poniedziałek, 7 lipca 2014

Śniadaniowa jaglanka z owocami i wanilią na dwa sposoby


Jaglanka to doskonała alternatywa dla owsianki. Powstaje z nasion prosa i jako jedyna z kasz ma działanie alkalizujące, czyli odkwaszajace. O równowadze kwasowo - zasadowej pisałam TU
Ponadto jest bezglutenowa i ze wszystkich kasz ma najwięcej witamin z grupy B, żelaza i miedzi. 
Z cenniejszych informacji warto wiedzieć, że kasza jaglana ma właściwości przeciwzapalne i odśluzowujące, oraz zawiera krzemionkę, która oprócz tego że świetnie działa na skórę i paznokcie, to dodatkowo krzem zapobiega odwapnieniu kości i poprawia przemianę materii. Kasza jaglana zawiera także sporo witaminy E (naturalny antyoksydant) i korzystnie wpływającej na pamięć lecytyny.

Mi najbardziej smakuje jaglanka z owocami. Jadłam z truskawkami, malinami, jabłkiem, brzoskwiniami, morelami, borówkami i jagodami.
W zasadzie jeśli chodzi o owoce, nie ma tu ograniczeń . 
Wiem, że kasza jaglana nie jest popularna i na stołach Polaków pojawia się bardzo rzadko. 
Kto nigdy nie jadł jaglanki zachęcam. Jest smaczna i ma dużo wartości odżywczych.
Mam dla Was dwa sposoby przygotowania jaglanki, w zależności od tego jakich użyjemy owoców. 

Kaloryczność:
Porcja jaglanki ma ok. 450 kcal



Sposób przygotowania dla owoców typu truskawki, poziomki, maliny, jagody. 
Składniki dla jednej osoby:

* pół szklanki suchej kaszy jaglanej
* szklanka wody
* garść dowolnych owoców - ja użyłam truskawek
*  3/4 szklanki mleka - ja użyłam owsianego, ale można też użyć zwykłego
* pół łyżeczki miodu 
* mała szczypta soli
* odrobina wanilii (ok. pół centymetra z laski) lub 2-3 krople naturalnego aromatu waniliowego 


1.Kaszę dokładnie płuczemy na sitku (można przelać wrzątkiem). Mieszamy z wodą, delikatnie solimy, przekładamy do garnka i gotujemy na maleńkim ogniu, pod przykryciem przez ok. 10 minut. Jeśli jest taka potrzeba dolewamy odrobinę wody.
2. Miękką kaszę, mieszamy z miodem i wanilią.
3. Owoce miksujemy z mlekiem i łączymy z lekko wystudzoną jaglanką.
Gotowe :)


Sposób przygotowania dla owoców typu jabłka, brzoskwinie, morele.
Składniki dla jednej osoby:

* pół szklanki suchej kaszy jaglanej
* szklanka mleka (roślinne lub zwykłe) 
* garść dowolnych owoców
* pół łyżeczki miodu 
* mała szczypta soli
* odrobina wanilii (ok. pół centymetra z laski) lub 2-3 krople naturalnego aromatu waniliowego


1.Kaszę dokładnie płuczemy na sitku. Mieszamy z mlekiem, delikatnie solimy, przekładamy do garnka i gotujemy na maleńkim ogniu przez ok. 10 minut. Jeśli jest taka potrzeba dolewamy odrobinę mleka.
2. Miękką kaszę, mieszamy z miodem i wanilią, dodajemy pokrojone owoce i dokładnie mieszamy.
3. Kaszy z owocami nie gotujemy, tylko przykrywamy pokrywką i odstawiamy na 5 minut.
Gotowe :) 

66 komentarzy:

  1. kaszę jaglaną jadam przynajmniej raz w tygodniu :) nadaje się zarówno do dań z odrobiną słodyczy jak i na słona do warzyw i mięsa. korzystam z przygotowanych przez Panią jadłospisów i zamiast płatków owsianych używam płatków jaglanych, które bardzo polecam :)

    Pozdrawiam, Kasia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubie kasze jaglaną na słodko:) Szczegolnie z bananami i odrobiną miodu oraz pieczonymi jablkami:) Ta propozycja tez jest ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Spotkałam się z opinią, że osoby mające problemy z tarczycą nie powinny jeść częściej kaszy jaglanej niż raz w tygodniu. Czy tak rzeczywiście jest? PS ostatnio rozkochałam się w kaszy jaglanej, przygotowuję ją w formie szarlotki (bez uprzedniego gotowania i z minimalną ilością cukru) albo w formie wypiekanych jagł np z serem białym i/lub jabłkami. Zdarzyło mi się też kiedyś popełnić "sernik" na zimno z kaszy jaglanej. Poza tym do mięsa też jest pyszna - uwielbiam ją na niezliczone możliwości przygotowania dań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest to teoria rozpowszechniana przez Anię Lewandowską - osoby z zaburzeniami działania tarczycy powinny jeść tę kaszę maksymalnie około 2 razy w tygodniu. :)

      Usuń
    2. Zgadza się - proso (czyli kasza jaglana) i soja mają najwięcej goitrogenów, blokujących przyswajanie jodu - a to zmniejsza produkcję hormonów tarczycy i może powodować wole. To nie teoria tylko prawda :)

      Usuń
    3. pod warunkiem że zjesz wiadro tej jaglanki :)

      Usuń
    4. Zawsze najlepsza zasada to taka żeby dieta była urozmaicona - nie należy jeść ciągle tego samego (np. co dziennie owsianki) - różnorodność zapewnia dostarczenie wszystkich składników odżywczych. Osoby z niedoczynnością tarczycy powinny unikać pożywienia zawierającego goitrogeny (unikać nie znaczy nie jeść wcale, ale ograniczać) - warzywa krzyżowe też zawierają goitrogeny (o tej teorii pewnie słyszałaś).

      Usuń
    5. rozmawialiśmy o tym ostatnio na zajęciach w kontekście brokułów i warzyw kapustnych i aby zablokowały przyswajanie jodu musiałaby być jedzone w ilościach hurtowych codziennie

      Usuń
    6. Widziałam kiedyś taką informację na blogu p. Ani Lewandowskiej. Podobno nie należy jeść zbyt dużo kaszy jaglanej przy niedoczynności tarczycy..

      Usuń
    7. A czy Ania Lewandowska podała jakie ilości blokują czy tylko luźno napisała że blokują i nastraszyła ludzi :) ?
      Polecam sprawdzić ile jest tych substancji wielotwórczycz w połowie szklanki kaszy jaglanej i akie ilości blokują :)

      Usuń
    8. Nie nastraszyła, tylko po prostu napisała - tak samo jak Ty Małgosiu piszesz o wielu rzeczach, że sa złe i nie nalezy ich spozywać za często - nikt nie mówi, że straszysz tylko informujesz --- więc bądź obiektywna w swoich osądach Ani.

      Usuń
    9. chodzi o to że kasza jaglana czy warzywa kapustne są bardzo zdrowe i pisząc że nie powinny ich jeść osoby z chorobami tarczycy powinno się podać jaka ilość jest szkodliwa bo podając ogólnikowo dużo osób całkowicie z tych produktów zrezygnuje z obawy o swoje zdrowie a zupełnie niepotrzebnie
      i pisząc to jestem obiektywna

      Usuń
    10. Ania nie napisała, że nie nalezy jeść kaszy jaglanej tylko, że u osób z niedoczynnością tarczycy należy ją ograniczyć do max 3x w tygodniu. A jak to sobie ktoś zinterpretuje to jego sprawa - sam podejmie decyzję czy jeść, jeść mniej czy w ogóle. Poza tym każdy z nas jest inny i inaczej reaguje i to co dla jednych jest dawką "do przyjęcia" dla innych będzie szkodliwe. Najpierw napisałaś Małgosiu, że w ogóle nie słyszałaś o takim wpływie kaszy jaglanej na tarczycę a teraz starasz się coś udowodnić.

      Usuń
    11. 3 razy w tygodniu to rozsądna ilość.
      Chciałam tylko zaznaczyć że nie należy się bać jakiegoś składnika czy to kaszy, czy brokułów tylko rozsądnie podejść do tematu. Nikomu nie chcę niczego udowadniać.

      Usuń
  4. Różowe śniadanka są najlepsze :) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam kaszę jaglaną pod każdą postacią- z Twojego przepisu zamiast kuskus dodaje ją do faszerowanych bakłażanów, cukinii lub papryk:) rano uwielbiam z owocami i jogurtem:) pycha!
      ps też słyszałam, że kasza jaglana spowalnia pracę tarczycy

      Usuń
  5. Uwielbiam kaszę jaglaną z rozgniecionym bananem (nie zmiksowanym, bo się robi nieładna ciapa) i z fistaszkami. Kocham to połączenie smakowe - czasem jaglankę zastępuje kuskusem i zalewam go mlekiem, gdy nie mam czasu gotować kaszy. Też jest przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja dziś akurat jadłam jaglankę z jabłkiem i żurawina :) a ile razy w tyg można zjeść takie śniadanie :)?

    OdpowiedzUsuń
  7. a czym można zastąpić mleko Małgosiu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam pytanie odnośnie mleka zwierzęcego - ostatnio na zakupach natknęłam się na mleko bezlaktozowe - czy jest zdrowsze od klasycznego? może lepiej strawne? czy tylko ma to znaczenie jak ktoś ma nietolerancję laktozy?

      Usuń
    2. mleko bez laktozy jest dla osób z nietolerancją laktozy,
      laktozę trawi enzym laktAZA i wiele osób tego enzymu po prostu nie ma stąd nietolerancja,
      wartość zdrowotną ma taką samą jak zwykłe mleko

      Usuń
  8. u mnie też jaglana co najmniej raz w tygodniu jest na śniadanko :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyżbyś i Ty zaczynała ulegać nabiałowo glutenowej fobii?;)
    Dopiero co miałam napisać że na szczęście nie popadasz w skrajności i jesz wszystko w granicach rozsądku a tu nagle 'mleko' owsiane?;) Nie mów że najpierw odstawisz nabiał i gluten a potem mięso i przejdziesz na raw food, bo to modne ostatnio;) Choć nie mam pojęcia jak samymi warzywami i to jeszcze tylko surowymi można nabić chociaż te 1500kcal..

    Czemu do truskawek itp i woda i mleko-razem 2 szkl płynu (czyli dużo jak na pół szkl kaszy) a do pozostałych owoców tylko szklanka płynu?
    Można zmieszać kaszę z zimną wodą? Nie trzeba najpierw zagotować wody i dopiero dodać kaszy??

    Ja już nie wiem co jeść. Kiedyś mi wmawiano że mięso jest be a kasze cacy a ostatnio coraz częściej czytam że to mięso powinno być podstawą a już zwłaszcza w przypadku wielu chorób/dolegliwości. Jak ktoś zdrowy to ma ten komfort że może jeść wszystko. A ja zdrowa nie jestem.
    Z braku fachowego dostosowanego do mnie menu odżywiam się bardzo źle i ze skrajności w skrajność. Ostatnio po czasie ograniczania mięsa zaczęłam jeść dużo mięsa (a i wędlin, przeważnie wędzonych szynek-tani zamiennik parmeńskich, szwarcwaldzkich itp-z konserwantem e250-e252 ale każda wędlina to ma-sukces jeśli tylko to) no bo skoro zdrowe..
    Ale niestety nie dla mnie zdrowe bo ciągle zalega coś mi na żołądku i to nawet po całej nocy! A wcz nie jadłam wędlin a jedynie sporo kurczaka i tłusty bulion-wreszcie wyszedł tłusty ale ani to rosół w smaku ani nie wiedziałam co z nim zrobić więc wypiłam po prostu kubek. Co z resztą? Szkoda wylać a przy takim dyskomforcie na żołądku jakoś nie mam ochoty na taki tłuszcz.
    No i jeszcze mięso zakwasza. Serio wystarczy zjeść ogórka czy sałatę by była równowaga?
    Masz może jakąś radę co powinnam jeść dzisiaj i przez najbliższe dni by uregulować żołądek i odkwasić się po tym mięsie?
    Nad ranem zjadlam banana bo tylko to mialam a mialam na cos chęc ale ten banan na to gnijàce mięso w żołądku to tylko zaszkodzil.
    I co, jednak mam znowu zacząć unikać mięsa? Chętnie bym i wcale nie jadła gdybym wiedziala jak zbilansować menu bez mięsa i nabiału (bo nabiał powinnam odstawić na jakiś czas choćby ze względów skórnych dolegliwości) a niestety nie mam pojęcia.
    Poza tym skoro jedzenie samych kasz, warzyw i strączkowych wcale nie jest takie dobre to już całkiem jestem głupia. Bo czasem ponoć i strączkowe są niewskazane a węglowodany należy ograniczyć na rzecz mięsa. Wszystko jest indywidualne i trzeba by iść do kogoś kto się zajmuje leczenie dietą, zapłacić itd.. A i jeszcze by się przydał ktoś kto te posiłki przyrządzi a nie mam kogoś takiego a na catering mnie nie stać.
    No ale żebym przynajmniej w końcu wiedziala co mam jeśc a czego nie. Bo tak na oślep to robię sobie krzywdę jak widać. A w moim przypadku odpowiednie jedzenie mogło by dużo pomóc bo mam chorą wątrobę, problemy z trawieniem jak widać, ogólne osłabienie i brak sil, problemy skórne i alergiczne itd.. A słyszalam że nawet i depresja itp może być spowodowana jedzeniem. Ja przez lata jadlam ogromne ilości słodyczy więc może mam i candidę-czort znajet. Dalej ciągle mam ochotę na słodkie no ale że niewiele wychodze z domu to już tak często nie jem bo samo nie przyjdzie. Ale za to przez wiele mcy pilam domowe niepasteryzowane piwa i głupia myślalam że drożdże są zdrowe a przecież niepasteryzowane drożdże to chyba są źywe/aktywne czyli zdrowe to nie jest bo rozwija florę drożdżycową w przypadku takiego złego odżywiania-czy tak?

    Chciałabym w końcu zacząć się zdrowo odżywiać-jakkolwiek to jest ZDROWO. Chcialabym nabrać sił, zaczać normalnie funkcjonować, ulżyć chorej wątrobie co by pożyć dłużej bez objawów chorobowych, takie zaleganie na żołądku/pieczenie to też nic przyjemnego. A skórne problemy może też by zniknęły przy wlaściwej diecie.
    Upss.. za dużo znaków i nie mogę wyslać. Trzeba pokasować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bloga czyta bardzo dużo różnych osób. Wegetarian, wegan, bezglutenowców, mięsożerców etc. i treści tu zamieszczane są dla każdego i moim celem jest aby każdy znalazł tu coś dla siebie.

      W kwestii Twoich dylematów żywieniowych polecam lekturę zakładki Bądź Fit i Trochę zdrowia a znajdziesz tam odpowiedź na wiele pytań :)

      Usuń
    2. Nie przypominam sobie by tam były odp;)
      No ale trudno, bo przed chwilą się znowu rozpisałam ale nie ma sensu tego wysyłać bo w sumie powtarzam się chyba. Dalej mam to dziwne uczucie na żołądku a to chyba niemożliwe by ciągle coś zalegało. Wcz nic nie jadłam w końcu bo nie wiedzialam co. Wieczorem jedynie kupną zupę krem no i znowu to nieszczęsne mięso bo była jeszcze pierś z nd.. Ale ten tłusty bulion poszedł niestety do wylania:(
      Dziś rano zrobilam omlet z 3 jaj z plastrem tej surowej wędzonej szynki którą tak żarłam ostatnio i z oliwkami suszonymi-i nie dalam rady tego zjesc.
      I teraz znowu gorsze jakby to zaleganie na żołądku, tak jakby się nie moglo odbić etc.. Trochę się wystraszyłam bo wcz przeczytalam że takie surowe wędzone szynki mogą mieć włośnia tak jak surowa wieprzowina.. Echh jakbym mało problemów zdrowotnych miala to musiało się jeszcze to COŚ przyplątać. Ale tak to jest jak po omacku się błądzi i ze skrajności w skrajność-unikanie mięsa a tu nagle dużo mięsa i wędlin bo nagle przeczytałam że to lepsze niż kasze itp:( I to nawet ludzie całkiem surowe mięso jedzą i surowe jajka-ale tego to już nie zaryzykuję.
      Ja bym chętnie chociaż teraz na 3mce przeszla na wege gdybym wiedziała jak zbilansować menu bez nabiału i chleba/glutenu. Mięso i paleo można w zimie ew zacząć i zobaczyć co mi lepiej służy.
      Ale w tej chwili to chyba surowizny też na ten żołądek dobre nie będą.
      Także pozostaje zlekceważyć info by do minimum ograniczyć kasze i węglowodany i chyba właśnie na jakiś czas to na ryż i kleik powinnam się przerzucić co by ten żołądek spróbować ukoić?
      No i znowu się rozpisuję a dopiero co skasowałam wcześniejszy elaborat:]
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Przejdź sobie tydzień, dwa na moich jadłospisach i zobaczysz jak się będziesz czuła.
      I przez 2 tygodnie pij sobie na czczo siemię lniane gotowane - taki koktajl albo z gotowanych ziaren albo z mielonych

      Usuń
    4. Małgosiu, podziwiam twą cierpliwość, bo czytając wpis Pani wyżej wyobraziłam sobie starszą Panią, siedzącą na krześle, samotną z kotami i narzekającą na swój los.

      Tłuste szkodzi na wątrobę, ale robi sobie posiłki z tłustym i potem zjeść nie może...

      Usuń
  10. Witaj Małgosiu,mam pytanie dotyczące muffinek. W dziale słodkości jest przepis na muffinki z czekoladą, czy jak zamiast czekolady dodam jakieś owoce np jagody, truskawki albo rodzynki to też wyjdą?Chodzi mi czy ilość tych składników podstawowych-mąka, proszek do pieczenia, maślanki itd ma być taka sama jak w podanym przez Ciebie przepisie z czekoladą? i jak mam dodać te owoce-wymieszać z ciastem czy ułożyć na dnie foremek? Z góry dziękuję za odpowiedź i cały czas czekam na przepis na lekki tort tzn przełożenie do biszkoptu,ale nie myśl że Cię poganiam :) ale pamiętasz prawda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyjdą ale owoców nie może być jakoś bardzo dużo aby nie puściły za dużo soku,
      nie mieszaj ich z ciastem, po prostu nasyp trochę do środka czyli warstwa ciasta, owoce i znów ciasto
      tort będzie końcem lipca + coś jeszcze fajnego :)

      Usuń
    2. Dziękuję Tobie Kochana! Ja Ciebie po prostu ubóstwiam za to wszystko co robisz i ogólnie jesteś dla mnie wzorem do naśladowania! W każdej kwestii, nie tylko jedzeniowej :) ps. a to może jeszcze kiedyś wytrawne muffinki.. ;)

      Usuń
    3. A ja delikatnie przypominam o panna cotta hihi :):)

      Usuń
  11. uwielbiam kaszę jagłaną. znam ją od dziecka. a gotując na koniec-gdy woda/mleko się już wchłonie owijam naczynie ręcznikiem i pod kołdrę aby "doszła" na ok 20 min pychotka. babciny sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham jaglankę <3 Najczęściej jem z jogurtem naturalnym, bananem, prażonymi orzechami włoskimi i gorzką czekoladą. Jedno z moich najczęstszych i najapetyczniejszych połączeń :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Małgosiu, a dlaczego użyłaś mleka owsianego? Ewoluujesz w kierunku ograniczenia mleka zwykłego i zastąpienia go roślinnym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, zwykłe że piję ale sporo mam wegan na blogu więc próbuję różne mleka i sprawdzam czy okażą się zjadliwe ;)

      Usuń
    2. ;))) A które bardziej ci smakuje, migdałowe czy owsiane? ;)

      Usuń
    3. Ale jesli ktoś jest weganem to sobie sam poradzi i dobrze wie czym zastąpić mleko krowie.

      Usuń
    4. No i fajnie. A jak ktoś nie jest weganinem to sobie doda krowie.
      W czym jest problem ???

      Usuń
  14. Różowa, piękna, zdrowa :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Małgosiu, dzięki za kolejny świetny pomysł. A czy możesz nam napisać co jedzą Twoje dzieci? Jadłospis z wczoraj czy przedwczoraj? Bardzo proszę! Bo u mnie niestety jest tak, że przygotowuję potrawy podwójnie... dla siebie i dla nich. Nie chcą za dużo zieleniny. Oczywiście koktajle, owsianki, niektóre warzywa i owoce jedzą. Ale np. na podwieczorek im robie placuszki, a sama szpinak wcinam. A moglibyśmy tę kanapkę zieloną razem jeść, prawda? Ciekawa jestem, jak to jest u Ciebie? Pozdrawiam, Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje dzieci w 80% jedzą to co my ale to wymagało czasu. To się nie stało nagle bo do wielu rzeczy musiały się przekonać a to trwało. No i ja w kółko powtarzam jedz top czy tamto bo .........

      Usuń
    2. Małgosiu, a mozesz napisać jak dawałaś sobie rade dopóki "to trwało" ? Dla mnie to jest tak mega frustrujące, to szykowanie oddzielnych dań jeszcze pod presją czasu i jęczenia dzieci, że po prostu nie mogę.. Nie jestem w stanie przygotowywac tylu posiłków poprzedniego dnia, a w dodatku moim dzieciom włacza się kłąpanie buziami jak tylko ich odbieram ze złobka i przedszkola mimo, ze jedzą tam 4-5 posiłków. Zupełnie nie umime tego zorganizować, bo odbieram ich jadąc z pracy, wieć nie mam przy sobie nic smacznego i zdrowego, jogurt kupny to najlepsze co jestem w stanie im zaoferować. I to jedzą po drodze do domu, a domu od razu jest albo jęczenie o slodycze albo o kolację, na którą kazde chce co innego. Nigdy nie jemy kolacji razem bo zanim ja zdąże zrobić coś dla siebie to oni już zjedzą. Naprawdę, od paru miesiecy nic mnie tak nie frustruje jak kwestia jedzenia :(. Samej jest mi sie trudno zorganizować, z dziećmi to już w ogole masakra, z mężem też się rozmawia na ten temat jak ze ścianą, mam dość. Ratunku! Moje dzieci mają 2,5 i 4,5 roku, poradzisz coś ?

      Usuń
    3. Twoje dzieci są tak małe że można je jeszcze "zmienić żywieniowo" - gorzej jest ze starszymi które już mają zakorzenione nawyki i buntują się,
      u mnie jest tak że ja zawsze powtarzałam "dom to nie restauracja" i nie ma jedzenia, każdy co innego, ale też zmiany trzeba wprowadzać stopniowo

      Usuń
  16. Ostatnio jadłam ją do obiadu i byłam naprawdę w szoku i pod wrażeniem jej smaku! Za gryczaną nie przepadam, a ta jest genialna :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gosiu , ja naprawdę Cię podziwiam za ta cierpliwość, którą masz do niektórych komentatorów. Mnie juz by chyba trafił szlag. Piszę to w kontekście również innych postów, które namiętnie czytam. Życzę wytrwałości :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Gosiu a taka owsianke mozna ugotowac na wodzie wiecxorem i zjesc ja rano z owocami orzechami i serkiem wiejskim ?jogurt mniej lubie

    OdpowiedzUsuń
  19. Ta jedna porcja dla mnie to na dwa razy :D Mega syta ale pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jaka firma produkuje naturalny aromat waniliowy?-wiesz może Gosiu? Nie mogę znaleźć takiego nigdzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a na co patrzeć na skład? bo to nie jest to samo co olejek waniliowy, prawda?

      Usuń
    2. w składzie musi być aromat z prawdziwej wanilii a nie wanilina

      Usuń
  21. Małgosiu, możesz podawać gramaturę też tak jak jak dotychczas w gramach, wiem że podając na ''szklanki'' łatwiej dodać proporcjonalnie wodę do gotowania itd. Ja mam ''regularne'' szklanki niby i dałam pół szklanki kaszy, wyszło mi tego ogrom tak że starczyło i na śniadanie i na obiad :)) Któregoś innego dnia zważyłam i pół szklanki kaszy wyszło ponad 100g samej suchej kaszy (a to troszkę za dużo na śniadanko chyba ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Czy mozna zjesc to danie na kolacje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na kolację jest to zakazany posiłek. Grozi gazami do końca życia i fenyloketonurią.
      Pozdrawiam Małgosiu i życzę powodzenia w odpowiadaniu na idiotyczne komentarze.

      Usuń
  23. Mleko owsiane zrobiłaś sama? Jeżeli tak to można prosić o przepis?? Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu akurat kupiłam bio z rossmana ale robię też sama,
      mielę płatki owsiane, zalewam wodą i stoją przez 24 h w lodówce,
      potem przecedzam przez gazę

      Usuń
  24. Gosiu co robię źle? Zrobiłam wszystko wg twojego przepisu i kaszka jest jakby niedogotowana po przegryzieniu ziarenka jest taka sucha jakby była surowa :( pierwszy raz jadłam kasze jaglaną i nie wiem czy ona po prostu ma taka być czy muszę ją bardziej zagotowac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja kasz tez jakaś dziwna...gotuje, gotuję a pózniej smakuje jak papier i też ma taki dziwny gorzkawy posmak po przegryzieniu ziarenek

      Usuń
    2. Spróbujcie wysypać kaszę na sitko, przelać zimną wodą, a później wrzątkiem. Nie mam pojęcia czemu tak jest ale zazwyczaj pomaga :-) No i ja gotuję kaszę 15-20 minut...

      Usuń
  25. Wygląda bardzo apetycznie :) Nie jeden raz przymierzałam się do wdrożenia do swojej diety kaszy jaglanej, ale niestety nie wiem dlaczego, zawsze po jej zjedzeniu boli mnie żołądek.. tak jakbym jej po prostu nie trawiła. Próbowałam w różnych konfiguracjach i efekt jest za każdym razym taki sam. Jak myślisz, dlaczego tak się dzieje, skoro jaglana to najzdrowsza z kasz? :)
    Trafiłam na Twojego bloga jakiś czas temu i nieśmiało podczytuję - jest genialny, widać, że wkładasz w pisanie dużo serca :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czy można przygotować taką jaglankę wieczorem a rano tylko pogrzać??

    OdpowiedzUsuń
  27. Gotuję dzieciom co rano kaszę manną na mleku a dziś zrobiłam im płatki jaglane błyskawiczne na mleku i nie narzekały. Czy to dobra alternatywa zamiast kaszy jaglanej?

    OdpowiedzUsuń