czwartek, 6 listopada 2014

Zasady warzywno - owocowej diety Ewy Dąbrowskiej



Naturą człowieka nie jest obżarstwo i jedzenie ponad miarę. Głodówki i jakiekolwiek ograniczenia nie są popularne, zwłaszcza w środowisku lekarskim.
Nie ma się czemu dziwić ponieważ zwykłe racjonalne żywienie, czy medycyna niekonwencjonalna na ustach wielu lekarzy wywołuje sarkastyczny uśmiech. Zaufaliśmy chemii. W świadomości wielu ludzi (a wiem to od znajomych lekarzy) lekarz który nie przepisze tabletek, a każe zmienić jedzenie nie jest lekarzem. No bo cóż to za lekarz co każe jeść inaczej, a leków nie daje, "po co mu były te studia".  Ludzie nie dostrzegają związku przyczynowo skutkowego między jedzeniem, a rozwojem chorób. Według Światowej Organizacji Zdrowia 70 % chorób jest skutkiem nieprawidłowego żywienia. Jedzenie przetworzone, rafinowane, pozbawione naturalnych, biologicznie czynnych wartości nie tylko nie dostarcza nam niezbędnych witamin i minerałów, ale prowadzi do powstawania wolnych rodników i w konsekwencji degradacji ustroju.


Dr Ewa Dąbrowska jest jednym z niewielu lekarzy którzy propagują leczenie postem, a nawet głodówkami. Ograniczenie spożywania pokarmu z zewnątrz zmusza ustrój do tzw. żywienia endogennego (wewnętrznego). To jest kwestia bezsprzeczna i o tym wie każdy, kto choć trochę interesuje się szeroko pojętym tematem żywienia człowieka. Nie ma pokarmu z zewnątrz - zjadamy się od środka.
Aby utrzymać prawidłowy skład krwi i podtrzymać funkcje życiowe organizm żywi się wewnętrznie, przy czym zachowana zostaje hierarchia ważności. Najpierw wydala nadmiar wody (ustępują obrzęki), następnie zjada zapasy i złogi, stare, zwyrodniałe komórki, nacieki z tłuszczu, sacharozy, ogniska zapalne etc. Bardzo często siedliskiem złogów kwasu moczowego i zwyrodniałych tkanek są stawy. Na artrozę cierpi dziś coraz więcej osób, także bardzo młodych. W ubiegłym tygodniu pisałam dietę dla 24 letniej dziewczyny chorej na zwyrodnienie stawów. 
Efektem żywienia wewnętrznego jest regeneracja komórek, poprawa odporności, ustępowanie stanów zapalnych, cofanie się chorób zwyrodnieniowych, przykurczów, łuszczycy, troficznych przebarwień skóry.
Krew oczyszcza się z kompleksów immunologicznych, co potwierdzają badania. Nadmiar kompleksów blokuje komórki immunologiczne w taki sposób, że nie rozpoznają ani bakterii, ani własnych zwyrodniałych komórek. Stąd infekcje i przewlekły charakter chorób.
Praktyka dr Ewy Dąbrowskiej i efekty jej diety są zaskakujące i momentami aż trudno w nie uwierzyć. 
Twarde dowody w postaci pacjentów Pani doktor nie pozostawiają jednak miejsca na wątpliwości co do skuteczności ten metody.

Dr Ewa Dąbrowska mimo spektakularnych efektów jej metody jest spychana na medyczny margines.
Po napisaniu książki Rewitalizacja i długowieczność w wydawnictwie lekarskim zażądano usunięcia dwóch rozdziałów o leczeniu głodem. W rezultacie książka ukazała się w poznańskim wydawnictwie Różdżkarz, a książka Głodówka jako metoda leczenia w bydgoskim Towarzystwie Radiestezyjnym.
Środowisko medyczne odcina się od proponowanej (i potwierdzonej twardymi dowodami) przez Panią doktor metody.

Proponowana przez Panią doktor metoda nie jest metodą do stosowania samodzielnie w domu.

Kilkutygodniowe głodówki, czy okresy diety półgłodówkowej powinny odbywać się pod kontrolą lekarza i poprzedzone szeregiem badań.
Przeciwwskazaniem do stosowania głodówek są min. choroby wyniszczające, wrodzone, nowotwory złośliwe, gruźlica, nadczynność i niedoczynność tarczycy, hashimoto, niedoczynność nadnerczy, porfiria, depresja oraz dzieci i młodzież w okresie dojrzewania.

Kilkutygodniowa dieta owocowo warzywna najlepsze efekty terapeutyczne daje po 6 tygodniach.
Ma charakter leczniczej głodówki. Dostarcza enzymów, mikroelementów, witamin, alkalizuje i odtruwa, wzmacnia własne samoleczące mechanizmy, przywraca równowagę.

Co spożywamy:
* marchew, buraki, seler, rzodkiew, pietruszkę, chrzan, kapustę, kalafiory, cebulę, pory, ogórki, zwłaszcza kiszone, dynię, sałatę, pomidory, paprykę, z owoców jabłka, grejpfruty, cytryny.
Surowe warzywa spożywamy w postaci surówek i soków. Gotowane w postaci duszonej lub zup na wodzie, bez tłuszczu.
Ilość pokarmów jest dowolna. 

Nie spożywamy:
* zbóż, orzechów, ziemniaków, strączków, chleba, mleka, olejów, mięsa, słodkich owoców typu gruszka, melon, winogrona.
Wspomniane produkty są zbyt odżywcze. Jeśli dodamy je do diety choćby w małej ilości, będą hamowały procesy spalania złogów. Żywienie wewnętrzne zostanie zahamowane.
Nie pijemy herbaty, kawy, alkoholu. Nie palimy papierosów.

Adresy ośrodków stosujących dietę Dr Ewy Dąbrowskiej znajdziecie na stronie internetowej Pani doktor.

O dietę dr Ewy Dąbrowskiej byłam już pytana wiele razy i w mailach i w komentarzach pod postami. 
Jest to dieta z cyklu "nie róbcie tego w domu" i przeprowadzona samodzielnie bez konsultacji z lekarzem może przynieść więcej szkody niż pożytku. Dlatego bałam się o niej pisać, aby nikogo nie zachęcić.
Odradzam stanowczo i niech nikomu nie przyjdzie do głowy stosować ją samodzielnie.
To co mogę polecić to weekendowe oczyszczanie.

Szczegółowo o zasadach diety dr Ewy Dąbrowskiej napiszę w kolejnej odsłonie. 
Będę też testowała na sobie weekendowe oczyszczanie na zasadach diety dr Ewy Dąbrowskiej w weekend 22/23 listopada.
W przyszłym tygodniu przedstawię weekendowy jadłospis i opowiem dlaczego chcę przetestować na sobie tę metodę i czemu ma służyć. 

100 komentarzy:

  1. Ta dieta się sprawdza :) Wiem bo próbowałam. W mojej okolicy jest Pensjonat, który posiada kuchnię opartą właśnie na tej diecie owocowo-warzywnej dr Dąbrowskiej. Zamawiałam tam obiady, ponieważ ta dieta jest czaso i pracochłonna a w ten sposób było mi łatwiej. Surówki i kwas z buraków robiłam sama :) Dietę najlepiej przeprowadza się w okresie letnim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Letni okres jest o wiele lepszy ponieważ jest więcej warzyw i owoców
      W te wakacje byłam na 2 tygodniowych wczasach na tej diecie, jadąc tam nie wyobrażałam sobie dnia bez mięsa chleba i innych dobroci. Ale udało się, na początku rzeczywiście było trudno, niektórzy mieli migreny (ja na szczęście nie) jednak z czasem marcheweczka smakowała jak schabowy:) itd.
      Plusem był fakt że to nie ja nie musiałam myśleć co ugotować bo dostawałam gotowe zestawy. Do tego czas mieliśmy zorganizowany tak, ze nawet człowiek nie mógł myśleć o jedzeniu.
      Ważna rolę odgrywa woda w pierwszych dniach piłam 3-4 litry + herbatki ziołowe i owocowe, moja skóra była jak u niemowlaka.
      Zrzuciłam 4kg (takie było moje założenie ok 5 kg) ale istotniejsze jest to że w brzuchu tali nogach straciłam po 4-5 cm.

      Jeden minus jest taki że przejście na normalne jedzenie wymaga rozwagi.

      Pozdrawiam i polecam dietę ale oczywiście w umiarze.

      Usuń
  2. polecam rekolekcje z postem Daniela wg p doktor Dabrowskiej u Pallotynów w Konstancinie http://www.postdaniela.pl/ dr Ewe znam osobiscie od 1998 roku i bardzo mi pomogła. Powodzenia w głodówkach i oczyszczaniu!

    OdpowiedzUsuń
  3. We wczorajszym komentarzu napisałaś, że odniesiesz się do diety dr Dąbrowskiej. Pomyślałam sobie w tym momencie, że pewnie będziesz ją odradzać im nie myliłam się (mimo że odradzasz ją do testowania samodzielnie). Jak usłyszałam o tej diecie, poczytałam trochę i zdecydowanie nie wyobrażam sobie, abym mogła ją stosować. Nie najadam się samymi warzywami czy owocami na długo, po około godzinie od spożycia znowu czuję głód, muszę zatem dodać chociaż trochę węglowodanów, białka z innych produktów. Ale czekam niecierpliwie na relację z twojego doświadczenia. Pozdrawiam. Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dr Ewa Dąbrowska poleca krótkie posty, raz, dwa razy w tygodniu lub weekendowe oczyszczania. Ja planuję przetestować to na sobie.

      Usuń
    2. Krótkie posty raz, dwa razy w tygodniu lub weekendowe oczyszczania - tzn. tydzień w tydzień??

      Usuń
  4. Małgosiu, bardzo się cieszę, że poruszyłaś ten temat!. Proszę,abyś sprawdziła informację nt przeciwwskazań do diety dla osób chorych na niedoczynność, hashimoto i porfirię ( nie wiem jak z niedoczynnością nadnerczy ), byłam na wykładzie u dr Dabrowskiej, tam były opisywane przypadki, gdzie osoby zostały wyleczone z tych chorób lub znacznie zmniejszyły się ich objawy.pozdrawiam,Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. informacje o przeciwwskazaniach które wymieniłam znajdują się w książce " Ciało i ducha ratować żywieniem" dr Ewy Dąbrowskiej

      Usuń
    2. Znalazłam ten fragment;"Istnieje jednakże niewielka grupa osób, które nie powinny stosować terapii postnych. Do nich należą chorzy na choroby wrodzone, gruźlicę, nadczynność tarczycy , niedoczynność nadnerczy , ostrą porfirię, depresję, wyniszczenie organizmu, a także dzieci i młodzież przed okresem dojrzewania." Drążę temat, bo moja mama ma niedoczynność tarczycy, a chciałabym, aby spróbowała wprowadzić dietę.

      Usuń
    3. Ale hashimoto to nie nadczynnosc tarczycy, to stan zapalny tarczycy, ktory moze sie objawiać niedoczynnością lub nadczynnością. Na oficjalnej stronie dr Dąbrowskiej zaleca ona tą dietę przy Hashimoto

      Usuń
    4. Nadczynnosc tarczycy jest przeciwskazaniem owszem ale nie niedoczynnosc ( w tym typu autoimmunologicznego czyli Hashimoto).

      Mozna to sprawdzic zarowno na oficjalnej stronie Pani Doktor jak i we wspomnianej ksiazce. W tej ksiazce jest takze JEDYNIE nadczynnosc tarczycy wymieniona, a nie niedoczynnosc.

      Usuń
  5. Hmm a takie krótkie posty można robić samemu?

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak jak we wszystkim tak i w odchudzaniu nalezy zachowac umiar. Problem polega na tym, że nie każdy to portafi. Dobrze, że napisałaś

    OdpowiedzUsuń
  7. W życiu nie wyobrazam sobie nie jesc orzechów, zbóż.. Uwazam, ze moja dieta jest calkiem zdrowa i te dwa produkty z pewnością zawierają sie w tym.

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama nigdy nie podjęłam tej diety, ale znam przypadek człowieka mieszkającego w stanach, który źle się czuł przez jakiś czas, poszedł do lekarza i okazało sie, że to (nie pamietam dokładnie diagnozy) problemy z jelitem grubym, czekała go operacja. Przyjechał do Polski, na Kaszuby do ośrodka dr. Dabrowskiej na 6 tygodni. Po tej diecie poprawiły mu sie wyniki badań, schudł, samopoczucie 100% lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja kolezanka po 6 tyg RZETELNIE prezprowadzonej diety dr Dabrowskiej zaszla w ciaze a starala sie dlugie lata o dziecko :)
    Ja juz od po roku szykuje sie na ta diete ale boje sie glodu :( ktory przy pierwszych 3 dniach jest podobno straszny do tego dochodza makabryczne bole glowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy reaguje na taki post inaczej. Nie wszyscy cierpią na bóle głowy- ja nie miałam. Najgorsze są dwa trzy dni z uczuciem głodu. Potem głód zupełnie zanika!

      Usuń
  10. Wiele ciekawych informacji :) Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja mama i jej znajomi regularnie jeździli na oczyszczanie tą metodą pod okiem Dąbrowskiej. Wszystko fajnie, wszyscy byli zadowoleni, aż pewnego dnia znajomy trafił w trakcie tej diety do szpitala-diagnoza była taka, że przez długotrwałe połączenie zielonej herbaty i warzyw wytworzył się jakiś związek toksyczny, który zniszczył niemal całą wątrobę, w tej chwili niewiadomo czy osoba ta w ogóle przeżyje. W domu cały czas trwają rozmowy 'czy to możliwe, że to naprawdę dieta przyczyniła się do takiego stanu(jak mówią lekarze) czy jednak zbieg okoliczności?' 'czy jechać tam znowu?'. Gosiu, jestem ciekawa co o tym myślisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wolno pić herbat przy tej diecie

      Usuń
    2. Wolno pić owocowe.

      Usuń
    3. ale w ośrodku który ona prowadzi dają różne herbaty zieloną też i nikt z osób chodzących na wykłady z nią nie słyszał o tym-bo by przecież wtedy jej nie pili, czy ta zasada jest w książce? może pani dr nawet nie wie, że w jej ośrodku podają taką herbatę? swoją drogą zastanawia mnie ta metoda leczenia, tyle się mówi o tym, że głodówki nie są dobre, a przecież podczas takiego oczyszczania nie dostarczamy wszystkich potrzebnych składników naszemu organizmowi, zapewne nasz metabolizm głupieje. Może głodówka pomaga bo są wyeliminowane produkty których niektóre osoby nie tolerują i dlatego lepiej się czują? Może wystarczyłoby zrobić testy na nietolerancje i odżywiać się zdrowo eliminując tylko niektóre produkty a nie nagle jeść same surówki . Kiedyś byłam ogromną zwolenniczką pani dr ale szczerze mówiąc od kiedy czytam Twojego bloga zaczęłam myśleć, że te wszystkie wymyślne diety monotematyczne przynoszą więcej szkód niż pożytku (choć wierzę że większość z tych diet może na początku dobrze dziłać i przynościć jakieś korzysci to i tak najlepiej po prostu zdrowo i mądrze jeść), teraz zgłupiałam

      Usuń
    4. wolno pic herbaty owocowe naturalne i ziolowe. Zielona tez ale nie przesadzac, bo wtedy dzieje sie tak jak w przypadku tego pana.
      Glodowke tez mozna samemu przeprowadzac. Nawet Dabrowska o tym mowi, ze po dwoch tygodniach w osrodku mozna ja samodzielnie kontynuowac w domu.
      Ja robilam diete 5 tygodniu w zeszlym roku. Wyeczylam niedoczynnosc tarczycy i Hashimoto, poprawilam zelazo o 100% i ogolne wyniki.
      Treaz jestem na krotkim detoksie 1-2 tygodnie, aby oczyscic organizm z toksyn, ktore u kazdego z nas sie gromadza. Na codzien jestem weganka.

      Usuń
    5. Po pierwsze na diecie dr dabrowskiej nie je sie samych surowek :)

      Poza tym owszem wspomniane zdrowe zywienie z eliminacja nietolerowanych produktow to jak najabrdziej podstawa i Pani doktor tez przede wszystkim je zaleca.

      Pol post stosuje sie tylko czasami i w celu leczenia, a na stale wlasnie zdrowe odzywianie.

      Co do drugiego tematu "dlugotrwale polaczenie zielonej herbaty i warzyw" ???

      Po pierwsze na diecie jest sie maksymalnie 6 tygodni za jednym razem. W domu przeciez ludzie pija herbate zielona latami... i tez jedza warzywa.

      Jakos nie chce mi sie wierzyc, ze pare tygodni samych warzyw i ew. pare slabych herbat dziennie wykonczylo komus watrobe.

      No chyba, ze mial z nia jakis inny powazny problem.

      Usuń
  12. Byłam na tej diecie przez 2 tygodnie (nie doczytałam nigdzie, że nie można stosować jej samodzielnie). Jestem ogólnie osobą zdrową, oczyszczałam już wcześniej organizm, więc dieta nie spowodowała u mnie żadnych dolegliwości, dobrze się czułam, schudłam 4 kg (nie chudnięcie było moim celem, jednak jest to miły efekt uboczny). Jest to trudna dieta, trzeba przygotować się do niej psychicznie, mieć silną motywację. Fajnie, że o niej napisałaś, może to czas na powtórkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez stosowalam tę dietę juz 3 razy. Nie polecam stosowac jej w zimie, bo jest przy niej potwornie zimno- piłam wode z imbirem , ale słabo pomagało. Polecam wiosna i latem, w czasie upału- nie czułam goraca. Ale w zimie zamarzalbym. Co ciekawe zaobserwowałam - a robiłam ja w lecie- nie gryzly mnie komary, a innych moich domowników tak. Myslałam ze to zbieg okolicznosci, ale przy drugiej bylo podobnie.
      anna

      Usuń
    2. Zgadzam się z przedmówczynią - wszelkie diety oczyszczające i odchudzające powinno się przeprowadzać wiosną. Wielu autorów zajmujących się zdrowym żywieniem i medycyną naturalną o tym pisze.

      Usuń
    3. Faktycznie, zimno jest na diecie

      Usuń
    4. Jestem na tej diecie już 2,5 tygodnia. Jedyny negatywy objaw to ciągle uczucie zimna!!! Redukcja wagi spora, samopoczucie doskonałe, uczucie głodu do zniesienia i spora monotonia posiłków. Dodam tylko, że samodzielnie prowadzę dietę - bez konsultacji lekarskiej. Planuję 3 tygodnie, więc za 3 dni kończę.

      Usuń
  13. Małgosiu, jak przeprowadzić tę dietę pod nadzorem lekarza? Dlaczego odradzasz ją stanowczo do przeprowadzenia samemu?. M

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja siostra przeprowadzala glodowke pod kontrola naturoterapeutki, specjalizujacej sie w glodowkach. Byl to kurs "po kosztach", w grupie kilkuosobowej. W poczatkowym etapie wazna jest pomoc w intensywnym oczyszczaniu sie z uwolnionych w organizmie toksyn. Codziene lewatywy sa koniecznie, do tego wywar z alg. Dlugosc glodowki byla zalezna od samopoczucia osoby, kazdy mogl indywidualnie zdecydowac, jak dlugo bedzie trwala. Przewidziane minimum - tydzien. Moja siostra (uregulowana niedoczynnosc tarczycy, nadwaga: 83 przy wzroscie 170) wytrzymala prawie 3 tygodnie i czula sie wspaniale. Zadnych boli glowy, niemocy czy spadku energii i formy, Wrecz odwrotnie byla wulkanem energii (jest normalny sta okreslilabym raczej jako lekko ociezaly). Poczatkowym powodem dla ktorego zdecydowala sie rozpoczac glodowke byla utrata wagi. Po tygodniu przestala sie wazyc, nie bylo to wazne. Jej samopoczucie poprawilo sie na tyle, ze to samo w sobie stalo sie nagroda. Bardzo waznym elementem oczyszczanja bylo plukanie jelita. Dosyc kosztowny zabieg, ale potrzebny. Jeszcze po 14 dniach postu z jelita wydostawaly sie resztki kalu, ktory lataki zalega w zaulkach jelit. Dla zaciekawionych: w ciagu tych 3 tygodniu schudla 9 kg. Po wszystkim przyznala ze w zyciu nie zdecydowalaby sie na glodowke bez przewodnika. Regularne spotkanja w grupie plus wsparcie naturoterapeutki, ktora 24 h na dobe byka dostepna telefonicznie w razie pytan czy watpliwosci umacnialy ja w postanowieniu i pozwalalo przetrwac gorsze chwile.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płukanie jelit może wyrządzić bardzo wiele szkód, głównie mikroflorze. Często jest bardzo zachwalane, a nikt nie mówi potencjalnym pacjentom o zagrożeniach czy przeciwskazaniach...

      Usuń
    2. też obawiałabym się płukania jelit z uwagi na degenerację flory bakteryjnej,

      Usuń
    3. Obawiam się, że zostanę za moment zakrzyczana, ale nie mogę pozostać obojętna na treści, od których włos się na głowie jeży! Jestem lekarzem i uczulam, że postępując wedle informacji wyczytanych u "wujka/dr Google" bez choćby podstawowej wiedzy o fizjologii i patofizjologii ludzkiego organizmu można sobie wyrządzić ogromną krzywdę! Płukanie jelit? Lewatywy? Ludzie, poczytajcie, w jaki sposób organizm wydala toksyny i nie róbcie sobie krzywdy nabijając kabzę przy okazji różnej maści naciągaczom, którzy obiecują cuda wianki, bylebyście tylko zostawili u nich pokaźną sumę. Codziennie spędzam bardzo dużo czasu tłumacząc moim pacjentom, że otyłość jest często ich podstawową lub wręcz jedyną chorobą i że nie ma na to pigułki, a jednie zmiana stylu życia, co ludziom oczywiście nie mieści się z głowie. Jak to - męczę się przecież "od serca", a nie od tego, że tłuszcz wylewa mi się bokami - taka jest zazwyczaj reakcja. Twarde dowody? Z definicji: wyniki wieloośrodkowych, randomizowanych badań, w których wykazano istotny statystycznie spadek śmiertelności w odniesieniu do jakiejś formy terapii. Proszę mi wybaczyć, ale przykłady kilku pacjentów, którym się coś tam poprawiło, to żaden dowód.

      Usuń
    4. Jeśli ktoś przechodzi terapię leczniczą (a nie dietę odchudzająca) np. dr Ewy Dąbrowskiej/pół głodówek, głodówek, kumulacja toksyn we krwi jest o wiele większa, dlatego pomocne podczas terapii są płukania jelit kawą. A co z terapią Gersona? .. M

      Usuń
  15. Ja jestem n gotowaniu wg pięciu przemian jest to b wymagajace gotowanie ale naprawdę rozsądne, może na ten temat porozmawiamy i wymieniamy spostrzeżenia

    OdpowiedzUsuń
  16. Gosiu, mam kilka pytań do Ciebie.

    Po pierwsze: jestem studentką + pracuję, nie mam zazwyczaj czasu żeby gotować wielkie potrawy. Zdarza się że potrzebuję czegoś na szybko. Problemem jest bulion, baza na zupy. Nie ejstem w stanie ugotowac i zamrozić, poniewaz mam małą lodówkę i zamrażalnik w którym mieści się "wódka i trzy bułki". Zazwyczaj trzymam tam paczkę mrożonych warzyw lub owoców i pokrojony chleb. Na wcisk. Do lodówki nie wejdzie też jeden z moich większych garnków, który używam do kremów, a i tak jest spokojnie o połowę mniejszy niż Twój do zup. Tak więc nie jestem w stanie gotować często na "zapas", ale chciałam spróbować z samorobnymi kostkami do zup. Gdzieś u Ciebie w komentarzach wyczytałam taki pomysł, ale nie wiem gdzie i jak się za to zabrać.
    Masz jakiś pomysł?

    Drugą sprawą jest to, że potrzebowałabym od czasu do czasu "oczyszczenia". Dieta, którą tu zamieściłaś jednak wydaje się być dla mnie zbyt radykalna, nie ufam głodówkom, jestem im całkowicie przeciwna. Być może kiedyś wypróbuję metodę samych warzyw i owoców, ale obecnie tryb zycia mi to uniemożliwia (nie wezmę na uczelnię drugiej torby warzyw i owoców, w weekendy pracuję).
    Jakie produkty/zestawy mogłabym włączyć, żeby pozbyć się toksyn z organizmu, oczyścić go? Chodzi mi o krótkie akcje - np. dzienne, a nie długofalowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niedługo będę robić oczyszczanie weekendowe - napiszę o tym w przyszłym tygodniu

      Usuń
    2. Zupy i niektóre dania można zawekować :)

      Usuń
    3. a jak dlugo wytrzyma yawekowana zupa? np pomidorowa?

      Usuń
  17. Można też wysłuchać wykładów pani doktor Dąbrowskiej na youtube. Bardzo ciekawe:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czekam z niecierpliwością na wpis o tej diecie.
    Mogłabyś napisać coś o diecie przy zespole policystycznych jajników?

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawy ,a czy slyszalas Malgosiu o ksiazce "you are what you eat"Dr Gillian Mckeith?tam tez jest przepis na tzw diete oczyszczajaca,bardzo ciekawa ksiazka,polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie spodziewałam się, że osoba o takiej wiedzy jak Ty będzie popierać głodówki. Jak odniesiesz się w takim razie do tego, że jeśli normalnie zdrowo odżywiający się człowiek przejdzie na dietę owocowo-warzywną i odczuwa wtedy zawroty głowy, ma omdlenia? To jest leczenie według Ciebie? Gdzie tutaj pełnowartościowe białko, które jest materiałem budulcowym komórek i jest nam potrzebne CODZIENNIE?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zrozumiałaś sensu mojej wypowiedzi w poście. Przeczytaj raz jeszcze.
      Głodówki nie są sposobem odżywiania, nie są sposobem na życie.
      Niosą za sobą cel terapeutyczny i mogą być stosowane OKRESOWO.
      Wielu poważnie chorym osobom taka okresowa głodówka pomogła właśnie dlatego że organizm "zjada złogi" i to jest kwestia bezdyskusyjna.
      Ale co też napisałam w tekście, nie wolno stosować takich głodówek w domu, samodzielnie bo wyrządzą dużo szkody. Taką głodówkę można odbyć tylko pod kontrolą lekarza po uprzednich badaniach. Są specjalne ośrodki które leczą tą metodą.
      Głodówka to jeden ze sposobów leczenia i czy ktoś to akceptuje czy nie są efekty takich diet. I nie są to diety odchudzające broń Boże.
      A ból głowy jest spowodowany oczyszczaniem, uruchamianiem wydalania złogów.
      Nie widzę powodu dla którego miałabym nie napisać o czymś co jest, funkcjonuje i sprawdza się w leczeniu wielu chorób. Dr Ewa Dąbrowska ma na to twarde dowody.

      Usuń
    2. Małgosiu, osobie,która nigdy nie słyszała o efektach lecznicznych głodówek, temat jest ciężki do zrozumienia...
      Gabi M.. proponuję przeczytać książkę, obejrzeć filmy na YT ,a jeśli ktoś ma możliwość pojechać na wykład z dr Ewą Dąbrowską..Magda

      Usuń
    3. Jestem po 5 tygodniach diety. Jeszcze szósty przede mną. Jeden tydzień byłam w ośrodku. Doktor zaproponowała mi 6 tygodni. Nic nie mówiła, że sama nie mogę tego kontynuować. Mam Hashimoto i niezróżnicowaną chorobę tkanki łącznej. Miałam wieczne omdlenia, zasłabnięcia, zawroty głowy. Brałam Arechin i Eutyrox 75. W ciągu tych 5 tygodni, ani razu nie zasłabłam. Mam mnóstwo energii, czuję się świetnie. Nie biorę Arechiny, a Eutyrox w tej chwili pod kontrolą lekarza 12,5. Wszyscy dokoła nie mogą się nadziwić jak świetnie funkcjonuję. Z problemów - pierwsze 3 dni bolała mnie głowa. I to wszystko.

      Usuń
  21. Z innej beczki Malgosiu:kiedy najszybciej mogę wykorzystać zakwas na chleb? Robię już trzeci dzień i ładnie rośnie aż mam już ponad połowę dużej miski takiej z ikei. I jeśli mogę już ruszać to wykorzystać cały czy tylko pojemnośc słoika litrowego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak Ci ładnie urósł po 3 dniach możesz już upiec chleb - użyj pojemność litrowego słoika

      Usuń
  22. A jak się do tego odnosi katabolizm mięśniowy? Bez wątpienia organizm będzie również zjadał mięśnie. Spotyka się ostatnio osoby stosujące tą dietę na własną rękę w celach odchudzających. A przecież duża część wagi to woda, wcześniej wapomniane złogi i również mięśnie. Po zakończeniu diety mamy przez katabolizm znacznie obniżony metabolizm. Niestety wiele osób nie rozumie że to dieta terapeutyczna a nie odchudzająca. Szukamy dróg na skróty a nietędy droga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście procesy kataboliczne zachodzą i na tym to ma polegać. Inaczej nie zjemy złogów. Katabolizm jest tu podstawą działania tej metody. Ale powtórzę raz jeszcze. ta dieta to dieta terapeutyczna a nie odchudzająca. Wracając do tematu, oprócz tego polecą mięśnie, zgadza się ale dla osoby chorej, mającej np. zwyrodnienia, zwapnienia ważne jest aby organizm zmetabolizował te złogi. Mięśnie się odbuduje po kuracji, ale ważny jest efekt terapeutyczny.
      Po zakończeniu diety przechodzi się na dietę lekkostrawną stopniowo, a alej na żywienie podstawowe.

      Usuń
  23. Małgosiu codziennie zaglądam na Twojego bloga ..jestes dla mnie wyrocznią..korzystam z tygodniowych jadłospisów oczywiście jak mam cos w lodowce to wykorzystuję żeby nie zmarnować...głodówki tez nie sa mi obce ..proszę popatrz swoim fachowym okiem na dobra dietę dla tych których nękają grzybice..pisałaś cos nicoś..ale taki szeeroki wpis dla nas ..

    OdpowiedzUsuń
  24. Małgosiu, pisałam już pod przepisem na tortillę, niestety teraz sprawdzam a mój post się nie dodał :-( Chciałabym zapytać Ciebie co sądzisz o problemie żywienia dzieci w przedszkolu i co mogłabym z tym zrobić.. Mój 4-letni synek uczęszcza do przedszkola i niestety ale zauważyłam, że codziennie dawkowany jest dzieciom na podwieczorek cukier np. kupne słodkie bułki często oblane lukrem, ciasteczka + kawałek owocu, kupne owocowe jogurciki, szczególnie takie z drażami itp... czyli wszystko co bezwartościowe, mieści się w granicy 1zł i co chętnie jedzą dzieci... Z tego co wiem w przedszkolu nie pracuje żaden dietetyk a jadłospis ustala chyba kierownik gospodarczy - Pani w rozmiarze XXL która z pewnością nie ma zielonego pojęcia na temat zdrowego żywienia... Nie bardzo wiem czy mogłabym coś z tym zrobić, do kogo się zwrócić... niepotrzebnie przyzwyczajają dzieci do takich rzeczy, raz na jakiś czas ok ale codziennie? :-( a to, co dostanie dziecko w przedszkolu rodzic przecież nie zabierze, nie zabroni, ustalenie jakiegoś indywidualnego żywienia to moim zdaniem też nie rozwiązanie bo dziecko będzie czuło się wyobcowane.. A po takim 'podwieczorku' o godz. 14:30 moje dziecko już nic nie chce jeść w domu konstruktywnego.. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ten sam problem przez 4 lata przedszkola mojej córki, i 2 lata przedszkola syna.
      Firma cateringowa która obsługiwała przedszkole (prywatne) była dziwnym sposobem "przyspawana" do placówki i żadnymi sposobami nie dało się jej zmienić.
      Było dokładnie to co Ty mówisz - ciastka, lukry, kisiele, bułki słodkie. Nie było możliwości ustalania diet indywidualnych np. dla dziecka bezmlecznego.
      Od tego roku zmieniła się dyrekcja i jest nowa firma. Jadłospis ustala dietetyk i są indywidualne posiłki dla dzieci z alergiami.
      Jak widać można.
      Niestety nie ma odgórnych regulacji więc wszystko zależy od determinacji rodziców i chęci dyrekcji, niestety.

      Usuń
  25. Dzień Dobry
    Również i w moim przypadku dieta bardzo pomogła. Prowadził ją lekarz. Zwróciłam się do Doktora na zabiegi akupunktury, i to on zaproponował w zasadzie tą głodówkę. Tak bardzo dokuczało mi zdrowie, że postanowiłam spróbować. Prze 3 tygodnie moim pożywieniem były wyłącznie surowe warzywa. Śniadanie, obiad , kolacja. Do tego wybrane owoce. Herbata wyłącznie owocowa (np. żurawina), woda. Wszystko bez soli, oliwy. Codziennie koniecznie coś kiszonego. Przyprawy to czosnek, sok z cytryny. Przez tydzień przyzwyczajałam organizm do tej diety. Musiałam również zrobić badania. W trakcie diety brałam zalecone suplementy np. witaminy z grupy B. Codziennie miałam zabieg akupunktury. Po zakończeniu diety, przez kolejny tydzień - zgodnie z zaleceniem lekarza dodawałam białko czy węgle. Kurację przeprowadziłam w czerwcu…. Było łatwiej.
    Następnie żywienie wg zasady : lato 70% warzyw, owoców – 30% reszta; zima 50% na 50%. I starać się nie łączyć węgli z białkiem.
    Nie było łatwo, ale nie chodziłam też głodna. Do pracy na 7 zabierałam surówkę na śniadanie – do syta, potem kalarepkę , kiwi . Problemem było raczej wymyślanie i urozmaicenie niż głód. Normalnie prowadziłam dom, gotowałam mięsko dla męża i dziecka. Ja warzywa. Kompletnie odeszła mi ochota na słodkie. Ból głowy pojawił się na początku , ale potem…. To tylko same zalety. Niesamowity przypływ energii, ciągle mi się coś chciało robić, działać. Ciśnienie pięknie się wyrównało, spałam cudownie. No i schudłam . Doktor mówił że zjadłam sama siebie, to co chore też. Wróciłam do wagi młodej mnie . Wyjątkowo dobrze się czułam, psychicznie i fizycznie. Wracając do normalnego odżywiania nie mogłam przytyć , a chciałam choć 3 kilo , bo ważyłam 50 przy 163cm.
    Minęło już 5 lat, z biegiem czasu wróciły stare nawyki , waga 58, dużo mniej warzyw surowych, więcej mięska, chemicznych słodkości …. i energia nie ta. Ospała, ociężała, poranne obrzęki.
    Wnioski nasuwają się same i jestem święcie przekonana że jesteś tym co jesz.
    Pozdrawiam.

    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  26. Czekamy na post o weekendowym oczyszczaniu:) Baaardzo jestem ciekawa co o tym napiszesz:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Małgosiu, po co dodatkowo się oczyszczać, jeśli jesz regularnie amarantus (skwalen)? Czy takie, nawet kilkudniowe mini-głodówki czy kilkudniowe oczyszczanie nie rozwala/spowalnia metabolizmu??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 dniowe nie spowolnią - robię to z ciekawości, jak się będę czuła, czy zauważę jakieś pozytywne różnice, nie wiem, cera mi się wygładzi ;)
      Mój mąż też jest chętny ;)

      Usuń
  28. W jakim celu będziesz przeprowadzała to oczyszczanie? Jako osoba zdrowa i bardzo zdrowo odżywiająca się - w celach odchudzających?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywiam się zdrowo od bardzo dłuuuugiego czasu. Myślę że żadnych złogów nie powinnam mieć, dobrze się czuję, wyniki badań mam idealne.
      Oczyszczanie 2 dniowe na sokach i warzywach będę stosowała z czystej ciekawości.
      Jestem ciekawa jak się będę czuła, czy lepiej po zakończeniu.

      Usuń
  29. W ubiegłym roku kolega z pracy stosował samodzielnie dietę wg książek dr Dąbrowskiej, po 6 tyg
    diety dalej stosuje zdrowe odżywianie. Co uzyskał, zdrową skórę a borykał się ze schorzeniami skórnymi, pozbył się złego cholesterolu a przez kilka lat brał leki i wiele innych pozytywnych zmian. Ja sama stosowałam dietę 4 tyg ale musiałam przerwać ze względów zdrowotnych, mój przypadek musi być kontrolowany przez lekarzy, niestety tam gdzie mieszkam nikt nie mógł mi pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  30. Gosiu jak często można robić takie dwudniowe oczyszczanie owocami i warzywami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że raz na kwartał lub raz na pół roku

      Usuń
    2. czy dwa dni raz na kwartał czy pół roku to nie za rzadko, nie powinno być częściej?

      Usuń
    3. jeśli na co dzień żywimy się zdrowo - nie ma potrzeby częściej

      Usuń
  31. Na jakie choroby taka głodówka pod kontrolą lekarza może pomóc?

    OdpowiedzUsuń
  32. Gosiu- ogromny szacunek dla Ciebie za wytrwałość, wiedzę i 'ludzkie' podejście do sprawy żywienia:)

    OdpowiedzUsuń
  33. O kurczę!!!Jestem miło zaskoczona :) Dr Ewa Dąbrowska ma fantastyczne efekty, sama mam dwóch pacjentów po wczasach u pani doktor. Efekty terapeutyczne niesamowite!!!Sama raz w roku oczyszczam sobie organizm tą dietą, ale robię to tylko przez 2 tygodnie, dla lepszego samopoczucia. Jak zaczynam czuć się ciężko, doskwierają różnego rodzaju dolegliwości przechodzę na dietę głodówkową. Ja uważam, że osoby bez obciążeń, chorób przewlekłych, nieprzyjmujących na stałe leków spokojnie mogą oczyszczać się w domu. Pozostali pod okiem lekarza. Co do nowotworów...koleżanka pracująca w hospicjum domowym ma pacjentkę, która zagłodziła raka. Myślę, że wiele jeszcze nie wiemy. Na pewno głodówka to nie recepta na wszystkie choroby, ale ponad ich połowę to na pewno. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  34. Małgosiu, zapowiadałaś kolejną odsłonę i informacje dot. weekendowego oczyszczania. Czy coś przeoczyłam, czy powinnam uzbroić się w odrobinę cierpliwości? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  35. Witam,

    przeczytałam ostatnio coś co mnie zaniepokoiło i zbiło z tropu. Jako, że jesteś osobą z o wiele większą wiedzą ode mnie, proszę o Twoje odniesienie się do poniższych zdań.

    "W dużym uproszczeniu chodzi o to, że wątroba filtruje toksyny z krwi, w tym leki, metale ciężkie, amoniak i inne substancje chemiczne.
    W wyniku agresywnego detoksu, nagromadzone toksyny zostają gwałtownie wyrzucone z wątroby do jelita cienkiego. Czyli dostają się te toksyny do przewodu pokarmowego i mogą być szybko wchłonięte przez ściany jelita, co powoduje ostre zatrucie. A tak naprawdę re-zatrucie, czyli ponowne tymi samymi toksynami, które zostały już jakby wyrwane przez wątrobę z krwi."

    i jeszcze:

    "Należy mieć na uwadze ten prosty fakt, szczególnie przy agresywnym detoksie, że kiedy czujesz się zatruty w rzeczywistości oznacza, że jesteś zatruty. A nie, że jest to cudowny ozdrowieńczy kryzys, pożądany i oczekiwany."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś co zostało wchłonięte z jelit do krwi a następnie zmetabolizowane przez wątrobę nie trafia z powrotem do jelit !!!! Jest wydalane z moczem !!!

      Zdanie drugie to mało maślane "kiedy czujesz się zatruty w rzeczywistości oznacza, że jesteś zatruty" - no jesteś. A czujesz się źle bo nerki są obciążone nadmiarem metabolitów które muszą wydalić, wzmaga się wydalanie wody, organizm się odwadnia a to powoduje ból głowy.

      Usuń
  36. Witam. Mam kolegę, który wykorzystuje dietę Pani Dąbrowskiej. Widać że chudnie i chyba czuje się dobrze. Był na jej wczasach, a teraz przygotowuje posiłki sobie sam. Ale nie piszę żeby wychwalać tą dietę pod niebiosa..... Spożywanie produktów takich jak por, seler, cebula, kapusta, czosnek, chrzan.....powoduje, że jego ciało, oddech, rzeczy przesiąknięte są okropnym zapachem. Jedzenie, które przynosi do pracy śmierdzi. Czuć to jeszcze przez dłuższy czas w biurze. Przychodzą do nas klienci i ja w tym momencie się wstydzę tego zapachu. Szef już mu zwracał uwagę ale on sobie nic z tego nie robi...... Co można by było zrobić aby to zminimalizować lub wyeliminować. Proszę o pomoc bo zielenieje od tego smrodu!!!!!
    P.S. Super BLOG.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję ;) Cóż mogę poradzić. Myślę że kolega jest trochę zbyt ortodoksyjny ;)

      Usuń
  37. Czy w końcu przeprowadziłaś weekendowe oczyszczanie? bo nie widzę tego obiecanego postu oraz jadłospisu, chyba, że coś mi umyka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeprowadziłam poświąteczny detoks, o którym pisałam zaraz po świętach ale wg. Ewy Dąbrowskiej z przyczyn wyjazdowo/rodzinnych jeszcze nie.

      Usuń
    2. czekamy na weekendowe oczyszczanie ;)

      Usuń
  38. Dzień dobry, chciałabym jedną rzecz związaną z dietą dr Dąbrowskiej skorygować. Pisze Pani: "Przeciwwskazaniem do stosowania głodówek są min. choroby wyniszczające, wrodzone, nowotwory złośliwe, gruźlica, nadczynność i niedoczynność tarczycy, hashimoto, niedoczynność nadnerczy, porfiria, depresja oraz dzieci i młodzież w okresie dojrzewania.
    Niedoczynność tarczycy nie jest przeciwwskazaniem a wskazaniem do zastosowania diety dr Dąbrowskiej. Odsyłam jeszcze raz do źródła w postaci książki "Ciało i ducha ratować żywieniem" lub do strony:http://ewadabrowska.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2&Itemid=10&lang=pl Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym była ostrożna i w przypadku niedoczynnosci nie robiła takiej głodówki na własną rękę.

      Usuń
    2. W ten sposób to żadnej dolegliwości nie powinniśmy leczyć tą dietą.... bo zawsze ostrożność się przydaje.
      Skoro autorka diety wskazuje niedoczynność jako powód do jej stosowania to nie rozumiem w czym problem?

      Usuń
    3. Jestem piaty tydzień na glodowce doktor Ewy dąbrowskiej. Dwa lata temu stosowalam 6tygodni(2tyg w ośrodku) reszta zawsze kontynuuje w domu. Miałam od 9lat niedoczynność tarczycy i hashimoto. Btalam eurhyrox 100 przez6lat od półtorej roku nie mam problemów z tarczyca wyleczylam hashimoto a dawki leków zjechaly do zera po uwaga bardzo stopniowym zmniejszaniu dawki. Wiec osoby z nie niedoczynnoscia i hashimoto to dla Was wielka szansa ja sie wyleczylam a miałam zanik tarczycy a tarczyca pięknie odtworzona. Jestem dumna z tego ze dalam rade. W pierwsze 6tygodni zrzucilam 17kg aktualnie po półtorej roku teraz jestem zaczelam 5tydzien glodowki i mam -11kg:D czyli waga przed pierwsza dieta 89kg dzis 66:)))

      Usuń
    4. Jak wspaniale to czytać!:) Od 7 lat mam niedoczynność tarczycy i Hashimoto, również biorę Euthyrox 100. Dodatkowo od roku RZS. Od 10 dni jestem na diecie dr Dąbrowskiej, cały czas szukam informacji i czuję się trochę zagubiona.. Kiedy zacząć schodzić z dawki? Samopoczucie na to wskazuje, badania, czy jak? Jeśli jest tu ktoś, kto ma podobną historię już za sobą, bardzo, ale to bardzo proszę o kontakt :)

      Usuń
  39. jestem 4 tygodnie na poście w domu jest super!

    OdpowiedzUsuń
  40. Witam.Jestem juz dziś siódmy dzień na diecie i myśle że jest ok.Właśnie zjadłam bułke z dynią i już mam wyrzuty sumienia,ale nie będzie żle.Kawe pije-2 dziennie z mlekiem,a czytałam ze nie można mimo to schudłam już 5 kilo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież to nie chodzi o odchudzanie! Nie można jeść bułek i pić kawy. Wtedy ten proces oczyszczania się nie uruchamia. W ten sposób można sobie tylko krzywdę zrobić.

      Usuń
  41. A jak wam idzie odchudzanie,ja w 7 dni schudłam z 66 na 61 ale zaczęłam juz po woli troche jeść ale tylko rano coś cięższego,a do wieczora warzywa i owoce,Narazie waga stoi na 61 i myśle że tak zostanie,a od poniedziałku znowu zaczynam się odchudzać samymi warzywami i owocami.

    OdpowiedzUsuń
  42. Witam Magłosiu. Chciała bym zapytać czy taka dieta oczyszczająca nie spowoduje zwolnienia przemiany materii? Czy nie będzie potem efektu odwrotnego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest dieta zdrowotna. Schudniesz na niej i po powrocie do normalnego żywienia trochę utraconej wagi wróci.
      Ile ?
      To zależy jak będzie wyglądało Twoje żywienie po tej diecie.

      Usuń
  43. rozumiem. Wnioskuję też, że dla oczyszczenia organizmu takie 3, 4 dni warzywno-owocowe będą wskazane? a metabolizm tak nie ucierpi?

    OdpowiedzUsuń
  44. witam. Zaczelam trzeci tydzien diety dr Dabrowskeij.. Jedzenie smacznych rzeczy jest moim nalogiem wiec troche cierpie, ale zmusil mnie do tego strach przed utrata kolejnej ciazy.. Po zdrowo urodzonej trojce zaczely sie problemy - dwie bardzo wczesne straty, kolejna troche pozniejsza... Termin postu wypadl dosc nieszczesliwie , ale nie chcialam go odkladac juz.. JEdnak za 1-2 tygodnie chcialabym , a nawet jako ze patrze realistycznie na zycie musze wychodzic z diety , zeby przyzwyczaic zoladek przed swietami do zywienia bardziej zlozonego :) wszedzie tu czytam o 6 tygodniach..Czy krotsza dieta da efekty lecznicze?pozdtawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krótsza obawiam się że nie. Oczyści ale pełnego efektu leczniczego nie będzie.

      Usuń
    2. Przy lżejszych schorzeniach wystarczy 14 dni. Z tego co ja zrozumiałam Pani Doktor zaleca długość postu od 2 do 6 tygodni. Te 2 tygodniowe można robić częściej a te 6 tygodniowe dwa razy do roku.

      Usuń
  45. Małgosiu robiłaś w końcu to weekendowe oczyszczanie wg dr Dąbrowskiej? Bo nie mogę znaleźć obiecanego wpisu o Twoich wrażeniach po jej zastosowaniu. Aha i chcę potwierdzić, że rzeczywiście jest mi szalenie zimno na tej diecie - ciągnę ją już 5 tydzień - został jeszcze jeden. Następnym razem zastosuję tą dietę w czasie upałów.

    OdpowiedzUsuń
  46. Chciałam się podzielić swoimi doświadczeniem. Przeszłam dość długi post wg w/w wskazówek. Miał być tylko tydzień, ale przeciągnęło się do 3. Nie miałam nadwagi, więc obawiałam się, że może mnie ta dieta zbyt mocno wycieńczy. Celem nie było zrzucenie wagi, tylko poprawa odporności i może kilka innych rzeczy natury zdrowotnej. Towarzyszył mi mąż. Na początku jedliśmy więcej gotowanych warzyw, a po kilku dniach wprowadzenia przeszliśmy na większość surowych. I tak jakoś zleciało, "surówka z sałatką" na śniadanie, obiad i kolację. Ja jadłam dużo, po prostu kiedy byłam głodna, a mąż się trzymał i jadł mniej... Raz miałam poważny kryzys, gdyż spadł mi cukier i prawie, że zemdlałam. Pomogłą odrobina miodu, i już się to więcej nie powtórzyło. Post wydłużył się z uwagi na to, że po kolei leczyły mi się różne rzeczy. 1. podniosło mi się chronicznie niskie ciśnienie, 2. od kilku lat cierpiałam na bezsenność i brałam już poważne leki - teraz mogłam je odstawić i spałam jak suseł, 3. oczyściły mi się zatoki, które wciąż mi nawracały. 4. zaszłam w ciążę - staraliśmy się z mężem o trzecie dziecko. Poprzednie dzieci urodziły się zdrowe, ale przed poczęciem zawsze przyjmowałam leki. Tym razem nawet nie wiem, kiedy byłam w ciąży:) to prawdziwy cud... Wiem, że nie jest to prosta dieta. Jeśli ktoś tylko chce się odchudzić, to lepiej spróbować mniej drastycznych metod. To jest przede wszystkim post leczniczy, czyli dla osób cierpiących na przewlekłe problemy. Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za wpisy, pomogły mi się przygotować do tej kuracji.

    OdpowiedzUsuń
  47. Diete stosuje z przerwami od 2001 r. Bylam tez na wczasach i tam dr Dabrowska na pytanie o kawe polecila picie kawy cykorii. 1 lyzeczkw na szklanke. A 2 lyzeczki na szklankę stosujemy gdy ma to byc zamiennik dla naturalnej kawy.

    OdpowiedzUsuń
  48. Przeprowadziłam ten post w czerwcu i lipcu. Unormowało mi się ciśnienie, a przed postem brałam 2 tabletki na obniżenie ciśnienia. W czasie postu zgodnie z zaleceniami dr Dąbrowskiej nadal brałam tabletki i codziennie mierzyłam ciśnienie. Jak już przez kilka dni było w okolicach 110 to odstawiłam 1 tabletkę. Po następnym tygodniu odstawiłam drugą tabletkę. Ciśnienie nadal jest książkowe. Nie byłam pod opieką żadnego lekarza. O poście dowiedziałam się przypadkiem i z dnia na dzień postanowiłam go przeprowadzić. Dodatkowo schudłam 13 kg. Przez pierwsze dwa dni bolała mnie trochę głowa ale nie tak nie do wytrzymania. Zupełnie nie rozumiem Twojego twierdzenia, że nie można tego postu zrobić samodzielnie. Pani doktor pisze i mówi tylko o tym, że nie wolno lekarstw odstawiać samodzielnie bez konsultacji z lekarzem. Nie wszyscy ludzie biorą codziennie jakieś tabletki więc nie rozumiem jakie mają przeciwwskazania.

    OdpowiedzUsuń
  49. Jestem po 2 tygodniach diety, ktora prowadzę nadal niestety przeziebilam sie, jesli nie wylecz sie naturalnymi metodami i pójdę do lekarza to on moze przepisać mi antybiotyk. Jesli go wezmę to czy nadal kontynuować dietę, czy muszę ja przerwać! Mam hashimoto i bardzo mi zależy na wyleczeniu.

    OdpowiedzUsuń