poniedziałek, 26 maja 2014

Łosoś w sosie Teriyaki, duszony na parze w warzywach, podany z młodą glazurowaną marchewką


Sos Teriyaki - nowość, bo jeszcze go na blogu nie było, i być może wielu z Was jeszcze nie miało z nim do czynienia. Ja odkryłam go całkiem niedawno i bardzo przypadł mi do gustu. W weekend testowałam go także na kurczaku, i cała rodzina była zachwycona. Kurczak pojawi się na blogu, ale dziś ryba.

Łosoś marynowany w sosie Teriyaki, duszony na parze w warzywach, a dokładniej w ich zielonej części, czyli natkach, które nadają mu cudownego aromatu.
Aromat wszystkich natek w połączeniu z aromatem sosu Teriyaki, tworzą fajną całość.
Rybę marynujemy całą noc, ale to nie oznacza, że danie jest czasochłonne i skomplikowane, bo przygotowanie całości nie zajmie Wam więcej niż 30 minut.
Łososia wrzucamy do kąpieli w Teriyaki na noc, i obiad robimy na przykład po przyjściu z pracy.
Sos Teriyaki ma tą zaletę, że im dłużej kąpie się w nim mięsko, tym lepiej.  
Rybkę zjemy w towarzystwie sosu na bazie miodu, śmietany 12% i sosu Teriyaki w którym się moczyła, oraz młodych glazurowanych marchewek.
Tak przyrządzone marchewki, teraz kiedy są młode, podaję do większości dań obiadowych. 
Koniecznie musicie wypróbować.

Kaloryczność porcji łososia dla jednej osoby czyli 130 gramów to ok. 260 kcal 
Dwie glazurowane młode marchewki to ok. 30 kcal
Łyżka stołowa sosu (ok. 25 g) to ok. 20 kcal

Cały obiad składający się ze 130 g łososia, 2 marchewek i 6 łyżek sosu 
to ok. 410 kcal


Składniki dla 2 osób:

* filet z łososia (ok. 260 gramów)
* 200 ml sosu Teriyaki (po zamarynowaniu łososia nie wylewamy sosu)
* sól
* łyżka klarowanego masła 
* czubata łyżeczka miodu 
* łyżka śmietany 12 %
* młoda marchewka 
* łyżeczka cukru trzcinowego, lub ksylitolu 
* zielenina z włoszczyzny (od selera, pora, pietruszki, marchewki) 


1. Łososia zalewamy sosem Teriyaki i odstawiamy na noc do lodówki. Można zalać wieczorem i zrobić po przyjściu z pracy. Im dłużej się marynuje, tym lepiej.
2. Zieleninę od włoszczyzny myjemy i kładziemy w naczyniu do gotowania na parze.


 3. Na włoszczyźnie kładziemy łososia i oprószamy solą.


4. Łososia wywracamy na brzuszek, przykrywamy pokrywką i dusimy na parze przez 10 -12  minut. 

 5. W tym czasie przygotowujemy sos. Na patelni rozgrzewamy miód, i wlewamy sos Teriyaki w którym moczyła się ryba. Jak sos z miodem dokładnie się połączą, zdejmujemy z ognia i dodajemy śmietanę. Dokładnie mieszamy.  

6. Młode marchewki myjemy i delikatnie skrobiemy ze skórki. Na patelni rozgrzewamy klarowane masło, wrzucamy marchewki i dusimy pod przykryciem na minimalnym ogniu, często przekręcając.
Jak będą miękkie (czas zależy od grubości marchewek) na patelnię dodajemy cukier, i glazurujemy ok. 2 minut.


Smacznego ;)

42 komentarze:

  1. Zakochałam się w glazurowanych marchewkach - że ja nie wpadłam na to że tak prosto można je przyrządzić ;)
    Oj jak dobrze, że ja mam Gosiu Ciebie :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Wypróbuję w tym tygodniu na 100%! Będę musiała zrezygnować z jakiegoś obiadku z jadłospisu na rzecz takich pyszności:D Mniaaaam

    OdpowiedzUsuń
  3. a jak zrobić ten sos???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sosu Teriyaki nie zrobisz sama, powstaje na bazie sosu sojowego, a dobry sos sojowy powstaje z fermentowanych ziaren soi, prażonego ziarna ryżu lub pszenicy, wody i soli i te sztukę do perfekcji opanowali Japończycy .
      Dobry sos sojowy leżakuje kilka miesięcy.

      Usuń
    2. Czyli nalezy go szukac w markecie ?

      Usuń
    3. tak, znajdziesz go obok sosów sojowych

      Usuń
    4. od 2 czerwca w lidlu będzie sos teriyaki i inne bajery kuchni azjatyckiej

      Usuń
    5. dokładnie sprawdź skład tych produktów z lidla - jeśli w składzie będzie melasa nie kupuj,
      ja się tak kiedyś połaszczyłam na sos sojowy z lidla i cały wylądował w koszu,
      w składzie woda, melasa, sól i coś tam jeszcze, a sos sojowy nie ma mieć koloru z melasy,

      Usuń
    6. A ja robiłam sos Teriyaki na podstawie przepisu Nigelli, zmieszałam ze sobą sake, Mirin, cukier brązowy i sos sojowy (to są główne składniki sosu), tym zamarynowałam kurczaka. Potem kurczaka odsączyłam, podsmażyłam, i zalałam wcześniej przygotowanym sosem. I było naprawdę pyszniutkie :)

      Usuń
  4. o a ja wczoraj miałam łososia i nie wiedziałam co z nim zrobić. Super przepis! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglada swietnie:) a ja kocham terijaki. Rozumiem ze to taki kupowany sklepowy sos? Mam tez pytanie techniczne dot gotowania na parze. Czy dobrze widze na zdjeciu ze stawiasz szklany pojemnik bez dziurek na garnku?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest taki garnek że podstawa jest porcelanowa i stawia się ją z wodą na kuchni, a na to jest nakładka, ta szklana widoczna na zdjęciu i pokrywka,
      sos kupny - zrobienie w domu zajęłoby około roku a i tak nie wyszedłby pewnie taki dobry - sztukę robienia teriyaki na bazie sosu sojowego opanowali do perfekcji Japończycy, więc korzystajmy z tej zdobyczy :)

      Usuń
  6. oj szkoda, że mam na dziś już obiad z wczoraj ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. a jaki sos teriyaki polecasz?

    OdpowiedzUsuń
  8. A na takim zwykłym garnku blaszanym do gotowania na parze też można przyrządzić?

    OdpowiedzUsuń
  9. do obiadku nie ''dodajemy'' juz zadnych weglowodanow?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten obiad zawiera już tyle węglowodanów prostych, że więcej nie potrzeba.

      Usuń
  10. Mmmmm super!!!! A czy dla dzieci teriyaki jest ok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sam sos, ten już doprawiony miodem i śmietaną może być dla dzieci ciut ostry w smaku, ale rybę zjedzą na pewno,
      spokojnie rybę możesz podać

      Usuń
    2. Oooo, ja sie podlacze do tematu - moje dzieci akurat czasami lubia lekko pikantnie, zdarza mi sie dodawac do potraw np. troszke pikantnej papryczki. A czy sos teriyaki jest dozwolony dla dziecki pod wzgledem zoladka - bo slyszalam, ze sos sojowy nie bardzo?

      Usuń
    3. małym dzieciom nie powinno się podawać samego sosu np. do maczania np.mięsa, ale jeśli zamarynujemy w nim mięso to nic się złego nie stanie,
      dzieciom do 3 roku życia lepiej nie dawać, powyżej można

      Usuń
    4. Super, dziekuje Ci bardzo

      Usuń
  11. Moze ten komentarz bedzie przydlugi, ale chce to z siebie wyrzucic i przy okazji przestrzec lub wesprzec niektorych. Moze to zabrzmi smiesznie w ustach 18-latki, jednak duzo przeszlam i do tej pory mam problemy ze zdrowiem i samoocena. W wieku 12 lat zaczelam intensywnie sie odchudzac, zeby przypodobac sie kolezankom ze szkoly. Glupi powod, ale wowczas brak akceptacji byl dla mnie koncem swiata. Nie mialam nadwagi, wmowilam sobie ze gdy schudne na pewno wszyscy mnie polubia i nareszcie bede miala komu opowiedziec o problemach w domu, ktore w sobie dusilam. Dwa lata pozniej mialam juz poczatki bulimii. Moja mama jest bardzo apodyktyczna i od razu zauwazyla ze nie jem normalnie. Wmuszala we mnie jedzenie, takze mieso, choc wiedziala ze przeszlam na wegetarianizm. Aby sie zbuntowac i "wyrownac bilans" przez kilka dni sie glodzilam i intensywnie cwiczylam. Trwalo tokilka lat, nikt nie chcial pomoc mi zrozumiec przyczyn takiego zachowania, ani pomoc mi wogole. Kilka miesiecy temu trafilam na Twojego bloga, przypadkiem. Zaczelam czytac i wciagnelam sie. Na spokojnie zastanowilam sie nad swoim zyciem, wczytalam sie w wyniki badan krwi, obejrzalam w lustrze swoje cialo. I uznalam ze nie moge dluzej sie niszczyc. Zaczelam stosowac sie do Twoich rad i przepisow aby nieco wzmocnic organizm, i juz widze efekty. Mam mocne wlosy, skora nabrala kolorow, oczy juz nie sa podkrazone. Psychicznie takze czuje sie o wiele lepiej, bo zaczelam pracowac nad przyczyna zaburzen odzywiania. Ucze sie rozmawiac z mama i z ludzmi. Bez terapii i bez pomocy psychologa. To Twoja zasluga Malgosiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, aż łezka się kręci jak czytam takie listy jak Twój ;)
      Strasznie się cieszę, ze trafiłaś na moją stronę i wychodzisz ze swoich problemów.
      Teraz będzie już tylko lepiej .

      Usuń
    2. Kasiu trzymaj tak dalej i nie poddawaj sie nigdy ! Gratulacje, że to udźwignęłaś ;) silna kobieta ;)

      Usuń
  12. Pani Małgosiu - czy łosoś do takiego sosu może być upieczony w piekarniku? - takiego bardzo lubię. Czy jednak tylko taki przygotowany na parze będzie odpowiedni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możesz go oczywiście upiec w piekarniku, obłóż go tylko tą zieleniną i mów mi po imieniu ;)

      Usuń
  13. Spadłaś mi z nieba z tym sosem!, szukałam czegoś do ryby. Jeszcze gdybyś podpowiedziała, czy w takiej kąpieli można ''wykąpać'' dorsza.. ;) Albo jak go w nim ''wyglazurowac'' żeby np. wrzucić na grilla.... :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, moczysz go tak samo jak w tym przepisie i grillujesz, oczywiście solisz i możesz posypać pieprzem cytrynowym jeśli lubisz ostrzejsze dania

      Usuń
    2. dzięki, MNIAM ;)

      Usuń
    3. i mnie tez sie to spodobalo, grillowac takiego dorsza w folii czy bez?

      Usuń
  14. Kolejny Twój przepis, któremu nie mogę się oprzeć. Muszę koniecznie go zrobić, tylko najpierw wyruszę na łowy w poszukiwaniu sosu teryiaki (miałam, ale zużyłam właśnie do łososia :) oraz garnka do gotowania na parze (został w rodzinnym domu). Glazurowana marchewka musi być mega. :)
    A i muszę zrobić lody :D
    pozdrawiam, dziękuję że jesteś Kochana i że dzielisz się z nami swoją cenną wiedzą :)
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  15. Kolejny Twój przepis, któremu nie mogę się oprzeć. Muszę koniecznie go zrobić, tylko najpierw wyruszę na łowy w poszukiwaniu sosu teryiaki (miałam, ale zużyłam właśnie do łososia :) oraz garnka do gotowania na parze (został w rodzinnym domu). Glazurowana marchewka musi być mega. :)
    A i muszę zrobić lody :D
    pozdrawiam, dziękuję że jesteś Kochana i że dzielisz się z nami swoją cenną wiedzą :)
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  16. To będzie mój przepis na kolejny obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  17. http://m.tesco.com/mt/www.tesco.com/groceries/Product/Details/?id=250561776
    gosiu taki ?

    OdpowiedzUsuń
  18. jak smakują te glazurowane marchewki, czy są bardzo słodkie ? pytam, bo od miesiąca nie jem cukru i się waham w sumie ..

    OdpowiedzUsuń