piątek, 22 maja 2015

NZP: "Słodka niedziela", "cheat meal", drobne grzeszki. Jakie mają znaczenie w diecie i dlaczego są tak ważne? No i dlaczego stres to wróg odchudzania?



Jeśli ktoś zawsze był szczupły, nigdy nie miał kilku, ba ! kilkunastu kilogramowego balastu do zrzucenia i nigdy tej drogi nie musiał przechodzić, nigdy nie zrozumie o czym mowa. Tak samo jak ktoś kto zawsze jest syty, nigdy nie zrozumie tego który wiecznie chodzi głodny.
Przegląd diet odchudzających z naszego rodzimego rynku mam aż za dobry. Moi klienci przysyłają mi diety na których byli dotychczas. Jeśli miałabym opisać je jednym zdaniem, powiedziałabym "ostre zaciskanie pasa".
O co chodzi w zaciskaniu pasa każdy wie. Liczy się szybki efekt. Restrykcja goni restrykcję, do tego miska ograniczeń, zakazów i monotonii. Ale ludzie mają silne charaktery i podnoszą rękawice. Mają cel. Niestety w pewnym momencie w kółko ten sam smak zaczyna być kulą u nogi, a widok koleżanki jedzącej drożdżową bułkę czy solidną porcję lodów zaczyna cię ostro wkurzać. Jeśli do tego ta Pani jest szczupła, jej widok wyraźnie zaczyna Ci działać na nerwy.

Co się wtedy dzieje ?

Albo porzucasz dietę i obserwujesz efekt jojo który czai się za rogiem i tylko patrzeć jak dopadnie i Ciebie. Albo robisz weekendową przerwę w diecie, wpadasz do sklepu i zgarniasz co podleci. I lody i chipsy i batony i cokolwiek byle odreagować, a potem piszesz maila do Małgosi "co mam zrobić bo zjadłam dziś 3000 kcal". Czy po zakończeniu restrykcyjnej diety będziesz umiała żyć normalnie? Będziesz umiała komponować smaczne i zdrowe posiłki?

Ja schudłam 21 kilo. Wiem jak czuje się osoba na diecie redukcyjnej. Wiem jak czuje się latem kiedy wszyscy dookoła chodzą z lodami. Jak czuje się na imprezie rodzinnej kiedy wszyscy dookoła tłumaczą Ci jak pyszne ciacho upiekła ciocia Tereska. Jak czuje się osoba która ma ochotę na coś słodkiego.
Organizm to maszyna i głupi nie jest. Zachcianki ma każdy i ten kto mówi że ich nie ma to albo wciska Ci kit, albo jest cyborgiem. Ja nie byłam.
Dieta redukcyjne ma być tak skomponowana aby podkręciła metabolizm. Do tego potrzebne są właściwe proporcje BTW oraz właściwe proporcje witamin i minerałów.
Wiadomo że początki są trudne ponieważ jeśli coś zepsułaś przez kilkanaście miesięcy, to nie oczekuj efektów w dwa czy cztery tygodnie.Rozregulowaną i spowolnioną przemianę materii trzeba najpierw odbudować. Jeśli do tego masz za sobą jakieś nieudane próby odchudzania organizm dobrze to pamięta. Przy następnej zmianie od razu podniesie larum: "coś znów kombinuje, znów będzie głód, trzeba magazynować". Dlatego w wielu przypadkach mimo zmniejszonej kaloryczności waga stoi ponieważ organizm robi rezerwy. Tak na wszelki wypadek. Na wypadek głodu. To minie, nie martw się. Ale potrzebujesz czasu. Tak wygląda naprawa metabolizmu i innej drogi nie ma.
Dopiero jak już rozpalisz metaboliczny piec waga ruszy w dół i będziesz spalać wszystko. 

W Piśmie Świętym które jest najmądrzejszą księgą świata jest napisane "nie nakładajcie na innych ciężarów, których sami unieść nie możecie...". 

"Słodka niedziela" - 300 kcal luzu !

Jeśli 6 dni jesz właściwie, siódmego dnia możesz dać sobie nagrodę. "Słodka niedziela" to dzień umowny. Ja nadałam sobie słodką niedzielę ponieważ tak mi było najwygodniej.
U Ciebie może to być słodka środa czy słodki piątek bo właśnie w piątki wychodzisz ze znajomymi.  
Na diecie redukcyjnej ten słodki bufor to 300 kcal. To może być ciasto, lody, piwo, chipsy, co lubisz.
Twój rozpalony metaboliczny piec nawet tego nie zauważy.
Gdybyś dorzucała taki 300 kcal balast codziennie zauważyłby na pewno, nie miej złudzeń. Raz w tygodniu nie zauważy.

"Cheat meal" czyli hulaj dusza

Są takie sytuacje jak wesele, impreza u znajomych, duża uroczystość etc. Wtedy na stole lądują same pyszności. Wszyscy dookoła jedzą, a Ciebie aż skręca.
Pofolguj. Raz na jakiś czas każdemu wolno.
Jak podliczysz obiad, lody, tort i kremowy deser to aż strach powiedzieć na głos ile tego wyszło, ale było smaczne i ciesz się z tego.
W takich sytuacjach otrzymuje maile z wyrzutami sumienia. Nie miej wyrzutów sumienia. Naucz się cieszyć takimi momentami. Nie możesz żyć z poczuciem winy bo zdarzyła się taka sytuacja.
Następnego dnia ogranicz węglowodany, poćwicz więcej i ciesz się życiem. Organizm się z tym upora.
 
O czym należy pamiętać !!!

Pamiętaj jaki masz cel. Że Twoim celem jest utrata wagi i utrzymanie nowej szczupłej sylwetki. Dieta ma być smaczna i ma być lekcją. Jeśli Twoja dieta jest restrykcyjna i monotonna będziesz odliczać dni do jej zakończenia. 90% osób wraca do starych nawyków po zakończeniu diety.
Dlaczego? Bo ciężary jakie zostały nałożone są nie do uniesienia.
Moje diety są jak kurs. Masz nauczyć się jak komponować dania, z czym co zestawiać etc.
Nie uda Ci się schudnąć trwale jeśli nałożysz na siebie ciężar nie do uniesienia. Jeśli Twój dietetyk zabronił Ci jeść cokolwiek słodkiego i do tego w diecie masz minimalną ilość owoców to mogę Ci tylko współczuć. Moment w którym rzucisz się na słodycze jest tylko kwestią czasu.
Jeśli jednak będziesz wiedziała że raz w tygodniu możesz dać sobie nagrodę będzie Ci łatwiej. Jeśli będziesz umiała rozgrzeszyć się z rodzinnej imprezy raz na jakiś czas będzie Ci łatwiej.
Pamiętaj że poczucie winy nie sprawi że te wciągnięte kalorie wyparują uszami. Wręcz przeciwnie. Stres powoduje zmniejszenie wydzielania soków żołądkowych a tym samym spowolnienie trawienia.
Jedząc w stresie strzelasz sobie w stopę.

Zaczęły się świeże truskawki więc polecam truskawkowe ptasie mleczno z bitą śmietaną. Na słodką niedzielę (klik). 
Zjedzcie ze smakiem ;)

132 komentarze:

  1. Świetny post :) Zgadzam się, każdy powinien od czasu do czasu pzwolić sobie na drobne przyjemności. W koncu raz się żyje :) Byle tylko robić to z głową. I nie za często :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjnie (!) Uwielbiam Cię czytać. Jakie to wszystko prawdziwe. Niestety, muszę dodać :-) Pozdrawiam Cię truskawkowo :-) Beata

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie wiem co gotować na wakacjach, żeby było szybko i zdrowo. Już nam z teściową pomysły się kończą a nie chcemy wciąż jeść w knajpach, bo słodki dwulatek jest z nami ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Małgosiu jesteś po prostu nieoceniona, artykuł merytoryczny, motywujący, ale przede wszystkim "ludzki", oswajający zdrowe żywienie, dietę...dziękuję.
    Czy maile na qchenneinspiracje@gmail.com, na które bieżąco odpisujesz są jeszcze z kwietnia? Wysłałam Ci maila z prośbą o poradę na pod koniec marca i zastanawiam się, czy zaginął w akcji i czy powinnam wysłać jeszcze jeden... będę wdzięczna za odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziekuje Ci za to, moj slodki dzien juz dzis i wlasnie jade po moja slodkosc do cukierni ( tak, wiem, ze zdrowsze zrobione w domu, ale mam slabosc ). Jade na rowerze 2 km w jedna strone zeby miec mniejsze wyrzuty sumienia :) Pozdrawuiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Małgosiu mam pytanie z innej beczki, będę piec Twój chlebek 2 raz, ile czasu wcześniej powinnam wyjąć odłożony zakwas z lodówki?. Czy mogę pozmieniać proporcje i rodzaje mąk tak żeby nie " zepsuć" zakwasu?

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba chodziło mi o cheat day, bo te wesela to bywa dość długie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja prosze o picie! plis plis plis, przecież to też jest wazne w prawidłowym odżywianiu a jakie trudne! ja mam największy problem z wypiciem w trakcie dnia minimalnej ilości zalecanej 1,5l ( prawidłowo czy nie, nie wiem, za mało? ok? ).
    Prosze o fachową porade:)
    patrasova

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej! ja także mam ooogromny problem z wypiciem choćby 1l plynu dziennie. Zazwyczaj pije kawe i zmuszam sie do picia herbatek lub wody. Poprostu nigdy nie czuje pragnienia.

      Usuń
    2. U mnie podxiałało ustawienie przypomnienia w telefonie co godzinę.

      Usuń
    3. Ja robię to samo. Chociaż narazie słabo się czuje po takich ilościach wody. Nie mam pojęcia dlaczego...

      Usuń
  9. to ja chyba jestem cyborgiem   moja chęć na słodycze ujawnia się naprawdę sporadycznie i kończy się na jednej max dwóch kostkach czekolady, ja naprawdę nie kocham się w czekoladzie, ciasta mogą dla mnie nie istnieć, jestem raczej typem co woli jakiegoś chipsa czy paluszka wchłonąć   ale to właśnie w ramach cheat meal, raz na 2-3 miesiące mam nieodpartą pokusę na paczkę chipsów, moją "zmorą" jest raczej jedzenie niesłodkie, uwielbiam makarony, burgery czy też pizzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam identycznie!

      Usuń
    2. A więc "cyborgami" nie jesteście. Pani Małgosia pisała o "pokusach" czy też " a nie tylko o słodyczach. Macie słabość do pizzy, burgerów, paluszków ect.....więc do cyborgów Wam baaaaaaaardzo daleko.

      Usuń
    3. ja jestem chyba cyborgiem, bo nie jem słodyczy, czekolady nie wciągam, chipsów, pizzy, serów żółtych, owsianek na słodko, miodów, cukierków, słonych orzeszków, paluszków, kandyzowanych owocków ... czasami chce mi się wypić lampkę czerwonego wina, więc może jestem takim trochę cyborgiem - pijaczynką :)

      Usuń
  10. Jak żawsze ciekawy post, dodający otuchy ☺️

    OdpowiedzUsuń
  11. Małgosiu:)) ten post spadł mi jak z nieba, bo właśnie zaczynam od poniedziałku Twoją dietę redukcyjną, a za tydzień czeka mnie Przyjęcie I Komunii św. kuzynki i jak to na przyjęciach rodzinnych będzie i obiad i tort i ciasta i wiele pokus.....300kcal to mało, jak na takie przyjęcie za stołem wśród Cioć Teresek:))ale w poniedziałek poćwiczę więcej, i będę sie cieszyć z rodzinnej imprezki:))
    Powiedz mi tylko jak ograniczyć te weglowodany. W diecie mam ok 50% , to co ograniczyć? owoce,chleb, kasze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jest ich mało to zostaw i poćwicz więcej.

      Usuń
    2. Wiesz Gosiu, ja nie wiem czy ok 50% węgl. to mało......i jeśli w niedzielę dodam ok 500-700 kcal więcej to nie trzeba ograniczać? Bo napewno nie będzie to jeden kawałek ciasta. bo i obiad w restauracji jest więcej kaloryczny niż domowy............

      Usuń
    3. Zależy jak te 50% jest rozłożone, ile z tego to warzywa, ile owoce, ile kasze, makarony etc.
      Jeśli trzymasz się w tygodniu to w niedzielę możesz nawet i te 700 kcal pod warunkiem że w tygodniu jesteś aktywna.

      Usuń
  12. Amen! Gosiu jaka Ty jesteś cudowna w swojej normalności po prostu. Wszystko trzeba robić z głową. Jeść także. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Małgosiu! Wspaniały post i jakże prawdziwy.....
    Kiedys pisałaś ze dywanówki to za słąbe ćwiczenia bo nie ma pulsu powyżej 130.
    A jak sprawdzić ten puls skoro nie mam pulsometra?
    Ćwiczę fitness takie ćwiczenia na płaski brzuch, biodra. Są raczej stacjonarne=w leżeniu. Jest ciężko, są dośc trudne, pot sie ze mnie leje ale nie wiem czy puls aż tak skoczy. I jak to przeliczyć wtedy?
    Tak samo jak siłownia? Siłowe ćwiczenia= pot sie leje ale nie czuję by puls skakał aż tak bardzo?
    Poradż jak to jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale czemu ten puls powyżej 130 jest tak ważny?

      Usuń
    2. Małgosiu odpowiesz mi?

      Usuń
    3. Ja ćwiczę z pulsometrem i mogę podzielić się obserwacjami.. Nawet podczas jazdy na rowerze stacjonarnym puls nie wchodzi powyżej 130 (chyba, że jadę bardzo szybko i na stojąco - mam rower spiningowy), przy ćwiczeniach siłowych angażujących duże grupy mięśni (przysiad, martwy ciąg, wyciskanie stangi, wykroki) puls na poziomie 160-170, ale przy brzuszkach, machaniu nogą, czy wyskaniu bicepsa na pewno nie będzie 130.. Można ćwiczyć dywanówki, ale trzeba machać nóżką naprzemiennie z bardziej wymagającymi ćwiczeniami wtedy puls będzie wyższy :)

      Usuń
  14. Witaj Gosiu! W swoim poście piszesz o okazjonalnym cheat meal a co uważasz o organizowaniu go w określony dzień każdego tygodnia? Osobiście tego nie praktykuję ale słyszałam,że wiele osób które w tygodniu trzymają się wszelkich zasad zdrowego odżywania np.w każdą sobotę organizują sobie taki cheat meal i zjadają np. pizze czy kebaba a na deser litrowe lody czy paczkę ulubionych ciastek.Nie można tego utożsamiać raczej z Twoją słodką niedzielą która obejmuje nadwyżke raptem 300-500 kcal. Czy uważasz ,że taki duży dietowy skok w bok w każdym tygodniu jest ok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli robi to osoba która już schudła czyli taka ja, schudłam już prawie 4 lata temu 21 kilo, utrzymuję wagę, jestem aktywna fizycznie to jest to dopuszczalne. Natomiast jeśli osoba dopiero zaczyna to zdecydowanie nie.

      Usuń
    2. Dołączę się ;)
      Ja schudłam 18 kg i mam taki ''skok w bok'' raz w tyg i mój oszukany posiłek przekracza stanowczo 300 kcal. Tak jak Gosia pisze, gdy codziennością jest zdrowe odżywianie i aktywność fizyczna można sobie pozwalać na takie skoki :D

      Usuń
  15. Gosiu mam pytanie z innej beczki, może coś doradzisz.. Wczoraj ugotowalam bulion drobiowo-warzywny i zapomniałam schować do lodówki, dziś ma delikatną piankę,ale w smaku jest dobry (nie kwaśny) - czy myślisz, że nadaje się do przyrządzenia zupy?

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam,
    Małgosiu super post - regularnie czytam od czasu jak jedna z zielarni na fb obublikowała Twoj post :)
    Małgosiu od 5 lat nie jem cukierków, słodyczy, ciast i nawet na weselach jem wszystko ale torta i ciasta nie jestem, oczywiście wszystkie ciotki marudzą i wytykają ale już na szczęście się przyzwyczaiły :) cukier biały zastąpiłam stewią lub ksylitolem ewentualnie cukrem trzcinowym... straszne jest to że cukier jest wszędzie, cokolwiek wezmę do ręku albo cukier albo ten syrop glukozowo fruktozowy - czy Ciebie to też tak denerwuje, staram sie kupować jeśli już to cukierki z ksylitolem, lub coś co jest słodzone agawą lub czymś innym niż biały cukier - czuje się 100 razy lepiej i co najważniejsze wrócił smak wyczuwam teraz wszystko co jm i się tym delektuje :) Kocham Cię za post o nasionach chia które jem od ponad roku choć wszyscy pukali się w głowę ze to żadnych wartości nie ma :) czystek jest ze mną od września - kocham go:) Pozdrawiam,
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
  17. Małgosiu mam takie pytanie..Odzywiam sie stosunkowo zdrowo juz dlugi czas, rowniez cwicze regularnie, jem posilki regularnie... nie jem zbyt wiele slodkiego itd... jednak często mam dziwne przewroty w zoladu, nie wiem jak nie nazwac .. wzdecia? Nie mam problemow z wyproznaniem jednak one są dosc klopotliwe kiedy to zoladek czesto wydaje dziwne nietaktowne odglosy.. nie wiem jak sobie z tym poradzic;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem może mieć różne podłoża. Od leniwych jelit po nietolerancję.

      Usuń
  18. Małgosiu nie lubię żelatyny i nawet agaru czym zastąpić?

    Pozdrawiam,
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się zastąpić aby został utrzymany efekt.

      Usuń
    2. o co chodzi z tym nie lubię? przecież nie o smak bo żelatyna go nie posiada...o sposób sporządzania czy o skład czy o co?

      Usuń
  19. Genialny artykuł! zgadzam się z nim w 100%. Wiele zajęło mi nauczenie się, że jeżeli całkowicie wyłączę jakiekolwiek grzeszki z diety to nigdy nie będę się zdrowo odżywiać, bo po kilkku dniach diety podręcznikowiej rzucę się na słodycze i co tylko jeszcze :) Zdrowe odżywianie jest bardzo ważne, ale przecież wszystko jest dla ludzi! Byle z umiarem i glową! Pozdrawiam, Julia

    OdpowiedzUsuń
  20. Małgosiu, mam pytanie co do tych ulubionych smakołyków. Niedawno przeszłam przez bardzo restrykcyjną dietę i po jej zakończeniu zmienił mi się smak...nie wiem czy powinnam się tym martwić :( nie tylko ulubione smakołyki ale także ulubione potrawy lub produkty spożywcze przestały mi smakować, a wręcz mnie od nich odrzuca... Mam na myśli np. ryż, jajka, seler naciowy, etc. :( są to produkty, które jadłam prawie codziennie przed dietą! Czy jest to jakieś zaburzenie łaknienia? Należy to leczy czy przyjąć, że jest to normalne? Pomóż mi proszę to zrozumieć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo częsty objawy. Może minąć ale nie musi.

      Usuń
    2. Ale czym to jest spowodowane? Dziwi mnie ta nagła zmiana smaków, bo odczuwam wstręt przed jedzeniem. Mam za to ochotę na rzeczy, które jadłam rzadko albo wcale (np. czerwone mięso). Wyniki badań mam bardzo dobre. Może jeśli nie jest to odpowiednie miejsce na udzielanie takich odpowiedzi, to może będzie to dobry temat na następny post? Dziękuję Małgosiu za wszelkie rady :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  21. Malgosiu,ktora diete polecasz na nastepny tydzien?

    OdpowiedzUsuń
  22. Super tekst :D Jak wszystkie zresztą.
    Stosuję sama tą zasadę- słodki dzień w tyg albo raz na dwa tyg. Ale moja słodkość zdecydowanie przekracza 300 kcal.
    Może źle robię, ale jak już mam zrobić sobie cheat to jest on u mnie porządny i np. na jednym kawałku szarlotki się nie skończy. Nie mam później wyrzutów bo wiem, że ten dzień jest właśnie po to ,żeby sobie zjeść coś, na co mam ogromną ochotę, nawet jeśli ma to mieć ok.500 kcal. A że zazwyczaj mój cheat to tylko i wyłącznie domowe ciasta i ciastecza to mniejsze zło. Szkoda mi zmarnować tego dnia na obżeranie się kupnymi słodyczami albo chipsami. Wolę wcielić się w szefa kuchni i upiec sobie ciastooo :) Uwielbiam to, że sama mogę zdecydować ile dam cukru i tłuszczu :D
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Chciałbym zamówić u Pani dietę.Czy ta dieta jest z przepisami jak przyrządzać czy samemu trzeba będzie szukać przepisów?.Jestem laikiem w kuchni stad moje pytanie.:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Od trzech miesięcy nie jem słodyczy i nigdy nie miałam lepszych wyników cytologii. Czy to jest ze sobą powiązane?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy co Ci wychodziło w cytologii. Czy grzybek czy bakterie. Jeśli grzybek to tak. Grzybki lubią słodkie.

      Usuń
  25. Jestem na diecie Małgosi. Schudłam 11 kg od stycznia - niektórzy mówią, że wolno, ale dla mnie ma być skutecznie. Przy hashimoto to niełatwe.
    Miałam ostatnio komunię siostrzenicy - też pozwoliłam sobie na odstępstwo.
    Fajny artykuł, bo czasami (tak własnie raz w tygodniu) miewam chwile słabości i nie wiem, czy się skusić czy nie.
    Pozdrawiam
    AZ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 11 kilo od stycznia to pięknie. Nie słuchaj tych co opowiadają głupoty. To z zazdrości.

      Usuń
    2. 11 kilo w 6 miesięcy? toż to rewelacyjny wynik. Jak to jest wolno to ja nie wiem jak jest szybko. Nie sztuka szybko tylko skutecznie i zdrowo. AZ nie przejmuj się tym co mówią. Jest super jak pisze Małgosia. To zazdrośnicy, którzy może schudli więcej i zaraz wrócili z nadwyżką do poprzedniej wagi.

      Usuń
  26. Witaj Małgosiu :)

    Mam pytanie trochę z innej beczki, ale mam nadzieję, że mi coś poradzisz, jeśli już takie padło, to przepraszam ;))
    Chodzi mi o jedzenie przy nocnym trybie życia. Bardzo staram się żyć zdrowo, ale moja praca zdaje się to wszystko rujnować ;) Jak to jest z tym metabolizmem- z jednej strony słyszałam, że w nocy zwalnia i nie powinno się jeść, z drugiej, że przy wymagającej, fizycznej pracy(jak moja) należy zjeść normalny posiłek. Bardzo proszę o radę czy i ewentualnie co mam jeść :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jemy wtedy kiedy funkcjonujemy bo najzwyczajniej w świecie potrzebujemy energii. Jeśli pracujesz w nocy, jesz w nocy.

      Usuń
  27. Małgosiu jesteś cudowna! Czy możemy się spodziewać jakiejś książki z Twojej strony? :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Małgosiu, na weekend czeka mnie "babskie popołudnie" z kawą i ciastkiem. Nie chcę sobie odmawiać tej przyjemności, dlatego pytam o ciastko, bo jak wiadomo są mniej i bardziej kaloryczne. Które wybierać aby tragedii nie było? Sernik, szarlotka, hmm? Pomóż mi proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Co sądzisz o serach pleśniowych np raz na 2 tygodnie 70g ? Bardzo go lubie szczegolnie typu blue, wiem, że mają tłuszcze nasycone, ale niektore zrodla mowia tez by wlaczyc go do diety ? :) Świetny blog przypadkowo weszłam kiedyś no i już zostałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zjesz raz na dwa tygodnie to nie ma żadnego problemu. Sama uwielbiam ser blue i też go jem raz na jakiś czas.

      Usuń
  30. Smialo mogę okreslic się Twoim wielkim fanem :) Mimo, ze od niedawna sledze Twojego bloga, to zdążyłem przeczytac wszystkie Twoje teksty, no i to z reguły więcej niż jeden, czy dwa razy :) Byloby swietnie móc co rano usiasc (lub co wieczor), przy kawie lub herbacie (zaleznie od pory) i czytac cos nowego spod Twojego pióra ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. ten deserek wygląda pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Małgosiu, jesteś cudowna, Twoja bezinteresowna chęć dzielenia się z nami Twoją wiedzą jest nieoceniona. Poza tym uwielbiam Cię czytać : )

    OdpowiedzUsuń
  33. Małgosiu a co z zapotrzebowaniem kalorycznym na dany dzień, jeżeli wstaniemy np. 2 lub czy godziny później niż zwykle, ale idziemy spac o tej samej porze co zawsze? Czy wtedy należy zjesc mniej? Będę wdzięczna za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że tak zadręczam, ale nie wiem czy dobrze zrozumiałam. Czyli wtedy zamiast np 5 posiłków jak zwykle jem 4, robię większe porcje, ale kalorycznośc się nie zmienia?

      Usuń
  34. Kolejny wspaniały post, uwielbiam Pani wpisy! :) Widać od razu, jak wielką wiedzą Pani dysponuje i wspaniałe jest też to, że potrafi Pani ją przekazać w tak zrozumiały dla wszystkich sposób, a przy tym odznacza się Pani niezwykłym rozsądkiem i zdrowym podejściem do spraw żywienia. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja niestety nie potrafie wytrzymac bez słodyczy 2 dni:(. Jedyny okres w ktorym ich nie jem to Wielki Post. Nie mam motywacji bo jestem szczupla i nie tyje od slodyczy choc mam 40 lat:). Wiem ze sa niezdrowe i z tego powodu chce je ograniczyc, ale brakuje mi silnej woli. Fajny artykul, dziekuje.

    OdpowiedzUsuń
  36. Pani Małgosiu, mam pytanie odnośnie ryb w puszce. Czy warto je jeść, jeśli tak to czy na przykład nadają się kolację w formie pasty do żytniego chleba chrupkiego z furą warzyw. Jakie ryby wybierać: dorsz/łosoś/makrela/ tuńczyk i czy lepiej w sosie własnym/ w sosie pomidorowym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ale trzeba czytać etykiety aby wybrać dobry produkt.

      Usuń
  37. Gosiu robię często Twoje dania, które zagęszczasz mąką lub zabielasz śmietaną. Ile razy w tyg moge zjeść taki sos?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy w jakiej ilości. Jeśli 2-3 łyżki to nawet 3 razy w tygodniu.

      Usuń
  38. W Twoim jadłospisie pojawia się sok z jabłek, marchwi, selera i buraka oraz pieczone udko z kurczaka. Możesz napisać jak je przyrządzasz ? Może gdzieś to przeoczyłam, jeśli tak to z góry przepraszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy. Sposobów na udko jest dużo i finalny smak zależy od użytych przypraw.
      Jeśli chodzi o sok to 1:1:1

      Usuń
  39. Małgosiu, mam pytanie. Właśnie zakończyłam swoje odchudzanie, trwało pół roku, schudłam 13 kg, efekt mnie zadowala, dodam, że była to zdrowa dieta, zmiana nawyków, żadne restrykcje, tylko mądre podejście do sprawy. W trakcie trwania diety robiłam sobie raz na 2-3 tygodnie wieczór rozpusty, tj. cały dzień byłam grzeczna a na wieczór wchodziłam do łóżka z dwiema tabliczkami czekolady, które z uśmiechem na ustach pochłaniałam i rano wstawałam, pamiętałam o tym jaki mam cel i co chcę osiągnąć i nie sięgałam już po słodycze tylko jadłam wg swoich postanowień. A pytanie zasadnicze brzmi, jak teraz sprawić, żeby po odchudzaniu nie wpaść w jojo? Czy wystarczą codzienne 30 minutowe spacery, albo spacery i Chodakowska 2 razy w tygodniu. Do tego unikanie wszystkiego co białe, smażone, tłuste, jak dotychczas. Czy mogę zjeść raz na jakiś czas słodycze albo schabowego bez wyrzutów sumienia? Mam 170 cm i ważę 60 kg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz. Aby nie wpaść w jojo trzeba pozostać przy obecnym sposobie żywienia.

      Usuń
  40. Małgosiu, czy masz może pomysł, co mogłoby złagodzić bóle menstruacyjne? Wolałabym uniknąć faszerowania się tabletkami... Jakiś czas temu wprowadziłam do diety ostopest, ale niestety (póki co) nie odczułam poprawy.

    OdpowiedzUsuń
  41. No fajny cheat meal :-)

    OdpowiedzUsuń
  42. Mam pytanie nie do konca na temat :) otoz jestem na diecie od Ciebie od 2 tyg. Waga ruszyla w dol, bardzo powoli ale jednak w dobrym kierunku to wszystko zmierza. Zastanawiam sie co dalej, czy za 2 tygodnie zaczac wszystko od poczatku czy powinnam zamowic kolejna diete? Czy jej cena jest taka sama?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie pytanie trzeba zadać mi bezpośrednio na skrzynkę z której otrzymałaś dietę.

      Usuń
  43. Wszędzie teraz huczą o ograniczaniu owoców (cukry proste) czy w dniu kiedy ćwiczę(biegam) banan na śniadanie i 2 jabłka w ciągu dnia to zbyt dużo, na ile można sobie pozwolić ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerknij w moje przykładowe jadłospisy i zobacz ile tam owoców. To jest model dla osoby ćwiczącej wieczorami, takiej która w dzień do 17-tej jest w pracy.

      Usuń
  44. Małgosiu czy jest jakiś koktajl, który można pić wieczorem na kolację? Zaznaczam,że nie ćwiczę. Julia

    OdpowiedzUsuń
  45. Małgosiu, czasami najdzie mnie ochota na szklankę zimnego mleka, takiego wprost z lodówki. I teraz pytanie: czy czasem można sobie pozwalać na taki napój? I jak go wtedy wkomponować w dzień? Do śniadania / przekąski / kolacji?

    OdpowiedzUsuń
  46. Małgosiu, jem ostatni posiłek ok 20-21 (będąc na redukcji) i było wszystko ok ale w ostatnie dni jak trochę dłużej siedziałam wieczorem to na jakieś pół godz przed pójściem spać odzywał się głód i strasznie zaczynało mi burczeć w brzuchu! Co w takiej sytuacji lepiej, przekąsić coś (ale co??) bo ciężko zasnąć z tym burczeniem czy nie i iść spać z tym głodem do rana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli planujesz posiedzieć dłużej zjedz kolację ciut później.

      Usuń
  47. Pani Małgosiu, jaka aktywność fizyczna i z jaką częstotliwością (oraz ile czasu) wystarczy, by po zdrowym odchudzaniu znowu nie przytyć? Z uwagi na tryb pracy nie mam czasu na treningi, w grę wchodzą spacery, nordic walking.

    OdpowiedzUsuń
  48. Małgosiu dużo się mówi o szkodliwości łączenia niektórych pokarmów, np. żeby nie łączyć pomidora i ogórka bo eliminują swoje wartości odżywcze? czytałam tez ze nie wolno łaczyć białych serów pomidorem, i mam pytanie- ponieważ uwielbiam pomidora z mozarellą i bazylią czy takie połączenie też się wyklucza???, bo przecież mozarella to biały ser??? zależy mi bardzo na wartosci odżywczej pokarmów więc jeśli to złe połączenie to wolę jeść oddzielnie - tylko proszę osobe kompetentną o komentarz.

    a poza tym dlaczego lansuje się takie połączenia pokarmów, które nie przysparzają wartości odżywczych podczas posiłku? - przecież mamy żywić swój organizm a nie tylko zapychać? a o takich rzeczach w ogóle nie wiedzą osoby kończące kierunki gastronomiczne i tak we wszystkich sałatkach w hotelach mamy np. i ogórka i pomidora!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dużo by mówić i dziś odpowiem Tobie a za tydzień zapyta o to samo ktoś inny a to ważna kwestia. Zapisuję aby napisać o tym oddzielny artykuł.

      Usuń
  49. Bardzo się cieszę, że pewnego dnia znalazłam ten blog. Artykuły są świetne, a i kilka przepisów już wypróbowałam (moi najbliżsi byli zachwyceni zupą marchewkową z imbirem :) ). Ten cheat meal też jest super i mam nadzieję, że dzięki Twoim radom uda mi się odżywiać zdrowiej niż dotychczas. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  50. Pani Gosiu mam IBS, nie mogę spożywać ksylitolu, sorbitolu itd.(powodują wzdęcia). Mogę stewię. Niedawno kupiła, oto jej skład: substancja słodząca:glikozydy stewiolowe, substancja wypełniająca: mannitol, regulatowy kwasowości: węglany sodu, cytryniany sodu, L- leucyna. Zastanawiam się, czy skład jest ok i czy nic mi nie zaszkodzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przepraszam za wyrażenie, syf i niebawem o tym napiszę.

      Usuń
    2. A może poda Pani jakąś konkretną nazwę i firmę?

      Usuń
    3. W sumie nie głupie pytane. Sama nie wiem jaką stewię kupować... w liściach? W syropie? W granulkach? Jak chcę dodać stewię do ciasta to chyba suszone liście odpadają, sama nie wiem

      Usuń
  51. A czy rodzynki są zdrowe? Takie sułtańskie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. To przecież suszone winogrona.Uważać tylko trzeba na tlenek siarki którym są konserwowane.

      Usuń
  52. Małgosiu Kochana (skoro wszyscy tak po imieniu :) ),szukałam bloga z dietą odchudzającą opartą po prostu na zdrowym odżywianiu i Twój blog był pierwszym jaki znalazłam-i nie szukam dalej.Swietnie piszesz, zgadzam się,że aż się prosi o książkę:))
    Oczywiście ja z pytaniem:odchudzam cókę,ma 15 lat,wyliczyłam z Twojego "przepisu",że powinna na starcie przyjmować ok 1900 kcal, pilnuję odstępów m-y posiłkami ,ale u nas problem jest tego typu,że muszę ją przymuszać do zjedzenia czegoś po tych 3-4 godz.od poprzedniego posiłku. W rezultacie na pewno nie ma tych kalorii tyle,ile powinno być.Ona nie je dużo,ma trochę grzeszków na koncie,ale właśnie chyba odkłada z powodu długich odstępów m-y posiłkami. Co robić w takiej sytuacji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem. W przedostatnim zdaniu piszesz że ma za długie odstępy a wczesniej że po 3-4 godzinach nie chce jeść ?

      Usuń
    2. No właśnie-do tej pory miała długie odstępy m-y posiłkami aż do popołudnia,czyli śniadanie o 7.00,a potem prawie nic do 15.00 (czasem sobie kupi coś w szkole).W domu obfity obiad i późna kolacja i tryb siedzący. A teraz na początkach odchudzania(a raczej na razie zaczynamy regulację metabolizmu) wręcz zmuszam ją do regularnych posiłków co 3-4 godz.,a to dla niej jest za często i ona nie jest głodna.No ale się zmusi do np. jabłka.Więc wątpię,czy dochodzimy do 1600 kcal,a czy to nie jest za mało? Czy mam zwiększyć kaloryczność posiłków? Nie wiem,czy teraz dobrze wytłumaczyłam? :)
      Dziękuję Ci za odpowiedzi!

      Usuń
    3. Organizm nie jest przyzwyczajony ale musi jeść regularnie. Takie duże odstępy działają bardzo niekorzystnie.
      Córka musi wiedzieć co chce osiągnąć i w jakim celu te zmiany. Na siłę nic nie zdziałacie.

      Usuń
    4. Przepraszam,że Cię wciągam w dłuższą dyskusję,ale muszę coś jeszcze dodać:)
      Nie zmuszam córki do niczego,ona chce schudnąć itd.,zmuszam ją jedynie do częstszych posiłków,bo dla niej to za często.Więc jak nie jest głodna,to zje np.jabłko lub kilka rzodkiewek,żeby był ten posiłek po 3-4 godz.od poprzedniego.Chodziło mi o to,że przy zmianach w sposobie gotowania,które wprowadziłam,posiłki są odchudzone,więc razem te 5 posiłków nie daje wyliczonych przeze mnie niezbędnych 1900 kcal.No ale skoro ona nie czuje głodu,a te dwa posiłki są ledwo przekąskami,to czy może tak zostać,czy dokładać kalorie do tych 1900 kcal?

      Usuń
  53. Małgosiu co myślisz o oczyszczaniu organizmu z metali ciężkich za pomocą kwasu alfa liponowego. Staram odżywiać się zdrowo. Czy podkrąźone oczy mogą być efektem zanieczyszczenia organizmu tymi metalami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam kwas niewiele da. Potrzebna jest oczyszczająca dieta z amarantusem (zawiera skwalen - poczytaj post u mnie) + ostropest + nasiona chia + dużo omega 3 i błonnika. Dużo zielonego bo chlorofil działa świetnie oczyszczająco.

      Usuń
  54. A kto pomagał Tobie w walce z tymi 21 kg? W sensie od czego zaczełaś? Bo wiedza którą się dzielisz jest chyba częścią własnych doświadczeń z walką z kg, a jak wyglądał początek drogi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytaj o tym na blogu, pisałam o tym. Ja wiedzę posiadłam zanim zaczęłam.

      Usuń
  55. Małgosiu, właśnie zaczynam dietę od Ciebie i już mam problem. Jestem strasznie przeziębiona i nie mam jak wyjść z domu by kupić łososia na dzisiejszy obiad. Czy mogę dzisiaj ugotować obiad z jutra? a jutro rybe? I czy mozna łososia zastąpić np. mintajem albo morszczukiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli mogę zamienić dania i mogę zamiast łososia zjeść inna rybę? O tej samej gramaturze np. mintaj? uzupełnić omega3 avocado ?

      Usuń
    2. Bardzo dziekuję:))**

      Usuń
  56. Małgosiu czy jest jakiś koktajl,który można pić na kolację? Zaznaczam,że na razie nie ćwiczę. Julia

    OdpowiedzUsuń
  57. Witaj, co sądzisz o lampce wina do obiadu?

    OdpowiedzUsuń
  58. Mam pytanie nie do końca związane z tematem. Jadę na spływ kajakowy, a po nim mamy ognisko. Nie jestem zwolenniczką kiełbasek i słodkich przekąsek. Co zabrać, aby nie wyjść na "dziwaczkę" ?
    Pozdrawiam serdecznie i niezmiernie cieszę się, że mogę czytać Twojego wspaniałego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy czy w ogóle nie lubisz kiełbasy czy nie chcesz jeść bo dbasz o linię. Ja generalnie nie jestem zwolenniczką dziwaczenia, przepraszam za określenie na tego typu imprezach. Po całym dniu na kajaku spalisz sporo kalorii więc masz zapas. Kup sobie dobrą kiełbasę. Są kiełbasy i kiełbasy. Wiadomo że w takiej za 6 czy 10 zł mięsa nie uświadczysz, ale taka za 30 zł jest już ok.

      Usuń
  59. Super blog! Weszłam dziś przypadkiem i zostaję :) Właśnie jestem w trakcie "diety", która właśnie jest zmianą sposobu jedzenia. Mam 8kg straconych w 8 tygodni i jeszcze koło 20kg przede mną i widzę, że dzięki Twoim przepisom uda mi się "oszukać" męża zdrowym jedzeniem i nie będę musiała gotować dwóch obiadów.

    OdpowiedzUsuń
  60. Czy w słodką niedziele te 300 kcal, mają być wliczone w dzienny bilans? Czy jak jem 1600 kcal, to mam wliczyć ten deser, czy zjeść 1900 kcal?

    OdpowiedzUsuń
  61. Jeśli na redukcji zawsze robię sobie słodką niedziele , a w poniedziałek będąc u koleżanki poczęstowałam sie kremówką , to juz deser w kolejną niedziele odpada ?

    OdpowiedzUsuń
  62. Gosiu mam pytanie odnośnie jednorazowego wybryku jedzeniowego i dalszego rozkładu posiłku. Czas drugiego śniadania a tu mcdonald na mojej drodze wcinam kanapke o zgrozo jedyne 600kcal (raz na 100 lat, ale się zdarzy :)). Czy dalej jem normalnie przekaska obiad itd. czy odpuszczam przekaske i pół obiadu?
    Ps. Super blog, kawał dobrej roboty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zjedz w danym dniu coś co ma 600 kcal, taki cheat meal to następny posiłek jedz dopiero jak będziesz głodna.

      Usuń
  63. Czy jeżeli nie jem słodyczy 6 dni w tygodniu to mogę każdego dnia zjeść na przykład łyżeczkę miodu? Czy miód też tylko w niedzielę?

    OdpowiedzUsuń