środa, 10 grudnia 2014

Świąteczny pstrąg z gruszką, suszoną śliwką, goździkami, mielonymi migdałami, cynamonem, imbirem i miodem



Zgodnie z tradycją w Wigilię należy zjeść karpia. Jeśli do tego schowamy łuskę do portfela, będzie nam się szczęściło cały rok. Nie wierzę w przesądy, łuski nigdy w portfelu nie nosiłam ;)
W mojej rodzinie przywiązuję się wielką wagę do tradycji, ale też szanuje osoby, które pewnych potraw po prostu nie lubią, lub z jakichś przyczyn jeść nie mogą. 
Dla tych którzy nie lubią karpia mam przepis na świątecznego pstrąga z gruszką, suszoną śliwką, goździkami, mielonymi migdałami i miodem.
Na początek parę słów o rybach, a w zasadzie skąd je wziąć, bo często o to pytacie.
W moim mieście jest dobry sklep z rybami, pisałam Wam o nim.
Szału jeśli chodzi o wybór nie ma, ale ryba jest świeża. Jedyny problem to patroszenie i czyszczenie bo rybę sprzedają w całości.
W marketach widuję "świeże ryby" zafoliowane na tackach. Kupiłam raz. Ryba po wyjęciu była obślizgła i "pachniała" podejrzanie. Owszem dało się zmyć ten ślizg pod wodą, ale jakoś tak apetyt mi już odebrało.
Od tamtej pory zraziłam się i nie kupuję ryb w marketach, zresztą czy ryba która ma pięciodniowy termin przydatności jest jeszcze świeżą rybą? Wolę już postać w kolejce do mojego rybnego i wysłuchać jęczenia mojego męża, który nie znosi czyszczenia ryb ;) 
Jak myślę o rybach, od razu przychodzi mi na myśl port w Darłówku w którym byłam latem. Raj dla każdego, kto kocha gotować. Co chcecie i ile chcecie, a wszystko świeżuteńkie, prosto z kutra. Aż żal było wyjeżdżać.
Jakiś czas temu zgłosiła się do mnie firma, która sprzedaje ryby online. Tak, tak, miałam ten sam wyraz twarzy co przypuszczam Wy teraz ;) 
Wszystkiego bym się spodziewała online, ale nie ryb?
Na początku trochę mnie to rozbawiło, i pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy, to czy taka sprzedaż jest w ogóle możliwa.
Miałam wypróbować i się przekonać, a ponieważ jak wiecie lubię wyzwania pomyślałam sobie, czemu nie.
Dziś chcę Wam o tym opowiedzieć, bo pomimo mojego początkowego zdziwienia na granicy rozbawienia, muszę przyznać, że efekt końcowy był naprawdę zaskakujący!
Jak to działa ?
Sklep nazywa się DobreRyby.pl 
Ryby pochodzą z Borów Tucholskich z Gospodarstwa Rybackiego Charzykowy.
Wchodzimy na stronę, logujemy się i zamawiamy rybę. Nasze zamówienie jest od razu widoczne.
Ryba jest odławiana, pakowana próżniowo i obkładana lodem. Na drugi dzień mamy ją w domu.
Możemy też wybrać sobie dzień w którym chcemy, aby była dostarczona np. za tydzień w piątek. System to rejestruje i ryba jest odławiana dzień wcześniej.
Co się okazało ? 
Ryba przyszła totalnie świeża! Pachniała jak te z portu w Darłówku. To że miała przyjść wypatroszona to wiedziałam, bo tak zaznaczyłam w zamówieniu, ale przyszła OSKROBANA !

Kurier przywiózł rybę w samochodzie chłodni, w takim styropianowym boxie. Wszystko na maxa zimne.


























W środku ryby były obłożone lodem i zapakowane próżniowo.














































































Zamówiłam pstrąga (te 3 ryby ważyły kilogram) i matiasy (przepis na cudne śledziki a'la moja teściowa jutro na blogu). Cena zarówno za pstrąga jak i matiasy ta sama co w moim rybnym. Dochodzą koszty przesyłki, ale coś za coś. Siedzę w domu, spokojnie sobie pracuję, piszę komuś dietkę, i mam świeżą rybkę na obiad door to door.
No i w moim rybnym nie dostanę sielawy, lina czy leszcza. No chyba że mrożone. 
Możecie mówić, że za przesyłkę trzeba płacić, że jako to tak online, ale jak ktoś raz zamówi i zobaczy co to za ryby to będzie widział o czym mówię.
Wiele ryb jadłam, w różnych miejscach, i w górach i na Mazurach i nad morzem, ale świeżość i smak tych ryb jest naprawdę doskonała.

No dobrze. Jak mamy już rybkę, czas na przepis ;)
Pstrąg z gruszką, suszoną śliwką, goździkami, mielonymi migdałami i miodem to moja świąteczna propozycja dla tych, którzy nie lubią karpia.
Przygotujecie ją bardzo szybko i praktycznie bez większego zaangażowania. Przepis jest błyskawiczny i możecie wykorzystać praktycznie każdą rybę. Od łososia po dorsza.
Rybkę faszerujemy i szczelnie zawijamy. Pieczemy w piekarniku. Dzięki temu jest cudownie aromatyczna ponieważ para cyrkuluje wewnątrz nie dopuszczając do jakiegokolwiek wysuszenia ryby.


Kaloryczność:
Cały pstrąg z farszem (300 g ryby) ma ok. 550 kcal 


Składniki na jednego pstrąga:

* jeden pstrąg 
* łyżeczka klarowanego masła
* jedna średnia gruszka
* 8 suszonych śliwek - ok. 17 g
* 4 goździki
* łyżka miodu 
* łyżka mielonych migdałów
* sól do ryby i szczypta do farszu
* szczypta cynamonu, szczypta imbiru 

1. Ja dostałam rybkę wypatroszoną i wyczyszczoną, ale kto kupił całą musi zrobić to sam. 
Rybkę dokładnie solimy wewnątrz i na zewnątrz z obydwu stron.
 Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni (termoobieg). 


 2. W rondelku rozgrzewamy masło, dodajemy pokrojoną w kawałki (dowolne) gruszkę, śliwki i goździki. Smażymy 1-2 minuty po czym dodajemy miód i migdały. Smażymy kolejne 2 minuty. Dodajemy cynamon, imbir i szczyptę soli.
























3. Rybę kładziemy na folii aluminiowej, napełniamy farszem i szczelnie zawijamy.
Wkładamy do nagrzanego piekarnika na 25 minut.  





















































29 komentarzy:

  1. dostawa 19,90 to trochę drogo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie masz kuriera taniej ?
      Tu jedzie samochód chłodnia + płacisz za opakowanie które nie jest zwykłym papierem do pakowania ani kopertą bąbelkową.
      Taj ja powiedziałam, door to door, coś za coś ;)

      Usuń
    2. Nie jest drogo jesli wezmiesz pod uwage co dostajesz w zamian-serwis + jakosc produktu.
      Ps:kuszacy przepis Malgosiu! ;)
      Dorota

      Usuń
    3. Często robię zakupy przez internet i uważam, że ta cena jest wręcz przystępna, biorąc pod uwagę jakość opakowania i warunki transportu.
      U mnie też ciężko o świeże ryby dlatego dziękuję za info o tej firmie na blogu ;) sama na pewno bym do niej nie dotarła ;)
      Cenię Twój blog za to, że bardzo dobrze dobierasz partnerów do współpracy i polecasz nam to, co na prawdę godne polecenia i mam nadzieję, że nigdy się to nie zmieni. Pozdrawiam Magda :)

      Usuń
    4. Propozycji współpracy mam naprawdę bardzo dużo. To co pojawia się na blogu to 10 % tego co dostaję. Ostro selekcjonuję to co pojawia się na blogu.

      Usuń
  2. O popatrz ;) korzystałam z tego sklepu, znam ich.
    Ja nie mam rybnego na mojej wsi, tylko mrożone skamieliny i to też kostka i mintaj :(
    Polecam ten sklep i też się dziwiłam że taki biznes w ogóle może iść.
    Ryba świeżutka. Ja też pstrąga ale filety.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie lubię karpia i zawsze jadłam zwykłego fileta w panierce. Muszę wyprobować.

    OdpowiedzUsuń
  4. rozumiem że jemy bez skóry?

    OdpowiedzUsuń
  5. Małgosiu,a poza matiasami będą jeszcze jakieś świąteczne przepisy:)?

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałam nieśmiało zapytać , jaki jest teraz czas oczekiwania na wycenę diety (formularz wysłałam 8.12.2014)i czy zdołasz napisać ewentualną dietę przed świętami?. Czy w rozpisanej diecie zamieszczasz Gosiu swoje przepisy na posiłki, czy trzeba sobie uzupełniać z bloga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś wieczorem prześlę wyceny diet z formularzy do dnia dzisiejszego włącznie.
      W diecie są przepisy na posiłki.

      Usuń
  7. Ciekawe połączenie. Pytanie, jak smakuje? Chyba wypróbuję, dziękuję za przepis!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gosiu ja mam pytanie nie dotyczące ryby, ale też świąteczne;) czy mogłabyś polecić jakiś dobry przepis na zakwas do barszczu czerwonego, bo chyba czas już najwyższy żeby zdążyć do świąt;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny , ja robię sama zakwas już chyba od 3-4 lat i barszcz wychodzi z niego przepyszny.
      Biorę buraczki 5-6 szt średnich, obieram, myję i kroję w mniejsze kawałki lub plastry (jak kto woli), wkładam do słoika szklanego wysokiego (akurat mam taki) dodaję 2-3 ząbki czosnku, zalewam zimną wodą i na górze kładę kawałek razowego chleba.
      Przykrywam gazą i czekam 7-10 dni. Po kilku dniach pojawi się coś na zasadzie szumowin, ale to normalne.
      Polecam :)
      Elka

      Usuń
  9. Gosiu, uwielbiam Twoje przepisy ;-) !! Proszę podpowiesz mi jaką mąką zastąpić mąkę pszenna tak, żeby najlepiej sprawdzała się w świątecznych wypiekach ??

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana, ja tak z innej beczki... Bardzo martwię się o mojego brata(25lat) który przeszedł na dietę ketogeniczną, je same tłuszcze, białka i warzywa... nie je cukrów a węglowodany tylko raz w tygodniu spożywa na maxa by 'nakarmić' mięśnie... Zalezy mu na redukcji i spalaniu tluszczu. Nasluchal się ze to mu pomoze. Prosze powiedz mi czy nie mam sie o co martwic? na dlugą metę tak może? Niby coś tam już schudł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ketoza jest bardzo niebezpieczna. Początkowa utrata wagi wiąże się z dużym odwodnieniem, dlatego ma wielu zwolenników ponieważ efekty są bardzo szybko.
      Niestety dieta ta bardzo obciąża nerki, zakwasza, odwapnia kości etc.
      Wszystko zależy od tego jak ustawione są proporcje diety.
      Jaka jest procentowa ilość białek w stosunku do alkalizujących warzyw.

      Usuń
    2. Rozumiem...Poradziłabyś Mu jakąś bardziej skuteczną dietę na te redukcję? Mogę dać Mu namiary do Cb? ile by musiał czekać na odzew np. mailowy?

      Usuń
    3. 1-2 dni ale niech pisze na diety@qchenne-inspiracje.pl

      Usuń
  11. Malgosu mam pytanie czy ta firma rozwozi rybki po calej Polsce? I jeszcze jedno chce zamowic Matiasy rozumiem ze cena podana na stronie 15.90/sztuka, to cena za kilogram?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak po całej Polsce.
      Cena dotyczy wiaderka w którym jest kilogram.

      Usuń
  12. Nie za dużo smakow jak dla pstrąga? PRzeciez to taka delikatna ryba , smaczna sama w sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wypróbujesz przepis będziesz wiedział/wiedziała po co tyle smaków ;)
      Ciężko ocenić danie przed spróbowaniem.

      Usuń
  13. Pyszny ten pstrąg. Mój syn był zachwycony, tak samo jak mąż i ja.
    Dzięki za inspirację, dawno nie jadłam pstrąga, bo przepis fajny mi nie wpadł w ręce. Teraz na pewno częściej u nas będzie gościł.
    Pozdrawiam, Magda

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojejku, Pani Gosiu, skąd tyle kalorii w takiej chudej rybce? Już chyba do obiadu nie można tu dorzucić żadnych dodatków?

    OdpowiedzUsuń