środa, 10 września 2014

Dziecięcy lunch box czyli co dać dziecku do szkoły aby "i wilk był syty i owca cała"


Dziecięcy lunch box spędza sen z powiem niejednemu rodzicowi. Co dać dziecku do szkoły aby zawartość była na tyle atrakcyjna aby dziecko zjadło, i na tyle zdrowa żebyśmy my rodzice mieli satysfakcję i radość?
Wbrew pozorom nie jest to takie proste bo zazwyczaj nasze wzajemne oczekiwania co do zawartości lunch boxa bardzo się różnią. Dziecko obserwuje rówieśników i to nam nie sprzyja bo większość dzieci przynosi do szkoły sklepowe słodycze i gazowane napoje i często nasze dziecko obserwując luch boxy innych, zamiast sięgnąć po nudną kanapkę biegnie w przerwie do sklepiku po batona. Ale to w najczarniejszych snach i tego chcemy uniknąć, stąd mój dzisiejszy post na Waszą prośbę.
Oczywiście "czym skorupka za młodu nasiąknie" i im wcześnie zaczniemy tym lepiej i tym "wyższy pułap" osiągniemy -  tego życzę wszystkim mamom niemowlaków i maleńkich dzieci, abyście pracowali nad nawykami żywieniowymi Waszych dzieci od najmłodszych lat. To nie jest tak że dziecko z natury nie lubi warzyw albo wody. Tak mówią babcie, ale tego nie słuchajcie bo to nie jest prawda. W Polce standardowo nie jadamy ostro przyprawionych potraw ale dzieci chociażby w Tajlandii i owszem. Dlaczego ? Bo taki smak znają od dzieciństwa. To dowodzi tezy że jeśli małe dziecko przywyknie do jedzenia np. soczewicy czy cieciorki to stanie się ona dla niego czymś naturalnym a nie jedzeniem dla "dziwolągów". Ci którzy mają kilkuletnie dzieci i dopiero zaczynają, mają ciut pod górkę.
Jaki mamy cel ?
Dać dziecku zdrowe jedzenie, ale nie nudne i nie obciachowe. Nie stawiajmy poprzeczki za wysoko. Jeśli damy dziecku sałatkę z rukolą, winegretem, pełnoziarnistymi grzankami, warzywami i orzechami będzie bardzo zdrowo ale nasze dziecko tego zwyczajnie nie zje ponieważ spożycie tego będzie problematyczne w szkole no i dla niektórych może być trochę obciachowe jeśli porówna się z innymi.
Taka jest prawda. No i edukujcie dzieci nieustannie.
Pisałam Wam już że moje dziecko dorasta w domu w którym jak ze zdartej płyty w kółko mówi się o żywieniu. Ona potrafi bronić swojego lunchboxa i potrafi wyjaśnić dlaczego ma to czy tamto ale ja też dbam o to żeby w szkole nie była traktowana jak dziwoląg (dzieci potrafią być okrutne) i aby jej lunch boxy były zdrowe i atrakcyjne też dla innych. Często dzieli się tym co ma z innymi co dowodzi że zdrowe jedzenie "da się lubić".
Poniżej przedstawiam 7 propozycji na śniadaniówkę czy jak wolicie lunch box do zapakowania dziecku do szkoły. To są zestawy, które zabiera moja ośmioletnia córka i te zestawy są odpowiednie dla dziecka które ten posiłek musi zjeść nazwijmy to "na kolanie" w przerwie na korytarzu.

W takim szkolnym lunch boxie powinny się znaleźć:

* warzywa i/lub owoce ponieważ przede wszystkim działają odkwaszająco a to zapobiega absorpcji wapnia z młodych kości. Przerażające jest to że u coraz większej liczby dzieci zauważa się początki osteoporozy, która kiedyś była schorzeniem ludzi w podeszłym wieku. Dziś dotyka coraz młodszych.
Powód ? Zakwaszenie organizmu spowodowane nieodpowiednią dietą.
Organizm aby "zneutralizować" i "rozcieńczyć" szkodliwe kwasy pobiera wapń z kości, zębów i chrząstek stawowych. Ponadto nadmiar kwasów to wzrost stężenia mocznika i amoniaku w moczu a to bardzo obciąża nerki. Warzywa i owoce to więc podstawa dziecięcego lunch boxa. 
To także źródło witamin, minerałów i przeciwutleniaczy. Witamina C wspomaga odporność i przeciwdziała osłabieniu, wszelkie zielone warzywa liściaste zawierają odpowiadającą na krzepliwość krwi witaminę K, kwas foliowy chroniący przed niedokrwistością, witaminę B5 której niedobór powoduje chroniczne zmęczenie oraz witaminę B6 której niedobór powoduje osłabienie i rozdrażnienie.
O zakwaszeniu pisałam TU

* wielonienasycone kwasy tłuszczowe z rodziny omega 3 - poprawiają koncentrację i sprawność umysłu a co za tym idzie pozytywnie wpływają na proces przyswajania wiedzy. Kora mózgowa w 40 % składa się z jednego z kwasów Omega 3 - DHA. Niedobór kwasów Omega 3 wzmaga procesy zapalne w organizmie.

* orzechy, pestki, nasiona - źródło Omega 3, ale też Omega 6 i decydującego o "sprawnej pracy" układu nerwowego i przeciwdziałającego nadpobudliwości magnezu i witaminy B6.

* węglowodany złożone - min. źródło witamin z grupy B oraz wpływającego na odporność cynku.
Brak węglowodanów będzie negatywnie wpływał na koncentrację i układ nerwowy. Glukoza która jest syntetyzowana z węglowodanów jest jedynym paliwem energetycznym dla mózgu, centralnego układu nerwowego i krwinek czerwonych.


Propozycja 1:
 
* jabłko
* 2 ciasteczka owsiane (klik) z orzechami i bakaliami
* podwójna kanapka z pełnoziarnistego chleba z ziarnami (żytni, razowy, orkiszowy, pumpernikiel) z bazyliowym pesto, jajkiem na twardo, sałatą i rzodkiewką.
* sok marchewkowy ok. 250-300 ml
* mała butelka wody mineralnej 

Propozycja 2:

* 4 domowe batoniki musli (klik)
* sok marchewkowy lub owocowo - warzywny (marchew, burak, jabłko)
* pół papryki pokrojonej w paski lub 10 rzodkiewek
* garść migdałów
* mała butelka wody mineralnej



Propozycja 3:

* sałatka z pokrojonego w kostkę jabłka, brzoskwini, łyżki mielonych orzechów laskowych lub migdałów, łyżki żurawiny i łyżeczki otrębów pszennych
* podwójna kanapka z pełnoziarnistego chleba z ziarnami (żytni, razowy, orkiszowy, pumpernikiel) z pastą z makreli (makrela + jajko na twardo) i ogórkiem kiszonym lub małosolnym
* 2 ciasteczka owsiane (klik)
* mała butelka wody mineralnej

Propozycja 4:

* 3 bazyliowe muffinki (klik)
* garść orzechów laskowych lub migdałów 
* 2 marchewki pokrojone w słupki
* 4 rzodkiewki
* jabłko
* mała butelka wody mineralnej

Propozycja 5:

* 3 bazyliowe muffinki (klik)
*  5 pomidorków koktajlowych
* sok marchewkowy ok. 250-300 ml
* mała butelka wody mineralnej 
* garść orzechów laskowych lub migdałów 




Propozycja 6:

* sałatka makaronowa z warzywami (pół szklanki makaronu - ilość przed ugotowaniem, 4 ugotowane różyczki brokuła, łyżka kukurydzy z puszki, ćwierć pokrojonej w kostkę papryki, łyżka bazyliowego pesto)
* jabłko
* obrana pomarańcza 
* mała butelka wody mineralnej

Propozycja 7:

* podwójna kanapka z pełnoziarnistego chleba z ziarnami (żytni, razowy, orkiszowy, pumpernikiel) z pastą z twarożku i szynki (2 łyżki twarożku, plasterek drobniuteńko posiekanej szynki, sól, odrobina musztardy)
* sałatka z 10 kuleczek winogron, pokrojonej w kosteczkę brzoskwini i  łyżki zmielonych orzechów laskowych lub migdałów
* mała butelka wody mineralnej
* banan 

72 komentarze:

  1. Moje dziecko aż tyle nie zjada w szkole. Dostaje kanapkę z chleba pełnoziarnistego z wędliną lub serem, sałatą/ogórkiem. Do tego papryka/marchewka/jabłko/śliwki. Czasem zamiast kanapki muffinka/jogurt. Niestety czasem kanapka wraca, dodatki rzadko. Zawsze je śniadanie przed wyjściem do szkoły. W szkole je obiad (ile nie wiem, ale zawsze coś w brzuchu ląduje).
    Pozdrawiam,Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja córka nie je obiadów w szkole więc dostaje dużo :) . W ubiegłym roku chodziła na obiady we wrześniu i bolał ją brzuch. W rozmowie Panie kucharki przyznały się że mięso jest sypane sodą (przyspiesza proces przygotowania mięsa), zupy są na kostkach bo inaczej ugotować nie potrafią co dla mnie było szokiem, a wszelkie dania z glutaminianem sodu. Dla mnie było to nie do przyjęcia więc wypisałam małą z obiadów.

      Usuń
    2. Nie mam pojecia gdzie Twoje dziecko chodzi do szkoly.szczerze to nie chce mi sie wierzyc ze panie kucharki sypia miesa soda i mowia o tym Tobie :/

      Usuń
    3. zapytałam wprost z uwagi na bóle brzucha u córki więc Panie odpowiedziały,
      ja zapytałam jako matka, Panie odpowiedziały szczerze i zgodnie z prawdą,
      wiesz są na świecie ludzie którzy są szczerzy i mówią prawdę,

      Usuń
    4. A ja wierzę, że Panie "kucharki" właśnie tak gotują obiady w szkole. Moje dzieci na 100% nie będą chodzić na szkolne obiady

      Usuń
    5. Zgadzam się z Małgosią w 100%
      Przez jakiś czas Moje dziecko również jadało na stołówce w szkole i za każdym razem po obiedzie miało wzdęty brzuch, zgagę...
      Jak kiedyś spróbowałam szkolną zupę... wolę nie komentować, myślę, że w większości szkół idą na ilość a nie na jakość dodawane są różne specyfiki aby nadać potrawie smak, w tym zagęszczanie zup, sosów mąką...
      Panie chyba (?) wyniosły z domu taki sposób przygotowywania posiłków i po dziś dzień tuczą przy okazji Nasze dzieci - niestety...

      Usuń
    6. Chyba pójdę do szkoły i podpytam jak to jest u nas.
      A czy jest różnica między szkołą w dużym mieście, małym, a prawię wsią? Czy wszędzie robią tak samo, czy może na wsiach korzystają ze swoich zbiorów. Czy wszystko musi przechodzić kontrolę?
      Strach pomyśleć. My - rodzice - świadomie próbuje,my przekonać dzieci, bardziej lub mniej skutecznie do zdrowego odżywiania, a szkoła trochę to niweczy!

      Usuń
    7. nie ma różnicy, o tym jak jest decydują ludzie

      Usuń
    8. W szkole moich dzieci obiady sa smaczne i zdrowe, dziwie sie ze w szkolach do ktorych chodza wasze dzieci jest tak zle

      Usuń
    9. Bo tak właśnie jest w większości, je się niezdrowo bo szybciej i tanio, szkoła, która z każdej strony musi zapewnić opiekę dzieciom truje je w stołówce. Ale to nie jedyny przykład, gorzej jest w szpitalach, leczy się ludzi i przy okazji faszeruje najtańszymi parówkami i innymi dziwadlami.

      Usuń
    10. żeby ugotowac rosół bez kostek i polepszaczy panie musialyby gotowac go na wiekszej ilosci miesa i wieksza iloscia warzyw. A tak wystarczy wrzucic kostki a reszta juz tylko na ozdobe. Idzcie z dzieckiem na stolowke i zobaczcie te obiadki, sprobujcie. U mnie rece opadaja... coz z tego ze podaja teraz dzieciom lurkowaty "kompot" bez cukru. Dzieciaki przestaly go pic. Wszystko jest wylewane do zlewu. Gdyby to byl prawdziwy kompot mysle ze wszyscy by go pili.

      Usuń
    11. Moja 6,5 letnia córka ma powiększone już sutki i zaczyna dojrzewać. Lekarka stwierdziła, że dziś to normalne, no i może żebyśmy ograniczyli ilość kurczaków w diecie. Jakie kurczaki myślę sobie w domu są 1 x w tygodniu. A potem już wiem szkolna stołówka...

      Usuń
  2. Dzieci jak dzieci, ja sama chętnie zjadłabym takie smakołyki z lunchbox'a :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Gosiu, wielkie dzięki za ten post!!! Spadłaś mi z nieba...bo od dłuższego czasu przeglądam internet w poszukiwaniu pomysłów na zdrowe i pożywne śniadanka dla dzieci w szkole. Jak zwykle profesjonalne i wyczerpujące podejście do tematu:) Jeszcze raz dziękuję! Nie ma dnia, abym nie zaglądnęła do Twojego cudownego bloga :)
    Pozdrawiam, Dorota, mama bliźniaczek:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Małgosiu propozycje super.Mam nadzieje, że będę mogła je wykorzystać.Moje dziecko zabiera śniadaniówke do przedszkola.W pierwstych tygodniach zjada ładnie wszystko, a potem się zaczyna- bo koleżanki mają z nutella, albo słodkie drożdżówki, a ona ciągle te warzywa :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne pomysły! Idealne również do wykorzystania dla mnie, jako studentki ;)
    Aż żałuję, że kiedy byłam w wielu szkolnym moja mama dawała mi na wyprawkę jakąś kanapkę i drobniaki "do sklepika" :-( Z większą chęcią bym się obnosiła z powyższymi śniadaniówkami :-D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie posiadam jeszcze malucha, ale jako studentka chętnie skorzystam z tych propozycji, tylko zwiększę porcje :) Polecam także do szkoły/pracy owsiane gofry, lub owsiane tosty bo prawie każdy je lubi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Małgosiu uwielbiam Twojego bloga. Naprawdę jest super!!!!! Mam 10 letniego syna. Zawsze dostaje do szkoły kanapkę z szynką, ogórkiem i rzodkiewką oraz jakiś owoc. Niestety owocu nie zjada, mówi że z powodu braku czasu nie zdąża go już zjeść. Poza tym ma wykupiony obiad. Super są te propozycje, na pewno zrobię ciasteczka owsiane i muffinki oraz twarożek z szynką do kanapki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hey Gosia! Jak zwykle temat trafiony w 10tke ha ha. Chyba moje myśli czytasz ;)
    Moja córcia właśnie do szkoły poszła. Ze zdrowym odżywianiem nie mamy problemów bo lubi i warzywa i owoce, ale taka zgapka dla mie jest idealna aby śniadanko nudne nie było.
    Pozdrawiamy :) powodzenia na egzaminie 👍👊

    OdpowiedzUsuń
  9. Małgosiu Kochana. Bardzo proszę o przepis na "domową nutellę". Moje dziecko w szkole je idealnie ale po przebudzeniu nie potrafi nic przełknąć więc daję jej do picia kakao i dodatkowo małą kromkę chleba z nutellą lub masłem. Byłabym bardzo wdzięczna za taki przepis, najlepiej z niewyczuwalnymi orzechami bo z tym też mam problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ostatnio zrobiłam taką domową nutelle, cos pysznego :) no moze nie do konca taka nutella ale nutella. awokado,łyżka miodu, banan, łyżka kakao, kilka suszonych daktyli ktore sa niesamowicie słodkie, zmielone orzechy. wszystko zblendowac i gotowe. pychota i jakie zdrowe :) oczywiscie ilosc skladnikow mozna sobie zmodyfikowac wedle uznania.

      Usuń
    2. Najlepiej wziąć bardzo dojrzałe/słodkie sliwki, udusić,zblendować i dodać kakao...pycha.....gorące do słoików i kocykować przez noc. Zero cukru😀

      Usuń
  10. Dziękuje za inspiracje, mam trzech chłopców i przygotowanie urozmaiconych, zdrowych lunchy jest sporym wyzwaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. a od kiedy kukurydza z puszki zaliczana jest do polecanych dzieciom pokarmów?????????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest dodatek mający nadać słodyczy,
      nie dajesz dziecku puszki kukurydzy do zjedzenia a jedną łyżkę,
      jak już mówiłam danie ma być atrakcyjne a będzie takim jeśli znajdzie się w nim chociaż niewielka ilość tego co dzieci lubią,

      Usuń
  12. Dokładnie! Zbalansowane śniadanie to podstawa. Choć pamiętam, że córka kiedyś miała koleżankę, która dostawała hamburgera, gotowego z hipermarketu, bleee :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mojej córki są dzieci które codziennie mają batoniki i colę

      Usuń
    2. I jak sobie z tym radzi córka? Nie szkoda jej że inni mają codziennie słodkości?

      Usuń
    3. moja córka też ma słodkości,
      ciasteczka owsiane, domowe muffinki, batoniki,
      dla niej to jest powód do dumy że ma dziś ciasteczka które wczoraj piekła z mamą

      Usuń
    4. hmm świetne piec wspólnie z dzieckiem to jest to :)

      Usuń
  13. w jaki sposób zapakować "na wynos" proponowany przez Panią sok owocowo-warzywny? i ile czasu może być przetrzymywany zanim się go wypije?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w butelkę po małej wodzie mineralnej, schłodzony sok spokojnie 5 godzin wytrzyma

      Usuń
  14. Małgosiu dziękuję. W poniedziałek przeczesywałam internt. Mam córkę w V klasie, w szkole spędza cały dzień - do 16tej., walczymy o jej figurę ( skłonności po mamusi) i wakacyjnie było super a teraz widzę że komponowanie sniadania do szkoły, które przez caly dzień bedzie świeże, atrakcyjne i zdrowe nie jest łatwe. ja najwiekszy problem mam z czyms konkretnym i propozycje Twoich kanapek i sałatek na pewno wykorzystam.
    jeszcze raz dziękuję i proszę wracaj do tematu sezonowo :) Kasia

    OdpowiedzUsuń
  15. A twoja córka je śniadanie w domu? Do ktorej ma szkole? Moi by tyle nie zjedli :D a obiad je w domu, tak? :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak je śniadanie w domu ale nie je dużo, zwykle jest rozespana i zjada mało,
      dziś na przykład zjadła pół jajka na twardo i kromkę chleba z pesto
      w szkole jest od rana do ok. 14-tej i po powrocie je obiad w domu

      Usuń
    2. a gotujesz codziennie zupę i coś na drugie danie?

      Usuń
    3. staram się aby po powrocie ze szkoły zjadła ciepłą zupę ale nie jest tak że mam ją 5 dni w tygodniu, czasem zupa jest 2-3 razy a w pozostałe dni jest drugie danie,

      Usuń
  16. świetne propozycje. sama z nich skorzystam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Takie ciacha każde dziecko zje z przyjemnością, ale dołożyłabym do tego jeszcze jakieś świeże owocki. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie jedzą obiady w szkole :) a wy całą rodziną jecie po powrocie córki ze szkoły? Mi trochę trudno jakoś to ogarnąć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. córka razem ze mną je po szkole,
      mąż jak wróci z pracy a synek jak wróci z przedszkola ;)

      Usuń
    2. Małgosiu, a jak wyglądają posiłki w przedszkolu Twojego synka? Jesteś w stanie to jakoś zweryfikować, czy są zdrowe? Czy po powrocie z przedszkola dajesz synkowi raz jeszcze obiad w domu?

      Usuń
    3. Od tego roku zmieniliśmy catering na zdrowy i dietetyczny ale też zmieniła się dyrekcja. Za poprzedniej dyrektor była inna firma, tragiczna, i nie było siły aby ją usunąć.
      Teraz mamy nową dyrektor i nową firmę, uwzględniane są nietolerancje i alergie.

      Usuń
    4. A i zapomniałam, tak, mały je obiad jak wraca z przedszkola ;)
      Drugi raz z nami w domu ;)

      Usuń
  19. Gosiu,
    na początku roku szkolnego to bardzo fajna propozycja. Tym bardziej, że nie wszystkie dzieci chcą jeść kanapki... u moich skończyło się to kapitulacją z mojej strony bo kanapki ciągle wracały. Teraz jesteśmy na etapie chlebków ryżowych, owoców i jogurtów ale to na cały dzień bywa za mało.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja robie podobne sniadsnia do szkoly i tez jedno z moich dzieci boli brzuch po szkolnym obiedzie, choc chodziło tylko raz w tygodniu. W tym roku wypisalam i wracaja wszyscy fo domu na obiad:). Mam 4 dzieci, od zawsze zdroeo sie odzywiamy, ale jedno dziecko od zawsze odstaje...
    Psychicznie nie jest w stanie zjesc nowych dan, jest takim trosxke dziwakiem i nie da sie go przekonac, przeglodzic-to problem osobowosciowy, tskie cechy zespolu aspergera. Gosiu, czy bylabys w stanie napisac dla niego w miare (calkowicie sie nie da, bo naprawde nie je zbyt zroznicowanych dan) zbilansowany jadlospis, znajac produkty ktore toleruje? Oczywiscie odplatnie jak juz bedziesz mogla? No i najprawdopodobnieja nietolerancje glutenu i nadwrazliwe jelita. A moze moglabym stworzyc sama taki jadlospis, ktory bys poprawila? Mysle ze jestem na tskim piziomie wiedzy dietetycznej jak Ty przed szkola. Od 15 lat interesuje sie zdrowym odzywianem-czyli od urodzenia naszego pierwszego dziecka....Kochane mamy-to dziala-moje dzieci nie distaly jeszcze antybiotyku i wuzyty u dentysty sa rzadkością. Warto zdrowo sie odżywiać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mały musi być bezglutenowy bez znaczenia czy ma nietolerancję czy nie. Po prostu przy zespole aspergera tak samo jak przy autyzmie pszenny gluten działa niekorzystnie.
      Tak będę w stanie napisać taką dietę.

      Usuń
    2. Pszenny napisalas. Myslisz ze pi scislej klkutygodniowej diecie bezglutynowej moge sprobowac maki zytniej, orkiszowej czy owsianej?

      Usuń
    3. to kwestia indywidualne i powinien o tym decydować lekarz,
      generalnie przy zespole aspergera dziecko powinno być bez glutenu pszennego bo działa w tej chorobie niekorzystnie, tak samo jak przy autyzmie i stwardnieniu rozsianym
      co do glutenu z innych zbóż powinien decydować lekarz na [odstawie obserwacji rodziców

      Usuń
  21. przecież są w propozycjach świeże owoce

    OdpowiedzUsuń
  22. genialnie że dałaś nam inspiracje a czy mogłabyś podać nam jeszcze chociaż pomysły na sniadania?

    OdpowiedzUsuń
  23. Uważam, że temat odżywiania dzieci powinien być wałkowany często. Moja córka poszła właśnie do pierwszej klasy. Z ciekawości zajrzałam, co też dobrego jest serwowane w sklepiku szkolnym i z ogromnym smutkiem i przerażeniem stwierdziłam, że nic dobrego tam nie ma. Dla niektórych to może być przesada, ale moim zdaniem powinna być jakaś ustawa, która określa, co może, a czego absolutnie nie powinno być w takim miejscu. U mnie są same słodycze, gazowane napoje. Moja córka na pytanie, co zdrowego mają w klepiku, odpowiedziaa "woda".
    Maja kończy lekcje zazwyczaj o 11 lub 12, więc do szkoły pakuję jej kanapkę z domowego chleba żytniego z łososiem lub plastrem żółtego. Do tego w malym pudełeczku zabiera orzechy lub jabłko. Póki co wszystko zjada i z tego, co opowiada, to inne dzieci też mają podobnie. Jej ulubiona koleżanka nosi codziennie do kanapki marchewki, pomidorki lub ogórki, wiec jakaś nadzieja, że ludzie mają na uwadze dobro dzieci, jest.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jecie razem w domu? Czy każdy osobno? Ja nie wiem jak to ogarnąć :) aha i jeszcze pytanie dotyczące słodyczy. Otóż czy twoje dzieci jedzą w ogóle jakies kupne slodkosci? A jak tak to co, ile i kiedy? Mamy z tym problem, proszę o radę :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki temu że ja pracuję w domu moja córka je po powrocie ze szkoły, często ja razem z nią, a jak nie jem z córką to jem z mężem i synem - to zależy jaki mam plan dnia i ma to też związek z tym kiedy ćwiczę i ile mam danego dnia pracy,
      mąż i syn jedzą po powrocie męża z pracy czyli po 17-tej
      tak, jedzą słodycze sklepowe ale mamy umowę że raz, góra dwa razy w tygodniu z tym że raz w tygodniu mogą "do oporu" a drugi raz coś małego
      z tym "do oporu" jest tak ze one sobie zaplanują co tam zjedzą a i tak szybko mają dość :)
      moja córka wie że na takie rzeczy jak chipsy czy cola ma pozwalane raz na jakiś czas i jak już kupuję to dużo i obje się jak bąk i ma dość na długo ;)
      u nas się taki system sprawdza, lepiej rzadziej ale na maxa niż codziennie po trochu

      Usuń
    2. Gosiu widze ze spore zainteresowanie tematem jak zorganizowac odzywianie dla calej rodziny. Czy moglabys przygotowac osobny post na ten temat? np takie przykladowe jadlospisy dla calej rodziny gdzie sa dorosli i małe dzieci. Ja mam trójkę dzieci: 6; 4,5 ; 2-latka i caly czas sie głowię jak zorganizować codzienne jadłospisy zeby wszystkim dogodzić. i mam zakodowane ze dzieci codziennie powinny jesc zupę i drugie, czyli tradycyjny obiad. Co Ty na to?

      Usuń
    3. Małgosiu już którys raz piszesz, że dzieciom lepiej dać słodycze " rzadziej a na maxa niż codziennie po trochu ". Mogłabyś wyjaśnić dlaczego tak? Dziekuję z góry

      Usuń
    4. organizm lepiej "poradzi sobie" ze zmasowanym atakiem słodkiego rzadziej niż codziennie po trochu, chodzi mikroflorę przewodu pokarmowego,
      "złe" bakterie które zasiedlają jelita będą się żywiły sacharozą i namnażały jak będą miały do niej codzienny dostęp, namnażające się złe bakterie stworzą przewagę nad tymi dobrymi co będzie skutkowało obniżeniem odporności i większej podatności na choroby

      Usuń
  25. a co zrobić jak dziecko unika warzyw jak ognia?? Z owocó to tez tylko jabłko, banan czasem gruszka??;/
    TYlko proszę nie piszcie ucz dziecko jedzenia warzyw-bo uczę non stop-ale cokolwiek na siłe konczy się wymiotami :( wiec proszę, daję do spróbowania i czasem działa ale nie zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zależy w jakim wieku ale tak czy siak trzeba stopniowo,
      chce jabłko, banana, gruszkę - nie je
      a warzywa w formie zup kremów ? próbowałaś ?
      jeśli dziecko lubi np. pomidorową dodaj do niej upieczoną paprykę (bez skóry) i zmiksuj
      najlepszą formą przemycania warzyw są właśnie zupy kremy
      można zrobić sos do pizzy na bazie papryki, cebuli, czosnku, na maxa zmiksowanej bazylii i marchewki z pomidorami - miksujesz ma maxa i dziecko nie wyczuje na pizzy
      wprowadzaj na tej zasadzie

      Usuń
    2. w zupach kremach to nie ma problemu-najgorzej takie surowe. Ma już 6 lat a opór w ogóle nie słabnie

      Usuń
    3. ja już pisałam, ale tu też wpiszę, bo sama "walczę" z trzyletnią córką która z warzyw toleruje ziemniaki. Ale zje każdą zmiksowaną zupke o ile dodam do niej kilka kawałeczków ziemniaka, do pulpetów mozna włożyć wszystko na prawdę wszystko! ja dorzucam paprykę, pieczarki, cebulkę, koperek szczypiorek pietruszkę, pora, seler no na prawdę wszystko. Kiedyś klopsy czy pulpety to dla mnie było tłuste jedzenie upaćkane w sosie dziś wiem, że tam jest mnóstwo zdrowych dodatków. no i jajecznica to też moje ostatnie odkrycie. można dać wszystkie warzywa :)

      Usuń
  26. A co sądzi Pani o chlebie czysto ziarnistym? Ile kromek dziennie można go zjeść?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest mega zdrowy ale też kaloryczny, myślę że 2 kromki będzie ok

      Usuń
  27. na weekend będę piekła ciasteczka owsiane i muffinki bazyliowe- składniki zakupione-ślinka mi cieknie na samą myśl. Dziękuje pani Małgosiu za super propozycje

    OdpowiedzUsuń
  28. Małgosiu, a pomysły na wzmocnienie odporności u dzieci? Szczególnie po przebytej grypie jelitowej?Koktajle, które proponujesz w akcji regeneracja nie przejda :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. temat jest obszerny, będę o tym pisała niebawem też w kontekście przesilenia jesiennego

      Usuń
  29. Super,czekam z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
  30. Gosiu mam pytanie proszę o odpowiedz. Czy skoro mam zalecenia od lekarza brać DHA to zamiast kupolywac DHA które jest drogie mogę kupić kapsułki omega3 czy tego DHA będzie tam za mało? Słyszałam, ze olej rzepakowy zawiera dużo omega3 ale nie mam go jak wcisnąć do codziennego menu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DHA jest w Omega 3, jedz omega 3
      kupuj awokado, migdały, z oleju rzepakowego rób winegrety do sałatek i dodawaj do pesto i smaruj nim kanapki, jedz tłus czyli łosoś, makrela,

      Usuń
    2. dziękuję)

      Usuń
  31. bardzo fajny blog- dodam do ulubionych :)
    a wracając do tematu- u nas sprawdzają się gryczane naleśniki- zawijam z dżemem z dzikiej róży w rulonik i hops do pudełka, syn uwielbia :)

    OdpowiedzUsuń