poniedziałek, 5 stycznia 2015

Nie tak łatwo odzwyczaić się od cukru. Jak to zrobić skutecznie ?



Słodycze to zmora każdego kto rozpoczyna odchudzanie. Jeśli chcemy stracić na wadze, nie mamy wyjścia, musimy zrezygnować ze słodyczy. Bez tego jakakolwiek dieta nie będzie miała sensu.
Wiele osób właśnie w styczniu podejmuje postanowienie, że schudnie. Że na wakacje wskoczy w wystrzałowe bikini i w końcu pokaże się na plaży. I że w tym roku się uda. W tym roku na pewno !
W styczniu dobrze nam takie planowanie wychodzi bo to czas noworocznych postanowień. Prawie każdy coś tam sobie planuje, zazwyczaj z marnym efektem, więc jeśli i nam nie wyjdzie, nie będziemy jedyni.
I nie wyjdzie nam jeśli nie podejdziemy do tematu mądrze i z głową.


W 70 % formularzy które otrzymuję od osób chcących zamówić dietę indywidualną w rubryce uzależnienia wpisane są  "słodycze".
Serge Ahmed z Institut Fédératif de Recherche sur les Neurosciences w Bordeaux,  jeden z największych światowych ekspertów badający kwestie uzależnień od narkotyków, w 2007 roku przeprowadził eksperyment na szczurach z udziałem cukru, kokainy i heroiny.
Po kilku tygodniach badań 94 % przebadanych szczurów w konfrontacji słodka woda - narkotyk, wybrało słodką wodę, a pozbawione do niej dostępu stawały się rozdrażnione i miały objawy jak przy głodzie narkotycznym.
Słodycze to uzależnienie, takie samo jak nikotyna czy alkohol. Każde uzależnienie siedzi w naszej głowie. Można być uzależnionym od serialu, słonych paluszków na wieczór lub chodzenia zawsze po lewej stronie chodnika. To siedzi w naszej głowie i dopóki sobie tego nie uświadomimy nie zrobimy ani kroku dalej.
Każde uzależnienie trzeba wyrzucić z naszej głowy, uwolnić się od niego, oczyścić.
Do tego potrzebni jesteśmy my sami. Nikt nie zrobi tego za nas. Wiele osób oczekuje, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w cudowny sposób to się samo wydarzy. Bez pracy nad sobą, bez zaangażowania, bez współpracy.
Wielokrotnie otrzymuję pytania " a co jeśli ja tak nie mogę, nie umiem, nie dam rady ?".
Niestety. Życie to nie czary i bez zaangażowania i pracy nad sobą nic się samo nie wydarzy. Ja również czarodziejką nie jestem, mimo iż czasem bym chciała :)
Znam jedną osobę która przestała palić z dnia na dzień. Powiedziała że koniec i był koniec. Osobiście jak zaczęłam swoje odchudzanie, a było to 3 lata temu powiedziałam stop słodyczom i z dnia na dzień przestałam je jeść. I nie było siły, która by mnie skusiła na jakąkolwiek słodycz. 
Można w ten sposób, ale wiem, że większość z Was ma z tym problem.
Jeśli ktoś jada słodycze codziennie, w domu czy w pracy, słodzi herbatę i  kawę i dotychczas nie potrafił tego opanować, nie ma co liczyć, że z dnia na dzień bez żalu odstawi cukier.
Po setkach maili jakie od Was otrzymałam i otrzymuję w temacie słodyczowego uzależnienia, wiem że nie jest to takie proste.
Że nie pomaga wyrzucenie wszystkich zapasów słodyczy z domu bo i tak ciągną i jak ktoś mieszka w mieście i ma sklep na osiedlu to założy buty i mimo deszczu podrepce po wafelka.
A jak sklep ma daleko to chodzi rozdrażniony cały wieczór i rano podwójnie to sobie odbije w pobliskim sklepie.


Co zrobić ?

Według badań od słodkiego smaku odzwyczajamy się 3 miesiące. Po tym czasie już nie ciągnie.
Osobiście to potwierdzam i myślę, że nie tylko ja.

Jeśli dzień zaczynasz od drożdżówki, w pracy nie pogardzisz ciasteczkiem do kawy, a w stresowej sytuacji najlepszym lekiem jest cukiereczek, nie liczę, że odstawisz słodycze na pstryknięcie palcem.
Potrzebujesz czasu i musisz to zrobić stopniowo.

1. Zacznij od wypisania ile razy w ciągu dnia jesz słodycze i jakie to są sytuacje. Czy wiążą się ze stresem lub pracą pod presją czasu np. jak księgujesz faktury to musisz coś podgryzać. Jak idziecie z koleżanką na przerwę to do kawy musicie zjeść po batoniku czy ciastku. Ona jest chuda jak patyk i niczego po niej nie widać, ty masz tu i ówdzie, ale jak tu odmówić.
Plan sprawi że zobaczysz czarno na białym ile tego jest i w jakich sytuacjach.
Jeśli w czasie pracy musisz coś podgryzać, pokrój sobie owoce w kawałki. Takie podgryzanie to odruch i nawet nie zauważysz, że zamiast słonych paluszków chrupiesz jabłko czy marchewkę.

2. Zredukuj ilość słodyczy o 30 % w pierwszym tygodniu np. rezygnując z drożdżówki rano, ale zostawiając sobie ciasto do kawy w ciągu dnia i słodką przekąskę na wieczór.

3. Po tygodniu lub najdalej dwóch redukuj słodycze o kolejne 30 %.  Ciasto do kawy zostaje ale wieczorną słodką przekąskę zamieniasz na zdrowe słodycze czyli suszone owoce. Też cukier, ale inny. Wartościowy bo pełen witamin i błonnika. 

4. Po kolejnym tygodniu nie jesz już ciastka do kawy i odstawiasz bakalie wieczorem. W ciągu dnia nie jesz już nic słodkiego.

5. Wybierasz sobie jeden dzień w tygodniu w którym pozwalasz sobie na słodkie przekąski. I trzymasz się tego dnia.
Pamiętaj aby nie nosić słodyczy w torebce. 

Oczywiście to wszystko nie będzie miało sensu jeśli nie włożysz w to siebie. Pamiętaj że nikt nie zrobi tego za Ciebie i jeśli nie będzie chęci i zaangażowania z Twojej strony to nic z tego nie będzie.
Odzwyczaiłam od słodyczy już wiele osób i wiem że ten plan działa. Ale też zdarzało się że dostawałam pytania - "a co jeśli nie dam rady zrezygnować z drożdżówki rano ?"
No cóż. Nic się samo nie zadzieje. Życie to nie bajka i czarodziejskiej różdżki nie mamy.
Jeśli nie damy nic z siebie, nic się samo nie wydarzy.

Za redukcją ilości cukru w diecie musi iść też zmiana odżywiania. Nie chodzi tu o tempo utraty wagi (co oczywiście ma kolosalne znaczenie) ale o to, że tak jest zdecydowanie łatwiej.
Jeśli jesz regularnie, poziom cukru we krwi jest na stałym poziomie. Idealne odstępy to 3-4 godziny.  Jeśli wydłużysz odstępy, spadnie Ci poziom cukru i zanim przyrządzisz sobie coś wartościowego, sięgniesz po coś słodkiego.
Jedz owoce na przekąski. Naturalny cukier z owoców doskonale zaspokoi chęć na słodycze.
Osoby uzależnione od cukru po włączeniu do diety owoców dużo lepiej radziły sobie z odzwyczajaniem od słodyczy.

Piszcie w komentarzach jak wyglądało Wasze odzwyczajanie się od cukru. To na pewno pomoże osobom, które zaczynają.

207 komentarzy:

  1. Super temat, idelany dla mnie. Jem słodycze kilka razy dziennie i spróbuje Twojego sposobu na stopniowe redukowanie słodyczy z diety. Świetny blog i porady, masz bardzo dużą wiedze! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczera prawda, wszystko siedzi w naszej glowie. Ja miałam tak z rzuceniem palenia, praktycznie od zawsze stosowalam tabletki,gumy, które miały w tym pomóc i nic... Aż wreszcie powiedziałam sobie, ze nikt tego za mnie nie zrobi i poprostu przestalam palic. I wiecie co? Przyszło mi to o wiele latwiej niz myślałam, nie pale juz kilka lat, można przy mnie palić a ma mnie to nie dziala. Takze Kochani powiedzcie sobie stanowczo,ze to koniec i ze dacie rade bo najwazniejsze zeby samemu w siebie uwierzyć

    OdpowiedzUsuń
  3. Skąd ja to znam, nie ważne jakbym się zdrowo odżywiała ale te cukry same do mnie mówią zjedz mnie zjedz mnie :P Dzięki za post

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha mam dokładnie tak samo :D

      Usuń
    2. JA TEŻ POSTANOWIIAŁAM ZREZYGNOWAĆ ZE SŁODYCZY WIEM ŻE TO NIE BĘDZIE ŁATWE ALE WYSTARCZY MIEĆ BARDZO SILNĄ WOLĘ I WTEDY TO WSZYSTKO SIĘ MOŻE UDAĆ TYLKO TRZEBA POPROSTU TEGO BARDZO CHCIEĆ

      Usuń
    3. wiem jak t jest

      Usuń
    4. tez się zdrowo odżywiam i mam to samo :)słodycze to moja słabość, jest tyle zdrowych przepisów na słodkości, ze jak tu nie jeść :(

      Usuń
  4. Gosiu, ja własnie na fali noworocznego postanowienia jestem na odwyku - 3 dzień.
    Ssie mnie strasznie na słodkie, szczególnie po obiedzie, ale zaczynam opdczuwac przyjemność z wypicia kubka herbaty z łyżeczką miodu. I jestem z siebie dumna, bo pierwszego dnia odwyku przyszła szwagierka z 4 rodzajami czekoladek, nie dałam rady siedzieć "o suchym pysku", ale zjadłam pół czekoladki a nie 5, a to dla mnie wyczyn.
    Zauważyłam, że w "odwyku" bardzo pomaga pilnowanie regularności posiłków, nie dopuszczanie do dużego głodu. Bu drożdżóweczka czy snickers to jest częśto efekt tego, ze jesteśmy już tak głodni, że musimy coś zjeść, a przeważnie nic ciekawszego nie ma w sklepach po drodze.
    Chyba najbardziej motywuje mnie to, że chcę wyplenić to podjadanie słodyczy żeby nie przekazywać tego dzieciom, bo zwłaszcza mój młodszy syn mógłby jeść słodycze od rana do wieczora, nie ma żadnych hamulców. I przy okazji mam pytanie - w przypadku dzieci 2,5 i 5 lat, jak często twoim zdaniem dopuszczalne są słodkie podwieczorki ? Mam tu na myśli słodki smak: owoce, ale też placki z jabłkami, budyń, kisiel, serek homogenizowany? Jua wiem, że powinny zjeść coś bardziej wartościowego ale nie jestem w stanie od razu zrobić całej rewolucji, musze zacząć od siebie a z przyzwyczajeniami dzieci trudno walczyć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam! Ja od Nowego Roku podjęłam decyzję o "rzucenie słodyczy i cukru" i choć to dopiero kilka dni to nawet nieźle sobie radzę :) Nie zjadłam nic słodkiego ale mam problem z piciem kawy bez cukru :( narazie udało mi się ograniczyć do jednej łyżeczki. Z herbatą bez cukru nie mam problemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też od początku miesiąca nie jem słodyczy, odrzuciłam z dnia na dzień. Obym wytrwała w postanowieniu :)

      Usuń
    2. Kiedyś postanowiłam przyzwyczaić się do czarnej, gorzkiej kawy (z miłości do chłopaka, który taką pił :) Dziś nie wyobrażam sobie słodzić czy dolewać mleka. Polecam!

      Usuń
    3. Pozycz nam tego chlopaka ;) co prawda cukier do kawy odrzucilam ale bez mleka sie nie obejdzie, czarna kawa mi poprostu nie smakuje :(

      Usuń
  6. Witam. Dziękuję za ten artykuł. Dzisiaj właśnie zaczynam odchudzanie. Myślę,że tym razem na poważnie. Największy problem to właśnie słodycze. Mam nadzieje, że się uda. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaczęłam 1 stycznia i wiem, że to dopiero piąty dzień mija, ale ja naprawdę NIE MAM OCHOTY NA SŁODYCZE. A wczesniej pożerałam je tonami, jak miałam czekoladę, to szła cała za jednym razem. Teraz w domu leżą pieguski, czekolada i mnóstwo innych rzeczy, które kiedyś pochłonęłabym w jeden dzień, a mnie to nie rusza. Jem regularnie co 3 godziny, sięgam często po owoce i chętki nie ma. Polecam wszystkim i za wszystkich trzymam kciuki. Uda nam się :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny, motywujący wpis dziś dla mnie. 10 lat temu nie miałam problemu z odstawieniem słodyczy. Teraz jestem po czterdziestce i nie mogę tego pokonać. Ale wiara czyni cuda więc staram się :)))
    Dziękuję za motywację :)))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Małgosiu, odkąd stosuję twoje diety nie mam ochoty na słodycze, duża ilość owoców zaspokaja mnie w 100%,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobnie. Odkąd zaczęłam się zdrowo odżywiać, jeść regilarnie wartościowe posiłki, ograniczać słodycze itd nie mam napadów na słodkie, które zawsze przechodziłam o tej porze roku. Ale z przyjemności wypicia dwóch kaw ze spienionym mlekiem i łyżeczka cukru nie zrezygnuje. Niby nic a to jeden z ulubionych momentów w pracy. Czy te dwie łyżeczki cukru w ciągu dnia mocno szkodzą zdrowiu i figurze?

      Usuń
    2. zredukuj ten cukier stopniowo,
      najpierw zejdź do 1,5 łyżeczki, potem do jednej, potem pół,

      Usuń
  10. Witam , właśnie jestem na etapie rzucenia słodyczy , kolejny raz :) Rzuciłam palenie z Nowym rokiem jakieś 10 lat temu i się udało , teraz też musi , nie jadłam dużo, bo nie jem już od x czasu drożdżówek czy pączków ale podjadałam chipsy , ciastka codziennie, do kawy , do filmu , po powrocie z pracy. Kilka razy rzucałam słodycze , najdłużej chyba 2 tygodnie , od razu czułam się lepiej , brzuch nie był wzdety , zgagi nie było , no ale robiłam błąd bo zawsze skusiłam się na małego cukierka bo skoro tak długo wytrzymałam to mogę .. no i tu był błąd, bo już zasmakowałam i na powrót mnie ciągnęło. Teraz powiedziałam że żadnego cukierka , kawałka czekolady itp nie będzie. Dodam że po tych 2 tygodniach jak spróbowałam czegoś słodkiego to nawet na początku mi nie smakowało, było za słodkie, ale już drugi cukierek smakował przepysznie :). I mam pytanie do Ciebie, czy od tych 3 lat nie jadłaś nic słodkiego? A jak jadłaś to czy nie kusiło cię na powrót do słodkiego ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. Przy większej ilości słodkiego mdliło mnie. Kiedyś po torcie mdliło mnie prawie 2 godziny. Słodkiej herbaty bym się już nie napiła a kiedyś 2 łyżeczki słodziłam.

      Usuń
    2. Ja narazie odstawilam batoniki i drozdzowki, ale czasem skusze sie na max 2 kostki gorzkiej czekolady.

      Usuń
  11. Na Mikołaja kupiłam sobie książkę "Rzucam cukier". po jej przeczytaniu wyliczyłam, że dziennie jem około 40 łyżeczek (!) (głównie napoje słodzone - czasem szklanka to 12 łyżeczek / czekolada ). Okazuję się, że ten wynik to teraz wcale nic dziwnego i niemal każdy może się takim 'poszczycić'. Od razu odstawiłam cały cukier jaki tylko mogłam. Zostało jakieś 4-5 łyżeczek dziennie (głownie z mało słodkich owoców - odstawiłam tylko te z dużą zawartością cukru), co w zupełni wystarcza organizmowi. Przez pierwsze dni byłam lekko zmęczona, ale teraz czuję się dużo lepiej niż kiedy jadłam masę cukru. Myślę, że przez ten miesiąc uwolniłam się od cukrowego uzależnienia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie totalnie pomogło jedzenie 5 posiłków, co 3-4 godziny, włączenie owoców do codziennej diety. Wcześniej nie byłam w stanie przeżyć dnia bez łakoci, a po zmianie żywienia - trochę jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - przestałam mieć ochotę na słodkie. Cały proces zmiany żywienia poprzedziło czytanie na temat jedzenia - wsparcie informacyjne wiele dało mi siły i pomogło w determinacji. Wiedziałam ile daje dobrego swojemu organizmowi jedząc dobrze, a też wiedziałam ile mu zabieram faszerując się słodkim/niezdrowym jedzeniem. Poszłam nawet na szkolenie dotyczące zasad zdrowego żywienia.
    Po roku takiego jedzenia złamałam się. Ostatni czas był dla mnie naprawdę słodki - całą pracę zaczynam od nowa. Mój patent to na początek podmienienie kupnych słodyczy na "zdrowe" ciasta - usuwanie cukru z diety zaczęłam od upieczenia Twojego brownie z mąką orkiszową i owocami z nalewki. Pozwalam sobie na 1 kawałek dziennie i mam nadzieje, że jeszcze w tym tygodniu wrócę do normalnego trybu jedzenia! Ale skoro raz się udało - dlaczego po jednym potknięciu ma się nie udać 2 raz! :) trzymajcie kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Od piatku korzystam z Twoich jadlospisow z małymi modyfikacjami. Na wadze po 3 dniach zdrowego odżywiania ubyło mi juz 1.8kg. Mialam problem ze słodyczami, ktore spozywalam bardzo często. Dzięki dużej ilości owoców w Twoich jadlospisach nie mam w ogole chęci na nie. Gdyby ktos dał mi do wyboru owoc czy batonik bez wątpienia wybralabym to pierwsze. Wiem, że ktos moze napisać, że to przecież tylko trzy dni ale przez ten czas dużo zmieniło sie w mojej głowie. Od długiego czasu śledzę Twojego bloga i wiedzialam ze muszę coś zmienić w swoim życiu i nie mogłam dłużej zwlekać. Dziekuje Tobie za udostepnianie tylu zdrowych przepisów, rad i darmowych jadlospisów, z ktorych korzystam. Mam nadzieję, ze za jakiś czas bede mogła pochwalić sie efektami o tym, co osiągnęłam. Serdecznie pozdrawiam.
    Paulina

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja jak sie idchudzałam pierwszy raz to jednego dnia rzuciłam słodycze. Ale okazało się, że dieta jest niezdrowa i muszę się odchudzać raz jeszcze. Teraz niestety nie umiem rzucić słodyczy. Są miesiące że nie tknę nic oprócz gorzkiej czekolady a są takie ze co dzień muszę coś zjeść. Ciężki jest los człowieka na diecie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje odzwyczajanie się od cukru trwa dopiero 3 dni, więc organizm jeszcze chyba nie wie co się dzieje, dlatego nie reaguje ;) Żeby zastąpić słodycze, wybrałam owoce i zaraz jadę na zakupy żeby móc dziś na przekąskę przygotować sobie koktajl z Twojego przepisu!
    Rady na pewno się przydadzą w razie napadu!

    Pozdrawiam serdecznie!
    Fraise

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja kiedyś odzwyczajałam się na podobnej zasadzie - owoce zamiast czekoladek, ciastek, wafelków itp. I to wyprzedzająco, zanim organizm będzie "na głodzie" - regularnie owoce na przekązki.Organizm faktycznie się przyzwyczaił i nie miałam dużych problemów. Nie ukrywam, czasem ochota na słodycze jest, zwłaszcza domowe ciasta. Jest to o tyle trudne, że mieszkam sama i nie chce zjeść od razu całej blachy, albo 12-tu muffinek. Mój sposób na to, to upiec, odkroić kawałek dla siebie, a resztę wynieść do pracy - ja mam swój kawałek na 2 dni do kawy, a w pracy się cieszą :) I na 2-3 miesiące mam spokój.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja zmieniłam swoje podejście do słodyczy jakieś dwa lata temu. Słodycze jem tylko w weekendy i święta. Nie jestem w stanie całkowicie sobie ich odmówić bo uwielbiam domowe ciasta i ciasteczka, uwielbiam też piec - także wolałam ograniczyć niż całkowicie wyeliminować. Nie powiem żebym przez te dwa lata nie miała gorszych dni kiedy łamałam swoje postanowienie i wcinałam jakieś słodycze, ale po takim dniu wracam do normy i się nie załamuję. Każdemu zdarzają się gorsze chwile - szczególnie przed okresem. Także trzymam kciuki za wszystkich, którzy w tym roku postanowią skończyć lub ograniczyć swój nałóg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to wygląda podobnie. Potrafię na co dzień w ogóle nie jeść słodyczy. Również uwielbiam jeść domowe ciacha i sama od czasu do czasu piekę. Ale nauczyłam to sobie dawkować i jest ok. Praktycznie nie kupuję "sklepowych słodyczy" typu batony, ciasteczka itd. Raz nawet zrobiłam eksperyment - to miał być dzień, kiedy przy okazji zakupów w markecie miałam wybrać sobie słodką przekąskę na którą mam ochotę najbardziej i ją bez wyrzutów sumienia zjeść. Okazało się, że na półkach nie znalazłam dosłownie NIC na co naprawdę miałabym ochotę. Zabawne uczucie:) Słodycze zamieniłam na gorzką czekoladę i bakalie. Przed okresem, tak jak też wspomniałam, mam niewiarygodne parcie na słodycze. Jest to tylko 1 dzień na 2-3 dni przed okresem, ale nawet moja silna wolna mnie nie powstrzymuje. Uznałam, że natury się nie oszuka i jeżeli już tak bardzo muszę to wcinam ciemną czekoladę lub masło orzechowe. Łyżkami. Ze słoika. haha:)) pozdrawiam!

      Usuń
  18. Witam, interesuje mnie co sądzisz o ksylitolu. Czy deser przygotowany z ksylitolem możemy traktować jako słodycz czy już nie? Ja staram się nie jeść słodyczy i na ogół mi to wychodzi ale np. teraz bardzo zapragnęłam czegoś czekoladowego. upiekłam ciasto bez mąki pszennej i cukru z dodatkiem kakao, ksylitolu i buraka, na mące gryczanej. Czy mam je traktować tak samo jak zwykłe ciasto?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możesz potraktować jako przekąskę

      Usuń
    2. Dziękuję

      Usuń
    3. JA TEŻ POSTANOWIŁAM SIĘ ODZWYCZAJIĆ NIE TYLKO OD SŁODYCZY
      ALE I OD JEDZENIA NIE WIEM CZY TO MI WYJDZIE NA ZDROWIE MOŻE DAM
      JAKOŚ SOBIE RADĘ NIE WIEM MOŻE WYTRZYMAM A MOŻE NIE WYTRZYMAM
      ALE JESTEM SILNA WIĘC TO FAM RADĘ NA PEWNO CONAJMNIEJ TYDZIEŃ NIE BĘDĘ JADŁA TYLKO BĘDĘ PIĆ SOKI I WODĘ

      Usuń
  19. Sama kiedy z dnia na dzien rzucilam slodycze zaczelam wtedy modną dietę białkową i sporo schudłam-sama nie wiem jak bylo to mozliwe :) Teraz ciezko mi porzucic slodycze ale moze faktycznie metoda malych kroczkow podziala:) Po poprzednim rozwodzie zostal mi nawyk NIEsłodzenia herbaty wiec juz jakis plus:))

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam,
    A co jeśli cukier zastępujemy ksylitolem?
    Jeśli mamy ochotę na coś słodkiego to właśnie kawa z nim...
    Czy już sam smak słodki nam nie jest dany?
    JO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ksylitol lub stewia jak najbardziej, ja słodzę kawę ksylitolem - pół łyżeczki

      Usuń
    2. czyli jednak słodzisz?

      Usuń
  21. Witaj, ze mną było tak, że przyrzekłam sobie wytrzymać pierwsze 3 miesiące bez słodyczy. Było mi łatwiej, bo od lat nie słodzę kawy, herbaty. Jestem osoba upartą kiedy chcę, więc były 3 miesiące bez słodyczy. Później ostrożnie pozwalałam sobie na małe co nieco. Dzisiaj wiem, że jestem uzależniona i jeśli spróbuję, a za chwilę sięgnę po kolejny kęs to już po mnie i wyjadam wszystko słodkie wokół mnie. Moja zasada nr jeden - sięgam po słodkie wyjątkowo i bez drugiego podejścia. Teraz znowu żyję sobie bez słodyczy, wiem, że jest to wykonalne. Pozdrawiam łasuchów i życzę powodzenia w walce z tym nałogiem.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mi osobiście bardzo pomaga zjedzenie 2 plastrów świeżego ananasa bądź też wypicie soku z tego owoca.. Zauważyłam tez że jeśli rano zazyje tabletkę mocnego magnezuochota na słodycze jest zdecydowanie mniejsza.. Nie twierdzę że w ogóle ich nie jem ale staram się jak mogę;) powodzenia wszystkim Czekoladoholikom!;)))

    OdpowiedzUsuń
  23. oj tak te sodycze to jest ogromy problem..... ja w zeszłym roku przestałam jesc słodycze i schudłam naprawde bardzo dużo! i lepiej się czułąm cera mi sie poprawiła i ogólnie było super ale znów po nie sięgnełam na wakacjach i wszystko wróciło:) od dzis wlaśnie znó postanowiłąm zaprzestac i mam nadzijee ze wytrwam.... a utrudnia to fakt że mam cały czas dostęp do szłodyczy bo mam 2 dzieci kltóe jak wiadomo no... słodycze jedza i siła rzeczy się te cholerne słodycze kupuje a one kuszą:(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie mam w domu slodyczy, przyrzadzam cos corce sama np wafle, nalesniki, budyn, ciastka,albo je jedna rzecz na miescie i koniec. Nie targamy nic do domu. Corka nie odpuszcza jesli wie, ze cos jest w szafce. Ja tez nie, wiec lepiej jak nie ma nic.

      Usuń
  24. ale fajna ta rada z rezygnacją o 30% zaczynam działać!!!! Dzięki

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja również z dnia na dzień zdecydowałam, że koniec ze słodyczami sklepowymi i fastfoodami. Mimo wielkiej miłości, rozstanie przyszło bardzo łatwo :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ze względów zdrowotnych w ubiegłym roku musiałam zrezygnować z cukru, nawet tego w owocach :O dało radę (choć owoce podjadałam) i się przyzwyczaiłam. Jednak potem nagle wpadłam w ciąg słodkości.... teraz znowu zaczynam odwyk i nowy nawyk :)
    Ciekawą książką na temat cukru i manipulacji mediów jest "CUKROWA MAFIA". Obecnie czytam i wiele rzeczy się dowiedziałam, zarówno z historii, cukrowych królów oraz ich wpływu na postrzeganie tej trucizny.

    OdpowiedzUsuń
  27. Polecam książkę "Rzucam CUKIER" Sarah Wilson. Genialnie pokazuje co cukier robi w naszym organizmie i jak się go pozbyć. Książka otwiera oczy! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. uwielbiam Twojego bloga :):):) ppozdrawiam Cie serdecznie ;) no to odstawiamy słodycze ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja zaczęłam od jedzenia codziennie 3 kostek gorzkiej czekolady. Potem 3 razy w tyg. I teraz jem 2 razy w tyg po 2 kostki a w niedzielę jakieś ciacho. I chudne bo jem co jakiś czas a nie rzucam się na słodycze:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo fajny artykuł. A u mnie ze słodyczami to jest bardzo różnie. Bo potrafię ich nie jeść nawet i 2 tygodnie a potem jak się dostanę do nich to nie ma zmiłuj zjem wszystko. Ale słodycze staram się mieć zawsze w domu bo wtedy do nich mnie aż tak nie kusi.
    Natomiast w sytuacji kiedy się bardzo mocno zdenerwuje to np duża czekoladę milke (300g) zjem odrazu. I nie umiem tego opanować, a potem mam wyrzuty sumienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często jest tak, że na konkretną sytuacją reagujemy określony sposób. Bodziec - reakcja. Złość - czekolada milka. Gdybyś przeczekała moment złości, to być może ''przeszłaby'' Tobie ochota na słodkie. Możesz też spróbować zastąpić czekoladę czymś innym, np. iść na spacer, sprzątać (rozładowuje napięcie). Początkowo nie będzie łatwo, ale jak utrwalisz to w sobie i słodycze przestana być automatyczną reakcją, nie będziesz po nią sięgała. To taki psychologiczny mechanizm.

      Usuń
  31. Małgosiu, mam problem z chęcią na słodyczkę zaraz po zjedzeniu serka wiejskiego z chrupkim pieczywem. zawsze po takim posiłku chodzi mi po głowie czekoladka ;) jaka jest tego przyczyna?

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam pytanie, jak to się ma do używania cukru do kawy. Pije 2 kawy dziennie i slodzę 1 łyżeczkę. Powinnam odstawić całkiem slodzenie? Pozdrawiam Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zrób to stopniowo, zmniejsz do połowy łyżeczki przez dwa tygodnie a potem zrezygnuj całkiem

      Usuń
  33. Ja potraktowałam odstawienie słodyczy jako "naukowy" eksperyment. 2 lata temu właśnie z Nowym Rokiem odstawiłam słodycze i skusiłam się dopiero w święta wielkanocne, a i tak nie bardzo mi ciasto smakowało po takim czasie. Waga wtedy poleciała w dół i baaardzo poprawiła mi się cera. W moim przypadku odzwyczajanie trwało krócej niż 3 miesiące, myślę że już po kilku tygodniach - 2-3 - nie ciągnie do słodyczy, ale warunek jest taki żeby nie chodzić głodnym. W tym roku postanowiłam sobie to samo i zamierzam wytrwać przynajmniej do końca roku i to bez wyjątków. Dziś jest 5-ty stycznia i już nie mam ochoty na słodkie :) A jeszcze jedno, dobrze jest "pochwalić się" swoim postanowieniem przed innymi; raz, że nie będą kusić i zapraszać na słodkie, dwa - głupio będzie złamać postanowienie i pokazać swoją słabość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda też tak mam. Tym bardziej to działa jeżeli pochwalę się przed zawistną koleżanką w pracy , która ma satysfakcję gdy coś mi nie wychodzi wtedy ja dostaję patera do działania .

      Usuń
  34. Myślę, że aby osiągnąć sukces ważne jest, aby zawsze robić to małymi krokami, aż stanie to się dla nas czymś normalnym i naturalnym. Wszystkie zasady o których piszesz są jak najbardziej przydatne. Jeśli jednak któregoś dnia skusimy się na coś słodkiego (a akurat np. się odchudzamy), to ważne aby nie traktować tego kawałka ciasta jako porażki. Jeśli tak uczynimy stwierdzając, że jednak jesteśmy słabi to się poddamy, bo przecież skóro już zjadłam jeden kawałek i nie wytrwałam w postanowieniu, to zjem drugi i trzeci... Z porażki trzeba wyciągnąć wnioski i iść do przodu:)) Pozdrawiam, bardzo przydatny i konkretny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  35. Wypowiem się jako osoba niejedząca słodyczy z wyboru:) nie miałam nigdy nadwagi ani nic, po prostu w pewnym momencie życia zaczęłam ćwiczyć i zmieniłam sposób odżywiana( głównie pod wpływem Pani bloga). W sumie u mnie wygląda to tak, że bardzooooo rzadko z własnej woli zjem coś słodkiego bo po prostu nie sprawia mi to przyjemności. Mając teraz świadomość tego co kryje sie w tych wszystkich batonikach, cukierkach, drożdżówkach od razu instynktownie to odrzucam w momencie, gdy ktoś mi proponuje bo wolę właśnie sięgnąć po owoce, które uwielbiam. Ale problem stanowią często ludzie- no nie mogą zrozumieć wyborów innych i nawet nie próbują ich uszanować!! strasznie mnie to irytuje. Przyjęło się, że z jak ktoś kogoś zaprasza w gości, na kawę itp. to trzeba zastawić stół słodyczami (ciastem, cukierkami ..). W przeważajacej większości nie częstuje się owocami, nie wystawia się zdrowyych przekąsek typu migdały, orzechy, suszone owoce itp. Stawia się często ludzi w głupiej syt bo idąc do kogoś, jeśli nie chce zjęść kawałka ciasta ( zrobionego specjalnie na tą okazję jak się często słyszy) wyszłabym na dziwaka i później siedzę i męczę coś co owszem może być smaczne, nie mówię, że nie ale wcale nie sprawia mi przyjemności kosztowanie tego. Nie wiem - jeść słodycze źle, nie jeścć też niedobrze bo zaraz się krzywo patrzą :P maskara. Ciężko się żyje w tym naszym otoczeniu:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaje Ci rację - moja córeczka mając prawie 4 lata nie wiedziała co to cukierki, czekoladki, lizaki i tym podobne bo staram się zdrowo ją odżywiać - niestety stale muszę walczyć z otoczeniem... usłyszałam nie raz że przesadzam lub odbieram dziecku dzieciństwo bo kiedy ma ona jeść słodycze jak nie teraz, na odmawianie sobie wszystkiego ma jeszcze czas...

      Usuń
  36. witaj Małgosiu, Szczesliwego Nowego Roku, powiedz kochana kiedy bedzie przepis na orkiszowe bułeczki?

    OdpowiedzUsuń
  37. Eh, ja też niestety jestem uzależniona od słodyczy :( Są dni kiedy mnie nie ciągnie, ale i dni kiedy je pochłaniam hurtowo. Coś okropnego

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja kocham słodycze, ale udało mi się już raz odzwyczaić od nich. Założyłam sobie że zjadam dziennie 1 kostkę gorzkiej 75% czekolady a poza tym w sobotę coś większego i już mnie tak do nich nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. A co jeśli ma się dzieci i szafki wypełnione słodyczami po Świętach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyrzuć słodycze do kontenera na smieci, albo rozdaj :)

      Usuń
    2. no wlaśnie
      mi dzis po raz pierwszy udało się bez słodkiego

      Usuń
    3. Jesli masz dzieci tym bardziej powinnas sie zmotywowac do wyrzucenia tych slodyczy z szafki. Przyklad idzie z gory. Tez mam dzieci.

      Usuń
  40. Postanowiłam, że przez miesiąc nie będę jeść słodyczy. Był wtedy bodajże adwent. I nie jadłam, później mi się to spodobało i przez pół roku nie jadłam w ogóle cukru. Później mnie do tego nie ciągnęło, a jak po długim czasie spróbowałm czekoladkeę to wydawała się przepyszna, ale więcej już nie chciałam. Zamiast słodyczy wolę daktyle, banany i rodzynki. Ewentualnie robię sobie domowe slodyczne, do których nie dodaję cukru.

    OdpowiedzUsuń
  41. A jak się ma sprawa, jeśli chodzi o gumy do żucia bez cukru? Można je żuć? Jeśli tak, to jak często?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gumy pobudzają wydzielanie soków żołądkowych i wzmagają apetyt

      Usuń
  42. A paluszki slone??? Też trzeba wyeliminować? Naprawdę nie można wieczorem pochrupac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to od paluszków dupka rośnie?:)))

      Usuń
  43. To trzeba zrobić to co robi moja córka "podaj dalej" . jak idzie z wizytą ze swoimi dziećmi to zabierają część słodyczy i dają w prezencie. wiem że po drodze łapią się na nie starsi i tak to się rozkłada na więcej osób.

    OdpowiedzUsuń
  44. Moim zdaniem całkowite odstawienie słodyczy nie jest dobre. Po pierwsze trzeba to robić stopniowo, po drugie zrobić sobie jeden słodki dzień - nie popadać ze skrajności w skrajność. Był taki czas, wiosną ubiegłego roku, że przez pięć miesięcy nie jadłam słodyczy w ogóle. Zastępowałam ciastka i cukierki sokami, owocami, jogurtami. Ale przyszła choroba, przez którą nie mogłam jeść prawie nic przez miesiąc, potem były wakacje... i jak się rzuciłam na słodycze, to był koniec. Teraz znów nie jem słodyczy, ale postanowiłam, że jeden dzień w tyg. to szaleństwo (ale jem tylko to, co sama upiekę/przygotuję, nie kupuję) i działa. Jak tylko przestaję jeść słodkie, zaczynam chudnąć, mimo iż nie mam nadwagi. Ale 5-7 kg (tyle, ile przytyłam jak znów zaczęłam jeść) mniej do wiosny to moje postanowienie :) Mam nadzieję, że wytrwam, tym razem na długo i życzę tego wszystkim uzależnionym.

    OdpowiedzUsuń
  45. Swieta prawda wszytko zależy od tego jak bardzo jesteśmy zmotywowani i uparci!!wiec powodzenia wszystkim zycze .... Zaczynamy odzwyczajanie sie od słodkości:)

    OdpowiedzUsuń
  46. Palenie rzuciłam, gdy wróciłam do pracy po odchowaniu dzieci i nie tak po prostu, ponieważ ciężko było mi bardzo, ale udało mi się i nie palę piąty rok.
    Niby ze słodyczami nie miałam problemu, nie słodzę kawy, ani herbaty, ale jak jestem w pracy mamy taką słynną przerwę na coś słodkiego i niestety jak wariatka jem owoce, nie przejmuję się, choć komentarze i docinki płyną.
    Trzeba mieć silną wolę, żeby planowane zmiany weszły całkowicie w nasze codzienne życie.
    I powiem Wam, że warto, mam dużo siły, energii, a 30 grudnia mój mąż też rzucił palenie i idzie mu całkiem dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja z domu wyniosłam bardzo dobre nawyki, zarówno w kontekście słodyczy jak i fastfoodów, w domu ich po prostu nie było, słodycze w postaci czekolady czy jakichś cukierków pojawiały się rzadko i sprowadzało się to do zjedzenia 1-2 kostek czekolady czy cukierków raz na jakiś czas. Moja mam piekła ciasta decydowanie mniej słodkie niż te kupne czy pieczone przez rodzinę/znajomych, więc jako nastolatka wręcz nie lubiłam ciast na przyjęciach bo były dla mnie za słodkie. To się niestety zmieniło pod wpływem mojego męża, u którego w domu różne niezdrowe słodkości były na porządku dziennym, więc i moja tolerancja na słodycze wzrosła, zaczęły się pojawiać drożdżówki do kawy w pracy, jakieś ciasteczka do herbatki po obiedzie w domu itp. Radykalnie ucięłam to po urodzeniu starszego synka. Najgorzej było z przekonaniem otoczenia (zwłaszcza teściów), że moje dzieci NIE jedzą żadnych kupnych słodyczy, wyjątkiem są domowe wypieki 1-2 razy w tygodniu. Na szczęście teściowie nie wpadli na pomysł dawania słodyczy dzieciom za moimi plecami, ale ubolewania nad moimi „biednymi” dziećmi nie ukrywają do dzisiaj.

    Owszem, zdarza się, że mam ochotę na coś słodkiego, ale wtedy wybieram domowe owsiane ciasteczko z suszonymi owocami, słodyczy nie kupuję, a te które dostaną moje dzieci wyrzucam.

    Kolejnym punktem zapalnym jest przedszkole, starszy syn nie znał cukierków, czekolady, lizaków, batoników czy nawet słodkich soków z kartonu dopóki nie poszedł do przedszkola. Teraz niestety już zna, w przedszkolu przy różnych okazjach słodycze się pojawiają, gdzie spokojnie mogłyby być zastąpione owocami. No ale panie twierdzą, że owocu innego niż banan czy jabłko dzieci nie tkną, a wafelka czy ciasteczko zapijane słodkim sokiem wszyscy zjedzą na podwieczorek :(

    OdpowiedzUsuń
  48. A co sądzi Pani o batonikach na stoiskach z ekologiczną żywnnością, jako uczennica, musze powiedzieć, ze nie jadam słodyczy od baardzo dawna i wgl mnie do nich nie ciągnie, jednak w ramach drugiej przekąski często zabieram do szkoły właśnie taki batonik, widzę w nich orzechy niezbyt wiele tych różnych dziwactw więc kupuję, gdyż warunki w mojej szkole, przerwy i otoczenie pozwalają mi na robienie sobie lunchboxa i to tyle słodyczy w moim zycziu, jednak 4 razy w tygodniu taki mały batonik sięgam, po za tym tak jak mówię nic, nawet nie jadłam torta we własne urodziny :D proszę mi wierzyć, dużo ćwiczę, dużo owoców. Czy te batony to grzech? Czy mogą niweczyć moje efekty? bo przyznam, ze troche mnie zmartwił pani wpis, czy robię źle juz od tak dawna :/ prosze o odpowiedź?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zależy jaki skład ma taki batonik, ile cukru, czy syrop glukozowo - fruktozowy czy np. miód
      jeśli zawiera suszone owoce i orzechy i mało cukru to ok. ale też nie codziennie

      Usuń
  49. Dziś mija 64 dzień, odkąd jestem na Twoich jadłospisach (z wyłączeniem Wigilii, Świąt, Sylwestra i Nowego Roku). W sumie schudłam już 8 kg. :D :D

    Odkąd jestem na "twoich przepisach", jem 5x dziennie (czasami, aż trudno pomieścić 5 posiłków, szczególnie w weekendy jak śpię dłużej), w tym sporo owoców, nie mam w ogóle potrzeby jedzenia słodyczy. Nie chodzę głodna, bo jem regularnie, więc problemu nie ma.

    W Wigilię, Święta, Sylwestra i Nowy Rok jadłam dużo za dużo, również słodyczy. Ale wciąganie słodyczy nie było spowodowane silnym zapotrzebowaniem. Ja po prostu tak mam, że albo odżywiam się w 100% zdrowo i wtedy nie mam pokus, a to właśnie odżywianie napędza moją motywację... albo w przypadku np. Świąt luzuję i wtedy motywacja danego dnia znika...

    Tak czy siak dziś 5 stycznia, mija 64ty dzień "diety", po świętowaniu wróciłam do jadłospisu i sztywno go realizuję :) i gdzieś po drodze pomiędzy 3 listopada a 5 stycznia zgubiłam 8 kg. :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja też jestem uzależniona od słodyczy.Kiedy trafiłam na tego bloga zaczęłam stosować w swoim jadłospisie potrawy Małgosi czułam się super czułam że chudnę ,że jestem lżejsza że jest dla mnie nadzieja na lepsze szczuplejsze życie.Wtedy łatwo było mi zrezygnować ze słodyczy. Kiedy po dłuższym czasie weszłam na wagę i okazało się że waga ani drgnęła, że tylko mi się wydawało że chudnę,załamałam się i słodycze poszły w ruch.Wiem że nie chudnę bo stosowałam kiedyś głupie diety które rozregulowały mój organizm,ale tego typu poważne dla mnie niepowodzenia uruchamiają u mnie ciąg słodyczowy.Ale nie przestanę walczyć i z pomocą Małgosi mam nadzieję zwyciężyć.Życzę powodzenia wszystkim w ich postanowieniach :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Post spadł mi z nieba. Dosłownie! U mnie słodycze to błędne koło. No, ale z nałogiem walka wcale nie jest łatwa ;) Udanego Nowego Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  52. A ja mam pytanie a propos tych owoców - na wielu forach czy w rozmowach z innymi ludźmi, zwłaszcza ekspertami z siłowni ;) nieraz słychać, ze dieta jest bez sensu jak się zamiast słodyczy przestawi na owoce, bo one też słodkie i właściwie to najlepiej tylko warzywa jeść.
    Wolę zapytać specjalisty niż kogoś postronnego, ale skądś takie informacje się biorą, powtarzane od jednej osoby do drugiej.
    Jak to jest? Których owoców unikać i ile można jeść dziennie? Chciałabym powoli ograniczać cukier, ale czasami muszę go czymś zastąpić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest tak, że jak odzwyczajasz się od cukru to jesz owoce aby nie ciągnęło Cię na słodkie. Owoce zawierają błonnik więc ten cukier jest inaczej metabolizowany. Cukier wchłania się powoli.
      W miarę jak zaczynasz radzić sobie z ciągiem na słodycze redukujesz też ilość owoców.
      Jesz je w pierwszej połowie dnia jeśli nie ćwiczysz wieczorem. Jeśli ćwiczysz wieczorem możesz jeść owoce na przekąskę.
      Optimum to 200-300 g owoców.

      Usuń
    2. Przy odchudzaniu czy przy utrzymaniu wagi?

      Usuń
  53. Gosiu, proszę poradź. Jak się zmotywować do codziennej aktywności fizycznej? Mam 28 lat, lekką nadwagę i insulinooporność. Powinnam ruszać się dla zdrowia. Tylko problem jest taki, że oprócz tego mam astmę i bardzo, bardzo słabą odporność, ciągle jestem podziębiona, albo mam zatkane zatoki. I jeszcze problem z kręgosłupem szyjnym - nie każde ćwiczenia mogę robić, bo zwyczajnie kręci mi się w głowie. Nie wiem ile razy już próbowałam ćwiczyć, więcej się ruszać i zawsze to samo - albo nasila się astma, albo zaczynam chorować, albo mam zawroty głowy przez długi czas... Poradź coś, proszę.
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Twoim przypadku najlepszy będzie basen albo rowerek stacjonarny. Wszelkie fikane aerobiki, biegi czy skakanie na dywanie odpada.

      Usuń
    2. Dziękuję! :) Basen o tej porze roku to jednak nie jest najlepszy pomysł, bo zatoki ciężko go odchorowują. Ale rowerek albo orbitrek brzmią bardzo zachęcająco.

      Żeby tylko jeszcze z motywacją było lepiej. Czasem zanim zacznę, boję się tych wszystkich skutków ww. i odpadam zniechęcona jeszcze zanim zacznę, albo chwilę po...

      Usuń
  54. Ha! To i ja się podzielę moim patentem :)
    Zaznaczam, że zadziałał zarówno przy papierosach jak i słodyczach. Otóż - NIGDY nie powiedziałam "rzucam palenie" ani "rzucam słodyczy". Po prostu jednego dnia skonczyły mi się papierosy i nie kupiłam nowych, ale na zasadzie "a, dobra, dziś nie palę, ale jutro kupię, przecież nikt mi nie zabroni" - i mózg wiedział, że dostanie swój przydział :) A jak przyszło jutro to znów "a kupię po południu", itd. Po kilku dniach było "a może wytrzymam tydzien? Tak z ciekawości.".. A potem to już było "E, trzy miesiące już nie palę, to może i dzisiaj aż tak bardzo mi się nie chce? Ale jakby co to zapalę następnym razem". I poszło bez bólu, serio

    Wcześniej próbowałam rzucić, z szumną zapowiedzią i wsparciem koleżanki, która tez rzucała. Skonczyło się na tym, że po miesiącu jak się rzuciłyśmy na papierosy to w jeden wieczór wykopciłyśmy po paczce, rozgrzeszając się nawzajem :))

    Jednym słowem - mój mózg (jak i ja) jest przekorny - jak mu się zabroni to będzie tego chciał ciągle. A jak wie, że w każdej chwili może dostać tego wymarzonego papierosa czy batonika, to jest spokojny i się nie domaga.

    Nie palę od kilku lat, a słodyczy nie jem od kilku miesięcy - w święta nawet okruszka nie zjadłam, serio. A na stole cały czas stały serniki, makowce, rodzynki i orzeszki w czekoladzie czy inne cuda. I to nie że sobie musiałam ich odmawiać, nie. Najzwyczajniej w świecie nie miałam na nie ochoty.

    A i nie zaczęłam tych zmian od poniedziałku, tylko jakoś tak mimochodem, niechcący, w środku tygodnia, tak, że mózg się nie zorientował ;)))


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się pod tym sposobem i rękami i nogami:) To działa! Również tak rzuciłam papierosy - któregoś dnia po prostu nie zapaliłam. Nie zabroniłam tego sobie. Mówiłam sobie, że zapale po prostu "potem". Równocześnie, po kilku tygodniach bez papieroska, pamiętałam, że jeżeli będę miała ochotę na JEDNEGO, raz na jakiś czas, do kawy albo drinka - to czemu nie! Nie palę od lipca a tą "furtkę" zastosowałam może 3 razy. Teraz o paleniu nie myślę wcale, ale jeżeli będę miała ochotę to zapalę. Im więcej tak myślę, tym mniej mam ochotę na "dymka". Ze słodyczami robię tak samo: "Mogę wejść do tej cukierni/piekarni i kupić sobie drożdżówkę albo kawałek czekoladowego ciasta. Ale ... może zrobię to innym razem?". Sama jestem zdziwiona, jaką moc ma takie nastawienie! :) Czy u kogoś też tak jeszcze to tak działa?

      Usuń
  55. U mnie zadziałała myśl o korzyściach, jakie są po odstawieniu słodyczy i fakt, że wszystkie moje wysiłki i starania żeby osiągnąć wymarzoną sylwetkę po prostu pójdą na marne. Najlepsze było to, jak już się wkręciłam w zdrowe odżywianie to nawet się nie zorientowałam, że ZUPEŁNIE nie odczuwam ochoty na słodycze, wręcz odwrotnie, z obrzydzeniem patrzyłam jak ludzie stoją w sklepie przy półkach z chipsami i słodyczami. To jest najlepsze uczucie i dla niego samego warto spróbować. Sama kiedyś nie wierzyłam, że można żyć bez słodkiego na co dzień, a naprawdę można, i to bez żadnych wyrzeczeń (no może na samym początku). Trzeba uwierzyć, że się da i postanowić sobie, że chociaż spróbuję, co mi szkodzi. Jeśli się uda, to satysfakcja jest duża:)

    OdpowiedzUsuń
  56. Bardzo fajny artykuł! Słodycze to zmora ;/

    OdpowiedzUsuń
  57. Moim uzależnieniem także są słodycze, w szczególności czekolada, do niej ciągnie mnie najbardziej. Choć od bardzo dawna nie słodzę ani kawy ani herbaty to i tak mnie ciągnie do słodkiego :(.

    OdpowiedzUsuń
  58. Pytanie zinnej beczki, Gosiu, na codzień jadał ok. 1900 - 2000 kcal, czy mogę zrobić sobie sniadanie o wartoci energetycznej ok 560 kcal, chciałąbym dodać do moich ulubionych owoców serka i otrąb więcej orzechó, gdyż kombinuje ze zwięszeniem ilosci tłuszczu, czy taka kaloryczność jest do zaakceptowania ? ;) oczywiscie pozostałe posiłki utrzymane wodp. kalorycznosci ;)

    OdpowiedzUsuń
  59. Co proponujecie na poczęstunek do kawy dla gości? Żeby nie wyjść na dziwaka ale żeby ograniczyć słodycze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciasteczka owsiane, batoniki musli - przepisy na blogu,
      ja też zawsze stawiam suszone owoce i orzechy - zawsze idą jak woda

      Usuń
  60. Małgosiu, włąśnie przeczytałam pani komentarz, ze owoce w granicach 200 - 300 g.. Moja 15-letnia córka, bardzo je lubi, nie jada słodyczy już 1,5 roku, a za to chętnie chrupie owoce,a to z serkiem wiejskim, a to z jogurtem, otrębami, kakao, otrębami twarogiem, czasem na obiad lub sniadanie z ryzem albo makaronem, teraz widzę, ze troszkę je ograniczyłą bo jada ok. 500 g, to dużo, ale cóż poradzić, gdy ciezko jest je sobie odmówić, ja takze przy niej chętnie je przegryzam, ale nieco w niejszej ilości, zdecydowanie, czy takie dłuotrwałe spożywanie owoców w ilosci wyżej podanej przeze mnie może się okazać złe dla niej, szczewgólnie upodobałą sobie jabłka, baardzo rzadko banany, gruszki i kiwi, w sezonie uwielbia brzoskwinie, dziewczyna dba o linię i sama zaczęłą mnie ostatio wypytywać czy aby nie za dużo tych owoców, ale wszędzie mówią, ze zdrowqe i wgl? czy trzeba ją odzwyczajać od nich? czy jest jeszcze na tyle młoda że spokojnie moze sobie na nie pozwolić ? ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. córka jest młodziutka i jeśli jest szczupła nie musi sobie odmawiać,
      widocznie metabolizm sobie z tymi owocami świetnie radzi
      ja mając 15 lat mogłam zjeść konia z kopytami i chuda byłam jak patyk ;)

      Usuń
  61. Gosiu, bardzo jestem ciekawa, jak w okresie zimowym starasz się spędzać aktywnie czas? bo chyba rowerek odpada prawda? ;) spacerujesz, może b9iegasz, a może ćiwczysz sobie w domowym zaciszu jakieś ćwiczenia któejś z tych znanych trenerek, promujących zdrowy tryb życia? i przy okazji co sądzisz o treningach pod okiem pani chodakowskiej czy pani lewandowksiej, czy miałąś z nimi stycznosć, czy próbowałaś, a może ktoś ci opowiadał, niektózy mówią o omdleniach, kłopotach z sercem, stawami, troszkę sie martwię tymi opiniami, mimo iż pomimo ponad rocznej aktywnościa z pierwszą panią czuję się ok. jednak amrtwię sie czy mogą jakoś źle wpóływać na organizm czy coś w tym stylu? nie wiem czy bd potrafiłs odpowiedzieć na moje pytania, ale byłabym bardzo wdzięczna, choćby kilkom słowami ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem robię sobie skalpel lub kiler Ewy Chodakowskiej - nic mi po tym nie jest.
      Jeśli chodzi o problemy ze stawami po ćwiczeniach Ewy to słyszałam o tym ale moim zdaniem jeśli ktoś ma słabe stawy to to i tak by wyszło przy innych aktywnościach.
      Biorąc się za jakąkolwiek aktywność trzeba wprowadzić do diety więcej omega 3 które doskonale działają na stawy. To musi iść w parze. Dieta i aktywność.
      Dwa razy w tygodniu biegam około 40 minut.
      Teraz mam psa więc jestem z nim bardzo aktywna kilka razy dziennie :) Jest moim trenerem personalnym ;)

      Usuń
    2. Oj. Zazdroszczę ci bardzo tego pieska, faktycznie przy nim można się nabiegac ;) dziękuję za odpowiedź, tez biegam spaceruje aczkolwiek czasem chciałabym poćwiczyć coś niecoś nieraz kupiłam tabletki na stawy gdyż podczas wykonywania niektórych ćwiczeń czułam cos w stylu przeskoków skrzypienia czy w parze z dobrze dobraną dieto mogę je stosować czy lepiej zrezygnować?

      Usuń
    3. z moich doświadczeń w pracy z osobami z artrozą wiem że dobra dieta działa lepiej niż tabletka

      Usuń
    4. dziękuję ;)

      Usuń
    5. Co jeszcze jest ważne przy artrozie prócz kwasów Omega 3?

      Usuń
    6. nabiał, migdały, pomidory przetworzone - źródło likopenu
      mało mięsa, dużo warzyw,

      Usuń
  62. Gosiu a co zrobic jak jestem godz po kolacji i dalej odczuwam głód?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a o której jesz kolację i o której chodzisz spać ?

      Usuń
    2. Kolacje zazwyczaj jem około 19 a spać chodzę 22:30.

      Usuń
    3. zerknij czy nie jesz za mało lub przesuń kolację na ok. 20-tej

      Usuń
    4. Raczej nie jadam za malo,sprobuje przesunackolacje na 20;00 moze to bedzie lepsze niz podjadanie poziej jablek lub czegos innego.

      Usuń
  63. Nie słodzę kawy i herbaty już od kilkunastu lat. Moim mentorem był tato. To z niego brałam przykład i postanowiłam spróbować jak smakuje herbata bez tego dodatku. Dziś czarna kawa z dodatkiem niewielkiej ilości mleka lub też ulubione jabłka są już dla mnie za słodkie.
    Na co dzień piję spore ilości zielonej herbaty bo uwielbiam i świetnie gasi pragnienie w przeciwieństwie do herbaty czarnej! Ostatnio mieszam zieloną gunpowder z yerba mate- świetnie wypełnia żołądek i wycisza łaknienie. Staram się jeść regularnie co 3-4 godziny chociaż charakter wykonywanej pracy nie zawsze na to pozwala. Organizm bardzo się do tego przyzwyczaił i wręcz sam domaga się kolejnej dawki kalorii kiedy przychodzi pora.

    OdpowiedzUsuń
  64. tez mi sie udało odstawic slodkości sklepowe ale czasem lubie sobie upiec drożdżówkę na szczęście zdrza mi sie to może raz na 3 miesiące zaczelam dokładnie tak jak tu radzisz od czekolady gorzkiej i owoce suszone oraz orzechy a herbate przestałam słodzić jako 10 latka bo... moja starsza siostra nie slodzila to ja też chcialam przestać heheheh troche smieszne to ale pokazuje że jak sie chce to można ;) pozdrawiam wszystkie walczące i trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przestałam słodzić herbatę...z lenistwa :) Nikt oprócz mnie (ani w rodzinie ani wśród znajomych) nie słodził, więc nie było odruchu stawiania cukru na stół i któregoś razu zwyczajnie nie chciało mi się ruszyć tyłka do kuchni po cukierniczkę :)) I tak już zostało :))

      Usuń
  65. Super artykuł! Słodycze to jedna sprawa a druga to niestety fakt, że cukier ukryty w wielu produktach :(

    OdpowiedzUsuń
  66. u mnie to jest tak, że trzymam się zasad dopóki nie wypiję drineczka czy piweczka (mężuś kupuje, choć ja stale mówię, że to niepotrzebne) i potem nawet o 24 00. wsunę jaką kiełbaskę czy kabanosika ( też zakupionego przez mężusia). Cóż poradzić ..mój mąż uważa że w weekend to należy się odstresować czyli napić...

    OdpowiedzUsuń
  67. Co sądzi pani o płatkach kukurydzianych? Wiem ze pisala o nich pani przy poście dla uczulonych na gluten? Czy osoby zdrowe mogą je spożywać? Jak często?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpowiedź na to pytanie znajdziesz właśnie w tamtym poście, ;)

      Usuń
  68. Małgosiu, jak często można jeść miód? Dzieci bardzo go lubią na kanapce i kilka razy w tyg. 4-5 taki właśnie posiłek dostają do szkoły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla dzieci 4-5 razy w tygodniu jak najbardziej tak, miód jest słodki ale ma dużo wartości

      Usuń
  69. Pani Małgosiu, jestem jeszcze młodą osobą, któa ma problemy z trędzikiem i mam jeszcze nieregularnosci związane z okresem. Czy te nieregularności mogą włąśnie powodować zatrzymywanie się w organizmie jakichś zbędnych produktów i tym samym wzrost obwodów ciałą, zauważyłąm to w udach dodam tez że od tygodnia biorę tabletki, któe zawierające hormony na trazik oraz wyregulowanie miesiaczki, martwię się jednak zwiększeniem obwodu ud, boję się stawać na wadze, jestem szczupła, jednak nie chcę aby moja figura ulegała takiej zmianie. Proszę Panią z całęgo serca, czy mogę jakos temu zaradzić?? Co powinnam włączyć do diety, aby obwody nie zwiększały się dodam, ze kurację tabletkami przez któe mozna przybrać na wadze mam stosować miesiąc, a dwa miesiace tabletki Diane czy coś takiego rónież na trądzik i regulację, rodzice przekonują mnie, ze jest to krótki okres i napewno przez ten czas nie przytyję, ale czy im wierzyć? I co robić? Jakich zasad powinnam szczególnie sie trzymać, aby zmiana wagi byłą jak najmniejsza? A po kuracji i gdy wszystko juz sie wyreguluje waga wróci do normy? Przepraszam, być moze zadaję pytania banalne, jednak naprawdę jestem tym bardzo poruszona, nwm czy jest szansa na zmianę leków, zapewne nie... :( Prosze o radę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przypuszczam że organizm zatrzymał wodę,
      tak się często dzieje przy hormonach,
      kup sobie tabletki aqua femin w aptece, pij napar z pokrzywy, jedz cykorię, ogranicz sól i pij dużo wody

      Usuń
    2. A czy rośliny strączkowe tewż mogą mi pomóc, fasolka czerwona, groszek..? czy mogę zafundować sobie nieraz taką kolację? czy raczej mają one działanie wzdymające, przeciwne do zamierzonego?

      Usuń
  70. Witaj Gosiu, Przypadkiem wpadłam a Twojego blogi i jestem zachwycona. Tyle dobrych rad, jadlospisy, przepisy, kalorie ... SUPER.
    Mamy zamiar z mężem troszkę sie odchudzić bo mamy nadwagę. Patrząc na jadłospisy 1500 kal mysle ze więcej i tak nie zjem , czy to nie bedzie za mało na początek, bo jak przyzwyczaję ogranizmy to boję sie co będzie później. Mam pracę siedzącą i różne dni czasemi nie mam czasu zjesc a czasami podjadam przy biurku. Co mi radzisz? Mam 33 lata waga 80 i wzrost 160, wiec powinna schudnąc jakies 20 kg. Moja zguba to słodycze i mam zamiar wygrac z nałogiem. Mąż się zdecydował na Twoje jadłospisy wiec mam nadziej ze teraz nam sie uda, bo wczesniej ja gotowalam sobie lekko a on sobie tłusto i szybko sie konczyly moje proby gotowania zdrowo a twoje przepisy sa super wiec mam nadzieje ze teraz wytrwamy, tylko proszę doradz ile kalori mamy zjadac :). Mąż ma 36 lat 100 kg i 178. Zucił papierosy 3 miesiace temu, i ma pracę zmianową wiec to napewno będzie dla niego problem jak jesc na nocnej zmianie. A jego gubi nocne tłuste podjadanie. On może do 11 nic nie jesc ale potrafi w nocy wstac i sie zajadac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie Małgosią, ale podpowiem :)
      W tym linku http://qchenne-inspiracje.blogspot.com/2014/01/czym-jest-metabolizm-i-dlaczego.html masz napisane jak wyliczyc prawidłową ilość kalorii.

      A co do pór posiłków to Małgosia wielokrotnie powtarza, że ważne, żeby jeść regularnie 5 posiłków co 3-4 godziny i jak masz pracę zmianową to dostosowujesz pory posiłków do trybu życia.

      W każdym wstępie przed jadłospisem, który Gosia podaje to wszystko jest podane jak na tacy :)

      Usuń
  71. Czesc Gosiu chcialam prosic cie o mała porade kupilam kiszona kapuste i normalna bo mam ochote na taki slodko kwasny bigos poradzilabys jak mozna zrobic go zdrowo bylabym wdzieczna :) Pozdrawiam Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodaj śliwkę suszoną, grzybki, podgotuj kapustę z odrobiną wody i zesmażaj codziennie,
      bigos jest najlepszy po 2-3 dniach zesmażania

      Usuń
  72. Pisząc, że nie tak łatwo się odzwyczaić masz zupełną rację. Mnie też zawsze gubiły słodycze, to chyba gorsze niż inne nałogi.. Zazdroszczę ludziom, którzy nie lubią słodyczy - znam takich! Ale mnie uratowały posiłki co 3 godziny i przekąski takie tak orzechy, migdały, suszone owoce - ale broń boże dosładzane.

    OdpowiedzUsuń
  73. Odzwyczaiłam się od słodyczy po ok. 2 miesiącach i potwierdzam, że zdrowa dieta i regularne posiłki powodują, że nie rzucamy się na słodycze i po prostu ich nie potrzebujemy. Korzystając ze strony internetowej, gdzie wpisuję, to co jem i ile się gimnastykuję, wiem ile moje posiłki mają węglowodanów, białek, tłuszczu i oczywiście kalorii. Gdy moje posiłki są wartościowe na słodycze nie ma już miejsca :) Co jakiś czas piekę zapas ciasteczek owsianych z mąki orkiszowej lub żytniej, z żurawiną, słonecznikiem, pestkami dyni lub orzechów. Słodka i bardzo wartościowa przekąska. Polecam! Korzystam tez oczywiście z Twoich rad i przepisów Małgosiu. Szczególnie polecam i dziękuję za post o poświątecznym detoksie. Trzymam kciuki za wszystkich walczących ze słodyczami. Pozdrawiam. Yola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na jakiej stronie wpisujesz co jesz?

      Usuń
    2. podbijam pytanie, co to za strona ?

      Usuń
  74. Witaj,
    ja byłam tak bardzo uzależniona od słodyczy, jednak w dzień, w którym mój brat wyruszał w rejs dookoła świata postanowiłam je rzucić. Wydaje mi się, że w tym wszystkim ważny jest moment, który coś dla nas znaczy. Nie zjadłam żadnego ciastka, batonika, cukierka od prawie 10 miesięcy i teraz nie mam już ochoty. Myślę, że już nigdy nie sięgnę po słodycze :)

    OdpowiedzUsuń
  75. A co sądzisz na temat kompotów z własnych uprawianych owoców czyli słodkie lato , zamknięte w słoiku. Dostajemy ze wsi przeróżne przetwory, w tym też kompoty. Kiedy i czy wogó.e można je jeść na redukcji? Czy np na podwieczorek, a są słodkie przez dodany cukier do owoców , które są ekologiczne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz na jakiś czas, okazjonalnie. To nie są produkty do częstego jedzenia na redukcji.

      Usuń
  76. W artykule wspomniałaś o odstępach 3-4 godzinnych. Mam problem z tym, czy ten odstęp liczyć od rozpoczęcia jedzenia czy zakończenia? Czasami mam ochotę coś jeść dłuugo np. godzinę powoli przeżuwając. A czasami się zdarza że np jeden posiłek zrobił się duuuuży i o następnej porze już nie jestem głodna-więc ominąć tą godzinę czy coś zjeść...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem ci jak ja to robię - jak po 3 godzinach jestem głodna to jem, a jak nie to odczekuję jeszcze godzinę czy pół, aż się organizm sam upomni. Po kilku dniach regularnego jedzenia już nawet zegarek nie jest potrzebny :))

      Usuń
  77. Dla mnie rzucanie cukru, to całkowite wyeliminowanie smaku słodkiego, czyli stewia i miód odpadają.
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowite eliminowanie słodkiego smaku musiałoby się wiązać z wyeliminowaniem słodkich owoców.
      Nie eliminujemy słodkiego smaku. Eliminujemy cukier który jest produktem rafinowanym i dla naszego zdrowia szkodliwym.

      Usuń
  78. Droga Małgosiu, bardzo dziekuję za Twojego bloga, bo jest źródłem cennych informacji. Często korzystałam z Twoich przepisów(leczo warzywne jest genialne), bo są smaczne i ciekawe ale postanowiłam zrzucic kilka kilogramow i dokładam ruch. Wyszło mi że potrzebuje okolo 2000 kcl czyli idealnie Twoje przepisy. Ale niestety ja barzo duzo rzeczy jesc nie lubie i tu pojawia się moje pytania, czy mogę mieszac Twoje przepisy z kilku tygodni tak aby mieśic sie w 2000 kcl tygodniowo? I co sądzisz o tym ąby ćwiczyć po podwieczorku i po ćwiczeniach jeść kolacje( oczywiście z Twoich przepisów)? bede wdzięczna za odpowiedź. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, możesz mieszać.
      Ćwiczenia po podwieczorku jak najbardziej. Sama tak często ćwiczę i potem kolacja.

      Usuń
  79. Małgosiu jeżeli z obliczeń mojego metabolizmu wychodzi, że moje zapotrzebowanie kaloryczne to 1678,6 kalorii to ile powinnam przyjmować kalorii, jeśli chcę zrzucić jeszcze 5 kilo i ile na stabilizacji.
    Dodam, że pracuję na szwalni, tryb życia siedzący, jednak codziennie chodzę około 6 kilometrów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak aktualnie ważę 61 kilo, mam 40 lat i 152 cm wzrostu

      Usuń
    2. Dziękuję, myślisz, że przy 1500 zrzucę jeszcze 5 kilo do lata?

      Usuń
    3. Co najlepiej ćwiczyć, od kwietnia rower, ale teraz ćwiczę codziennie Twój zestaw ćwiczeń, chodzę do pracy pieszo 2,5 kilometra w obie strony i jeśli wrócę z pracy w miarę wcześnie to chodzę z kijkami od 3,5 do 6,5 kilometra.
      Mimo to chudnę powoli.

      Usuń
  80. Małgosiu czy dostałaś mój komentarz z zapytaniem o mleko ryżowe? jestem ciekawa czy robisz sama w domu mleko ryżowe bądź migdałowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem robię sama ale przeważnie kupuję

      Usuń
    2. A czy napój ryżowy/migdałowy/sojowy to to samo co mleko? Ponieważ jeszcze w żadnym sklepie nie udało mi się spotkać produktu z napisem "mleko", wszędzie tylko "napój"

      Usuń
  81. Nie potrafię nie-słodzić herbaty. Kawy nie piję. Muszę się rano napić gorącej czarnej herbaty. Jeśli jej nie posłodzę boli mnie żołądek. Herbatek owocowych, zielonej i czerwonej nie słodzę. Ale rano nie umiem ich pić - muszę wypić czarną. Piję ją też jak robię się śpiąca w ciągu dnia. Słodzę płaską łyżeczkę. Czym zastąpić cukier? Bo gorzkiej wypić nie dam rady

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ksylitolem lub stewią ale ta płaska łyżeczka jak jedna będzie to też nic się nie stanie

      Usuń
  82. Mnie się udało odstawić cukier właściwie w ciągu tygodnia. Przestałam słodzić herbatę, jeść słodycze, ale w zamian codziennie na śniadanie była owsianka z miodem, suszonymi lub świeżymi owocami, itp. Niestety wróciłam do złego nawyku i teraz jest dużo trudniej to powtórzyć.

    OdpowiedzUsuń
  83. Małgosiu, ksylitol i stevia używane co dziennie w czasie odzwyczajania się od cukru to ok i w trakcie odchudzania potem też ok ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak ale nie może być tak że słodziłaś 2 łyżeczki cukru a teraz słodzisz 2 łyżeczki ksylitolu,
      ograniczasz do minimum

      Usuń
  84. A ile Tobie Małgosiu udało się zrzucić kg, bo pisałaś, że kiedyś odchudzslas się; -)
    Pytam z czystej ciekawości. Mnie ostatnio brakuje mobilizacji.
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja schudłam w sumie 21 kilo,
      najpierw 13 w pół roku a potem resztę

      Usuń
    2. e brava nasza Gosia! ja schudlam 13 w 5 mcy, potem wakacje w Polsce i szlag trafil odchudzanie, jojo +4 kg, teraz znowu zaczynam, ale już z poziomu 10 kg niej niż rok temu :)

      Usuń
  85. Mi już prawie się udało w adwent, odniosłam życiowy sukces a mianowicie tydzień bez słodyczy, każdą chęć na słodkie zastępowałam suszonymi daktylami i był to trafny sposób, niestety podczas przygotowywania świąt i później w święta i okresie międzyświątecznym a można by już rzec, że poświątecznym również, ponieważ jeszcze pół godziny temu zjadłam pół mlecznej czekolady zagryzając ją czekoladą z nutellą tymsamym załamując się, że wszystko zaprzepaściłam a już tyle osiągnęłam! (od czerwca schudłam jakieś 6kg - może dla kogoś mało ale dla mnie to było dużo) ale dosyć tego, dosyć!!!

    OdpowiedzUsuń
  86. Wow! Gratulacje! To ja też chcę, choć mi wystarczy minus 5 kg.
    Bardzo dobry blog, korzystam z wielu rad i przepisów :-)
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  87. Jak zwykle cenny wpis!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  88. dziękuję Ci za ten temat, słodkiego nie jem od 28 grudnia, stwierdziłam że nie ma co czekać do granicznej daty 1 stycznia :)

    OdpowiedzUsuń
  89. Ja też mam problem ze słodyczami. Jem ich naprawdę dużo i już nawet nie chodzi mi tyle o wagę, co o zdrowie. I wiem, że ten problem siedzi w głowie, ale jak sobie pomyślę, że przecież one są takie dobre i ich smaku nie zastąpi mi żaden owoc (które też lubię i codziennie jadam), to żal mi z nich rezygnować. Przecież chwile z dobrą czekoladą są takie przyjemne! I jak tu zrezygnować z czegoś, co się tak uwielbia?

    OdpowiedzUsuń
  90. Gosiu, napisz proszę, co sądzisz słodyczach słodzonych syropem ryżowym (np. skład:
    płatki orkiszowe, płatki pszenne, płatki jęczmienne, płatki żytnie, syrop ryżowy) albo przekąsce która ma następujący skład: owsianka, otręby owsiane, mąka owsiana, woda, sól, śmietanka 3%, ciasto fermentowane. Jedno i drugie jest dość kaloryczne, bo w 100g jest trochę ponad 400 kcal, ale skład wygląda na zdrowy. Warto włączać je do menu, jeśli ma się ochotę na coś słodkiego? Czy z tego typu przekąsek też powinno się rezygnować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja do wszystkich słodyczy mam ten sam stosunek - okazjonalnie tak, codziennie nie,

      Usuń
  91. Cukier należy ograniczać nie tylko gdy ktoś chce schudnąć ale tez gdy sie myśli o zdrowym odżywianiu .ja pomimo ze jestem szczupła osoba to jadłam nałogowo ,naprawdę duże ilości wszelkich słodyczy i słodkości ,powoli staram sie stosować zdrowsze zamienniki bo niestety tak bez słodkiego smaku nie potrafię sie obyć ,ale tak jak piszesz trzeba być cierpliwym i powoli zmieniać nawyki bo wtedy da sie radę .
    I tak zamiast cukru - ksylitol
    Do ciast - stewia
    Czekolada 75-85% kakao
    Wszelkie zdrowe słodycze slodzone ksylitolem np
    I jeszcze miód
    A potem wprowadzać ograniczenia ilościowe
    I da sie radę
    Spróbujcie tez kawę z odrobina cynamonu i pieprzu kajenskiego - dodaje energi i przyspiesza metabolizm i zero kalori :-)
    Pozdrawiam
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cukier trzeba wyeliminować ;) jeśli chce się być zdrowym... Najprostszym sposobem jest używanie ksylitolu ma on działanie dokładnie odwrotne do cukru! I nawet pomaga w próchnicy. Dla WSZYTSKICH łasuchów na tym forum... a zwłaszcza dla miłośników chałwy ;) oto moje genialne znalezisko: pasta tahini naturalna (sezamowa bez żadnej agawy itd - 6zł w markecie piotr i paweł), ksylitol, amarantus ekspandowany. I teraz 3 łyżki pasty tahini do miseczki + 3 łyżeczki ksylitolu + amaranusa tyle aby się ładnie wszystko kleiło :) i gotowe... Można porobić kuleczki...ale ja z moim synkiem zjadamy to łyżeczką :D Pyszne, słodkie i ZDROWE :D :D :D I w dodatku smakuje jak chałwa :) Co wy na to? :)

      Usuń
  92. zaczęłam ograniczać cukier do słodzenia herbat i kawy,to już 5 dzień i strasznie nerwowy wczoraj miałam dzień...odstawiam stopniowo a już organizm odczuwa braki.....

    OdpowiedzUsuń
  93. Cukier zastąpiłam słodzikiem ze Stevi. Da się? Da :-)

    OdpowiedzUsuń
  94. Witaj

    Przyznaję się bez bicia że nie przeczytałam wszystkich komentarzy bo sporo ich a jako mama dwójki dzieci czasu mam raczej nie za dużo i wolę poczytać wpisy w kazdym razie do rzeczy - zastanawiam się czy jak ktos jest uzależniony od słodyczy cukru to powinien najlepiej jak to osoba uzależniona odstawić substancję zawsze na zawsze? Czy nie jest tak że konsumpcja nawet małej ilości cukru grozi nawrotem do starych nawyków?

    Mnie też gubią słodycze

    Pozdrawiam
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie grozi bo odzwyczaisz się i będzie Cię mdliło,
      no i człowiek jako gatunek wyższy musi nad sobą panować więc jak zjesz jeden kawałek ciasta to nie bierzesz kolejnego ;)

      Usuń
  95. Jadłam dużo słodyczy i do tego do kawy czy herbaty obowiązkowo 3 łyżeczki cukru. Teraz dla nie do zrozumienia jak taki ulepek mi smakował. Ale nie mogłam się tego wyzbyć. Z 3 łyżeczek próbowałam w ogole nie słodzić, ale to nie przeszło. Za ostro dla organizmu. Dlatego starałam się po 2 tygodniach zmniejszac ilosc. I tak zeszłam do 1 łyżeczki cukru. Tak dłuższy czas piłam przede wszystkim kawę. Rozpoczął się post przed świętami. Wszystkie kobiety u mnie w rodzinie pościły na zasadzie przez 40 dni nie jem cukru. Stwierdziłam, że też spróbuje w końcu to tylko 40 dni. I się udało :) Już kilka tygodni po poście a ja piję sobie wszystko bez cukru, nie pijam napoi gazowanych bo nie umiem się tym napić. A jak bardzo chce mi się słodkiego to kosteczka gorzkiej czekolady najlepiej takiej 70% wzwyż. A po za tym przerzuciłam się na owoce i jest o wiele lepiej :) I czuje się o wiele lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  96. A teraz mam wyzwanie, żeby nauczyć się pić 2l dziennie wody. Ciężko, ale myślę że dam radę. Daję sobie na to 4 tygodnie :)

    OdpowiedzUsuń
  97. Małgosiu - trochę w temacie, trochę obok - chodzi o suszone owoce i pestki/ziarna. Masz taką swoją listę "must have"? ...tyle tego na rynku, wszędzie coś innego piszą... już sama nie wiem w co najlepiej się wyposażyć :/ :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na co dzień używam = migdałów, pestek słonecznika i dyni,
      dwa razy na tydzień - nerkowce
      raz na tydzień - pistacje bo mają mnóstwo wartości

      z suszonych owoców jadam głównie morele bo są świetne na odporność i cerę i żurawinę bo działa przeciwzapalnie

      Usuń
    2. Dziękuję! jestem zaskoczona, że nie wymieniłaś fig... wszędzie się je bardzo wychwala...

      Usuń
  98. Moim zdaniem lepiej zrezygnować ze słodyczy z dnia na dzień. Ja tak zrobiłem i mnie nie ciągnie. Kiedyś piłem słodzoną herbatę, ale można się przyzwyczaić do gorzkiej. Bardzo rzadko piję kawę, ale jeśli już piję to z cukrem. Nie wyobrażam sobie kawy bez cukru, dlatego dobrze, że nie jestem od niej uzależniony.

    OdpowiedzUsuń
  99. Witam widzę, że dyskusja toczy się pełną parą. Z cukrem jest taki problem, że naprawdę potrafi nas od siebie uzależnić. Ja staram się jednak ograniczać cukier i jak narazie zaczyna mi to wychodzić.

    OdpowiedzUsuń
  100. Witam Cię Małgosiu,
    Przede wszystkim gratuluję bloga. To doskonale uporządkowane i zorganizowane miejsce. Widać od razu, że autorka jest osobą solidną bo nie ma tu miejsca na bylejakość. Szczerze gratuluję :)

    Ja nie jem słodyczy od półtora miesiąca. Takie noworoczne postanowienie:)
    Przestały mnie ciągnąć po 2 tygodniach. Najgorsze chwile pomogły mi przetrwać uprażone jabłka z cynamonem. To jedyny słodycz jaki teraz stosuję :)
    W tym czasie ubyło mnie już ponad 10 kg. Dzięki diecie WO dr Dąbrowskiej.
    Szybki efekt, a teraz stabilizacja i powolny powrót do odstawionych produktów.
    Szukam u Ciebie inspiracji na nowy sposób życia i głęboko wierzę, że nie dam się efektowi jo-jo. Bardzo pomagają mi Twoje artykuły, jadłospisy i najmądrzejsze chyba tutaj zdanie, że zmiany trzeba zacząć od głowy.
    Dziękuję Ci za to co robisz.
    Pozdrawiam serdecznie
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  101. He he ja potrafię nie jeść słodyczy nawet parę miesięcy ale czasem po prostu za mną coś chodzi to jestem w stanie upiec sobie 1 porcje czegoś pysznego i na tym koniec chodź zdarza się ,ze jak już upiekę to mi się odechciewa już jedzenia tego;)
    Niestety ja to ja ta metodę o której Pani pisze próbuje zastosować na tacie ale po prostu się nie da ile ja się denerwuje pilnować 60 letniego faceta jak 3 latka .Podjada w nocy w dzień , jak jest paczka ciasteczek otworzona wystarczy na 5 minut wyjść zostaje samo opakowanie .Ile razy wychodzę z domu i przychodzę i widzę ,ze ,,wyżarte'' i tłumaczenie taty ja nie jadłem ,cukier mi nie podskoczy.Tak a tata od 6 lat cukrzyk a wpierdziela wszystko,tłuste nie tłuste,cukierki,drożdżówki pączki,ptysie,torty ,goloneczki. Już nie wiem jak sobie z tym radzić a na diecie być nie ma szans bo przecież tam nic nie ocieka tłuszczem i nie ma ptysiów z kremem. (i oczywiście soli -bo nawet jak już coś jest posolone to i tak sobie tak dosoli-,że według mnie tego nie da się przełknąć)

    Nie wiem jest na to jakaś rada?

    Już się śmiałam do mamy,,że chyba lodówkę na kod jakiś i prąd na karty''
    bo nocne podjadanie jest od godziny 12 do 3 rano a o 5 wstaje i znowu je coś słodkiego o 7 je 2 kawałki chleba ale nie minie 15 minut a już wpierdziela landrynki.

    OdpowiedzUsuń
  102. Witam
    A jak to wygląda z żuciem owocowych gum do żucia ? Od jakiegoś czasu jestem niemal od nich uzależniona :/ zjem śniadanie i już owocowa guma do żucia, jak się wyżuje to następna..i tak do kolejnego posiłku. I nie potrafię przestać. Tak samo po obiedzie mam nieopanowaną ochotę na zjedzenie jakiegoś cukierka czy czegos czekoladowego.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzależnienie to uzależnienie. I nie ma znaczenia czy od cukierka, gumy czy papierosa. Mechanizmy są takie same.

      Usuń
  103. Ja mam problem z inną rzeczą - chipsy :D Dobry boże, mogę nie jeść słodkiego w ogóle, ale za chipsa choć raz w tygodniu mogłabym wyć i błagać. Czuję się jak człowiek na głodzie narkotykowym, jak odstawiam chipsy. W zeszłym miesiącu zdarzyło mi się odwiedzać sklep przy domu tylko po to, aby popatrzeć sobie na dział z chipsami :D

    OdpowiedzUsuń
  104. Uwielbiam słodycze i nie wyobrażam sobie dnia bez czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
  105. Witam,
    U mnie łaknienie na słodycze ograniczyło się gdy zacząłem spożywać posiłki co 3 godziny. Pierwszy posiłek do 30 minut po obudzeniu się (tutaj czasami stosuję koktail np z Herbalife lub owsiankę etc.) i tak generalnie 5 posiłków w ciągu dnia w regularnych odstępach czasu. Wzmocniłem efekt poprzez wytłumaczenie sobie, że jak chcę to przecież mogę zjeść coś słodkiego czyli czasami coś zjadam. W ten sposób pozbyłem się efektu łaknienia do kwadratu w stylu "zakazany owoc" ciągnie jeszcze bardziej. Gdy ciągnie Was do słodyczy - zadajcie sobie pytania typu co mi to da? czy to odżywia mój organizm czy to tylko zachcianka? itp. Wszystko jest w głowie. Pamiętajcie. Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  106. Od dziś zaczynam, trzymam kciuki sama za siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  107. Gosiu natrafiłam na Twój artykuł po zjedzeniu dwóch czekolad, które spowodowały wyrzuty sumienia... Nie mam nadwagi, przy wzroście 178 ważę 64 kg, staram się odżywiać zdrowo, dużo owoców,warzyw,ciemne pieczywo i ryby tylko te słodycze...potrafię nie jeść tydzień, ale jak się rzucę to zjem owe dwie czekolady na raz...mam też problemy z cerą, które mogą być tym spowodowane. Nie działa na mnie ani jedzenie 5 małych posiłków, nie słodzę tez kawy ani herbaty, zazwyczaj wilczy apetyt na słodycze przychodzi po pracy i na wieczór, nawet jak zjem na kolację sałatkę czy coś lekkiego, poźniej nagradzam się słodyczami. Jak mogę to wyeliminować? Proszę o poradę.

    OdpowiedzUsuń
  108. Małgosiu od jutra zaczynam czwarty tydzień cukrowego detoksu. Od 4.01 nie jem żadnego cukru, unikam również produktów, które go w swoim składzie zawierają. Jednak rozchorowałam się i został mi przepisany antybiotyk, plus syrop zawierający sacharozę oraz pastylki zawierające acesulfam. Czy w takim przypadku po skończeniu leczenia muszę od nowa rozpocząc odliczanie 3-miesięcznego odwyku? Czy mogę go kontynuowac?

    OdpowiedzUsuń
  109. U mnie problem był z podjadaniem w pracy i ze słodzeniem kawy. Herbaty nie słodzę od paru dobrych lat (każda herbata=inny smak). W chwili obecnej dalej piję słodzoną kawę. Nie słodzę jej cukrem, tylko miodem. Taki sposób słodzenia przypadkowo podsunęli mi pracownicy. Bałam się spróbować, jednak któregoś weekendu w domu się przemogłam. Kawa smakuje rewelacyjnie, a słodycze w czasie pracy zamieniłam na orzechy i owoce. :) Ponadto muszę przyznać, że na ten blog natknęłam się całkiem niedawno (szukałam jakiegoś przepisu w internecie) i w zasadzie jestem bardzo szczęśliwa, że jednak zdecydowałam się z niego korzystać :) DC :)

    OdpowiedzUsuń
  110. Gosiu, od 6 tygodni ja i mój mąż nie jemy cukru. Czasem coś doslodzimy syropem klonowym, ale to i tak odrobinę raz na kilka dni. Generalnie zrezygnowaliśmy ze względu Na zdrowie, ja na hashimoto. Ale też na brzuchy- mój po 3 ciazach. Cukru unikamy we wszystkim, nawet w salatkach itd.mąż radzi sobie o tyle lepiej, że go już nie ciągnie. Mnie tak.nie tak bardzo, jak na początku, ale nadal- tak.i teraz moje pytanie.jak zrobimy detoks 3 m-ce, to co dalej? Czy jak zjem coś słodkiego, to nawyk nie wróci (ze zwiększoną siłą)?boję się tego.czy teraz jak mocno mam ochotę, to zrobić jakiś deser na ksylitolu czy stewii? Starałam się nie za często do tej pory, bo chciałam tez zmienić przyzwyczajenia, tzn. Do kawy i po obiedzie nie musieć mieć nic słodkiego. Ale obawiam się tego, że odmawiając sobie nawet słodkiego smaku (poza owocami) narażamy się na nadmierna tęsknotę za słodyczami, co stwarza potencjalne ryzyko, że jak kiedyś spróbujemy, to już po płyniemy ...

    OdpowiedzUsuń
  111. Gosiu, znakomity artykuł!
    Ja również uwielbiam słodycze i ciężko wyobrazić mi sobie życie bez nich. Zastanawiałam się, czy jedzenie słodyczy codziennie w moim przypadku jest w porządku? Jestem szczupłą osobą, bardzo zdrowo jadam, cukru w zasadzie nie używam (mam na myśli słodzenie napojów jak i gotowanie), jem bardzo regularnie (5 posiłków co 2.5-3h) i codziennie robię intensywny fitness po ok.50min. Jednym z tych 5 posiłków jest zazwyczaj coś słodkiego właśnie, między lunchem a kolacją. Jest to np. kilka kawałków czekolady, kawałek ciasta, 2-3 pralinki. Słodycze są więc zawsze przekąską i nigdy nie jadam ich bezpośrednio po posiłki, nie podjadam ich ukradkiem.
    Czy w takim przypadku takie folgowanie sobie też nie jest dobre?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście polecam raz w tygodniu słodycze, nawet do oporu. To zdrowsze dla flory bakteryjnej jelit niż codziennie po trochu.

      Usuń
  112. No coz... ja 4 miesiące nie zjadałam grama cukru i tak to nic nie dalo :(
    Jem 1-2 x w tyg.

    OdpowiedzUsuń
  113. W moim przypadku sprawa była prosta - diagnoza cukrzycy 1 typu i całkowite zerwanie ze słodyczami gotowe. Nie jadałam ich w porażających ilościach, ale porównując moje życie pozbawione cukru z tym, jakie prowadziłam jeszcze przed zachorowaniem to niebo a ziemia. Od zawsze byłam perfekcjonistką. Przekłada się to na cukry, które chcę utrzymać w ryzach. Dzięki silnej woli i mojej ciężkiej pracy są niemal książkowe. Aż szkoda je psuć jakimiś słodyczami. Od ponad 8 miesięcy nie jadam słodkiego i czuję się niesamowicie. Prowadzę bardzo zdrową dietę, pilnuję niskiego indeksu glikemicznego potraw. Jestem innym człowiekiem. Teraz, gdy w hipoglikemii jestem zmuszona sięgnąć po prosty cukier mdli mnie i z obrzydzeniem (po tym jak wydobrzeje) czytam skład tego sztucznego, cukierkowego wynalazku. Warto rzucić cukier dla samego doświadczenia tego wspaniałego uczucia niezależności od słodyczy.

    OdpowiedzUsuń
  114. Dzięki Tobie i twojemu blogu straciłam 18 kg w 8 miesięcy! Nie zamawiałam diety, ale brałam sobie do serca i na talerz to o czym piszesz. Słodycze rzucilam z dnia na dzień poza poranną kawą z cukrem. Herbatę czarną zmieniłam na herbatki smakowe z suszonych ziół i owoców, jadłam więcej warzyw i owoców. Jak już nie mogłam wytrzymać np przed okresem jadłam suszone daktyle lub chrupałam marchewki. Moja waga stoi od 1,5 roku (poza okresem zimowym gdzie złapałam 4 kg właśnie przez ciasto😊, ale już spadła). Dodatkowo brałam acidophilus i uzupełniła wit z gr B i rozpuszczalne w tłuszczach. Jako kawosz uzupełniamy też magnez. Różnica jest ogromna jak się odrzuci cukier. Jelita aż się cieszą, lepiej pracują.

    OdpowiedzUsuń
  115. Ja jak pojem owocow to chce mi sie wiecej slodyczy

    OdpowiedzUsuń