środa, 4 lutego 2015

Orientalne tagliatelle z pieczonym bakłażanem, suszonymi pomidorami i zieloną pastą curry


























Sekretem tego dania są przyprawy. To one nadają mu charakteru i podbijają smak pozostałych składników.
Ostatnimi czasy jestem w indyjskim klimacie, testuję różne kombinacje przypraw i jestem pod wielkim wrażeniem jak ciekawa jest to kuchnia. Tym razem połączyłam zieloną pastę curry, kardamon i imbir. To trio świetnie komponuje się z pieczonym bakłażanem i suszonymi pomidorami. Ja zrobiłam ten sos, doszłam do wniosku, że mógłby posłużyć także jako pasta do pieczywa, lub posmarowania tortilli. Wyszłyby świetne orientalne rollsy.
Spodziewam się pytań o pastę curry dlatego od razu napiszę że używam Thai heritage. To są różne pasty w słoiczkach, nie w saszetkach, i mają najlepszy skład z dostępnych przynajmniej w moim Top Markecie po sąsiedzku ;)
Myślę, że to danie zasmakuje nawet tym, którzy nie przepadają za bakłażanem, ponieważ pieczony ma zupełnie inny smak niż np. smażony.  A bakłażana jeść warto.
Wysoka zawartość błonnika (dwa razy więcej niż jabłko), tylko 2% zawartość cukru i aż 90 % zawartość wody czyni bakłażana warzywem (a tak naprawdę owocem) o właściwościach silnie detoksykujących. Szczególnie polecany jest osobom w trakcie lub po kuracji antybiotykowej, biorącym przewlekle leki i osobom z Candidą.   
Jak już pisałam wielokrotnie, błonnik zatrzymuje proces biosyntezy cholesterolu w wątrobie, dlatego produkty bogate w błonnik obniżają poziom cholesterolu, poprawiają metabolizm, ułatwiają trawienie tłuszczów zwiększając produkcję żółci która tłuszcz trawi, obniżają ciśnienie krwi (także dzięki zawartości potasu) oraz pozytywnie wpływają na układ krążenia.
Bakłażan to także źródło wspomnianego już potasu, manganu, magnezu, miedzi, fitosteroli i przeciwutleniaczy. Jeden z nich, nasunina chroni błony komórkowe działając tym samym przeciwnowotworowo ponieważ zapobiega wszelkiego rodzaju mutacjom. 
Ktoś ma jeszcze wątpliwości czy skusić się na bakłażana ?


Kaloryczność:
Całe danie ma ok. 406 kcal


Składniki dla jednej osoby:
* 60 g pełnoziarnistego makaronu tagliatelle (mi fuksem udało się kupić orkiszowy)
* jeden mały bakłażan 
* łyżeczka oleju z suszonych pomidorów
* 3 suszone pomidory
* pół łyżeczki suszonego imbiru
* pół łyżeczki kardamonu
* łyżeczka zielonej pasty curry 
* sól
* kiełki rzodkiewki

1. Bakłażana kroimy w pół centymetrowe paski. Układamy na blaszce, solimy, wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st. na 10 minut.
2. Po wyjęciu bakłażana z piekarnika zdejmujemy skórę, a miąższ kroimy w kosteczkę. 
3. W rondelku rozgrzewamy olej, dodajemy pastę curry, imbir i kardamon (to wydobędzie i podbije aromat przypraw). Dokładnie mieszamy, dodajemy pokrojone w kosteczkę suszone pomidory i bakłażana. Całość podduszamy ok. 5 minut często mieszając.


4. Sos mieszamy z makaronem, posypujemy kiełkami rzodkiewki.
Ostre w smaku kiełki rzodkiewki fajnie podkreślają smak całości. 


84 komentarze:

  1. A pastę curry, rozumiem, że taką sklepową? :) ps. Rewelacyjny blog! Gratuluję talentu :) Jest Pani niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super przepis jak zwykle zreszta tylko tak sie zastanawiam czy moglby to byc taki zwykly baklazan z lidla np? I czy on nie straci wszystkich tych swoich cennych właściwości po obróbce termicznej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no pewnie że może być z lidla ;)
      po obróbce nie straci ;)

      Usuń
  3. Małgosiu, może Ty mi pomożesz. Odkryłam u siebie pasożyta. Wszystkie moje objawy wskazują nużycę. Przy rocznym zdrowym odżywianiu cały czas mam krostki i ropne zaskórniki. Lekarka moja stwierdziła że wymyślam, przepisała jakieś maści ale nic nie pomaga. Może Ty wiesz jak pozbyć się tego gada? Czy coś jeszcze wprowadzić do diety żeby go zniszczyć? Może ktoś poradzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie to było zdrowe odzywianie ?
      Czy przeciwgrzybicze ?

      Usuń
    2. To jest odżywianie takie jak Twoje jadłospisy. Dodatkowo olej lniany, amarantus wszędzie, generalnie wszystkie Twoje nowinki wprowadzam do mojej diety. Mój problem polega na tym, że jestem uczulona na kurz i wysupuje mnie już 3 rok z rzędu w okresie od listopada do marca. Słońce (chyba) powoduje że ropne zaskórniki znikają i jest w miarę ok. Kończy się lato i na nowo. :(

      Usuń
    3. Pisałam wcześnieij ale może nie doszedł komentarz. Małgosiu tylko i wyłącznie Twoje jadłospisy od roku plus amarantus, olej lniany, herbata z czystka wszystkie Twoje nowinki na blogu wrzucam do mojego menu. Zrezygnowałam z glutenu z pszenicy, tylko orkisz i żyto. Moim utrapieniem jest alergia na kurz i wysypka pojawia się w okresie jesienno-zimowym. Pewnie zniknie w marcu (słońce) ale trwa to już 3 rok :(

      Usuń
    4. Przejdź na ścisłą dietę przeciwgrzybiczą na 2-3 miesiące.

      Usuń
    5. Dziękuję serdecznie za odpowiedź. Przepraszam za mój głupi problem, ale jeśli Ty mi nie pomożesz to już nikt inny tego nie zrobi.

      Usuń
    6. jeśli mogę coś od siebie dodać - jeżeli jesteś uczulona na kurz (roztocza), to okres listopad-marzec jest okresem nasilonych objawów. Moje dziecko ma astmę, wynikającą z uczulenia właśnie na roztocza i sierść kota i psa. Wg naszej alergolog w okresie jesienno-zimowym jego stan może się nieco pogorszyć. W tym roku tak się stało - leczenie dało nam super efekty, żadnego zapalenia oskrzeli, ale synek jednak pokasłuje i ma czasami lekki katar. Może wymagasz - oprócz oczywiście odpowiedniej diety - leczenia alergologicznego?

      Usuń
  4. Proponuję jeśli mogę zamieścić zdjęcie tych past co używasz gdyż nie wszyscy są obeznani w tego typu sprawach :) i będzie im łatwiej znaleźć na półkach w sklepach :D pozdrawiam .Super blog korzystam ,choć dużo w swoim żywieniu zmieniać nie musiałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, wlasnie...ja tez mam problem z tymi pastami.... A czym mozna zastapic na przyklad ta curry?....curry w proszku?...czy ta pasta, zielona, to ma zupelnie inny smak/zapach?...

      Usuń
    2. Można przecież wpisać w google w grafikę.

      Usuń
    3. No właśnie, ludzie, bez przesady. A jakby Gosia wstawiła zdjęcie, to druga połowa by narzekała, że pewnie reklama i wpis sponsorowany ;)

      Usuń
    4. Zielona pasta curry ma zupełnie inny smak i zapach, bo ma inny skład. Curry w proszku jest indyjskie, zielona pasta curry jest tajska.

      Curry indyjskie zawiera m.in. ziarna kolendry, kmin rzymski, koper włoski, kozieradkę, czerwone chilli i kurkumę dla koloru, natomiast zielona pasta składa się z trawy cytrynowej, galangalu, liści i korzeni kolendry, czosnku, liści limonki i zielonego chilli.

      Indyjskie curry ma bardziej korzenny smak, tajskie - świeży, cytrusowy. Jedno i drugie można zrobić samemu, ale do indyjskiego łatwiej znaleźć składniki w zwykłym sklepie :)

      Usuń
  5. Gosiu ale masz cierpliwość do ludzi.............. podziwiam Cię.
    Ewa Ł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to doceniam, jak czytam niektóre komentarze to ręce opadają ;-)

      Usuń
  6. A mnie ciekawi, do czego jeszcze można uzyć takiej pasty curry? bo jak już się kupi słoiczek a tu tylko łyżeczka potrzebna, to co z tym później robić;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim można użyć do potraw z mlekiem kokosowym - tajskie pasty curry (bo one są podstawą kuchni tajskiej, a nie hinduskiej gdzie curry jest w proszu i ma inny skład) świetnie się komponują z mlekiem kokosowym, warzywami i ryżem jaśminowym. Poszukaj przepisu na green curry chicken na przykład.

      Usuń
    2. Podsmażasz chwilę łyżkę pasty, aż zacznie pachnieć; zalewasz mleczkiem kokosowym i wodą lub bulionem, jak się zagotuje wrzucasz fasolkę szparagową, gotujesz parę minut. Dodajesz pokrojonego w paski kurczaka i gotujesz jeszcze parę minut. Doprawiasz sokiem z limonki, odrobiną brązowego cukru i sosem rybnym (ewentualnie sojowym). I masz tajskie zielone curry :) Podajesz w miseczce, a obok w drugiej ryż.

      Usuń
  7. Gosiu ja trochę z innej beczki.
    12 lutego jest Tłusty Czwartek więc wiadomo,że bez faworków czy pączka się nie obejdzie.Ale dwa dni później są Walentynki. I kolacja romantyczna musi mieć ten deser Walentynkowy :D
    Doradź mi co zrobić lekkiego na deser Walentynkowy :)
    Chcę żeby on był, ponieważ marzy mi się taka idealna kolacja Walentynkowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Walentynki polecam tiramisu. Przepis masz na blogu w zakładce słodkości.
      A w tłusty czwartek zjedz pączka i garść faworków i po sprawie ;)
      Planuję pobiegać rano w tłusty czwartek + następnego dnia.

      Usuń
    2. Dziękuje ;)
      Ja biegać nie lubię ale trening cardio obowiązkowo zrobię.

      Usuń
    3. ja polecam jako walentynkowy deser crumble, czyli owoce zapiekane pod kruszonką. W mojej wersji są to truskawki pod kruszonką z mąki żytniej razowej + masło + cukier, podawane z gałką lodów śmietankowych. :)

      Usuń
  8. To prawda, podziwiam Panią za tą cierpliwość.
    Ps. Cudowny blog. Super merytoryczny i .....estetyczny.;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Małgosiu, a mogłabyś poradzić co jeść przy dużej niedokrwistości?
    Pozdrawiam,
    Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zakładce Trochę Zdrowia masz post o hemoglobinie - zajrzyj sobie ;)

      Usuń
    2. dzięki :)

      Usuń
  10. Małgosiu, jestem w trakcie 4 kuracji antybiotykowej (od początku grudnia), ciągle się przeziębiam, infekcje górnych dróg oddechowych, gardło, kaszel itd. Wyniki morfologii, CRP, tarczycy prawidłowe. Przeszłam też kurację uodparniającą a mój stan poprawia się zaledwie na 1-2 tygodnie. Pomocy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najszybciej na dietę przeciwgrzybiczą + probiotyki + amarantus + spirulina

      Usuń
  11. Normalnie kuchnia fusion jak się patrzy :) Tajska pasta, indyjski proszek curry i włoskie suszone pomidory :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Małgosiu kiedy będzie post o zielonym jęczmieniu?

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiem ze pisalas juz o otrebach ale powtorz proszę które maja najwiecej błonnika

    OdpowiedzUsuń
  14. przyprawy zawsze podkręcają smak każdego dania, a to wygląda apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wygląda świetnie! Nie wiem czemu nie znałam tego bloga wcześniej, zaraz muszę wszystko nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Małgosiu z jakiej konkretnej firmy mogłabyś polecić suszone pomidory i zieloną pastę curry? Jakiś czas temu kupiłam w almie pomidory w oleju i były (delikatnie mówiąc) ohydne w smaku... Zjeść się tego nie dało :/// Ogólnie baardzo lubię pomidory, passatę, ale te z tej almy były nie do przyjęcia... Mam jeszcze jedno pytanie: Co myślisz o czarnym ryżu? :) Będę wdzięczna za odp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W treści posta podałam jakiej formy pastę curry polecam.
      Jeśli chodzi o suszone pomidory to tylko i wyłącznie forma SMAK.
      Polecam je już od dawna i każdy mój czytelnik który je kupił jest zadowolony i ze smaku pomidorów i z oliwy w której są zanurzone.
      Ja testowałam już różne pomidory i drogie z Almy i wszystko do niczego.
      Czarny ryż jak najbardziej tak.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź. Mam jeszcze jedno pytanie. W google sprawdziłam sobie jak wyglądają pomidory w oleju firmy "SMAK", nigdy wcześniej nic z tej firmy nie miałam, nawet o jej istnieniu nie wiedziałam dlatego koniecznie musiałam podpatrzeć jak wyglądają, ale nie w tym rzecz... ;) W jakich sklepach są z tej firmy pomidory w oleju? Sprawdziłam online w almie, ale nie ma... Domyślam się, że w Biedrze też ich nie będzie :/ Lidl odpada, bo mam do niego ok. 30 km...

      Usuń
    3. Ja kupuję w top markecie. Wiem że są też w inter marche i pewnie w sklepach typu auchan czy inne tesco.
      W Lidlu nie ma na 100 %, w biedronie i almie też nie.

      Usuń
    4. Też ich nie mogłam znaleźć :) W Tesco u mnie nie ma, ale jest w Realu i w sieci Spar (to taka lokalna, ale może komuś się przyda).

      Usuń
    5. Najeździłam się dzisiaj za tymi pomidorami, ale w końcu je dorwałam :P
      W Leclercu, Biedronce, Almie,Tesco ich nie było. Na szczęście udało mi się je dorwać w Intermarche. Chyba na mnie czekały, bo wzięłam ostatni słoik ;) :) Dzięki za odpowiedzi :)

      Usuń
  17. Przepraszam Małgosiu że nie na temat ale robię granolę, wsypałam do pieczenia również orzechy laskowe a teraz doczytałam się ze powinnam je była odłożyć...dlaczego ich nie pieczemy?:(
    Elżbieta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieczemy tylko płatki. Dodatki idą już po upieczeniu. Nie ma sensu ich piec po prostu.

      Usuń
    2. Będziesz miała po prostu granole z prazonymi orzechami, bardziej aromatycznymi.

      Usuń
  18. Witaj Małgosiu :) Mam pytanie dotyczące czekolady (ściślej: gorzkiej 85%). Chciałabym dodać ją do mojego menu, ale z racji tego, że jednak zawiera cukier, a jego formę w takich rzeczach ograniczam do minimum, nie chcę spożywać jej zbyt często. Jak więc mogę przechować tę czekoladę, aby jak najdłużej była dobra do zjedzenia? I przez ile? Mam nadzieję, na jakąś sugestię :) Pozdrawiam, wspaniały blog, jestem pełna podziwu dla tego, co robisz.

    OdpowiedzUsuń
  19. Małgosiu napisz proszę, gdzie kupujesz mleko migdałowe?? i jeszcze jedno pytanko: czy słyszałaś może o takim sposobie mycia owoców i warzyw ..najpierw do wody z dodatkiem octu potem do wody z dodatkiem soli a następnie wypłukać w czystej wodzie..wszystko po to, by pozbyć się oprysków itp..co myślisz??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Rossmanie Bio.
      Tak, znam ten sposób. Pięknie wypłukuje całą chemię.

      Usuń
    2. Ja słyszałam ze najpierw woda z octem a następnie woda z soda oczyszczona, chodzi o to żeby woda miała odczyn zasadowy, wtedy usuwa się z nich pestycydy :) nie jestem pewna czy sól tak samo działa jak soda?

      Usuń
  20. Gosiu, ile mogę sobie dziennie dodawać ziaren różnych do posiłków, aby nie przesadzić? Mam na myśli zdrowe tłuszcze, jak orzechy czy siemię lniane. Dziś do śniadania dodałam dwie zmielone łyżki siemienia (20 g) i wrzuciłam jeszcze 10 g orzechów posiekanych, czyli w jednym posiłku było już tego 30 g. Nie planuję co prawda więcej, ale chciałabym wiedzieć, jaka mniej więcej ilość nie będzie przesadą. Pozdrawiam, Agata.

    OdpowiedzUsuń
  21. Pasta kupiona w sklepie bio (słoiczek 190g - 13zł), dziś będę szykować na jutrzejszy obiadek :-)
    Już nie mogę się doczekać smaku :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Małgorzato
    czytałaś może książkę dr Jerzego Zięby ,,Ukryte terapie".
    Pisze on o m.in. suplementacji wit d3 w okresie zimowym, z powodu braku słońca w dostatecznej ilości. Sama mam niedobór tejże witaminy - czy mogę ją dostarczyć z pożywieniem w takich ilościach aby pokryć zapotrzebowanie czy jednak łykać syntetyczną.
    W książce tej jest również mowa o gigantycznych dawkach wit. C (pow. 5 g dziennie), które zapobiegają jakoby chorobom i mają zbawienny wpływ na odporność. Czy mogłabyś się do tego odnieść.
    pozdrawiam i gratuluję bloga :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suplementacja wit. D3 jest konieczna w wieku 40 + bo ma kluczowe znaczenie dla gospodarki wapiennej. Osoby które jedzą nabiał dostarczają sobie wit. D3 z pożywieniem, także osoby jedzące ryby.
      Jeśli masz niedobory warto suplementować.
      Jeśli chodzi o duże dawki witaminy C to jest to mit. Każdy nadmiar organizm wydali z moczem obciążając przy tym nerki bo witamina C to witamina rozpuszczalna w wodzie. Zużywamy tylko tyle ile organizm potrzebuje. Przyjmowanie "gigantycznych" dawek jest dla mnie pozbawione sensu. '

      Usuń
    2. tu się z Toba niezgodze Małgosiu, duże dawki witaminy C stosuje juz od roku, dzięki temu wszelkie infekcje, przeziębienia itp omijają mnie z daleka. Zwiekszam dawkę gdy tylko poczuje pierwsze objawy choroby. Podobnie jest z cala moja rodziną i przyjaciółmi z którymi podzieliłam się swoim 'odkryciem' ;) wiem ze zdania sa na ten temat podzielone, wielu lekarzy nie wierzy w skuteczność tej witaminy ale istnieją tacy którzy z powodzeniem lecza nią ludzi z wielu najróżniejszych chorób. Przepraszam nie chciałam się tak rozpisać ale musiałam stanąć w obronie mojej ukochanej witaminki, pozdrawiam Gosiu i dziękuję za twój blog, bardzo szanuje to co robisz i zaglądam tu kilka razy dziennie! :) Ela

      Usuń
  23. Gosiu chcialam zapytac czy swiezo wyciskany sok mozna traktowac jako przekaske??:)Jadam 3 stale posilki...odstep miedzy jednym a drugim to okolo5 godzin... czy bedzie ok jak pomiedzy sniadaniem a obiadem dorzuce duza szklanke swiezo wycisnietego soku...np zmiksowanego z otrebami?...pozdrawiam.super blog! czytam od roku:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Przepraszam, że nie na temat Małgosiu, ale chciałam zapytać czy mogę być na Twojej diecie odchudzającej będąc w ciąży? Czy w ogóle jest możliwe żeby schudnąć w ciąży? Dzisiaj zrobiłam test i wyszły dwie kreski, a do lekarza mam dopiero za dwa tygodnie. Właśnie wypełniałam formularz, ale coś mnie "pikło" żeby najpierw spytać.

    Pozdrawiam,
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
  25. Kochana, bardzo mnie trapi pewna myśl. Ostatnio wyczytałam na Twoim Facebooku, że jak się wypije koktajl po treningu z banana, truskawki, migdałów i mleka migdałowego, to nie ma się potem zakwasów. Ile w tym prawdy a ile w tym ściemniania?
    Jest to czysta ciekawość, jak to jest możliwe? :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście ponieważ chodzi o właściwą regenerację aby re popękane łańcuchy aminokwasów posklejać w cudzysłowie.

      Usuń
    2. A czemu akurat takie połączenie koktajlu? truskawki i regeneracja? cos mi tu nie pasuje:(

      Usuń
    3. białko + cukier prosty - pisałam ostatnio na czym to polega,

      Usuń
    4. A nie wpadłaś na to, że truskawki oprócz tego, że są cukrem prostym to są po prostu smaczne? To nie laboratorium. Jedzenie nie ma być tylko zbiorem niezbędnych składników odżywczych, ale i przyjemnością. Tak po prostu.

      Usuń
    5. Możesz zamiast truskawek dodać maliny czy jagody albo w ogóle to co lubisz. Ja codziennie po treningu piję koktajl z maślanki, właśnie banana lub gruszki i jakichś owoców jagodowych, zakwasy minęły jak ręką odjął a wcześniej miałam z tym duży problem. Także potwierdzam - to działa :) Dzięki Gosiu za Twoją pracę, którą wkładasz w tego bloga i za Twoje super porady :)

      Usuń
  26. Mam pytanie odnośnie chleba żytniego na zakwasie? Czy skladniki wystarczy wymieszać dokladnie łyzką czy trzeba je wyrabiać robotem?
    I odnośnie robota, masz? Jaki polecasz? Jakiś model?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3 lata wyrabiałam łyżką. Teraz mam robota planetarnego i wyrabiam robotem. Różnicy nie ma w chlebie, jedynie ręka się nie męczy.
      Ja mam planetarnego silwer crest z lidla i jestem bardzo zadowolona.

      Usuń
  27. Przepraszam Małgosiu,ale ja tak trochę z innej beczki...Jestem osobą,która odkąd pamiętam ma problemy z buzią,ale od około 2,5 roku stan jej jest beznadziejny... W tej chwili leczę się już u 3 dermatologa...Jestem już po miesięcznej kuracji tetracykliną, a poprawy nie widzę... Coraz bardziej jestem przekonana,że winowajcą mojego stanu buzi może jest jakaś nietolerancja, a nie bakterie... Jutro mam wizytę kontrolną u dermatologa,ale wcale mi się nie chce tam jechać,bo wiem co ten dermatolog zaproponuje,jeśli tetracyklina nie pomaga... OCZYWIŚCIE IZOTEC... Nie wiem co już robić,bo naprawdę nie mam siły. Po pierwsze wywaliłam kupe kasy na wizyty,leki, a problem nie zniknął i nie znika. Na pierwszej wizycie wspomniałam dermatologowi,że być może mam coś z glutenem,bo mam ciągłe zaparcia,gazy itp.i miałam okresy,że strasznie mnie bolał brzuch,ale on stwierdził,że to może jedynie nasilać trądzik,a nie jest jego przyczyną... :( Dodam,że staram się odżywiać zdrowo jak tylko potrafię, dam o buzie, a tu tylko jest gorzej... Mogę się domyślić,że nie popierasz leczenia tego problemu takim specyfikiem jak Izotec? Może i leczy to trądzik,ale w jakim stanie po tym musi być watrąba, aż strach pomyśleć.... DOradź coś kochana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym zrobiła testy na gluten, mleko i candidę. Trądzik ma jakąś przyczynę. Leczenie dermatologiczne tylko likwiduje objawy.
      Gdybyś nie miała wzdęć to możnaby podejrzewać hormony ale ewidentnie widać że to coś z jelit.

      Usuń
    2. Zgadzam się z Tobą,że leczenie dermatologiczne likwiduje tylko objawy i to na bardzo krótko...Z wizyty u dermatologa zrezygnowałam,ale zapisałam się na wizytę u innego specjalisty, który leczy trochę inaczej niż wszyscy lekarze,bo robi to również dietą Mojej znajomej pomógł,mam nadzieję,że mi też pomoże. Jak się okazało, koleżanka miała grzyba w jelitach i tylko on się na tym poznał, bo inni "specjaliści" rozkładali ręce. Ja też jestem pewna,że stan moich dolegliwości i buzi z jakimi się borykam na co dzień jest przyczyną czegoś niedobrego dziejącego się w moim organizmie. Coraz bardziej jestem pewna,że to jakaś nietolerancja, lub nietolerancje o których Ty piszesz... Małgosiu nawet nie wiesz jak bardzo mi pomogłaś... To dzięki Tobie, Twoim artykułom na blogu zaczęłam rozumieć wiele spraw. Trzymaj kciuki,żebym w końcu dowiedziała się co mi jest. Dam znać po wizycie. :) Z niecierpliwością czekam na kolejne artykuły i inspiracje kulinarne :))

      Twoja wielbicielka,
      Ania :)

      Usuń
  28. Gosiu a ja z małym problemem. Mój dwulatek jest przeziębiony i nie chce nic jeść. Juz od swych dni nie miał w ustach żadnego posiłku, jeden mały joggurcik plus jakiś herbatnik i to tyle na cały dzien. Narazie mnie to nie martwi bo wiem ze to normalna reakcja organizmu na chorobę, ale kiedy powinnam zacząć się marwic? Dodam ze pije niewiele ale wystarczająco żeby się nie odwodnić. Dziękuję za odpowiedź =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W chorobie nie powinno się zmuszać do jedzenia ponieważ organizm musi mieć siłę na walkę z infekcją a nie na trawienie. Wbrew pozorom na trawienie potrzebujemy dużo energii.
      Zapytaj go na co ma ochotę ? Może ma jakieś ulubione zupki ? Może chciałby pogotować z Tobą ?
      Zrób mu mus jabłkowy z cynamonem lub wanilią i dodaj do tego płatki jaglane lub otręby. Dzieci to lubią a to w chorobie jest fajny, lekkostrawny posiłek.
      Zaproponuj mu też koktajl owocowy. Jak wypije np. z truskawkami to do następnego przemyć połowę awokado. Kwasy omega wspomagają walkę z infekcją.

      Usuń
    2. A polecasz dla 5-cio latki ktora w chorobie zapalenia gardła nic juz nie je od kilku dni np. nutridrinki?? Z tego co slyszalam to własnie gdy organizm jest zdrowo odzywiony i ma energię, to łatwiej mu walczyć z chorobami... a jesli dziecko nie chce jeść to mozna wspomóc się takimi specyfikami?

      Usuń
    3. Dziękuję Gosiu, bede próbować :)

      Usuń
  29. To danie nawet bez kiełków jest bardzo smaczne :) Ja zrobiłam z kaszą gryczaną.
    Można też dodać pomarańczę, jeśli akurat zabrakło kiełków.

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam bakłażana w każdej postaci. Często robię mutabal (pastę z pieczonego bakłażana) i zawsze zastanawiam sie z czym ją podać... Jestem ciekawa czy zasmakuje mi połączona z tagiatelle :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ciasteczka z maki migdalowej z kasza gryczana ( ugotowana I zmiksowana) ,kakao organiczne bez cukru ,migdaly I ksylitol czy to dobry deserve przy candida

    OdpowiedzUsuń
  32. Dodałam chyba za dużo pasty, bo wyszło mega ostre za ostre jak dla mnie 😯 robiłam z porcji dla 3 osob... można się tej ostrości jakoś pozbyć?

    OdpowiedzUsuń
  33. Szukałam właśnie pomysłu na jutrzejszy obiad i mam :) proszę powiedz mi tylko czy bez tej pasty tez bd ok?

    OdpowiedzUsuń