środa, 18 listopada 2015

Pole energetyczne człowieka. Jaki ma wpływ na nasze zdrowie? Czy można zaprogramować się na zdrowie lub chorobę? Jaki wpływ ma na nas pole energetyczne produktów, które zjadamy?



Z medycznego punktu widzenia jesteś maszyną. Zbiorem części połączonych w całość. Jak się zepsujesz, trzeba Cię naprawić. Mechanicznie i chemicznie ........ jak urządzenie. Jak złamiesz nogę, to Ci ją nastawią i założą gips. Jak masz podwyższony poziom cholesterolu, to dostaniesz leki. Spokojnie, schabowego nie musisz sobie odmawiać.

Gdybyśmy byli tylko maszynami, na wszystko i wszystkich reagowalibyśmy tak samo, a nasze opinie byłyby ściśle związane z procesem poznawczym. Spotykasz osobę, jest Ci obojętna. Poznajesz ją, wyrabiasz sobie opinię. Tak jednak nie jest. Wsiadając do autobusu w którym są nieznane nam osoby potrafimy jasno określić z kim moglibyśmy w cudzysłowie pójść na kawę, kto jest nam obojętny, a kto działa na nas jak "płachta na byka". Mimo iż nie znamy tych osób to one na nas oddziałują. Mówi się że to pierwsze wrażenie, ale to nic innego jak energia, pole magnetyczne, nasze wewnętrzne światło.
Każdy z nas ma pole energetyczne. Naukowcy już dawno odkryli że wszystko we wszechświecie jest ze sobą wzajemnie powiązane i wywiera na siebie wzajemny wpływ. Profesor Fritz Albert Popp, prof. Burr i prof. Erwin Schrödinger austriacki fizyk i laureat nagrody Nobla dowiedli w swoich pracach że pole energetyczne człowieka ma wpływ na procesy zachodzące w komórkach jego ciała czyli w skrócie - możesz zaprogramować się na zdrowie lub chorobę. Kluczem jest Twoje wewnętrzne światło.  

Co tworzy nasze pole energetyczne?

Na nasze pole energetyczne, naszą aurę, składa się nasz sposób myślenia i postrzegania rzeczywistości. To czy wszystko widzimy w czarnych barwach, czy bije od nas optymizm i wiara w lepsze jutro. Czy na sąsiada patrzymy jak na wroga, czy cieszymy się z tego że mu się w życiu układa i kupił sobie nowy samochód. Czy szczupła sylwetka koleżanki to dla nas motywacja do zadbania o siebie,czy powód do tego aby "niechcący" wylać jej kawę na nową sukienkę tuż przed ważnym spotkaniem. Czy słońce to radość, czy utrapienie bo znów będzie raziło w oczy. 
Nasze emocje mają wpływ na całe nasze życie. Jeśli są negatywne to czy nam się to podoba czy nie, sterują nami i są wyczuwalne dla otoczenia. Po prostu nimi emanujemy.
O wolnych rodnikach pisałam już nie raz. One uwielbiają stres. Uwielbiają jak się zamartwiamy, jak jesteśmy zdenerwowani, wściekli. Mówi się że "złość piękności szkodzi" i tak właśnie jest. Każdego dnia, od najmłodszych lat pracujemy na naszą aurę. I niestety my rodzice po części pracujemy na aurę naszych dzieci. Ucząc je radości życia, radości z małych rzeczy, radości z tego że komuś się układa, nieświadomie dajemy im coś najcenniejszego. Pozytywne patrzenie na świat i dobrą aurę. To będzie procentowało przez lata. Warto mieć tę świadomość.

Czy można zmienić nasze pole energetyczne?

Mówi się ze rodziny się nie wybiera. Nie mamy wpływu na to jak zostaliśmy wychowani. Jaki sposób postrzegania został nam wpojony. Jesteśmy jednak ludźmi i choć nie jest to proste, możemy a nawet powinniśmy nad sobą pracować. Jeśli dostrzegamy w sobie błędy to już zrobiliśmy pierwszy krok.



Energia pożywienia

Do napisania tego tekstu skłonił mnie jeden z komentarzy pod postem o odstanej wodzie z miodem i cytryną.
Oto ten komentarz:






Na nasze zdrowie ma wpływ to co jemy. Każdy kto czyta mnie regularnie dobrze o tym wie. Ale musimy wiedzieć że tak samo jak my, tak i wszystko co żyje ma swoją energię którą czerpie z otoczenia. I nie ma znaczenia czy jest to spacerujący po podwórzu kurczak, pływająca w jeziorze ryba czy rosnąca na drzewie cytryna. Każdy składnik pożywienia gromadzi w sobie energię którą później nam przekazuje.
Z chemicznego punktu widzenia podczas trawienia przyswajamy witaminy i minerały ze zjadanego pokarmu. Chińska medycyna której jak wiecie jestem ogromna fanką idzie o krok dalej. Pokarm który spożywamy, przekazuje nam swoją energię. Dlaczego mówi się ze jajka od szczęśliwych kur są lepsze niż te od zamkniętych w klatkach? No właśnie dlatego. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Rozumiecie o co chodzi?

Jesteś tym co jesz?

O tym czy jesteśmy lub będziemy zdrowi czy chorzy decyduje nasze pole energetyczne i pole energetyczne tego co jemy. Na jedno i drugie mamy wpływ ponieważ to my decydujemy co jemy i my decydujemy w jaki sposób myślimy i postrzegamy. Mikro i makroskładniki ze zjadanego pożywienie oprócz tego że odżywiają nasze ciało, wpływają też na nasze pole energetyczne bo oddziałują na nas swoim. Każdy żywy organizm, czy to marchewka czy jak w przypadku komentarza, cytryna podczas swojego życia gromadzi w sobie makrocząsteczki które są nośnikami biofotonów. Dowiedli to naukowcy. Profesor Fritz Albert Popp, prof. Burr oraz austriacki fizyk i laureat nagrody Nobla prof. Erwin Schrödinger. Biofotony to komórki emitujące światło czyli energię.
Czy kwas askorbinowy stworzony w chemicznym laboratorium jednej z firm farmaceutycznych ma jakąkolwiek energię? Czy oddziaływał na niego wiatr, słońce, ciśnienie atmosferyczne czy temperatura powietrza. Na pewno oddziaływała na niego zimna maszyna. Myślę że odpowiedź na to pytanie jest oczywista.
Wybierając pożywienie dla siebie i swojej rodziny patrzcie na niego pod kątem energii. To dla nas wartość dodana. Niezwykle cenna. Przygotowujcie żywność w domu. W spokoju. Naukowcy dowiedli że posiłki przygotowywane w domu mają więcej wartości niż te gotowe, zapakowane w plastik, sprzedawane na sklepowych półkach. Dlaczego? Ponieważ osoba która je przygotowuje, przekazuje im swoją energię.

Według starej medycyny chińskiej najwięcej energii mają:

* świeże warzywa i owoce,
* kiełki, szczypiorek, wszelkie nacie,
* świeże zioła,
* zboża, kasze,
* rośliny strączkowe,
* orzechy, nasiona, pestki,


152 komentarze:

  1. Gosiu, rewelacyjny post :) jakie książki, artykuły o medycynie chińskiej polecasz? bardzo mnie to zaciekawiło :) Miłego dnia :) Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bym się z wielką chęcią dowiedziała!

      Usuń
    2. Też jestem zainteresowana :) Gosiu, polec coś :)

      Usuń
  2. Gosiu, jeszcze jedno pytanie- kiedy Twoja książka??
    Przepraszam że na Ty ale czytam Twój blog, czekam na wpisy, czuje jakbyśmy się znali (przynajmniej ja mam takie odczucie) Pozdrawiam,
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale super :) Czekam z niecierpliwością :)

      Usuń
    2. Kupuję! Sama zrobiłam sobie już książeczkę z przepisami do użytku własnego, ale taką profesjonalną kupię jak tylko się ukaże:)

      Usuń
    3. Zawsze czekam na wiosnę z utęsknieniem już od początku listopada, tym razem będę wyczekiwać z jeszcze większą niecierpliwością ;)

      Usuń
    4. Ja tez czekam na ksiazke ,ja tez:P!!!!!

      Usuń
    5. Ja też czekam z niecierpliwością. Mam duże wrażenie, że twoja książka będzie naprawę udana. ☺ Czytam też inne blogi ale książki ich bohaterka nic dla mnie nie wnoszą, że to powtórka ich bloga czy kanału (a oglądając je już kilka lat do pewnych rzeczy sama dochodzę ). Trzymam kciuki za Twój sukces 👍

      Usuń
  3. Gosiu będąc na redukcji można zjeść udko z gęsi pieczone wg Twojego przepisu? ile ono waży? rozumiem, że bez skóry?

    OdpowiedzUsuń
  4. Też z niecierpliwością czekam na Twoją książkę a przepisy są genialne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że bedzie można zanówić z dedykacją i ciepłym słowem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i ja chętnie zamówię :) z dedykacją :)

      Usuń
    2. To i ja chętnie zamówię z dedykacją :)

      Usuń
    3. Najlepiej ze spotkaniem z samą autorką:) Małgosiu wiesz ile by nas przyjechało...pomyśl o takim spotkaniu

      Usuń
    4. Małgosiu, ja też przyłączam się do wpisu "anonima z 10:27" oraz wcześniejszych. Czytam Twojego bloga na bieżąco. Jedzonko z Twoich przepisów są przepyszne. Artykuły są dla mnie skarbnicą wiedzy. Uwielbiam Cię :-). Czekam z utęsknieniem na Twoja książkę i spotkanie.
      Pozdrawiam ciepło Monika

      Usuń
    5. Tak, też jestem ZA. Wydanie książki musi pójść w parze ze spotkaniami:-)

      Usuń
  6. Świetny wpis! Zwłaszcza to o emanowaniu emocjami :)

    Wyhodowałam mnóstwo kiełków ostatnio, wiec nic tylko się nimi energetyzować dodając do każdego posiłku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zwykle ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Każdego dnia czekam na nowy post od Ciebie Małgosiu, ten artykuł jest niesamowity bardzo Tobie za niego dziękuję!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. A czy można jeść miód w dużych ilościach bez obaw o zdrowie i o wagę? Uwielbiam miód, nastraja mnie bardzo pozytywnie :) Jem codziennie około trzy/cztery kopiate łyżki stołowe miodu spadziowego lub lipowego. Całą radość zepsuła mi koleżanka, która nastraszyła mnie, że przytyję i nabawię się cukrzycy. Czy mam się czego obawiać? Mam prawidłową wagę, odżywiam się zdrowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miód to cukier prosty więc w dużych ilościach wpłynie na wagę.

      Usuń
    2. To teraz jestem załamana! Nic tak nie poprawia nastroju jak herbata z miodem :( dobrze, że chociaż nic nie mówisz Małgosiu o cukrzycy :(

      Usuń
  10. Witam,
    jaki blender ręczny polecasz? taki do koktajli :) Prośba o pomoc :) Firma itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki model - proszę podać :)

      Usuń
    2. To stary blender. Nawet nie wiem jaki to model.

      Usuń
    3. Podobno najlepszy z najlepszych który blenduje wszystko z łatwością na krem jest vitamix. Poszperajcie w sieci dziewczyny

      Usuń
  11. Podpisuję się pod postem wszystkimi kończynami. Naszą energię często widać przy np. gotowaniu. Jeśli się czymś martwimy czy też jesteśmy źli, to potrawy też jakoś tak tą energią złą nasiąkają i jakby są mniej smaczne... Ważny jest szacunek; do ludzi, do siebie, do jedzenia, nawet do przedmiotów. Wtedy otrzymujemy mnóstwo energii i poczucie spokoju. Dzisiaj niestety wszyscy chcą więcej, szybciej, a najdroższe rzeczy są w życiu za darmo... Czerpmy więc energię z rzeczy małych; z muzyki, ze słońca, z miłości, z rodziny i oddajmy tyle ile wzięliśmy i ciut więcej. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się z Tobą Joasiu, ostatnio byłam na coś bardzo, bardzo zła i jadłam swoje ukochane kanapki z wędzoną "makrelą" (tofu). Nie smakowały mi tego dnia. Normalnie je uwielbiam, zajadam się nimi, ciamkam i delektuję, taki mały rytuał śniadania. Coś w tym jest.

      Usuń
  12. Witaj Małgosiu czy na redukcji można zastąpić gruszkę lub brzoskwinię melonem lub mango?

    OdpowiedzUsuń
  13. Haha, oto poruszyłaś w tekście przedmiot moich sprzeczek z mężem: otóż ja uważam, że emocje po prostu są, nie są ani negatywne ani pozytywne. Pełni dobrego nastawienia do świata możemy być dopiero wtedy, gdy nauczymy się rozpoznawać, nazywać emocje, jakie do nas przychodzą. Odpowiedzialni za swoje emocje nie jestesmy, a jedynie za to, co z nimi zrobimy:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawy wpis i faktycznie coś w tym jest...

    OdpowiedzUsuń
  15. Gosiu znasz może jakiś domowy sposób na ból ucha? Chyba mnie przewiało..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie znam. Jak byłam dzieckiem mama mi maczała wacik w czymś oleistym ale nie pamiętaj jak to się nazywało.

      Usuń
    2. Kiedys były bez recepty krople Antotalgin.
      można nasączyć olejkiem kamforowym wacik. I do ucha...

      Usuń
    3. olejek kamforowy

      Usuń
    4. Namocz troszkę watki w olejku kamforowym i włóż do ucha ;)

      Usuń
    5. Tak kamfora! Zapomniałam tej nazwy ;)

      Usuń
  16. Czy jeśli z wyniku testu FD mam nietolerancję min na pora tzn że na cebulę też?

    OdpowiedzUsuń
  17. Wspomniałem ostatnio lekarzowi gastrologowi przy okazji kontrolnej gastroskopii o tym że robiłem sobie test na nietolerancje pokarmowe w poradni dietetycznej,a lekarz bardzo krytycznie się do niego odniósł i powiedział że testy komercyjne (tak je nazwał) są nic nie warte że to wyłudzanie pieniędzy itp..lekarz ma bdb opinię pacjentów więc mnie to trochę zdziwiło tym bardziej że od 2 tygodni od kiedy wprowadziłem dietę eliminacyjną czuję się lepiej. Na co lekarz że pewnie wyeliminowałem gluten i dlatego i że tak jest zawsze po jego wyeliminowaniu. Zasugerował że tylko testy u jakiegoś prof. w Bydgoszczy są ok. Co o tym sądzisz bo wyszedłem od niego z gabinetu i sam nie wiem wydaje mi się że ten lekarz chyba nie odróżnia nietolerancji od alergii pokarmowej? Może lekarze nie leczą nietolerancji pokarmowych i dlatego podważają opinię i pracę dietetyków, uważają że istnieje tylko alergia pokarmowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę aby to zostało źle odebrane ale lekarzy nie uczy się o nietolerancjach.

      Usuń
    2. Małgosiu, nie tylko o nietolerancjach, u mnie w przychodni nie robi się cytohormonów !!! odnoszę wrażenie, że nie wszyscy lekarze wiedzą co to jest, bo skierowano mnie na badanie krwi ..., a przecież to zupełnie coś innego niż hormony z krwi ...

      Usuń
    3. Poczytaj trochę zanim się wypowiesz. Hormony płciowe można oznaczyć z badania krwi, szeroko pojętego. A cytohormony są wstępną diagnostyką i robi się je z wymazów, więc to w por.cytologicznej. A badania krwi to ogólne pojęcie, można zrobić z krwi wiele oznaczeń, w tym hormonów! Bulwersujecie się a podstawowych terminów nie znacie.
      Małgosiu, pisząc cytohormony masz namyśli oznaczanie hormonów w wymazach czy po prostu chodzi Ci o hormony płciowe?
      A co do testów komercyjnych to znajoma mikrobiolog mówiła,że nie są to wiarygodne testy. Biznes is biznes, jak ktoś już pisał...

      Usuń
    4. Gosiu, czy możesz mi wytłumaczyć jak działa FD? Co on ocenia? To test na nietolerancje czy alergie?

      Usuń
    5. Wszystko opisałam w poście o tych testach. Kliknij z prawej strony bloga w Zamów test.

      Usuń
    6. Do anonima z 01.35, po pierwsze trochę grzeczniej. Chodzi mi o cytohormony z wymazów, w poradni mojej nikt o tym nie słyszał, a przyjmują w niej również lekarze ginekolodzy. Wiem, że hormony można również oznaczyć z krwi. Ale lekarz powinien wiedzieć o co chodzi, zwłaszcza jeśli ktoś prosi o ich wykonanie przy okazji badania cyt.

      Usuń
    7. Poczytałam o FD, mam pytanie skoro nietolerancja skutkuje powstaniem pc IgG to czy jest w takim razie alergia? Czytałam artykuł alergologa,który pisał,że alergia to właśnie powstanie Ig a nietolerancja jest wtedy kiedy brak enzymu trawiącego dany składnik.

      Usuń
    8. Tu masz opisane
      http://qchenne-inspiracje.blogspot.com/2015/04/symptomatologia-nadwrazliwosci.html

      Usuń
    9. Dołącze sie do dyskusji . Ostatnio czytałam gdzieś ze testy np food detective są nic nie warte i mało wiarygodne . Ze najlepiej robić w klinikach takie z krwi . Ja osobiście robiła FD .. Jakie masz zdanie Malgosou ? Wiem ze pisałaś o tim ze jest wiarygodnie ale jest ostatnio tule sprzeczności np w amerykańskich publikacjach .. Czy w związku tym dobrze jest zarobić jeszcze te z krwi ?

      Usuń
    10. O jakich publikacjach mówisz? Co to są za badania?

      Usuń
  18. Bardzo wartościowy artykuł :-) zawsze "zazdrościlam" i podziwialam ludzi o pozytywnym nastawieniu. Ja niestety jestem z natury smutasem i jak teraz widze "wyssalam to z mlekiem matki". Odżywianie się zgodnie z dobrą energią to z pewnością jakiś krok do zmiany myślenia i postrzegania świata. Bo życie w ciaglym smutku, strachu i udręczeniu do niczego dobrego nie prowadzi. Anonimowy smutas

    OdpowiedzUsuń
  19. Czy 55 procent węglowodanów na redukcji może być ? Ile procent maja stanowić warzywa ,owoce i zboża ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od osoby ale można przyjąć że 20 % warzywa, 15 % owoce i 20 % zboża

      Usuń
  20. Chciałabym być pozytywnie nastawiona do życia i mam nadzieje, ze wkrótce będę, ale dopiero wtedy kiedy bede mogla znowu sie odchudzać po problemach hormonalnych które miałam... Teraz nastrój depresyjny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli mogę coś doradzić, pij ziółka :)

      Usuń
    2. Z doświadczenia wiem ze nie warto czekać bo ja tez myślałam że jak schudnę, wyrzeźbie ciało itp,itd to będę szczęśliwsza, znikną moje problemy. Ale tak nie jest. Trzeba działać tu I teraz żeby być szczęśliwym i małymi krokami dążyć do tego żeby zmienić swój sposób myślenia. Nie warto czekać aż się schudnie bo natura niestety zostanie ta sama. Pozdrawiam.

      Usuń
  21. Jak zaparzyc zielona herbate żeby nie była gorzka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie trzymam zbyt długo torebki z herbatą w wodzie, ale ja mam torebeczki. A Tobie może chodzi o takie parzenie w imbryku ...

      Usuń
    2. Wybierz odpowiedni gatunek herbaty - np. Sencha jest bardzo delikatna, zalewaj wodą o temperaturze max. 90 i nie zaparzaj zbyt długo.

      Usuń
  22. No właśnie ja od 2 lat stosuje gotowanie wg 5 przemian☺ jakie jest twoje zdanie na temat tej kuchni?

    OdpowiedzUsuń
  23. Chciałabym bardzo abyś kiedyś napisała coś na temat gotowanie wg 5 przemian i napisała swój stosunek do tek kuchni? Ja gotuje wg Anny Ciesielskie ale ona b rygorystycznie podchodzi do jedzenia surowych warzyw i owoców i to mi się to nie podoba

    OdpowiedzUsuń
  24. Gosiu, proszę o radę. Jak to jest z piciem w trakcie i po posiłku? Wiem, że kawy i czarnej herbaty się nie powinno. Ale czy na przykład inkę z mlekiem, zieloną albo owocową herbatę czy yerbę można bezpośrednio po posiłku lub w trakcie?
    Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W trakcie owocową, ziołowe tak ale nie zieloną.

      Usuń
  25. Dzien dobry Pani Malgosiu.Przepraszam ze pisze pod tym postem.Jestem w 5 tygodniu ciazy,przyjmuje eutyrox na tarczyce.Na codzien nie jem nabialu ze wzgledu na problemy z tarczyca ale od zasu do czasu zjem twarog i za każdym razem kiedy go jem zaczyna mnie piec pod policzkami.Czy to moze swiadczyc o nietoleracji?Pozdrawiam Gosia

    OdpowiedzUsuń
  26. Małgosiu jakie masz zdanie na temat książki Jaglany Detoks?
    Czy myślisz ze warto przeprowadzić sobie taką kuracje odkwaszajaca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez ja ostanio kupiłam. Ale mam mieszane uczucia co do niej.

      Usuń
  27. Witaj Małgosiu. Mam pytanie nie na temat. Robiłam ostatnio morfologię. Wszystkie wyniki wyszły mi dobre oprócz ferrytyny, której mam 6,92 (13-150). Czy to bardzo zły wynik? Kiedyś miałam anemię. Z góry dziękuję za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kiepsko. Powinnaś zwiększyć spożycie produktów bogatych w żelazo.

      Usuń
  28. Jakiego jesteś wyznania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co się orientuję, to trzeba uważać na takie podejście. Szczerze, to nawet się zdziwiłam, że piszesz o czymś takim. Ja oczywiście wierzę w to, że nasze
      nastawienie do życia ma wpływa na
      innych i na nasze samopoczucie ale daleka bym była od nazywania tego
      energią. Medycyna chińska to jedno z zagrożeń duchowych....

      Usuń
    2. Człowiek jest energią i nawet wiara katolicka nie ma ku temu żadnych wątpliwości. Czymże jest dusza po śmierci? No energią właśnie bo ciała się pozbywa.

      Usuń
    3. To wg Ciebie Bóg tez jest energią? Czy Osobą?

      Usuń
    4. Pięknie powiedziane Gosiu ! :)

      Usuń
    5. A jakie to ma znaczenie jak określę Boga? Nie określenia mają znaczenie a postrzeganie i wiara. Żywa wiara! Taka codzienna. I świadectwa wiary.

      Usuń
    6. Bóg jest w nas. W naszych uczynkach. "Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili". To jest fundament naszej wiary katolickiej. Nie słowa, określenia etc. CZYNY. Możesz chodzić codziennie do kościoła ale jeśli babci staruszeczce nie ustąpisz miejsca w autobusie to jaka jest ta wiara Twoja? Martwa. Bóg nas rozliczy z uczynków.

      Usuń
    7. Zapytałam, bo z tego co się orientuję są to dla katolika niebezpieczne tereny i z tego względu chciałam wiedzieć kto napisał dla mnie ten post. Gdybyś była ateistą lub hinduistą etc. to byłoby dla mnie od razu jasne, żebym się w to dalej nie wgłębiała, a tak to wiem, że muszę to zbadać na własną rękę czy jest to dla katolika zagrożenie duchowe czy faktycznie jest to zgodne z naszą wiarą. pozdrawiam i dziękuję

      Usuń
    8. Niebezpieczne tereny? Zagrożenie duchowe ? Niebezpiecznym terenem są bagienne torfy bo mogą Cię wciągnąć. Jeśli jesteś człowiekiem silnej wiary to ani joga, ani czarny kot, ani wróżka, ani czarodziejska różdżka nie są Ci straszne.
      Czy marchewka rosnąca w ogródku, mająca w sobie biofotony jest dla Ciebie zagrożeniem duchowym? Nie rozumiem co chcesz zgłębiać?
      Kup sobie płytę Witka Wilka "Wilk o łasce". Możesz kupić przez Fundcję Zanim.
      Posłuchaj a będziesz wiedziała gdzie leży sens wiary katolickiej. Kim jest Bóg i jak go postrzegać.
      Chcesz poznać Witka (prowadzi rekolekcje dla księży) wygooglaj go. Na yoy tube jest masa filmów z jego rekolekcji.

      Usuń
    9. Gosiu, ten pytający Cię o wyznanie, to taki przykład tych, co to wypomną wszystko, co im nie pasuje. Medycyna chińska -energia -zagrożenie. Z takim nastawieniem, to we wszystkim jest "zagrożenie ". Bardzo tego nie lubię i najlepiej to chyba nie wdawać się w wymianę zdań z taką osobą :-/
      Żyjmy więc sobie spokojnie korzystając z tego super bloga, który Gosia dla nas prowadzi i nie wypominajmy sobie wzajemnie naszych światopoglądów :-)

      Usuń
    10. Gosiu ja znam osobiście Witka i jego nauczanie...znam też jego podejście do zagrożeń duchowych. Zgadzam się z tym wszystkim ,co napisałaś. Chodzi wyłącznie o to, że pewne teorie nie są zgodne z nauczaniem Kościoła. Mogą wobec tego być grząskimi terenem, który może zaszkodzić duszy.

      Usuń
    11. Gosiu, też jestem praktykującym katolikiem i mam podejście do świata bardzo podobne do Twojego. Cóż warte puste pozy? Niech będą poparte uczynkami! Po owocach nas poznacie :)
      Pozdrawiam, Wojtek

      Usuń
    12. Wg nadgorliwych katolików nawet ćwiczenie jogi czy słuchanie drum and bassów może prowadzić do opętania ;)

      Usuń
  29. Gosiu, już od ponad roku jem regularnie inspirując się Twoim blogiem dbam o to, by to co spożywam było zdrowe. Wszystko fajnie działało, ale nagle w ostatnim tygodniu ciągle chodzę głodna... nie mam pojęcia dlaczego. Czy w związku z tym powinnam jeść więcej? Dodam jeszcze, że nie zaczęłam być ostatnimi czasy bardziej aktywna fizycznie niż dotychczas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zima idzie,pewnie dlatego ;) ja tez tak mam, jestem na diecie od Gosi, zjadam nieco wieksze sniadania zeby zapobiec atakom glodu pozniej.

      Usuń
  30. Witaj Małgosiu :) Chciałam zapytać, co sądzisz o marynowanych czy konserwowych warzywach, np. papryce, pieczarkach itp. Warto włączyć je do diety?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto. Osobiście bardzo lubię taką sałatkę mojej mamy - papryka, ogórki, cebula. Pyszne, marynowane.

      Usuń
    2. A jak często można sobie na takie pozwolić? Z tego co wiem mają niestety sporą ilość cukru...

      Usuń
    3. Ilość cukru jest zależna od tego kto przygotowuje. Myślę że jak raz w tygodniu zjesz do obiadu, będzie ok.

      Usuń
    4. a kwestia octu/zalewy, w której pływają warzywa. to nie jest szkodliwe? wiadomo że tego octu się nie wypija ale jednak warzywa w nim leżakują.
      Justi82

      Usuń
    5. Mogłaby Pani podzielić się jakimiś przepisami na domowe przetwory?

      Usuń
  31. Malgosu , jak sobie pomóc przy zatrzymanej wodzie w organizmie ? Czuje sie jak bańka . I ci robić aby tego uniknąć ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne są właściwe proporcje diety i w komentarzu ciężko jest to opisać bo dieta zrzucająca wodę rządzi się swoimi prawami. Jedz dużo zup, kasz z warzywami, jeśli mięso to z warzywnymi sosami lub warzywami na parze. Pij czystek i herbatę z pokrzywy. To tak w telegraficznym skrócie.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję :)

      Usuń
  32. Witaj Małgosiu, w styczniu tego roku trafiłam na Twojego bloga i zauroczyłaś mnie zupełnie! Od stycznia staram się odżywiać zgodnie z twoimi radami, dzięki temu schudłam 7 kg. Wprowadziłam zdrowe zasady odżywania do menu domowego, Mąż zaakceptował zmiany i wprawdzie zdarzają mu się małe grzeszki to moja kuchnia wiedzie prym :) Z niecierpliwością oczekuję na Twoją książkę! Przy okazji chciałabym spytać o post na temat suszonych owoców? Ile i w jakich zestawieniach należy spożywać? Poza tym ciekawi mnie post na temat ziemniaków. Życze powodzenia w dalszej pracy i czekam na więcej :) pozdrawiam kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło. Post o suszonych owocach będzie.

      Usuń
  33. Czy owocowa Zielona herbata liściasta ma takie same właściwości jak zwykła liściasta Zielona?

    OdpowiedzUsuń
  34. A ja nienawidzę gotować i przygotowywać posiłków. Może dlatego że robię to sama od kilkunastu lat. Owszem zdarza się , że mąż mnie wyręczy, czy wyjdziemy gdzieś sporadycznie ,ale to na mnie spoczywa obowiązek karmienia rodziny. I tak sobie myślę, że pewnie ta negatywna energia podczas przygotowywania nie wpływa dobrze na nich i na mnie. Tłumaczę sobie, że to dla zdrowia mojej rodziny, żeby je przygotowywać z miłością... Najchętniej to bym chciała obiad przygotować w15 min. Czas spędzony w kuchni jest dla mnie czasem straconych. Namęczę się, oni zjedzą, a często marudzi jeden niejadek 8 letni, posprzątam, a jutro znowu muszę robić. No syzyfowa praca;) no ale muszę popracować nad tym bo karmię ich złą energią. I jeśli mogę to poproszę o ekspresowe Dania obiadowe w kuchni tradycyjnej , jeśli w ogóle to się nie wyklucza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dań w 20 minut masz na blogu mnóstwo.

      Usuń
    2. Np sloneczne tagliatelle!Danie mega pysznee a jakie szybkie:)

      Usuń
    3. Mozesz ugotować obiad raz na dwa dni, to juz sporo mniej pracy:) i niech rodzina Ci pomaga w kuchni, to chyba jasne:)

      Usuń
    4. Ja w przeciwieństwie do Ciebie lubię "siedzieć" w kuchni, ale cierpię na brak czasu dlatego też uwielbiam dania, które się prawie same robią- w piekarniku, szybkowarze, woku- np. gulasz z piersi, duszone warzywa. Inna sprawa to organizacja pracy. Np. wieczorem dzień wcześniej nacieram kurczaka przyprawami, wkładam go od razu do rękawa, kładę na brytfance i na następny dzień wkładam całość do piekarnika (od zimnego) i piekę. W trakcie pieczenia kurczaka mam aż nadto czasu na np. obranie ziemniaków, zrobienie surówki... Jak mam coś innego do zrobienia to mąż czy dzieci zajmują się obieraniem czy tarciem, krojeniem warzyw. Obowiązkowo nakrywają do stołu, ale nie jest to za karę, lubią pomagać (dzieci). Osoba, która nie gotuje obiadu (mąż) zmywa naczynia. Oczywiście jeśli to mąż przygotowuje obiad to ja zmywam :) Trzeba sobie pomagać i podzielić się pracą, w końcu jedzą to wszyscy i nie jest to łaska, kara czy co inne, a "normalka".

      Usuń
  35. Mam pytanie, które od jakiegoś czasu mnie nurtuje, chodzi o CMP.
    Aktualnie ważę 58 kg, 163 cm wzrostu, 44 lata, mała aktywność.
    CPM wyliczone przy takich parametrach wychodzi mi 1461 kcal.
    Jak to jest możliwe, skoro stosując od pół roku dietę 1500 kcal - chudnę. Odchudzać zaczęłam się pól roku temu, moja wtedy to 70 kg, tak więc CPM wychodziło mi na poziomie 1701 Kcal. Obniżenie o 200 kalorii, do 1500 sprawiło, że schudłam 12 kg, i nadal, wprawdzie wolno, ale jednak, chudnę,
    Czy to możliwe zatem, że moje CPM to 1400 kcal?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CPM przy obecnych parametrach wynosi 1776. Skąd Ci 1461 wyszło?

      Usuń
  36. Odebrałam wyniki badań krwi i okazało się, że mam niewielki niedobór żelaza oraz glukozy. Czy w takim wypadku warto włączyć do diety większą ilość owoców i warzyw bogatych w cukier, np. buraków czy innych gotowanych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odpowiedź. Czy przy tych dwóch niedoborach warto wprowadzić do diety gorzką czekoladę lub kakao? Mogłaby Pani polecić jeszcze jakieś konkretne produkty, które byłby korzystne?

      Usuń
    2. Zerknij w post o hemoglobinie. Jest w zakładce Trochę Zdrowia. Tam masz produkty które należy wprowadzić do diety.

      Usuń
    3. Przepraszam że tak męczę, ale miałabym jeszcze jedno pytanie związane z tym niedoborem glukozy. Czytałam, że może wynikać ze zbyt małej ilości węglowodanów. Moje odżywianie prezentuje się następująco: do śniadania, obiadu i kolacji daję po ok. 55 g produktów zbożowych (płatki, kasza itd.), a do II śniadania i podwieczorku ok. 40 g. Do tego w każdym posiłku mam ok. 150 g warzyw lub owoców. Czy w takim wypadku lepiej zwiększyć ilość produktów zbożowych czy lepiej dodać więcej owoców i warzyw? Dodam, że próbuję przytyć (wyjście z anoreksji), dlatego w każdym posiłku mam jakieś kasze, chleb itd.

      Usuń
    4. Jeśli wychodzisz z anoreksji to noski poziom glukozy jest czymś zupełnie normalnym. Zwiększ ilość zbóż i owoców.

      Usuń
  37. Wszystko co rośnie na słońcu przejmuje niejako energię od słońca i oddają tą energię naszemu organizmowi. Jakkolwiek fantastycznie by to nie brzmiało. Im więc więcej spożywamy rzeczy rosnących na słońcu tym lepiej się czujemy i tym więcej mamy energii. Tak samo w drugą stronę, im więcej jemy przetworzonych i sztucznych rzeczy, tym gorzej się czujemy, nasze zdrowie się pogarsza i często występuje nadwaga.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ile gram białka powinno spożywać sie na kg masy ciała ? :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Od kiedy jem zdrowo schudlam 12 kg w 7 miesięcy. Dlaczego caly czas chudne? Jak zatrzymać wagę i nie przytyc. 26l, 160 wzrostu, praca siedząca. Mam już prawidłowe bmi :) i co mogę upiec z maki owiasnej

    OdpowiedzUsuń
  40. Droga Małgosiu czy mogłabyś poruszyć temat zdrowego żywienia gimnazjalistów.Jeżeli nie masz w planie takiego postu proszę napisz tu ogólnie jak powinien wyglądać dzienny jadłospis 15 latki .Jak rozłożyć posiłki ,jakich produktów unikać wieczorami.Córka wstaje o 6.20 do domu wraca 15-16 .Ile kalorii powinna dziennie jeść ,nie ćwiczy poza szkołą jedynie na wf-e (no może czasami) waży 59 kg przy 169 cm wzrostu .Pozdrawam

    OdpowiedzUsuń
  41. Gosiu mam takie pytanie. Kiedyś jak byłam dzieckiem mieliśmy swój olej rzepakowy i chętnie jadłam go z chlebem. Uwielbiam ten smak z dzieciństwa ale czy to zdrowe jak na kolację lub śniadanie zamiast zwykłego śniadania zjem kilka skibek chleba maczanego właśnie w oleju rzepakowym tloczonym na zimno? Oczywiście od czasu do czasu tylko☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak od czasu do czasu to tak. Ale na śniadanie. Na kolację kilka kromek chleba nie bardzo.

      Usuń
  42. Mieszkam w UK i ciężko tu znaleźć zdrowe jogurty, a jogurty uwielbiam. Co Pani sądzi o jogurtach tego typu:
    Fat free yogurt (skimmed milk, skimmed milk concentrate / powder, live cultures including Bifidobacterium lactis (Bifidus ActiRegularis®)), Water, Fibre (oligofructose), Fructose syrup (0.5%), Stabilisers (modified maize starch, guar gum), Flavourings, Sweeteners (sucralose, acesulfame K), Acidity regulator (citric acid), Crushed vanilla pods, Colours (betacarotene, riboflavin).
    Read more at http://www.danoneactivia.co.uk/products/everyday-classics/0/vanilla/activia-vanilla-0#QSWGberTquhbc4bQ.99?

    Tak, wiem, że nie jest to idealna przekąska. Ale dla studenta to szybki sposób na coś słodkiego, co można wrzucić do torby. Można sobie takie odstępstwa od zdrowego odżywiania robić?

    OdpowiedzUsuń
  43. Gosiu chciałam poczytać o posiłkach przed i po treningu i znalazłam te posty ale jak w nie wchodzę to otwiera mi się tylko post na temat dyni i posiłków z niej. Dlaczego ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się otwiera. Może w dynię kliknęłaś. Jest zaraz pod.

      Usuń
  44. Uwielbiam Twój blog:) można się wiele tutaj nauczyć:)
    Miałabym prośbę abyś doradziła mi co mam jeść i stosowa w przypadku wypadania włosów.Dwa lata temu urodziłam bliźniaki (Alicja i Maciuś) było też niestety to połączone z komplikacjami po porodzie i wtedy także strasznie mi wypadały włosy. sytuacja się niestety znów powtarza:( co mam robić? Jeśli mozesz to proszę o pomoc.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zakładce Trochę Zdrowia masz post o keratynie. Tam są wyszczególnione produkty.

      Usuń
  45. Gosiu, jeśli będąc w mieście kupię sobie do domu sushi na kolację, to po jakim czasie muszę je zjeść? Ile najwięcej może postać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sushi jemy tylko świeże. Nie kupuj tych gotowych w pudełkach. Tylko świeżo zamawiane! Jesz tego samego dnia. Pamiętaj że to surowa ryba.

      Usuń
    2. No chodzi mi oczywiście o takie z restauracji ale za ile godzin maksymalnie mogę je zjeść? Jeśli kupię około np 15-16 a chcę zjeść na kolację

      Usuń
  46. Gosiu jestem alergikiem, mialam robione testy skorne panel wziewny, a za tydzien bede miala rowniez testy skorne panel pokarmowy. I tu mam Malgos pytanie, czy w takich testach wyjdzie jak mam nietolerancje? czy tylko alergia wychodzi? I testy na nietolerancje musze robic jeszcze osobno?

    OdpowiedzUsuń
  47. Jeśli jem dużo owoców ,ponad 500g dziennie ,a jestem kobieta i nie jem poza tymi owocami słodyczy ,to czy taka ilość cukru może wpłynąć na wynik cukru we krwi ,czy można dostać cukrzycy od tak dużej ilości ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiek 18 , wzrost ok.170 waga 69

      Usuń
    2. Przy Twojej wadze tych owoców jest za dużo.

      Usuń
  48. Gosiu czy warto jeść grzyby? Czy można liczyć na post o grzybkach, słyszałam różne opinie, że nie mają wartości odżywczych, że są ciężkostrawne itp. Pozdrawiam serdecznie, bardzo lubię Twój blog i dziękuję za to co robisz dla nas. Pozdrawiam serdecznie i przekazuję Ci ciepłą, fajną energię. Ja w to wierzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto. Grzyby są pyszne. W dużych ilościach są ciężkostrawne ale czy tych grzybów jemy aż takie ilości?

      Usuń
  49. myślę, że nie,
    no chyba że ktoś potrafi zjeść wiaderko na raz :)
    to świetnie, bo też uwielbiam grzyby i mogłabym je jeść codziennie
    b. dziękuję za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Gosiu a ja mam takie pytanie: otóż mam 18 lat, uprawiam sport, zdrowo się odżywiam (ale muszę się przyznać, cheatuję raz w tygodniu). Czy jeśli w grudniu kupię sobie kalendarz adwentowy z czekoladkami i będę jeść codziennie po jednej takiej małej to może to jakoś negatywnie wpłynąć na mój organizm? Mogę przybrać na wadze lub coś w tym stylu? Będą jakieś negatywne skutki tego?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu mogłabyś odpowiedzieć przy chwilce wolnego czasu? Bo nurtuje mnie ta kwestia

      Usuń
    2. Małgosiu nie wiem dlaczego nie odpowiadasz, nie widziałaś tego pytania czy może je zlekceważyłaś? To dla mnie ważne

      Usuń
    3. Nie wiem jakiej oczekujesz odpowiedzi? Pozwolenia ode mnie ? Czytając mojego bloga zapewne wiesz jaki mam stosunek do codziennego jedzenia słodyczy.

      Usuń
  51. Gosiu, mam pytanko co myślisz na temat niemieckiej firmy LR, czy ich suplementy sa tak nadzwyczajne jak cena? Czy warto inwestować w takie rzeczy?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń