie odczuwa potrzeby zjedzenia czegoś slodkiego - takie odczucie ma tylko przed okresem spotęgowane do sześcianu :) - ale cały czas siedzi mi słodkie w głowie i to jest straszne. niestety trzeba walczyć i na prawde mocno zaprzeć sie w sobie. Może spróbuj tak jak ja wyznaczać okresy ? ja powiedziałam że pierwszy kawałek słodkiego mogę najwczesniej na święta i tego sie trzymam. Może uda sie uniknąć? Chociaz od dłuższego czasu ćwicze i staram sie zdrowo odzywiać to zawsze gdzieś te słodyczę za mną chodziły i wygrywały. Od 2 tygodni jestem z Gosią - modyfikuje czasem przepisy i jadłospisy ale obliczam wszystko w kalkulatorach internetowych - i powiedziałam sobie że to na prawdę ten czas kiedy trzeba sie od tego uwolić. Na razie sukces. Widzę też po moim ciele, że jest w znacznie lepszej formie a pomimo wcześniejszych intensywnych treningów przez słodycze nie chciało ruszyć. To jest moja motywacja. Liczę sie z tym że nadejdzie taki dzień że zjem więcej ale wstanę i pójde dalej bo chce być wolnym człowiekiem :D powodzenia - wiesz że warta więc walcz :) jak ja dałam rade o i Ty. Zdarzały sie dni że na prawde duzo potrafiłam zjeść (np 300 g czekolady, michałki jak były to i orzeszki na noc :P )

      Paulina - uda się ;)

      Usuń
    8. słodycze uzależniają i trzeba się od nich odzwyczaić,
      pisałam o tym tu http://qchenne-inspiracje.blogspot.com/2014/02/jak-poradzic-sobie-z-naga-checia-na.html

      Usuń
    9. Dziękuję kochane jesteście wszystkie, jak to dobrze mieć takie wsparcie za plecami :) Oj mam nadzieje, że wytrwam w postanowieniu. A badania powinnam zrobić, muszę pomyśleć, chociaż myślę że to kwestia własnie tego że to w głowie siedzi gdzieś, bo jak to mówią "zakzany owoc najlepiej smakuje", tylko w tym przypadku nie o owoc się rozchodzi niestety... BUZIAKI:)

      Usuń
    10. Też miałam z tym problem, z tym, że u mnie szło to trochę tak niepohamowanie, na tle psychicznym wręcz, powiedziałabym. zaczęło się po diecie białkowej. Nie wiem jak jest u Ciebie, ale na pewno trudno się z tym walczy. Teraz od pół roku, choć prawie nie jem słodyczy, to zdarzyło mi się mieć taki niekontrolowany napad, nie wiedziałam co się ze mną dzieje, ale ta chęć wzięła górę. i miało to wydźwięk takiej patologicznej żarłoczności. kiedyś w takich sytuacjach się poddawałam, a było to spowodowane stosowaniem okreslonych diet, które mówią, że jak coś złamiesz, to się nie uda, to musisz zaczynać od nowa itd. teraz wiem, że nawet jak zjem więcej orzechow, czy wsunę kromę z masłem orzechowym (swoją drogą polecam takie bez soli i cukru, np z bananem) to nie myślę o tym, że popełniłam coś złego i nic się nie uda. Za mną prawie 20 kg w dół i to się udaje. Teraz ważę już praktycznie tyle ile chciałam, pozwalam sobie na ciasta, ale nie z mnóstwem mąki, cukru i tłuszczów. Internet aż huczy od świetnych przepisów, znajdziesz je zarówno tu na tym blogu jak na setce innych. Upiecz na święta coś, po czym jak zjesz nie będziesz musiała zapędzać się w smutku i rozpaczy, a przede wszystkim samokatować. Tym bardziej, że to są często smaczne ciasta, ciastka, które wszyscy próbuję i nie dowierzają, że są po prostu zdrowsze i lżejsze. życzę Ci powodzenia!

      Usuń
    11. Jak dla mnie , problem jest taki, ze ty sobie czegos zabraniasz. Mowisz sobie, nie moge...to bardzo negatywne mysli i zle nastawiaja.Moim zdaniem najlepiej mowic sobie, ze nie chce, nie potrzebuje tej czekolady i innych slodyczy..
      Ja, jesli o tym pamietam jest ok, niestety czasem zdarza mi sie myslec jeszcze, ze dlaczego ja nie moge slodkiego, ale jest juz nacznie lepiej niz kiedys.
      Pomysl czy nie lepiej zmienic myslenie o czekoladzie na " wcale tego nie potrzebuje, nie chce, nie daje mi to nic dobrego" i skupic sie na tym co jest lepsze?

      Usuń
    12. Na słodyczowe napady pomaga cynk, który reguluję poziom insuliny we krwi... Pomaga, wiem z doświadczenia. Pomaga też proszek zasadowy, który wyrównuje równowagę kwasowo-zasadową (w swoim składzie ma cynk, magnez, wapń, żelazo)...

      Usuń
    13. Mi pomaga chrom organiczny w tabletkach. Jeśli zagalopuję się ze słodyczami i się uzależnię od cukru robię sobie kurację 2 tygodniową z chromu (1 tabletka dziennie) i apetyt na słodycze znika.

      Usuń
    14. Jak się ma ogromną chęć na słodycze to trzeba napić się herbaty z piolunu. Jest bardzo gorzka ale skuteczna, wyprobowalam i polecam.

      Usuń
  3. Gosiu, a czy ziołowe herbatki poradzą sobie z odkwaszeniem organizmu? jeśli tak, to które możesz polecić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie pomogą,
      przeczytaj post o zakwaszeniu, tam wypisałam co pomoże

      Usuń
    2. hmm...zajrzałam do tego postu i herbatki ziołowe wypisane są przy produktach zasadotwórczych. Troszkę się już w tym pomieszałam, jak to jest w końcu z tymi ziółkami?

      Usuń
    3. w połączeniu z warzywami i owocami pomogą, jako całość tak,
      same na zakwaszenie nie pomogą tzn.nie odkwasisz się samymi herbatkami

      Usuń
  4. Gosiu! rewelacyjny post! Już wiem, że i na moim stole pojawi się podobna sałatka:) A tak a propos wiesz coś na temat niełączenia zielonego ogórka z pomidorem w sałatce? bo tak mi się kiedyś obiło o uszy, a bardzo lubię to połączenie. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, kropla soku z ogórka zniszczy witaminę C w litrze soku pomidorowego,
      nie łączymy więc ogórka z niczym co ma dużo wit. C czyli np z pomidorem czy papryką,
      ciężko się też trawi

      Usuń
  5. Witam,
    ja także podłączam się pod posty odnośnie kupowania i jedzenia słodyczy. Ja od wielu lat z tym walczę. Jak mnie najdzie to zjadam góry słodkiego mając przy tym wyrzuty sumienia i obiecując sobie, że od następnego dnia już tak nie będę robić. Najgorsze są właśnie takie napady kiedy zjadłabym przysłowiowego konia z kopytami oby tylko był słodki. U mnie kupowanie nie pomaga, bo jak mi się zachce to wsiadam w auto i jadę do sklepu. Działa za to na mnie trening. O dziwo po godzinnym biegu nie mam wcale napadów głodu - czytałam kiedyś że biegacze po treningu zjadają mniej niż np. ci którzy uprawiają nordic walking mimo że zużywają zazwyczaj więcej energii. Poza tym jem zawsze śniadania i regularne posiłki. Jak jestem głodna to zjadam nawet więcej oby tylko nie dojadać się później po posiłku. Do tego dużo wody, ziołowej herbaty i szukam sobie zajęcia, np. biorę się za porządki. Ale z tego wszystkiego najważniejsze rozgrywa się w głowie. Bo ja wiem że słodycze są bardzo szkodliwe i co z tego ..... Trzeba po prostu ćwiczy silną wolę. Jak podchodzę do szafki, że sobie dojeść, to sama sobie mówię : przecież musi mi się udać. Mam nadzieję, że nadejdzie taki dzień, że przestanę jeść słodycze. I choć jestem szczupła i regularnie ćwiczę, to także mam z tym problem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to już musisz być faktycznie przy ścianie jak chce Ci się wsiąść do auta i jechać ;)

      Usuń
  6. Małgosiu, mam pytanie które troszkę odbiega od postu (zresztą świetnego jak zawsze :)

    Ogólnie odżywiam się zdrowo i lubię to, ale czasami mam takie dni, kiedy w ogóle nie mam ochoty na owoce i warzywa.
    Np. na śniadanie jem chleb razowy z twarożkiem i nie mam ochoty na pomidora, rzodkiewkę czy szczypiorek, a na obiad jem jedynie pieczonego łososia z brązowym ryżem, bez sałat czy innych warzyw (fasolki, kalafiora, brokułu).
    1. Czy to bardzo źle czy może jednak dopuszczalne? Wiem, że w ten sposób pozbawiam siebie witamin:( Lubię i owoce i warzywa, ale czasem przez 2-3 dni nie mogę na nie patrzeć i nie chcę się zmuszać.
    2. Masz może pomysł dlaczego tak się dzieje?

    Pozdrawiam
    Twoja wierna czytelniczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musisz włączyć warzywa i owoce bo bez witamin i minerałów gorzej trawisz i zakwaszasz się,

      Usuń
  7. Gosiu, bardzo cenne rady. Podobna sałatka zagości również ma moim stole :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja ostatnio rzadko wychodzę z domu i paradoksalnie jest jeden tego plus-nie kupuję słodyczy. Ale codziennie mam na nie ochotę i jakbym miała w domu to niestety bym się nie oparła. Chyba faktycznie można mówić o nałogu bo przez wiele lat jadłam duże ilości słodyczy. No i nadal jem jak kupię. Choć ostatnio już tak się nie obżeram bo mój żołądek ma coraz większe problemy z trawieniem. I tu me pytanie apropos owoców bo jedni mówią by jeść do woli a inni że ograniczać albo wręcz wcale nie jeść jak są jakieś problemy trawienne, no bo owoce fermentują. Tak samo pieczywo. Choć ost gdzieś czytałam że w przypadku chleba na zakwasie to jednak jest to zdrowa fermentacja(?) Nie znam jeszcze Twojego bloga więc nie wiem czy uznajesz jedzenie mięsa i nabiału czy nie-bo i tu są zdania podzielone. No i człowiek głupieje bo nie wie co ma w końcu jeść.
    Niewątpliwie przydałoby mi się odkwaszanie/jakieś wiosenne oczyszczanie. Czy te 5dni do świąt wystarczy? (Zaraz przeczytam Twój post o odkwaszaniu). Obawiam się że jeśli przez lata się jadło niewłaściwie to nie wystarczy tydzień by wszystko wróciło do normy;)
    No ale właśnie nie chciałabym na opak zacząć jeść tego co niewskazane być może przy problemach trawiennych- nabiał, mięso, owoce, pieczywo. Tak samo jak są różne teorie co do tego czy w takim przypadku jeść surowiznę czy tylko gotowane. No ale jak będę jadła tylko kasze i gotowane warzywa to chyba też to nie będzie dobre, bo gdzie białko? Choć tu też jedni mówią że białka potrzeba 1.5-2g na kg masy ciała a te wegetariańskie, makrobiotyczne nurty twierdzą że wcale nie potrzebujemy aż tyle białka. No i bądź tu mądry..
    Oprócz problemów z trawieniem, wzdęć itp mam też skórne problemy- różnego rodzaju wypryski i alergie (a i tu ponoć istotne jest jedzenie), no i ogólnie brak sił, kiepskie samopoczucie, senność itp..
    A Ty masz jakieś wykształcenie dietetyczne czy to po prostu Twoje hobby? No ale to też zapewne przeczytałaś wiele materiałów i posiadasz jakąś wiedzę skoro o tym piszesz;)
    Będę więc zaglądać i mam nadzieję że coś skorzystam i od czytania przejdę do działania:)
    Pozdrawiam
    Oj jak bym teraz zjadła coś słodkiego! Gdybym wyszła do sklepu na bank bym coś kupiła. Kurcze, a nie można nic zrobić żeby po prostu się nie chciało tych słodyczy, tylko ciągle musi człowiek walczyć ze sobą?
    Myślałam że u mnie to kwestia nieregularnego niewłaściwego odżywiania, no ale jak Ciebie i innych też ciągle prześladuje pokusa, to chyba jednak nie mam co liczyć, że mi to kiedyś przejdzie. Tak to jest z nałogami! Prześladują już do końca życia:(
    No ale i słodycze mogą być zdrowe. Trzeba tylko samemu robić a nie kupować ten przemysłowy shit tak jak ja. Kawałek domowego ciasta itp raczej nikomu nie zaszkodzi zwłaszcza jak się doda same zdrowe składniki. Tyle że ja niestety nie umiem piec ani gotować. No kaszę czy warzywa czy mięso do wody wrzucić umiem:] ale jeśli chodzi o bardziej finezyjne i smakowite jedzenie no to niestety:( Chciałabym od dawna i zdrowo jeść i zdrowo żyć i gotować no ale na chęciach się kończy niestety. A już zwłaszcza nie wiem co i jak jeśli miałoby to być jedzenie bezmięsne i beznabiałowe. No bo tak to zawsze jakieś mięso czy rybę udusisz choćby z włoszczyzną, zjesz twaróg z czymś tam czy jajka, czy nawet te kanapki z wędliną, no a bez tego to co? Trzy razy dziennie kasza z soczewicą itp?:) Ha! Ja nawet kaszy nie umiem tak fajnie na sypko ugotować tylko albo się przypala albo jest zbyt wodnista.
    Czasem ludzie zwykły ryż czy kaszę potrafią tak pysznie przyrządzić.
    O! Nawet przed chwilą jadłam ryż gotowany w torebkach i był obrzydliwy! Raz że za długo gotowany, no a dwa nie wiem czy to z wodą coś nie tak czy co, ale naprawdę je się z niechęcią.
    Echhh rozpisałam się okropnie więc zastanawiam się czy jest sens to wysyłać, no ale skoro już napisane to sobie poczytasz;)
    Edit: Nie poczytasz bo limit znaków i połowę musialam skasować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim od deski do deski przeczytaj dział Bądź Fit.
      Proces oczyszczania, naprawiania metabolizmu, który jest zaburzony jeśli nie jemy właściwie to praca jaką musimy włożyć żeby poprawić trawienie i naprawić błędy które popełniliśmy po drodze a które skutkują wzdęciami, gazami, zgagą, wypryskami, problemami hormonalnymi etc.


      Usuń
  9. Zacznę od tego, że od pięciu tygodni nie jem słodyczy (dla mnie to tyle czasu, ile dla "normalnych" ludzi, nie takich pożeraczy słodyczy jak ja, z pięć lat ;p ). Co dziwne, dzięki regularnemu jedzeniu, owocom i sokom bez cukru, jakoś sobie z tym radzę. I Twoim poradom i jadłospisom oczywiście. Stąd moja obawa, jak dam radę w święta. Boję się, że jak zjem jeden, czy dwa kawałki ciasta, po świętach wrócę do słodyczowego nałogu. Co Ty o tym sądzisz? Czy lepiej nie piec (i nie zjeść) nic - wiem, że jak sobie tak postanowię, to wytrwam. Czy Ty pozwalasz sobie na coś słodkiego w święta? (zdradzę, że Twoja sylwetka jest dla mnie inspiracją, do takiej figury dążę :D ). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja planuję ciasto w święta ale po wielkanocnym śniadaniu wybiorę się na długi spacer, jadę do rodziny męża i planujemy wybrać się na Zamek Książ piechotą ze Świebodzic to ok. 4 km w jedną stronę, po powrocie ok. 3 godzin po śniadaniu zjem ciasto. Czyli ok. południa. Nałożę sobie sernik i kawałek mazurka i basta. Następnego dnia planuję znów taką porcje i na tym koniec.

      Usuń
    2. Jest mi bardzo miło, że zawitasz do mojego miasta Świebodzice;-)

      Usuń
  10. Kochana, mogłabyś kiedyś wstawić przepis na zupę jarzynową? Oczywiście jeśli taką jadasz :) Nie mam tu na myśli zupy krem, czy coś jak Twoja zielona zupa, ale taką fachową warzywną :) Chciałabym takową zrobić, ale kompletnie nie mam pomysłu jak się do niej zabrać, jakie warzywa dać i w ogóle jak ją wykonać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez poproszę i pisalam tez kilka razy o krupniku, pieczarkowej, kapusniaku i jakie tam jeszcze mozesz :)

      Usuń
  11. Dzięki za przepis na sałatkle i za rady nie wiedziałam ze nie wolno jesc odrazu ciach po kiełbasce czy jajku....

    OdpowiedzUsuń
  12. Co można zrobić, gdy przesadziło się ze słodyczami? Wczoraj i dzisiaj zjadłam dość dużo babki i sernika, kalorie z całego dnia wyszły mi na ok. 2000. Normalnie jem 1500-1700 i ćwiczę 1 h dziennie, a na słodycze pozwalam sobie raz w tygodniu. Czy dwa takie dni bardzo rujnują dietę? Przypuszczam, że jedyne, co mogę zrobić to poćwiczyć? Nie katuję się wyrzutami sumienia, ale martwię, że jestem kolejny dzień w plecy i poleci mi po efektach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze że nie katujesz się wyrzutami sumienia bo stres powoduje odkładanie się tłuszczu (nadnercza, kortyzol ... takie tam przemiany) .
      Stało się trudno.
      PO dniu pełnym słodkości najlepiej 1-2 dni zrobić sobie bez mięsa.

      Usuń
  13. Bardzo przydatny dla mnie post :) sama choruję na refluks, zespół jelita drażliwego i nadkwasotę.
    Czyli mam rozumieć, że zalecane jest mało jajek i mało szynki/mięsa, a jeśli mięso/szynka, to w towarzystwie sałat? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak,
      nie przejadaj się, jedz z umiarem i w towarzystwie sałat

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź i życzę spokojnych i zdrowych Świąt :)

      Usuń
  14. Gosiu, chciałam się Ciebie poradzić. Może to zabrzmi dziwnie, ale trudno ;) Dopiero od niedawna zaczęłam jeść zielone warzywa, wstyd się przyznać, ale kiedyś je omijałam szerokim łukiem, bo nigdy nie lubiłam koloru zielonego :D inne warzywa zawsze jadłam, tylko z zielonymi odkąd pamiętałam miałam problem, a z tego co piszesz to właśnie te (ZIELONE) najlepiej na nas wpływają, no i potrafią pozytywnie wpłynąć na odchudzanie, oczyszczanie. Zastanawiam się co mam zrobić by jeść więcej zieleniny? Nie umiem jeść sałatek... (sałata + dodatki), mdli mnie od nich, męczą mnie. Myślę jak przemycić zieleninę? Wpadł mi do głowy pomysł by dodawać ją do koktajli owocowych. Wtedy wyszedłby mix owocowo-warzywny. Nie wiem w jaki jeszcze sposób mogłabym je przemycić do swojego menu? Masz może jakiś pomysł?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj zielonej zupy (jest na blogu w zakładce obiady), jedz zieloną fasolkę, brokuły do obiadu,
      wypróbuj przepis na faszerowaną cukinię (na blogu) , na roladki z cukinii z serkiem (na blogu)
      no i jutro wieczorem będzie coś super pysznego zielonego :)

      Usuń
  15. Gosia jesteś wielka, mam wrażenie, że czytasz w moich myślach.
    Pozdrawiam i dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  16. Gosiu pomoz. Jestem na diecie 2.5 miesiąca i cwicze prawie codziennie. Nogi mi schudly, biodra tez niektóre spodnie spadają. Myślę ze schudlam ze 3 kg. Ale brzuch jest taki wystajacy ze nie moge przestać na niego patrzeć! Moje kolezanki które odżywiaja sie zle, mają Plaskie brzuchy a mój jest jedna wielka wystajace falda! Nie moge już :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a cały czas taki jest czy zauważasz po zjedzeniu niektórych pokarmów ?

      Usuń
  17. Jestem zachwycona Pani blogiem i od dziś zaczęłam wprowadzać przepisy w życie, a nie tylko planować. Dopiero dziś zaczynam walkę o zdrowie :) Ja tylko wyjdę z przeziębienia zaczynam również ćwiczyć. Bardzo Pani dziękuję za te wspaniałe przepisy :) :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Rano jest mniejszy ale to normalne. Ale nawet rano nie jest płaski. Po posiłku chyba każdym jest większy. A jak cwicze wieczorem i kończę o 20.15 mniej więcej i ide zjesc lekki posiłek po ćwiczeniach i patrze na ten brzuch to o jejku.. dodam ze jestem lasuchem a od tego czasu jem naprawdę regularnie bez słodkich. A np moja siostra je bardzo dużo, dużo ciast, nie jest wcale szczupla ale brzuch ma plaski. Nogi wytrzymam. Ale brzuch :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie masz zespołu jelita drażliwego albo nietolerancji glutenu ?
      no i odstaw słodkie bo cukier może u Ciebie powodować takie dolegliwości,

      Usuń
  19. Jak moge sprawdzić czy mam te dolegliwości?

    OdpowiedzUsuń
  20. witam, nie mogę partnera przekonać twierdzi, że będziemy wydawać na jedzenie dużo więcej a jak jest faktycznie? ile tak średnio miesięcznie należałoby wydać na zdrowe jedzenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet jeśli wydasz trochę więcej niż dotychczas to zyskujesz zdrowie ! a zdrowie nie ma ceny !

      Usuń
    2. masz całkowitą racje ale mamy gospodarstwo rolne także z każdym groszem się liczymy. Planuję powiększyć ogródek warzywny i częściej podawać drób na obiad. Może namówię mojego tatę na hodowlę brojlerów my niestety hodujemy świnie i nic prócz tego mieć nie powinniśmy (przepisy unijne). Jest jakieś wyjście. Dziękuje za wszystko w szczególności za świetne przepisy:)

      Usuń
    3. kochana mając gospodarstwo masz ogromne możliwości głównie ze względu na ogródek warzywny, teraz posadź sobie w domu bazylię na parapecie i latem będzie jak znalazł (krzaczek w sklepie kosztuje ok. 4 zł ),
      jeśli macie wieprzowinę jedz ją góra raz w tygodniu, zwiększ spożycie kasz (są tanie a mega zdrowe), brązowego ryżu , rób sama chleb (przepis na chleb i zakwas masz na blogu) ,

      Usuń
  21. Małgosiu kochana... Chciałam się Ciebie poradzić. Bliska mi osoba zechciała się odchudzić, postanowiła, że zmieni swoje nawyki żywnościowe i zacznie ćwiczyć. Obliczyła swoje zapotrzebowanie kaloryczne, zmniejszyła niewiele by był deficyt kaloryczny, rozłożyła swoje BTW. Problem polega na tym, że nie umie zjeść wszystkiego... Powinna wcinać codziennie 2500 kcal, a z ledwością wciska w siebie 1500 :/ Twierdzi, że ma zbyt duże porcje, doszło jeszcze do tego stwierdzenie, że nie potrafi od razu zmienić swoich nawyków żywnościowych i ma problem z jedzeniem posiłków zaraz jak wstanie... Nie mam bladego pojęcia jak mam jej pomóc? Jej PPM to 1922 kcal na dobę... a ona je znacznie mniej :( W ten sposób nie schudnie, bo zdecydowanie za mało je... dużo poniżej swojego PPM. Wcześniej miała bardzo nieregularny tryb życia. Jadła kiedy chciała (czyli AŻ 2 posiłki na dzień :/) i ile chciała. Jak się okazuje za mało, no i ta regularność mnie przeraża... a właściwie jej brak. Nie wiem jak mam jej pomóc by jej metabolizm nie zwolnił, a żołądek 'poszerzyć', na tę chwilę ewidentnie jest skurczony przez co niewiele umie zjeść :/ Będę wdzięczna za pomoc. Pozdrawiam. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie da się zwiększyć kaloryczności od razu bo żołądek nie nadąży,
      niech zwiększa o ok. 200 kcal co miesiąc, pamięta o regularności posiłków, ruchu i odpowiednim nawadnianiu

      Usuń
  22. Gosiu, ja wczoraj pisałam o tym napadzie na słodkie, myślę że ja mam problem że za mało kalorii na co dzień przyjmuję, otóż ja schudłam, ważę 51 kg przy wzroście 169 cm. Moje bmi wskazuje już na niedowagę. Nie chcę utyć ale nie chcę już broń Boże chudnąć. Zdrowo się odżywiam, sugeruję się twoimi jadłospisami. Mam 29 lat, moje zapotrzebowanie na kalorie to jakieś 2000 ok. Ale ja praktycznie dzień w dzień ćwiczę albo biegam ok 50 minut dziennie, albo robie skalpel,turbo spalanie, killer -Ewy Ch. albo ćwiczenia Mel. b - to dość intensywne trningi. Pracę mam siedzącą ale popołudniami w domu nie usiedzę nawet 5 minut- tyle tylko co jem:) sprzątam, chodze na spacery, zakupy itd, itp. I teraz mam problem ponieważ każdy mi mówi że za bardzo schudłam, mam te napady na słodkie kiedy się nawpycham ale to jednorazowo i dużo i myślę że to wynik że za mało może jem kalorycznie? A poza tym zatrzymała mi się miesiączka, byłam u ginekologa próbuje mi wywołac tabletkami, pytałam czy to może wynik odchudzania, ćwiczeń intensywnych ale stwierdził że nie. A wiadomo jak nie ma okresu, to zaraz jakies inne problemy - u mnie problem z trądzikiem, włosy lecą garściami i nie wiem co mam dalej robić. Czy to wynik może zbyt niskiej wagi i małej kaloryczności posiłków? jem zdrowo, ale właściwie to wszystko jest owszem wartościowe ale i "chude". A powiedzmy spalając na treningu jakieś 400 kcal - w przypadku biegania, a biegam 3x w tygodniu, w pozostałe dni ćwiczę to może za mało zostaje kalorii na normalne funkcjonowanie?
    Pozdrawiam/Gosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moje oko jesz za mało w stosunku do aktywności fizycznej i zapotrzebowania. Stąd brak miesiączki, napady na słodkie (spada Ci cukier), wypadają Ci włosy bo dostarczasz za mało wartości odżywczych z jedzenia.
      Wyliczyłaś zapotrzebowanie na 2000 a ile jesz ?
      Niezbędne są zdrowe tłuszcze które powinnaś natychmiast wprowadzić. Koniecznie zajrzyj na bloga ok. 17-tej bo będzie coś dla Ciebie.
      Musisz więcej jeść, nie bać się zdrowych tłuszczy (oliwa z oliwek, awokado, orzechy etc.) u osób aktywnych pomagają w spalaniu tłuszczu już zgromadzonego:) Tak tak :))

      Usuń
  23. Tak też myślałam, że coś z dietą moją nie tak, nie wiem ile spożywam kcal, różnie, myślę że te 2000 się nazbiera, nie liczę ale czasami z ciekawości sprawdzam ile co może mieć, zależy od dnia. Czasami czuję że za mało jem bo ciągle myślę o jedzeniu. Głodu nie odczuwam bo jem regularnie ale za mało kalorycznie, ciągle mi zimno, mam niskie ciśnienie i niski puls. Oliwy używam tyle co do sałatek, chleb smaruję masłem osełkowym, smażę albo na maśle klarowanym albo na oleju rzepakowym na K...:) kupiłam ostatnio olej lniany ale jeszcze nie wiem do czego go używać i olej kokosowy(pachnie obłędnie:)- tym to chyba najchętniej bym sie wysmarowała cała:) Ale muszę pomyśleć żeby wprowadzić te tłuszcze jakoś do diety. Dzięki, na Ciebie zawsze można liczyć.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. dzien dobry :)) mam pytanie co sadzi pani o jedzeneniu kisieela i budyniu waniliowego ? mozna jessc ? :)) bo przeciez kiesiel to rpsozek i woda a budyn to proszek i mleko co pani sadzi ? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oba te produkty to desery i tak należy je klasyfikować, sklepowe nie mają wartości (poza mlekiem w budyniu)
      domowy z budyń z żółtkami owszem ale w dalszym ciągu są to desery

      Usuń
    2. Gosiu jak zrobic dziecku domowy budyn ?

      Usuń
  25. Właśnie zrobilam sobie ten dressing z musztarda rosyjska i fajnie ostrawy jest :).
    Na kolacje jadlam właśnie salatke z mixu salat (porzadna garsc) wedzony losos (ok duzego plastra) pol pomidora, pol avocado, prazony slonecznik
    Myslisz ze "dobra" sałatka? Kalorycznie o godzinie 19?
    Pytam bo ostatnio mam duzo pokus slodkich i jak podjem cos to nie czuje glodu wtedy ale mimo wszystko powinnam jesc kolacje?


    Czy taka salatka z ryba tez jest odkwaszajaca? Czy musza byc same warzywa i dressing?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sałatka jest bardzo odkwaszająca doskonale równoważy rybę,
      trochę tłusto Ci wyszło bo połączyłaś łososia z awokado, to zdrowe tłuszcze, aczkolwiek staraj się raz dołożyć awokado, raz łososia ;)
      Nawet jak nie czujesz głodu powinnaś zjeść kolację. I słodkiego nie podjadaj !!! ;)

      Usuń
    2. Wiem, ze nie powinnam ale ostatnio wiosna, cieplo, co ras więcej pokus a ja przed miesięczka tak mi trudno sie powstrzymać. A teraz juz w trakcie nie mam takiwgo cisnienia na słodkie. W domu pelno ciastek a ja prawie w ogóle nie podjadalam. Zjadlam raz porcje ciastka i tyle.
      A avocado dodalam bo musialam zużyć juz sie psulo. Drugie pol zrobilam mamie koktajl.
      Ale ostatnio czuje sie taka grubsza, myślałam ze tak przed okresem ale jakos widze ze boczki znow wieksze, a moze mi sie wydaje...
      pojde sie zwazyc do apteki jak zawsze po miesuaczce ale az sie boje tym razem :)

      Usuń
  26. Zrobilam na święta ten dressing, dzis drugi raz. Mam w sloiczku w lodowce i to najlepsze co moze być. Nie babrac sie z sosami przy robieniu salatki. Jest pyszny.Wlasnie zjadlam taka salatke jak na zzdjęciu, tylko zamiast ogorka pomidorki koktajlowe, tez dobrze? No i mysle ze mniejsza ilosc.

    OdpowiedzUsuń
  27. super inspiracja, sałatka rewelacyjnie smakuje zarówno do potraw z grilla, jak i tych zrobionych w domu - polecam

    OdpowiedzUsuń
  28. Małgosiu czy zamiast oliwy do tego przepisu można dodać olej lniany?

    OdpowiedzUsuń