wtorek, 15 lipca 2014

Dieta bez węglowodanów ? Cóż to za pomysł ?


Bazując na lekturze listów od Was mogłabym napisać książkę na temat stosowanych przez Was przeróżnych "modnych" diet, tendencji, zasłyszanych teorii i koleżeńskich porad.  
Bardzo często pytacie o węglowodany. Mam czasem wrażenie, że niektórzy się ich wręcz boją, uważając, że to węglowodany stoją za dużymi biodrami i wystającym brzuchem.
Nowe osoby trafiające na bloga, po lekturze komentarzy osób które chudną na moich jadłospisach piszą do mnie, że to niemożliwe żeby chudnąc przy takiej ilości węglowodanów, bo przecież oni nie jedzą ich prawie wcale i nie chudną, więc jakby zaczęli to to by się dopiero działo ;)
Postanowiłam więc odczarować węglowodany i wyjaśnić dlaczego są takie ważne.
Jak spojrzymy na piramidę żywieniową, węglowodany znajdują się na samym dole.
Nie znalazły się tam przypadkowo, ani dlatego, że pasują tam kolorystycznie.
Są po prostu bardzo ważne i powinny pokrywać 50-55 %  (pół na pół warzywa/owoce i ziarna) zapotrzebowania energetycznego człowieka.

Dlaczego ?

Z węglowodanów organizm syntetyzuje glukozę. Glukozy też wszyscy się boją zapominając, bądź zwyczajnie nie mając świadomości, jak jest nam niezbędna.
Przede wszystkim glukoza jest jedynym materiałem energetycznym dla mózgu, komórek centralnego układu nerwowego i krwinek czerwonych.
O ile nadmiar glukozy jest magazynowany w komórkach jako materiał zapasowy w postaci glikogenu, tak mózg glikogenu nie magazynuje, co oznacza, że glukoza musi mu być dostarczana codziennie.
Do dlatego osoby które wykluczyły, bądź mocno ograniczyły węglowodany są rozdrażnione i mają problemy z koncentracją. 

Węglowodany są także niezbędne do prawidłowego metabolizmu tłuszczów. Mówi się że tłuszcz spala się w ogniu węglowodanów i to jest szczera prawda. Błonnik (o którym zaraz powiem) zwiększa wydzielanie żółci, a ta jest potrzebna do trawienia tłuszczy.
Organizm to maszyna i tu wszystko musi działać jak trzeba. Jeśli jednego jest za mało, to działanie drugiego będzie szwankować. Pisałam Wam już kiedyś, że fizjologii nie da się oszukać.

Oczywiście pisząc o węglowodanach mam na myśli węglowodany złożone, nieoczyszczone, czyli w takiej postaci w jakiej stworzyła je natura, razem z łuską i zarodkiem. Natura po to stworzyła łuskę, aby dzięki zawartemu w niej błonnikowi ziarno było lepiej trawione i sprawnie przechodziło przez układ pokarmowy zbierając po drodze to co trzeba, aby w efekcie końcowym się tego pozbyć. To zapobiega większości chorób dietozależnych.
Człowiekowi się jednak wydaje, że wie wszystko lepiej i obrał ziarno z łuski. Łuskę wyrzucił zwierzętom na pasze, a sam wcina białe bułeczki zadowolony z siebie, że osiągnął wyższy poziom cywilizacji.
Osoby jedzące pieczywo z pełnego ziarna są dziś postrzegane jako fit, zdrowo się odżywiające, ale raczej w domyśle "wydziwiające". Norma to białe pieczywo.  Cóż za ironia ;)
A to w łusce znajduje się błonnik pokarmowy i witaminy z grupy B. W zarodku natomiast witamina E, cynk, żelazo i mangan.


Błonnik to substancja nieprzyswajalna, odporna na rozkład przez enzymy trawienne. Zalecane dzienne spożycie to 25-40 gramów. 

W procesie trawienia jest kluczowy ponieważ:

* zmniejsza wchłanianie węglowodanów i zapobiega gwałtownym skokom poziomu glukozy we krwi.

 * reguluje wydzielanie wewnętrzne trzustki. Poprawia metabolizm u chorych na cukrzycę ponieważ opóźnia wchłanianie glukozy.

* pęczniejąc w żołądku daje uczucie sytości.

* wypełnia jelita, zwiększa perystaltykę i usuwa z nich niestrawione resztki pokarmów, co zapobiega nowotworom jelita grubego, stanom zapalnym jelit, hemoroidom i żylakom podudzia.

* powoduje rozwój pałeczek kwasu mlekowego, które wypierają bakterie gnilne.

* obniża poziom cholesterolu, zapobiegając miażdżycy (wiąże cholesterol w wyniku czego jest on wydalany).

* zmniejsza ilość lipidów i triglicerydów we krwi (są wiązane i wydalane).

* działa odtruwająco ponieważ posiada zdolność wiązania substancji toksycznych i jonów metali ciężkich.

* pożywienie bogate w błonnik ma utrudniony kontakt z enzymami trawiennymi i powierzchnią resorpcyjną jelita przez co obniżone jest wykorzystanie energii.


Produkty oczyszczone, rafinowane takie jak np. biała mąka czy biały ryż są tej łuski pozbawione. Do ich produkcji wykorzystuje się sam środek nasionka, czyli bielmo. Takie produkty pozbawione są błonnika pokarmowego, witamin i minerałów.
Nowotwór jelita grubego zbiera coraz szersze żniwo, a spowodowany jest właśnie dietą bez błonnika. Na chroniczne zaparcia cierpi coraz więcej osób.
Obecny, tak powszechny model odżywiania białym chlebkiem, białymi bułeczkami i ciasteczkami z białej mąki niestety błonnika nam nie dostarczy. Jeśli do tego dołożymy małą ilość warzyw to efekt mamy gotowy.
Osoby stosujące moje jadłospisy piszą mi podziękowania za rozwiązanie problemów z zaparciami. A przecież ja nie zrobiłam nic nadzwyczajnego. Jedzenie ma być proste, skierowane ku naturze. Wtedy będzie służyło człowiekowi, a nie działało przeciwko niemu.

Ale jak we wszystkim i tu należy zachować umiar.
Nadmiar węglowodanów w stosunku do zapotrzebowania będzie powodował zmianę nadwyżki w tłuszcz.
O tym jak nasz organizm przyswoi węglowodany decyduje zawarty w nich błonnik.I to należy mieć na uwadze.

134 komentarze:

  1. Ja nie jem prawie wogóle błonnika, bo mocno ograniczam wegle na rzecz tłuszczu i białka i nie mam zadnych problemow z zaparciami,Błonnik to sztuczne draznienie jelit, perystaltyka jelit powinna byc taka zebysmy nie musieli stosowac zadnych "pobudzaczy". A jeśli chodzi o wegle to mózg potrzebuje dziennie ok.50g gluzkoy do prawidłowego funkcjonowania wiec napewno nie ma takiej potrzeby aby wegle stanowiły az 55% zapotrzebowania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zupełnie się z Tobą nie zgadzam,
      Twoja teoria zupełnie podważa dokonania współczesnej medycyny,
      zresztą moje doświadczenie w temacie także,
      błonnik to składnik strukturalny roślin i nie drażni sztucznie jelit a działa zupełnie naturalnie i po to został stworzony,
      dieta ubogobłonnikowa przyczynia się do nowotworów i zostało to poparte licznymi badaniami

      Usuń
    2. W takim razie jak to możliwe, że osoby które unikają węglowodanów (np. makaronów, mąki, kasz) czuję się lepiej? Ja po odstawieniu węglowodanów pozbyłam się problemów skórnych, zaparć, wzdęć i kilku kg. "Liczne badania" do mnie nie przemawiają po kaszka dla niemowląt też jest zaaprobowana przez "liczne instytucje zdrowotne" a jest delikatnie mówiąc syfem.

      Usuń
    3. wszystko zależy jakie to są węglowodany no i przede wszystkim od nietolerancji,
      nietolerancje pokarmowe to zmora tych czasów i są osoby które nie mogą jeść niektórych zbóż, są osoby z zaburzeniami wchłaniania w jelitach, z zespołem jelita drażliwego i nie należy tu generalizować że coś jest złe bo mi osobiście szkodzi ale podejść do tematu indywidualnie,

      to tak samo jak np. z nabiałem, ja czuję się po nim świetnie a będzie osoba która będzie miała po nabiale wzdęcia,

      Usuń
    4. Błonnik jest ZDECYDOWANIE NIEZBĘDNY w profilaktyce nowotworów jelita grubego. Może teraz tego nie odczuwasz ale za 15 lat przy kolonoskopii może być przykra niespodzianka. Przynajmniej tak mnie uczą na medycynie ;]

      Usuń
    5. potwierdzam,
      a jak zaczną się tworzyć kamienie kałowe to dopiero będzie wesoło,
      moja koleżanka pracuje w szpitalu onkologicznym przy dokumentacji i 50% nowotworów to nowotwory jelita grubego spowodowane właśnie jedzeniem bez błonnika

      Usuń
    6. usłyszałam opinię, że dodawanie sproszkowanego błonnika do potraw PRZYCZYNIA się do powstawania raka jelita grubego. Rzekomym powodem miało być "przyzwyczajenie" organizmu do codziennych dawek błonnika i efektu przeczyszczenia (stosowanego np. przez osoby pragnące szybko schudnąć). Ponadto sporadyczne zaparcia miałyby przyczynić się do usprawnienia pracy jelit, nie rozleniwiania ich. Co sądzisz Gosiu o tej opinii? Wystraszyły mnie te rewelacje, bo od kilku tygodni żywię się Twoimi jadłospisami, a sporo w nich np. otrąb. Dodam tylko, że metabolizm działa teraz jak w zegarku i czuję się bardzo dobrze. Pozdrawiam

      Usuń
    7. Błonnik z otrąb a sproszkowany błonnik dostępny w aptekach to dwie różne rzeczy.
      Potwierdzam opinię co do błonnika proszku z apteki. Nie chodzi o raka bo takich badań nie ma ale o rozleniwianie jelit.

      Usuń
    8. może anonimowemu chodziło o nietolerancję glutenu który jest substancją kleistą i zawiera się w zbożach, mąkach, makaronach i to on poraża i zakleja kosmki jelitowe nieumożliwiając odpowiednie wchłanianie innych substancji odżywczych. A błonnik to podstawa moim zdaniem, w sklepach internetowych można dostać specjalny błonnik dzięki któremu można poczuć się lekko, bo łatwe wypróżnianie to pierwszy plus a drugi to dzięki błonnikowi jelita oczyszczają się z resztek dzięki czemu unika się cuchnących gazów i wydymanego podbrzusza.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Witaj Małgosiu!!! Piszesz bardzo mądre rzeczy. Kiedyś też zrezygnowałam z węglowodanów, przez dłuzszy czas ich nie jadlam sądząc ze tuczą, dopiero wizyta u dietyka uświadomiła mi to. Nie miałam siły czułam się rozdrażniona dokładnie tak jak piszesz. Ale juz jest wszytsko na dobrej drodze. Nawet mój 2-letni synek nie lubi białych zapychaczy tylko chlebek razowy z ziarenkami :)
    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę mieć w składzie posiłku węglowodany, najwięcej rano, później to już zdecydowanie mniej. Kiedy ich brakuje, wtedy zwyczajnie w świecie czuję się słabo, za chwilę też ponownie skręca mnie z głodu. Faktycznie problemy z koncentracją wtedy są ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gosia, chyba dopadłaś moje myśli w locie. Bo dzisiaj poczytałam o diecie paleo i zaczęłam się zastanawiać czy może faktycznie odstawić ziarna...

    OdpowiedzUsuń
  5. A w tych 50-55% węglowodanów ile % powinno być warzyw,a ile pozostałych węglowodanów, typu makaron czy kasze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z załączonej piramidki wychodzi, że 50:50

      Usuń
    2. Hej, teraz jestem mama karmiąca noworodka i mam dietę: białe bulki biały ryz, biszkopty i mój żołądek strasznie protestuje:( a co najlepsze ja często tak jadalam z własnej woli i wiem ze muszę to zmienic.

      Usuń
  6. Hej Gosiu.. Ja od 4 dni jadam duzo brazowego ryzu.. na sniadanie kasza jadlana z owocami, poznej pije siemie lniane i jakis koktail owocowy..obiad ryz brazowy z warzywami i z mieskiem albo jajkiem albo tunczyk.. kolacja podobnie ale bez miesa.. aaa podwieczorek owoce.Chcialam sprobowac jak to bedzie bez chleba i makaronow(bo mecza mnie czesto wzdecia)..jem tak od 4 dni i dobrze sie czuje,co mnie cieszy to nie mam lakniena na slodycze..Chce tak zyc przez jakies 2 tygodnie..i zdecyduje co dalej..byc moze zrezygnuje calkowice z chleba..na sniadania bedzie kasza jaglana albo owsianka..makarony i tak juz od dawna jadam te ciemne.Skoro biala maka jest taka bezwartosciowa to mysle ze moje 2 tygodnie bez produktow macznych nie odbija sle zle na zdrowiu..co myslisz? pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kasze to też węglowodany więc jeśli zrezygnujesz z chleba na korzyść kasz, warzyw i strączków to jak najbardziej

      Usuń
    2. Czy kasza jaglana oby na pewno takim dobrym weglowodanem jest. Ma bardzo wykosi IG.

      Usuń
    3. nie patrz tylko na Ig, patrz na ładunek glikemiczny i to w jakim towarzystwie jesz daną kaszę bo błonnik obniża Ig posiłku więc inny ładunek glikemiczny będzie miała kasza z warzywami a inny z gulaszem wieprzowym

      Usuń
  7. Małgosia,
    ja jestem zupełny laik. napisz proszę w jakich produktach jest najwięcej węglowodanów, błonnika. Jestem fanką twojego bloga i zastanawiam się jak znalazłas samozaparcie. ja po ciąży nie mogę dojść do swojego dawnego ciała :) gośka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najwięcej błonnika mają otręby pszenne a otręby są przecież produktem ubocznym białej, oczyszczonej mąki,
      w innych otrębach też jest dużo błonnika ale pszenne przodują,
      tak więc ziarna to podstawa - ale ziarna pełne, nieoczyszczone,
      poza tym rośliny wszelakie i strączki

      Usuń
  8. Bardzo dobry artykuł, jak zawsze zresztą :-)
    A przy okazji mam małe pytanie: moi znajomi mają dwoje dzieci (2 i 3 lata), które od samego początku cierpią na zaparcia i to tak silne, że dzieci naprawdę przeżywają męki od bólu brzucha. Znajomi nie chcą faszerować dzieci chemią, więc próbują naturalnych sposobów - dużo warzyw i owoców, nie wiem dokładnie ile błonnika, ale pieczywo dzieci jedzą wyłącznie ciemne. Lekarz twierdzi, że niektóre dzieci tak po prostu mają i poza tabletkami nic nie pomoże. Czy jest jakiś dobry sposób na poradzenie sobie z tym problemem? Może trzeba coś wyeliminować z diety, może coś dodać? Bardzo proszę o jakieś wskazówki, które mogłabym przekazać moim znajomym i z góry dziękuję za odpowiedź :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaparcia w tym przypadku mogą być spowodowane zaburzeniami we florze bakteryjnej jelita grubego,
      ja bym wprowadziła probiotyki

      Usuń
    2. Przy dużym spożyciu błonnika warto pamiętać o wodzie, należałoby jednak dużo bardziej skoncentrować się na jadlospisie dzieci- specjalista powinien przyjrzeć się diecie itp.
      Zaparcia mogę występować przy nietolerancjach np, przy zespole jelita drażliwego, przy dużym spożyciu tłuszczy..

      Z domowych sposobów może zadzialac woda z cytryna i miodem lub kompot z suszonych śliwek pite na czczo

      Usuń
    3. przy zespole jelita drażliwego doszłyby jeszcze wzdęcia,
      jeśli byłoby duże spożycie tłuszczy to przy diecie wysokobłonnikowej nie powodowałoby to zaparć,
      woda z cytryną nie pomoże bo witamina C nie ma nic wspólnego z perystaltyką jelit,
      według mnie zaburzenie flory bakteryjnej lub rzeczywiście za mała podaż płynów

      Usuń
    4. cytrusy mogą natomiast pobudzać mięśniówkę jelita...

      wzdęcia.. no nie jest to takie obowiązkowe przy ZJD - Kryteria Rzymskie nic o tym nie mówią -fakt mogą być

      spotkałam się z przypadkami, szczególnie u dzieci, gdzie właśnie tłuszcz -mimo błonnika powodował zaparcia - np tłuste śmiatany, bite śmietany itp.

      chociaz b. możliwe zaburzenia flory bakteryjnej, jednak może być ona jeszcze nie w pełni wykrztałcona

      Usuń
    5. Bardzo dziękuję za odpowiedź, rady przekażę i mam nadzieję, że podziałają :-)

      Usuń
  9. Hej, a ja teraz jako matka karmiąca noworodka mam bardzo okrojony jadłospis i jem dużo białych bułek, biały ryz, biszkopty i niestety czuje jak mnie to zapycha i boli mnie żołądek. Wcześniej też wybiralam białe pieczywo ale teraz widzę jak zle na mnie wpływa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zupełnie nie rozumiem dlaczego w Polsce tak kobiety się odżywiają karmiąc piersią. już tu kiedyś pisałam zresztą, że ja stosuję jadłospisy Małgosi z lekkimi modyfikacjami ( bez kapusty, kalafiora, takiej ilości maślanki) i jest super. Rodziłam w szpitalu w Holandii i na obiad po porodzie dostałam ziemniaki, mięso w sosie, coś na kształt kapusty zasmażanej, sałatka owocowa, sok z pomarańczy. Na śniadanie ciemne pieczywo, wędlina, ser, pomidor -praktycznie wszystko co w Polsce kobiety eliminują przy karmieniu. Rozumiem, że są różne alergie u dzieci itd, ale to są sporadyczne przypadki. W Polsce jakaś dziwna moda, że tylko pierś gotowana, ryż, marchewka i białe buły. Kobiety nie przesadzajcie!

      Usuń
    2. Ja karmiąc mojego synka od początku nie unikałam niczego poza alkoholem i nadmiarem kofeiny (2 kawy dziennie wypijałam), jak najbardziej jadłam ciemne pieczywo, jak i wszelkie warzywa, w tym kapustne. Dziecko z mlekiem otrzymuje składniki odżywcze, które są w tych produktach, po ich przetrawieniu przez Ciebie, więc nie ma mowy o wzdęciach u dziecka w wyniku zjedzenia przez Ciebie np. kapusty, bo Ty już ją przetrawiłaś. Ewentualne wzdęcia u dziecka to efekt niedojrzałości układu pokarmowego, który jest dopiero zasiedlany przez bakterie i tego się nie uniknie.

      Usuń
  10. Małgosiu, a ja mam takie pytanie, czy przerwa między II przekąską a obiadem może być 2 godziny? Czy to za mało? W moim rozkładzie dnia inaczej sie nie da. Napisz prosze, czy to nie za krótki odstęp, czy organizm nadąża z trawieniem? Pozostałe posiłki utrzymuję w odstępach 3-4 godziny, tylko przed południem mam taki problem. Ściskam gorąco, dzięki za wszystko mądra głowo kochana! Magda

    OdpowiedzUsuń
  11. Gosiu, czy otreby owsiane sa dobrze trawione i zdrowe dla naszego organizmu, czy mozna je jesc codziennie? Pytanie 2: Czemu mieso i ryby sa na samej gorze pyramidy? Przeciez w nich , zwlaszcza ryb jest duzo dobrego tluszczu i bialka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, otręby nawet powinno się jeść codziennie.
      Jeśli chodzi o mięso i ryby to wystarczy jeśli będziemy je jedli 2-3 razy w tygodniu.
      W diecie powinien przeważać tłuszcz roślinny bo zawiera niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe.
      Jeśli zaś chodzi o białko to w roślinach też się znajduje.

      Usuń
    2. Tłuszcz roślinny??? Mamy zajadać się margaryną? - tłuszczami trans??? Z tłuszczy roślinnych zdrowa jest tylko oliwa z oliwek spożywana na zimno i olej kokosowy - najlepszy do smażenia i na zimno. NNKT zawierają tłuste ryby - przede wszystkim łosoś - byle nie hodowlany. Widzę Gosiu, że nie dopuszczasz do siebie nic poza wytycznymi IŻŻ - to źle - zamykasz się na wiedzę.

      Usuń
    3. tłuszcze roślinne to min:
      * oleje roślinne np. z oliwek, rzepaku, migdałów, pestek dyni, amarantusa, i innych roślin
      * owoc awokado
      * orzechy , migdały, pestki etc.

      margaryna to tłuszcz roślinny utwardzony i zachęcam do wnikliwej lektury bloga a poznasz moją opinię na jej temat oraz to jak powstaje taka margaryna
      olej kokosowy to tłuszcz nasycony i kwestia oleju kokosowego jest bardzo kontrowersyjna - ja go nie polecam
      NNKT owszem zawierają tłuste ryby ale nie tylko.
      Zachęcam do zapoznania się z literaturą medyczną na ten temat.

      Usuń
    4. Wytłumacz dlaczego nie polecasz oleju kokosowego?

      Usuń
    5. Haha Gosiu :)) - To nie jest wytłumaczenie :) - chciałabym znać konkretne Twoje argumenty przeciwko tym wszystkim zaletom oleju kokosowego:

      Około połowę zawartości oleju kokosowego stanowi kwas laurynowy. Kwas laurynowy występuje w naturze w dużych ilościach tylko w orzechu kokosowym i w mleku matki, wraz z którym dostaje się do organizmu dziecka i tam buduje jego odporność od samych narodzin. Kwas ten ma silnie bakteriobójcze i wirusobójcze właściwości, niszczy drobnoustroje pokryte otoczką lipidową (zalicza się do nich m.in. wirus HIV, cytomegalowirus, wirus opryszczki, przeziębienia, a także bakteria Helicobacter pylori, wywołująca wrzody żołądka i nowotwory układu pokarmowego).

      Zalety i działanie oleju kokosowego:

      pobudzanie przemiany materii - wskazany jest szczególnie w przy niedoczynności tarczycy
      redukcja niekorzystnego tłuszczu
      zapobieganie osadzania się tłuszczu
      szybkie dostarczanie energii
      wzmacnia mięśnie w tym nasz najważniejszy - sercowy

      Poczytaj sobie w jaki sposób tłuszcz kokosowy jest metabolizowany - a potem się wypowiadaj.
      Nie -bo-nie - to nie jest dla mnie odpowiedź.

      Usuń
    6. olej kokosowy to temat na oddzielny post ale skoro zostałam wywołana do tablicy to przedstawie w skrócie swoją opinię na jego temat:
      * w 98 % olej kokosowy to tłuszcze nasycone a spożywanie takich tłuszczy to prosta droga do miażdżycy i chorób układu krążenia
      * olej kokosowy jest mocno promowany przez przemysł spożywczy bo ze względu na dużą zawartość tłuszczy nasyconych, jest to tłuszcz o postaci stałej - genialny do wyrobów spożywczych bo nie trzeba go utwardzać, jest więc tani i łatwo dostępny. Poza tym dzięki bardzo małej zawartości NNKT (a to ze względu właśnie na niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe jemy oleje roślinne) jest odporny na utlenianie i może leżeć poza lodówką. Dla przemysłu spożywczego to same plusy. Trzeba więc mocno go promować aby konsumenci się go nie bali jak przeczytają na etykiecie że jest w składzie produktu.
      * kwasu laurynowego ma ok. 45 % i nie ma się z czego cieszyć bo kwas laurynowy podnosi pozom cholesterolu i wpływa miażdżycy. Owszem czytałam o jego dobroczynnych właściwościach ale są inne zdrowe tłuszcze które nie podnoszą poziomi cholesterolu. Choroby krążenia są na pierwszym miejscu w Polsce jeśli chodzi o umieralność więc jeśli mnie chodzi nie będę się faszerować tłuszczem nasyconym bo kwas w nim zawarty niszczy drobnoustroje. Wolę budować odporność i niszczyć drobnoustroje innymi produktami,nie budując sobie przy tym płytki miażdżycowej.
      * W MLEKU MATKI JEST TYLKO 4 % kwasu laurynowego

      To tak po krótce bo jak powiedziałam, to temat na oddzielny post, bo zagadnienie jest szerokie.
      Radzę zamiast czytać artykuły w internecie sponsorowane przez producentów oleju kokosowego poczytać trochę faktów i niezależnych badań :)
      Ale tak jak napisałam to jest moja osobista opinia oparta na badaniach, niezależnych, wiedzy jaką przekazała nam Pani dietetyk prowadząca kurs na który chodzę i moi znajomi lekarze.
      Ale każdy je i robi jak uważa więc nikomu nie zabraniam jedzenia oleju kokosowego jeśli wierzy doniesieniom internetowym i ma takie życzenie.

      Usuń
    7. A co powiesz na to, że olej kokosowy jest średniołańcuchowym tłuszczem i różni się bardzo od długołańcuchowych tłuszczów zwierzęcych? Choroby serca powodują tłuszcze długołańcuchowe. Odróżniajmy też oleje kokosowe rafinowane i nierafinowane.
      Nie zapominaj, że media/polityka/pieniądze to groźna mieszanka, która powoduje że pewne fakty są zatajane po to żeby wycofać z rynku tłuszcze produkowane w innych krajach niż USA.

      Usuń
    8. Nareszcie ktoś z racjonalnym podejściem do żywienia! Gosiu jesteś wyjątkiem w internetowym zalewie niekompetencji podszytej ortoreksją.

      Usuń
    9. Ja Ci napisałam to co jest w badaniach i opinię lekarzy. Poczytaj i jeśli masz jakiegoś dobrego lekarza pod ręką podpytaj o opinię .
      Lobby "kokosowe" jest ogromne i wyciąga się drobne plusy żeby przyćmić wielkie minusy ;)
      Są inne zdrowe tłuszcze nie mające tylu negatywów co kokosowy.

      Usuń
    10. To co Gosiu znow uwazasz ze Ania piszac tu http://hpba.pl/odzywianie/rewelacyjne-wlasciwosci-oleju-kokosowego-zdecydowanie-polecam/ nie ma racji?

      Usuń
    11. Ja mam inne zdanie na ten temat. To że Ania jest Anią nie musi oznaczać że ma rację.

      Usuń
    12. A to że Ty jesteś Gosią nie musi oznaczać, że masz rację. I o oleju kokosowym to nie jest prywatne zdanie Ani - tylko jego właściwości potwierdzają badania.

      Usuń
    13. Moje zdanie również nie jest "prywatne" bo ja badań nad tym olejem nie przeprowadzałam.

      Swoje zdanie opieram na wiedzy jaką przekazała nam Pani dietetyk (w stopniu doktora) na kursie w którym uczestniczę. Stanowisko które nam przekazała jest stanowiskiem środowiska lekarskiego i dietetyków i również opiera się na badaniach. Badaniach niezależnych, niesponsorowanych przez przemysł spożywczy.
      Rozmawiałam o tym także z moimi znajomymi którzy są lekarzami i również to potwierdzają.

      Nie musisz wierzyć mi. Możesz zaufać Ani.
      Dobrze że poszukujesz, dociekasz. To cenna cecha.
      Poznaj obydwie opinie, odszukaj czy gdzieś w necie są publikowane niezależne badania (my na kursie omawialiśmy publikacje które są w posiadaniu szkoły) i sama wyrób sobie swoje zdanie.

      Usuń
    14. Zdanie mam wyrobione :) - używam oleju kokosowego od prawie roku - porównywałam sobie moje wyniki badań i zapewniam Cię Gosiu, że mój poziom cholesterolu i trójglicerydów oraz moja waga ma się dobrze :)
      To nie jest kwestia czy ja wierzę Ani, Gosiu, Krysi i czy Komu tam - nie jesteście dla mnie autorytetami - macie swoje zdanie na ten temat, ja mam swoje - sprawdziłam na sobie. ty Gosiu nie używasz oleju kokosowego, więc nie znasz tak naprawdę jego działania, ale jesteś na nie.
      To, że ktos ma stopień doktora czy profesora tez mi nie imponuje.

      Usuń
    15. Fajnie że masz swoje zdanie i bronisz swojej teorii. Jeśli chcesz używać oleju kokosowego to jest to Twoja świadoma decyzja. Ja nie używam i nie będę.
      Osobiście wierzę profesorom i badaniom. Gdyby nie badania i profesorowie medycyna nie byłaby tu gdzie jest.
      Pozdrawiam i życzę zdrowia :)

      Usuń
    16. Ile osob tyle opinii, tak samo jest w srodowisku lekarskim. Małgosiu, jedni lekarze beda mowic tak drudzy inaczej, bo nad olejem kokosowym mozna przeczytac duzo publikacji anglojezycznych ze srodowisk naukowych ktore jednak olej kokosowy polecaja. Podobnie jest z ta priamida i weglowodanami zwlaszcza zbozem- patrz dieta bez pszeniyi, czy tez ostatnia publikacja Grain Brain (nie wiem czy juz jest polska wersja) - w ktorej ta piramida jest kwestionowana. Natomiast kazdy z nas jest dorosly i sposob odzywiania to rowniez kwestia wyboru. Najwazniejsze by znalesc zdrowy sposob odzywiania ktory nam odpowiada i po ktorym dobrze sie czujemy. Pozdrawiam

      Usuń
    17. http://nowadebata.pl/2011/04/23/nie-bojmy-sie-cholesterolu/
      Teraz która Pani profesor ma rację ta Twoja czy ta z wywiadu?

      Usuń
    18. znam stanowisko prof. Cichosz w tej sprawie ale ze swoich obserwacji i znajomych mi lekarzy jest zupełnie odwrotnie, mam też w rodzinie osobę która po odstawieniu tłuszczy nasyconych uzyskała fantastyczne wyniki w bardzo krótkim czasie,
      mam swoje zdanie na ten temat, po prostu,

      Usuń
  12. to jakie pieczywo (konkretnie z jakiego ziarna itp.) polecasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jadam głównie żytnie ale może być też orkiszowe i wszelkie mieszane tzn. orkisz z żytnim czy graham dla osób na diecie lekkostrawnej

      Usuń
    2. A przecież twój chlebek na blogu zytnio-pszenny?

      Usuń
    3. i cóż z tego :)
      to chleb bazowy - kolejne można robić z dowolnych konfiguracji jeśli chodzi o mąki i pisałam o tym wielokrotnie

      Usuń
    4. a czy żytnie jest najzdrowsze?

      Usuń
  13. Chyba wypadałoby uściślić w tekście, że te 50/55% węglowodanów to nie tylko węglowodany złożone... jak ktoś nie zanalizuje piramidy i nie przeczyta komentarzy, i zacznie jeść te 50% dziennego zapotrzebowania węglowodanów w postaci ziemniaków/makaronu/ryżu czy nawet kasz to mu to na dobre nie wyjdzie :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. A jak będziemy jeść mnóstwo warzyw, a tylko troszkę makaronu czy kaszy to to naprawdę będzie tak źle??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będzie źle - wszystko zalezy od Twojej aktywności - im wieksza aktynośc i mneijsza nadwaga tym więcej możesz jeść weglowodanów.

      Usuń
  15. Och, nie znosze tych diet pod tytułem, nie jem węgli lub tłuszczy. Wszystkie składniki są potrzebne naszemu organizmowi, ważne tylko żeby nie były to rzeczy w wysoko przewożonego jedzenia, bo tam są węgle proste. Jedzmy rozsądnie i z umiarem a nasz organizm będzie czuł się dobrze i nie będziemy potrzebować żadnej diety. Fajnie, że piszesz takie mądre rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Następna matka karmiąca w Polsce! Matko jakie Wam tam diety przypisują? Bardzo przepraszam ale po prostu słuchać już nie mogę, że jak się karmi piersią to najlepiej jeść tylko wafle ryżowe i zapijać wodą bo wszystko inne może szkodzić!?!? Mieszkam w Anglii i tu o żadnych dietach matek karmiących nie ma mowy bo po prostu należy jeść wszystko z umiarem. Oczywiście należy unikać produktów gazotwórczych ale to wiadomo bo skoro po nich się sami źle czujemy to i dziecku może szkodzić (choć nie ma reguły). Ale bez przesady dziewczyny!!! Ja już karmie piaty miesiąc na początku też się bałam jeść bo się naczytałam bzdur na polskich stronach ale pomału próbowałam to tego to tamtego i uwierzcie mi to co jadłam nie miało wpływu na mojego maluszka. Czasem odwrotnie mi się wydawało, że jak zaczynam robić rewolucje w dotychczasowym sposobie żywienia to i córcia ma jakieś dolegliwości (byłam przez jakiś czas na samym ryżu bo myślałam że mała ma alergie a po prostu przechodziła trądzik bo hormony szalały po ciąży). Jeżeli jesz same białe buły i biszkopty to jak się masz dobrze czuć a co za tym idzie Twoja pociecha? Nie słuchajcie się lekarzy tylko obserwujcie swoje ciało i dzieci a sami bedziecie wiedziec czego unikać a co można jeść a nie być niewolnicą jakiegoś jadłospisu ułożonego za komuny. Czytałam gdzieś, że nie można jeśc bananów jak się karmi a ja w szpitalu na drugi dzień po porodzie dostałam na śniadanie banana, zjadłam i zauważyłam różnicy żadnej wiec stwierdziłam, że nie bedę kurczowo się trzymać tego co zalecają a co nie. A poza tym uważam, że dzieci też muszą się przyzwyczajać to różnych składników, potem wychodzą jakies nietoleracje pokarmowe i inne bzdety. Echh zresztą to temat rzeka...ale apeluję młode mamy o rozsądek!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, juz w szpitalu jak pielęgniarka zobaczyła na mojej szafce banana dostałam zakaz jedzenia owoców. Jak zobaczyła jogurt naturalny - zakaz bo kwaśny, to nic ze dwa dni wcześniej dostałam taki z kateringu szpitalnego. Moja znajoma pierwsze trzy miesiące jadła tylko bulki z wedlina. Wiem, ze to nie argumenty ale jak dodam coś nowego do diety to zaraz są napinanie brzuszka i płacz i nie wiem czy się nakrecam ale synek ma niespełna cztery tygodnie i to prawda, ze czasami się glupieje:) słysząc tyle teorii a tym bardziej kiedy słyszy się to od niby wykwalifikowanych pracowników oddziału noworodków. Jak piszesz sama bylas jakiś czas na samym ryżu czyli to się tyczy nas wszystkich mam:)
      Sorry za zaśmiecanie wątku

      Usuń
  17. Zresztą Małgosiu ratuj!! Czy naprawdę tez uważasz, że te wszystkie młode mamy powinny się tak kurczowo stosować do tych zaleceń? Sama masz dziecko i jak karmiłaś jadłaś tylko biszkopty? Jestem ciekawa Twojej opinii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy córce jadłam totalnie wszystko.
      Syn miał kolki i jadłam tylko kilka produktów bo po wszystkim miał gazy . Po 3 miesiącu minęło jak ręką odjął więc trzeba obserwować dziecko.
      Przeciwna jestem wykluczaniu profilaktycznemu.

      Usuń
  18. Czy w tych 50% maja znaleźć się też warzywa i owoce, czy same kasze i ryze itd, jakoś to niejasno napisane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już dopisałam aby uściślić :)
      pół na pół

      Usuń
  19. Gosiu a jak traktowac owoce.straczki soki warzywne jako weglowodany?jem duzo owocow do owsianki czy koktaj oraz pije duzo sokow warzywnych to w takim razie powinnam zrezygnowac z kasz i pieczywa?:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie rezygnuj z kasz i pieczywa to bo błonnik, cynk, witaminy z grupy B, mangan, magnez
      w sokach jest śladowa ilość błonnika, są inne wartości ale błonnika nie ma

      Usuń
  20. A nie wystarczy zjeść węglowodany złożone raz dziennie, np. 3 kromki chleba razowego na śniadanie albo np. 50 g ryżu/makaronu ciemnego itd do obiadu (waga przed ugotowaniem)? Tyle chyba wystarczy? Do tego warzywa, owoce itd....

    OdpowiedzUsuń
  21. A Ty Małgosiu jesz tyle węglowodanów, co jest w twoich jadłospisach?

    OdpowiedzUsuń
  22. Gosiu, czy ty do MEN-u z twoim artykulem nie podjechalabys. ktoregos razu:) Ludzie odpowiedzialni za moje dziecko w przedszkolu powinni to przeczytac i zaczac dobrze karmic nasze dzieci. Moj syn na sniadanie zupa mleczna i pompowany chlebek z uwaga! pol plasterkiem ogorka w sezonie!, obiad bardzo bialy ryz albo ziemniaki, podwieczorek chalka albo rogaliki kupowane albo kasza manna albo biszkopty. A dyrekcja zdziwiona moimi uwagami bo przeciez dzieci nie narzekaja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to samo mam w przedszkolu syna, walczyłam z tym ale poparcia w dyrekcji brak wiec to jak walenie głową w mur,
      80% rodziców też nie widzi problemu :(

      Usuń
  23. Odkrylam Twojego bloga jakis czas temu i zagladam tu czasem, jak rowniez sledze inne "zdrowe" blogi...wszystko pięknie w tych mądrościach, sama studiuję chemie i technologię farmaceutyczne i babeczka od biochemi miala niezłego fiola na punkcie zdrowego odżywiania, tylko problem pojawia sie wraz z ALERGIAMI. jestem uczulona na nabial krowi plus nikiel w jedzeniu - lista od alergologa owocow wazyw i innych produktów jest bardzo dluga i wyklucza miedzy innymi zboza pelnoziarniste (pieczywo-maki-ryze) i wszystko co ma blonnik, platki owsiane, otreby, dynia, slonecznik itd...a zaleca biale maki i pieczywo...co wtedy? Jak znalezc złoty srodek?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nietolerancje które wymieniłaś są wskazaniem do diety lekkostrawnej,
      w Twoim przypadku pieczywo graham (jest dobrze tolerowane)
      i błonnik z warzyw "przetworzony" czyli te włókna "pocięte" czyli warzywa gotowane w formie zup, leczo, past
      jeśli warzywa na surowo to młode a owoce mocno dojrzałe

      Usuń
    2. Nie musisz jeść "białych buł" - lekarze się nie znają na żywieniu - nie mają pojęcia o istnieniu komosy ryżowej czy amarantusa -- możesz nimi spokojnie zastąpić to białe pieczywo, które Ci kazali jeść :)

      Usuń
  24. Gosia chyba powinnaś sprecyzować w artykule, że te 50% węglodowanów to też warzywa, bo tak to wychodzi, że na talerzu powino znaleźć się 50% tradycyjnie rozumianych węglowodanów, jak makaron czy kasza, a to przecież tak nie jest

    OdpowiedzUsuń
  25. Napisz taka ksiazke, nieglupi pomysl :) bylaby bestsellerem spokojnie po tygodniu!

    OdpowiedzUsuń
  26. Mądrze napisane..

    OdpowiedzUsuń
  27. O tak, wiele osób boi się i unika węglowodanów, super post!

    OdpowiedzUsuń
  28. Malgosiu ja jestem totalnym laikiem, powiedz prosze czy aby jadlospis byl dobrze zbilansowany, kazdy posilek powinien zawierac i bialko i weglowodany ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie musi każdy posiłek, ważne aby był zbilansowany w ciągu dnia

      Usuń
  29. Czyli mozna to jakos okreslic w liczbach np. ile gram bialka a ile wegli ? I czy trzeba sie tego z biegiem czasu wyuczyc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w gramach nie bo to kwestia indywidualnego zapotrzebowanie ale w % tak ,
      55 % węglowodany, 15 % białko, 30 % tłuszcz

      Usuń
    2. Tylko te % czasem nijak się mają do gramów :)

      Usuń
    3. Wcale nie mają się nijak.
      Ja jem 1800 kcal czyli w moim przypadku 55 % to 990 kcal
      w wyniku spalania 1 grama węglowodanów powstają 4 kcal więc powinnam jeść 247,5 grama węglowodanów dziennie

      Usuń
    4. Nie nie; nie chodzi o spalanie i ile kalorii mają węglowodany tylko o zapotrzebowanie w gramach na makroskładniki - czyli np. 1g tłuszczu na 1kg masy ciała, 2g białka i 3g węglowodanów - to jest dobierane indywidualnie do osoby i czasem ma się nijak do tych % wyliczeń.

      Usuń
    5. wiesz, RDA nie wzięły się z sufitu i jak policzysz sobie swojej indywidualne zapotrzebowanie kaloryczne biorąc pod uwagę wzrost, wagę i wiek, to ilości wyjdą zbliżone z % i podstawiając ilościowo na kilogram masy ciała

      Usuń
    6. A w przypadku jedzenia 1800 kcal dziennie te 247,5 g węglowodanów jak liczymy? - chodzi o wagę warzyw, ziaren itd żeby łącznie było 247,5 g czy patrzymy na zawartość węglowodanów w produktach (np. ile węglowodanów jest w 40g kaszy) i wtedy dodajemy i liczymy na przełomie dnia? Ewa

      Usuń
    7. chodzi o ilość węglowodanów w poszczególnych produktach

      Usuń
    8. Dzięki Małgosiu. Ewa

      Usuń
    9. A Ja mam pytanie, ile kcal powstaje w wyniku spalania 1 g. tluszczu i bialka?

      Usuń
    10. 1 g tłuszczu - 9 kcal
      1g białka - 4 kcal

      Usuń
  30. Gosiu a co z owocami i sokami warzywnymi?mam jw traktowac jako weglowodany?jak spozywam ich duzo to mam zrezygnowac z pieczywa kasz straczkow? I jakie inne produkty procz nabialu mlecznego i miesa zastapial mi bialko w codziennej diecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. owoce i soki nie zastąpią kasz czy strączków bo mają inne wartości odżywcze,
      soki mają cenne witaminy i wapń organiczny ale nie mają błonnika,
      owoce mają błonnik i witaminy ale mają cukier wiec też nie można ich jeść bez ograniczeń

      Usuń
    2. Małgosiu, a soki też mają cukier i owoce też mają wapń oragniczny ?

      Usuń
  31. Małgosiu, a co w przypadku kiedy osoba od jakiegos czasu nie jada chleba, makaronu, ryzu (tradycyjnie rozumianych weglowodanow), a nagle zacznie je spozywac? czy nie spowoduje to wzrostu wagi? czy lepiej zaczac je stopniowo wprowadzac? z gory dziekuje za odpowiedz:) swietny blog, gratuluje:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. radziłabym stopniowo głównie ze względu na błonnik,
      jeśli błonnika w diecie jest mało i nagle "dowalimy" go dużo, może to spowodować wzdęcia i kłopoty trawienne bo układ pokarmowy nie poradzi sobie z taką ilością,

      Usuń
  32. Mam pytanie. Czy podczas wysilku fizycznego lub po nim, gdy czuje sie slabo, kreci mi sie w glowie itd. dobrym pomyslem jest podniesienie cukru jakims batonem lub czymkolwiek slodkim? Pomaga mi to, czesto tez widze kolegow po fachu czy trenerow robiacych podobnie. Zastanawiam sie jednak czy to dobry pomysl?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakoś ten sposób do mnie nie przemawia,
      lepiej byłoby podnieść cukier owocowym koktajlem a jeśli już batonik to musli z orzechami

      Usuń
  33. Przed treningiem i po nalezy zjeść posiłek.

    OdpowiedzUsuń
  34. Matko! jak ja sobie przypomnę, jakie ja błędy dietetyczne robiłam jako nastolatka to aż sobie sama nie dowierzam! 17 lat, dieta 1000kcal, bo gdzieś tam widziałam/słyszłam, że takie diety są skuteczne (głód i zdenerwowanie non stop), bałam się wypić sok pomidorowy po 18 godz (który nota bene ma 66kcal w 300ml) bo gdzieś tam usłyszłam, że nie wolno! Nie wierzyłam, że dieta może być zdrowa i smaczna jednocześnie, kojarzyła mi się wyłącznie z wyrzeczniami
    Wiedza to potęga! Jak dobrze, że są takie blogi jak Twoje, powstałe z wiedzy i pasji, poparte osobistym doświadczeniem autorki :)
    Mam nadzieję, że jak najwięcej młodych dziewczyn "zahaczy" o to miejsce i przyswoi choć 50% informacji tu zawartych.

    OdpowiedzUsuń
  35. Malgosiu a jak jest z owocami? to weglowodany proste.... ateraz tyle pysznosci..... pozwalac sobie czy z umiarem?
    podobno dla organizmu cukier to cukier i wydaje nam sie ze zjadamy zdrowego owoca a rownie dobrze moglibysmy zjesc kostke ulubionej czekolady?
    i jeszscze ostatnio na pewnym znanym blogu przewija sie temat nielaczenia owocw z nabialem, poniewaz wtedy gnija, zalegaja w ukladzie pkarmowym.... jak to sie ma do tego ze wszystkie koktajle sa mleczno-owocowe (uwielbiam :) ) albo do tego ze do musli zjadamy jakies owoce, do jogurtu naturalnego itd?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekolada to nie to samo co owoce ;) nawet jeśli kaloryczność będzie zbliżona,
      owoce mają dużo witamin, minerałów i organicznego wapnia więc trzeba je jeść,
      a jeśli chodzi o cukier to błonnik w nich zawarty spowalnia wchłanianie cukru do krwi,
      jeśli chcemy to wchłanianie spowolnić jeszcze bardziej można z owoców przyrządzać koktajle i dodawać do nich błonnik,

      jeśli zaś chodzi o dietę rozdzielną, wiem jaki blog masz na myśli :)
      Ania propaguje dietę rozdzielą ale NIE MA ONA MEDYCZNYCH UZASADNIEŃ. Enzymy trawienne są tak silne że poradzą sobie i z jednym i z drugim. Omawialiśmy to zresztą na ostatnich zajęciach na kursie. Rozmawiałam też o tym z moją koleżanką która jest lekarzem. Wyjątkiem są nietolerancje pokarmowe ale nie ma medycznych uzasadnień do stosowania diety rozdzielnej czy jedzenia konkretnych składników w jakichś tam konfiguracjach. Gdyby tak było ludzkość by już dawno wymarła bo teoria o diecie rozdzielnej zrodziła się stosunkowo niedawno a ludzkość od zarania łączyła produkty których Ania zakazuje.
      Jedynym uzasadnieniem są nietolerancje pokarmowe i indywidualne predyspozycje.

      Usuń
    2. dziekuje za szybka odpowiedz :)
      dokladnie o ten blog mi chodzilo ;)
      rowniez wydawalo mi sie to dziwnym "wymyslem" bo od dawna pije koktajle jogurtowo/kefirowo - owocowe, zreszta podobnie jak musli - jogurt naturalny, domowa granola i..... no wlasnie, zawsze wtedy owoc jakis, smutno by bylo bez tego :)
      ale juz sie w koncu zaczelam zastanawiac.... ze moze tylko mi sie wydaje ze robie organizmowi "dobrze" :) a wcale tak nie jest :)
      ciesze sie ze nie potwierdzasz tej teorii :)
      w takim razie jutro z czystym sumieniem bede sie delektowac pysznym bananowo-jogurtowym deserkiem ;)

      Usuń
  36. Malgosiu a jak sie odzywiac jak sie ma zespol jelita drazliwego biegunki i zaparcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę o tym pisała, generalnie (tak w telegraficznym skrócie) jeśli owoce to przetarte bez pestek (np. maliny, jagody) i skórek (jabłka, brzoskwinie )
      warzywa w formie leczo, zup, musów - także na ciepło
      pieczywo najlepiej graham bo z pełnoziarnistych działa najmniej drażniąco,
      warzywa wybieraj młode,nieprzerośnięte
      musisz stosować dietę ubogoresztkową więc duża ilość błonnika w Twoim wypadku odpada - w takiej sytuacji na zaparcia polecam probiotyki, najlepsze są te w saszetkach

      Usuń
  37. Ja również nie rozumiem osób, które ograniczają węglowodany. I to nie tylko te cukierkowo-słodyczowe. Energia jest bardzo ważna i najważniejsze jest aby sporą jej dawkę przyjąć na śniadanie! :) A zajadanie się owocami i kaszami, czy też różnego rodzaju owsiankami i pieczywem, to przecież sama przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Gdzieś u Ciebie przeczytałam i nie mogę znaleźć. Płatki owsiane najlepiej jeść codziennie? Czy otręby pszenne...?

    OdpowiedzUsuń
  39. A można łączyć płatki owsiane z otrębami np z jogurtem? ja zawsze jem takie śniadanie. Ostatnio właśnie zaczęłam zdrowy tryb i teraz zamiast 2 posiłków sytych jem 5 lekkich przez cały dzień i piję dużo wody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście że można, nawet trzeba ;) dorzuć tylko do tego jakiś owoc

      Usuń
  40. Wiesz ilu osobom się narażasz pisząc, że dieta niełączenia jest wymysłem współczesnym :-)))))) Bravo!!! W końcu ktoś kto racjonalnie patrzy na zdrowe odżywianie, odpowiednio zbilansowane, a nie selektywnie forsując "niełączenie" produktów.
    Chciałabym poznać Twoje zdanie na temat WHO, czy jest to organizacja której badania, opinie są poparte naukowo i są wiarygodne, czy niestety zdarza się, że jest lobbowana przez określone koncerny żywnościowe? Ania G

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem jak jest z WHO, musiałby się wypowiedzieć, pewnie anonimowo, ktoś tam pracujący ;)
      powiem Ci że im więcej czytam tym bardziej widzę jak wielu autorów forsuje pewne tezy w celu wybicia się bo coś jest kontrowersyjne a ludzie łykają wszelkie dziwne teorie jak np. dieta zgodna z grupą krwi która dla mnie jest teorią bardzo co najmniej zabawną :)

      Usuń
  41. Z jednej strony rozumiem osoby które w gąszczu informacji na temat odżywiania gubią się i tracą kontakt z rzeczywistością, usilnie wierząc w to co jest obecnie "na tapecie". A jeszcze, jak jakiś dr hab wypowie się, że dieta niełączenia, bez węglowodanów, czy zależna od grupy krwi jest tą właściwą to ma już kolejne tysiące osób do których taki "New Age żywieniowy" przemawia. A z drugiej strony nie rozumiem, bo wystarczy spojrzeć racjonalnie na to jak wcześniejsze pokolenia odżywiały się, co było dobre i co warto powielać, albo zainwestować w swoje zdrowie i pójść do dobrego dietetyka, jeśli mamy problem z wyborem odpowiedniej lektury i czujemy że błądzimy. Qchenne Inspiracje są dla mnie miejscem do nauki i do przyjemności, więc duża odpowiedzialność na Tobie ciąży :-) BTW pierwszy raz w życiu zamierzam przygotować zakwas i później sama upiec chleb. Tego to się naprawdę boję :-) Małgosiu, dalszych sukcesów i nieustająco racjonalnego i logicznego patrzenia na odżywianie. Pewnie jeszcze będę miała wiele pytań do Ciebie:-) Ania G

    OdpowiedzUsuń
  42. Małgosiu, gdzies już tutaj o owocach czytałam ale w gąszczu informacji zgnineła mi jedna informacja. Czy ja dobrze kojarzę że dziennie nie powinno się jeść więcej niż 150 g owoców? Tyle waży srednia brzoskwinia. Teraz jest sezon i przyznam szczerze że mam ochotę na więcej niż 150 g dziennie :) Można?

    OdpowiedzUsuń
  43. Małgosiu , czy możesz wypowiedzieć się na temat tzw Ketozy ? Jaki to ma wpływ na organizm człowieka ? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ketoza jest bardzo niebezpieczna. Dochodzi do ogromnego zakwaszenia organizmu. Pisałam o tym tu http://qchenne-inspiracje.blogspot.com/2014/03/czym-grozi-zakwaszenie-organizmu-i-jak.html

      Usuń
    2. Przepraszam za niedopatrzenie , świetny post jak i cały blog . Dziękuję

      Usuń
    3. nie rozumiem co ketoza ma do zakwaszenia? proszę o wyjaśnienie.

      Usuń
    4. No jak to nie rozumiesz ?
      Ketoza prowadzi do zakwaszenia. Nie będę opisywała całego mechanizmu bo to nie jest temat na odpowiedź w komentarzu.

      Usuń
  44. a co sądzisz o diecie tłuszczowej czy paleo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem przeciwna dietom które są na chwilę, a tłuszczowej to już w ogóle, to nie jest naturalne żywienie

      Usuń
    2. Dziekuje za odpowiedz. Od ok. roku probuje prowadzic zdrowy styl zycia, czasem mi to wychodzi lepiej, czasem gorzej, bo zauwazylam ze niestety wszedzie mozna znalezc sprzeczne ze soba informacje... niedawno przeczytalam ze olej kokosowy i palmowy sa bardzo ok, a rzepakowy nie i nie byl to jakis tam blog nie wiadomo kogo, tylko wlasnie powazna publikacja. Ty piszesz na odwrot ;) mam straszny metlik w glowie... moze polecilabys jakies dobre, rzetelne i najlepiej dostepne przez internet zrodlo informacji? od jutra wprowadzam Twoje jadlospisy, takze sprawdze na wlasnej skorze ;) pozdrawiam

      Usuń
  45. Czy mogę prosić o jakieś odnośniki i publikacje na podstawie których pani podaje swoje rekomendacje odnośnie zalet diety węglowodanowej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie korzystam z publikacji. To podstawowa wiedza przekazywana na dietetyce i powszechnie dostępna w każdej księgarni posiadającej podręczniki akademickie.

      Usuń