poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Stres! Jaki ma wpływ na organizm? Czy umiesz sobie z nim radzić? Czym są roślinne adaptogeny i jak je wykorzystywać w walce ze stresem?



Według definicji stres to wysiłek adaptacyjny organizmu. Reakcja polegająca na dostosowaniu się do sytuacji. Stres działa jak mobilizator, stymulator do działania. Zauważasz że ktoś Cię goni? Uciekasz.
Szef rzucił Ci na biurko papiery z których masz przygotować raport "na wczoraj". Dostajesz "kopa" do działania.
Niestety stres zaburza homeostazę, ponieważ powoduje rozchwianie psychiczne i fizyczne.

Czym jest homeostaza?

Homeostaza to stan wewnętrznej równowagi organizmu który osiągamy dzięki współdziałaniu wielu układów. Układu nerwowego, hormonalnego, immunologicznego, pokarmowego czy sercowo- naczyniowego. Nasz organizm nie dzieli się na sektory. Nie funkcjonujemy z podziałek na kawałki.
Jeśli coś się dzieje np. z układem pokarmowym, to momentalnie reaguje układ immunologiczny, hormonalny i nerwowy. Jeśli chcemy być zdrowi, powinniśmy dążyć do osiągnięcia i utrzymania wewnętrznej równowagi, czyli do osiągnięcia względnej homeostazy. 
Temperatura ciała, objętość płynów ustrojowych, ciśnienie krwi, pH krwi, stężenie związków chemicznych w płynach ustrojowych i krwi (glukoza, hormony, witaminy, minerały) oraz stres oksydacyjny powodujący powstawanie wolnych rodników tlenu to parametry które na wewnętrzną równowagę organizmu mają kluczowy wpływ.


Czym są wolne rodniki?

Wolny rodnik to niesparowany atom tlenu, który niszczy na swojej drodze wszystko co napotka.
Aby znaleźć sobie parę, niszczy organelle komórkowe doprowadzając albo do obumarcia komórki, albo jej niewłaściwego przekształcenia.
Wolne rodniki uszkadzają włókna kolagenu i elastyny, zaburzają transport tlenu i składników odżywczych do komórek, uszkadzają ściany naczyń krwionośnych (do tych uszkodzeń przykleja się sacharoza, wapń i cholesterol tworząc blaszkę miażdżycową), nasilają łuszczycę, egzemy, wrzody i inne problemy skórne, problemy z układem pokarmowym, zwyrodnienia stawów i szereg innych chorób właśnie dlatego że uszkadzają komórki.
Co może przerażać, duża ilość wolnych rodników jest w stanie zaatakować nasze DNA zmieniając strukturę kodu genetycznego i doprowadzając do mutacji. Zmutowane komórki mnożą się w niekontrolowany sposób, a namnażanie się komórek bez kontroli to prosta droga do rozwoju nowotworu.

Stres a choroby?

Wiemy już do czego potrzebny nam stres. Wiemy już że generuje powstawanie działających destrukcyjnie na organizm wolnych rodników. Jeżeli jednak zdrowo się odżywiamy, prowadzimy zdrowy tryb życia, a stres występuje w naszym życiu okazjonalnie i jako krótkotrwały mobilizator, nie mamy się czego obawiać.
Niestety wielu z nas żyje w ciągłym, przewlekłym, nieustannym stresie. Powodów takiego stanu rzeczy może być bardzo dużo. Najczęstszą przyczyną jest stresująca praca, jednak zdecydowana większość osób po prostu nie potrafi sobie ze stresem radzić. Nie potrafi radzić sobie z codziennymi przeciwnościami, napięciami, zmiennością rzeczywistości.
Martwimy się rzeczami na które nie mamy wpływu. Denerwujemy się bo spóźnia się autobus. Bo koleżanka powiedziała że na brodzie pojawił nam się pryszcz mimo iż doskonale wiemy że on tam jest. Że za zimno, że za ciepło, że muszę dziś zostać po godzinach, że zupa wyszła za słona, że dziecko znów nie posprzątało pokoju. Przykładów można by mnożyć wiele.
Co ważne, także bagatelizujemy wpływ stresu na nasze codzienne życie i zdrowie. Nie dopuszczamy do siebie myśli że może on w jakiś sposób oddziaływać na nasze zdrowie inaczej niż tylko poprzez ból głowy, problemy z zasypianiem, kłopoty żołądkowe czy uczucie ogólnego napięcia.
Niestety. Stres powoduje zmiany w centralnym układzie nerwowym, hormonalnym, immunologicznym, sercowo - naczyniowym i żołądkowo - jelitowym. 

Przewlekły, długotrwały stres który wiąże się z nieustanną produkcją kortyzolu:

* ma kluczowe znaczenie w leczeniu niedoczynności tarczycy. Pisałam o tym TU.
* może doprowadzić do subklinicznej niedoczynności tarczycy.
* zaostrza objawy choroby Hashimoto, alergii oraz innych schorzeń wynikających z autoagresji ponieważ powoduje iż organizm walczy sam ze sobą w tym wypadku z własnymi tkankami.
* przyczynia się do obniżenia odporności (zmniejsza się liczba białych krwinek) w wyniku czego mamy większą skłonność do zapadania na infekcje wirusowe, bakteryjne i grzybicze.
* może być przyczyną powstania nowotworu z uwagi na ogromną produkcję wolnych rodników co skutkuje namnażaniem się komórek bez kontroli.
* zaostrza objawy RZS czyli reumatoidalnego zapalenia stawów.
* powoduje zaparcia lub odwrotnie, biegunki co będzie powodowało niedobory witamin produkowanych w jelicie grubym czyli witaminy K, B12, B5 (kwasu pantotenowego), H (biotyny) czy kwasu foliowego.
* przyczynia się do zaostrzenia chorób serca (migotanie przedsionków, choroba niedokrwienna, zawał) lub pojawienia się zaburzeń ze strony tego organu. Powodem takiego stanu rzeczy mogą być zaburzenia w dopływie wapnia do komórek co powoduje problemy z kurczliwością. 
* zaburza metabolizm glukozy zaostrzając objawy cukrzycy.
* podnosi ciśnienie krwi.
* zwiększa ryzyko udaru mózgu. 

Powyższy spis dowodzi że stresu nie możemy bagatelizować.
Jeśli chcemy żyć długie lata w zdrowiu i wewnętrznej harmonii (homeostazie), musimy nauczyć się radzić sobie ze stresem. W jednym z poprzednich postów (klik) pisałam jak prostymi, domowymi sposobami obniżyć poziom kortyzolu. Z własnego doświadczenia jak również z komentarzy i maili od Was wiem, że nie jest to takie proste i że technik relaksacyjnych i zwyczajnego "życiowego luzu" trzeba się po prosu nauczyć, a to wymaga czasu i chęci.
Gorąco Was do tego namawiam bo warto. Są specjalne kursy na których dowiecie się jak radzić sobie ze stresem, jak wypoczywać, co robić aby nie brać do siebie i nie stresować się głupotami. Na rynku są także książki które mogą okazać się pomocne.
Dziś chcę zwrócić się do osób które mają problemy ze stresem, ale pracują nad sobą. Do osób które w pracy nad sobą potrzebują pomocy, wsparcia.


Czym są roślinne adaptogeny?

Adaptogen to substancja pochodzenia roślinnego wykazująca działanie normalizujące. Tak po ludzku, to substancja ułatwiająca przystosowanie się organizmu do niekorzystnych warunków środowiskowych. Terminu adaptogen, po raz pierwszy użył rosyjski uczony Siergej Łazariew w 1947 roku.
Uważa się że roślinny adaptogenne wzmacniają zdolność organizmu do radzenia sobie ze stresem poprzez wspomaganie prawidłowych funkcji organizmu z biologicznego i fizjologicznego punktu widzenia.
Adaptogeny wykazują działanie:
* przeciwutleniające,
* immunostymulujące,
* przeciwzapalne,
* anaboliczne,
* antyhepatotoksyczne,
* obniżające poziom cholesterolu i cukru we krwi,
* poprawiające trawienie,

Jakie rośliny zawierają najwięcej adaptogenów?

* Traganek,
* Ashwagandha,
* Maczużnik chiński,
* Eleuterokok kolczasty,
* Lukrecja gładka,
* Żeń-szeń,
* Szczodrak krokoszowy,
* Różeniec górski,
* Aralia mandżurska
* Mech islandzki,
* Liściokwiat garbnikowy,
* Kardamon,
* Drzewo sandałowe,
* Oman wielki,
* Kwiatostan głogu,
* Ziele babki,
* Ziele Rdestu,
* Ziele pięciornika,
* Kwiat goździkowca,
* Imbir,
* Serdecznik pospolity,
* korzeń Walerianay,
* kwiat nagietka, 
* liście wszelkich sałat i każda zielenina (pietruszka, bazylia, etc.)

W sklepach zielarskich znajdziecie wiele z tych roślin. Osobno lub w preparatach. Myślę że w dobrych sklepach zielarskich gdzie sprzedawcą jest właściciel który ma do tego pasję i wiedzę (szukajcie takich sklepów) pomoże w doborze właściwego dla Was.
Osobiście mogę polecić suplement Padma Plus Active. To preparat produkowany według holitycznej receptury tybetańskiej z 21 suszonych, nieprzetworzonych owoców i ziół. W składzie znajdziecie większość roślin które wymieniłam powyżej.
Ale UWAGA! To nie jest tak że nie będziecie nad sobą pracować licząc że tabletka zdziała cuda i naprawi Wasz stosunek do życia i otaczającego świata. Nie o to chodzi. Pamiętajcie że suplement to nie lek. Suplementy mają wspomagać. To jak podanie ręki.
Tak samo jak suplementy magnezu nie zastąpią Wam zdrowej diety, a służą szybkiemu uzupełnieniu niedoborów tak polecany przeze mnie preparat ma Was wspomóc. Macie pracować nad podejściem do życia. Musicie nauczyć się technik relaksacyjnych, sposobów rozładowania napięcia. Zioła stanowią ogromną pomoc ale same cudów nie zdziałają.
Ze swojego doświadczenia powiem Wam że warto. Jeszcze parę lat temu wieloma rzeczami przejmowałam się aż za bardzo. Dziś mam ogromny dystans do siebie i otaczającego mnie świata.
Aby nabrać dystansu do życia polecam książki Księdza Jana Kaczkowskiego.
To mój duchowy przewodnik i ogromnie żałuję że nie ma go już z nami.















Polecam do poczytania:
1. B. Kuźnicka, M.Dziak - Zioła i ich stosowanie
2. J. Lutomski, B. Kędzia - Ocena aktywności biologicznej roślin o działaniu adaptogennym
3. A. Ożarowski - Ziołolecznictwo, poradnik dla lekarzy
4. A. Panossian - Adaptogens, tonic herbs for fatigue and stress

109 komentarzy:

  1. Witaj Malgosiu. Chcialabym przeprowadzic jakies twoje oczyszczanie i nie wiem ktore najbardziej bys polecila? W sumie 4 sa na blogu.. Koktajlowe i te poswiateczne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy każdym poście o oczyszczaniu masz informację na jaką okoliczność się nadaje i na jaką polecam.

      Usuń
    2. Gosiu a co sądzisz o oczyszczaniu tygodniowym poprzez zupę kapuścianą ? Czy jest to mocno szkodliwe dla organizmu ?

      Usuń
    3. Jako tygodniowe oczyszczanie jak najbardziej polecam.

      Usuń
  2. Małgosiu,
    Czy oprócz książek Ks. Jana, polecasz jeszcze jakąś lekturę dotyczącą sposóbów radzenia sobie ze stresem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki Księdza Kaczkowskiego nie są o tym jak radzić sobie ze stresem ale o tym co jest w życiu ważne.

      Usuń
    2. A czy odnośnie radzenia sobie ze stresem polecasz jakąś książkę?

      Usuń
    3. np.MIke Clayton Zarządzanie Stresem lub Don Colberg Uwolnij się od stresu

      Usuń
  3. Małgosiu jestem osobą aktywną fizycznie -dużo ćwiczę i jestem na etapie redukcji. Dopadła mnie jednak choroba;( zapalenie płuc i moje pytanie czy mogę teraz ćwiczyć jeśli się dobrze czuje fizycznie. I czy jeśli nie to zmniejszyć kaloryczność żeby nie przytyć z powodu braku aktywnosci ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, musisz zaprzestać aktywności fizycznej.
      Organizm całą swoją energię musi teraz skierować na walkę z infekcją.
      Zmniejsz teraz ilość węglowodanów w diecie.

      Usuń
  4. Też mam na tapecie książki ks. Kaczkowskiego i zagłębiam się w ich lekturę. I zgodnie z mottem ks. Szustaka "Opłacz to, wykrzycz to a później weź się w garść stań na nogi i zacznij żyć. Możesz żyć tak szczęśliwie, że głowa mała."

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też zweryfikowałam swoje życie dzięki x. Kaczkowskiemu i to nie tylko pod kątem Kościoła, ale w każdym aspekcie życia. Serdecznie polecam książki

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli mogę ćwiczyć przy zapaleniu płuc i nie zmniejszać kcal ? (by nie przytyc)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpisałam Ci na to pytanie w poprzednim poście ;)

      Usuń
  7. Szkoda tylko że polecasz takie drogie supsuplementy diety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam w jakich roślinach znajdziesz adaptogeny. Możesz poszukać innego suplementu o podobnym składzie.
      Ja napisałam co polecam z uwagi na technologię produkcji ale przecież nikogo do zakupu nie zmuszam.

      Usuń
  8. Gosiu, coś nie pojawił się mój poprzedni komentarz, więc napiszę raz jeszcze. Mam podwyższony cholesterol, mimo, że nie jem tłusto, nie smażę na tłuszczu itd. Odżywiam się w miarę zdrowo. A wyniki takie:
    cholesterol całkowity 236
    triglicerydy 151
    HDL 74
    LDL 151
    Jak przywrócić właściwe poziomy bez leków? Co jeść, czego unikać? Dodam, że na razie lekarz zakazał jedzenia jakiegokolwiek tłuszczu (nabiał tylko 0%), chleba, mięsa, ryb. No w sumie mam jeść warzywa zielone na parze i czasem kawałek rybki tez gotowanej na parze. Ciężko mi bo 5 posiłków z warzyw... Po tygodniu takiej diety mam powtórzyć badania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiadałam już na taki komentarz w chyba poprzednim poście ;)
      Czy ktoś w rodzinie ma problem z cholesterolem ?

      Usuń
    2. Mój tata. Jest na lekach.

      Usuń
    3. Sądzę że masz rodzinną skłonność do podwyższonego cholesterolu i znam przypadek (jeden z moich pacjentów)że mężczyzna miał strasznie wysoki cholesterol, stosował dietę a lekarze rozkładali ręce i nie wiedzieli skąd ten cholesterol taki wysoki.
      Zrób sobie eksperyment stosując przez 6 tygodni dietę opartą na owocach, warzywach, 10 gramach orzechów dziennie, 2 łyżkach oleju spożywanego na zimno, 100 gramach chudego mięsa co 3 dni w ilości 100 gramów na dzień i do 60 gramów ziaren.
      Zrób badania po tym czasie.
      Spisuj na kartce co jesz w każdy dzień aby pokazać lekarzowi.

      Usuń
    4. Dziękuję Ci Gosiu. Postaram się trzymać, tylko powiedz mi jak z kaszą, ryżem, mąką, nabiałem? Czy chleb z np plasterkiem chudej wędliny wliczonej w to 100g i warzywami wchodzi w grę? A ryby odpadają wszystkie?

      Usuń
    5. 100 gramów mięsa = także i ryby
      60 gram ziaren tyczy się i kasz i makaronu i chleba

      Usuń
  9. Małgosiu.

    Jako, że jestem stałą czytelniczką, to chciałam wyrazić swoje oburzenie na temat programu, w którym byłaś gościem.
    Autorzy programu chyba się minęli z powołaniem. Zapraszają do programu dietetyczkę, która na swoim blogu wyraźnie promuje przepisy zdrowe i smaczne, ale nastawione na użyteczność, czyli nasze samopoczucie po zjedzeniu. Nie jesteś żadnym znawcą kuchni włoskiej ani żadnej innej, więc zachowanie 2 prowadzących była co najmniej nie na miejscu. Oczywiście mogli zwrócić uwagę, bo szef kuchni zna się lepiej i powiedzieć np. według kuchni włoskiej blablabla... a nie próbować i kręcić nosem...
    żenujące. Szczerze mam nadzieję, że więcej nie wystąpisz w programach, bo szkoda, żeby Ci ktoś umniejszał zasług i umiejętności.
    Chyba wyznacznikiem smaku jesteśmy my, które szukamy tu zdrowych przepisów i same oceniamy, czy to co zaproponowałaś było dobre. Na typową kuchnię włoską pójdziemy do restauracji.
    Dziwi mnie tylko, że w trakcie kręcenia byłaś zadowolona bo pamiętam zdjęcia z instagrama.

    A tak już nie odnośnie samego programu, to na żywo mam jeszcze lepsze zdanie o Tobie. Ciężko sobie wyobrazić osobę znając ją tylko z tego co napisze, nie słysząc tonu wypowiedzi etc. Samo wystąpienie było świetne.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po wejściu szefa byłam mocno zażenowana postawą i prowadzącej i szefa. Ale przed wejściem szefa było mnóstwo dyskusji na tematy zdrowotne i atmosfera była bardzo miła. Dyskutowaliśmy skwalenie, czarnuszce etc. i producentka zapewniała mnie że tak właśnie zostanę pokazana(po to szłam do programu). Zostanie pokazane to co robię i przez ekran będę mogła przekazać parę dietetycznych i zdrowotnych smaczków. Było wszystko nagrane.
      Po emisji odcinka okazało się że 90% z tego co mówiłam, co dedykowałam widzom, co chciałam ciekawego przekazać zostało wycięte.
      Szef ocenił danie wg. zgodności z kuchnią włoską ( zresztą w ogóle nie próbując) a przecież to nie był program o kuchni włoskiej.

      Usuń
    2. Ja nie wiem kiedy oni przestana robic z ludzi idiotow. Zamiast pokazac cos uzytecznego zostawiaja show w postaci frustracji jakiegos szefa kuchni...mam nadzieje, ze ludzie przestana ogladac takie rzeczy. Ale wiesz co w sumie i tak lepiej na tym wyszlas, bo widać kto nie był przygotowany i komu brakuje kultury. Mam nadzieje, ze chociaz udalo Ci sie cos zarobic na tej dziwnej przygodzie ;)

      Usuń
    3. Małgosiu a możesz podać link gdzie mogę obejrzeć odcinek z Tobą? tylko możesz udostępnić na fb bo tu nie bede mogła skopiować ;)

      Usuń
    4. znajdziesz na stronie loginkuchnia.tvp.pl

      Usuń
    5. Malgosiu zgadzam sie z opinia ze zachowanie prowadzacych bylo zupelnie nie na miejscu. Mialam wrazenie ze ich celem byla glownie krytyka, swoja droga nie moglam patrzec na glupia, przesmiewcza mine pani prowadzacej.
      Jedno jest pewne- programu juz wiecej nie obejrze.
      Szkoda ze nie udostepnili Twoich wypowiedzi nt zdrowego jedzenia zeby widzowie mogli skorzystac, no ale coz....grunt to 'pojechac' po czlowieku zeby ogladalnosc wzrosla.
      A na koniec chcialam powiedziec ze masz bardzo ladne zeby, powinnac czesciej sie usmiechac na zdjeciach:)

      pozdrawiam i dziekuje za to ze moge sie od Ciebie uczyc

      Usuń
    6. Jestem tego samego zdania,malgosia to wspaniały człowiek 😉

      Usuń
    7. Gratuluję występu w TVP. Oby jak najwięcej takiej promocji! :)

      Co do zachowania prowadzących to nie będę się wypowiadał. Najwyraźniej w telewizji sensacja musi być nawet w programach kulinarnych...

      Usuń
    8. Wszyscy tak jadą po tym programie (swoją drogą też mi się nie podobał ) a ja myślę, że dzięki niemu możesz zobaczyć ile naprawdę dla nas znaczysz i masz ludzi którzy stoją za Tobą murem. 😍

      Usuń
    9. Gosia niczym się nie przejmuj, jesteś najlepsza!!!

      Usuń
    10. To prawda. Jesteście cudowni i jesteście dla mnie OGROMNYM wsparciem!!!!

      Usuń
    11. Powiem tak: prowadząca była tak sztuczna, że wszelkie syropy glukozowo-fruktozowe i tłuszcze trans w margarynach mogą się schować :D Poziom poniżej krytyki, byleby zrobić show, a nie edukować. Pięknie się zdystansowałaś i wypadłaś naturalnie, w przeciwieństwie do tych cudaków.

      Usuń
    12. również byłam oburzona tym jak Cię potraktowali :/ za to Ty pokazałaś klasę Małgosiu :)

      Usuń
    13. Gosiu, wypadłaś świetnie. Widać, że kamera Ci niestraszna, robiłaś swoje i nie dałaś się sprowokować. Prowadzącej zabrakło elementarnej kultury, ale to już świadczy o niej samej :)

      Usuń
    14. To i ja musiałam w końcu zobaczyć. Wyglądałaś ślicznie. A poza tym to ten program to jakaś pomyłka. Chcą poznać blogerkę i jej przepis, pomysł czy szef kuchni chce pocwaniakować? Jakieś nieporozumienie. Brawo dla Ciebie, że wybrałaś szafran. Kaczkę to i ja bym zrobiła:) Podziwiam za opanowaie, spokój i wierność sobie. Nie bierz więcej udziały w takiej szopce bo oni nie chcą słuchać mądrych ludzi tylko zrobić show.

      Usuń
  10. Pani Małgosiu mam pytanie troche z innej beczki. Z reguły nie jem praktycznie słodyczy i wcale mnie do nich nie ciągnie jakoś specjalnie, ale w momencie gdy np.zjem kawałek ciasta w święta,albo 3 gałki lodów normalnie jakiś potwór się ze mnie robi jestem wtedy stale głodna i chcemi się wtedy więcej i więcej słodkiego, czy to jest spowodowane brakiem tych słodyczy? I co Pani radzi w tej sytułacji aby kolejnym razem nie pochłonąć 2 litrowego pudła lodów :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cukier wzmaga apetyt ale pohamowanie chęci na słodkie siedzi w głowie.
      Musisz postanowić sobie że np. dziś mam dzień słodyczowy i planuję zjeść 3 gałki lodów albo 2 kawałki ciasta. I trzymaj się tego.

      Usuń
  11. Kochana Małgosiu, na początku chciałabym Ci podziękować za Twojego bloga :-) poruszasz tu tematy bardzo ważne i solidnie na nie odpowiadasz. dziękuję za rady i odpowiedzi na komentarze, bardzo mi pomogłaś tym blogiem :-)
    Piszę tu czasami w komentarzach i pytam, czytam każdy wpis, nawet jeśli nie dotyczy konkretnie mnie samej, bo ciekawość zwycięża i dobrze, bo wiedza przydaje nam się często w nieoczekiwanych momentach .
    Choruję na ŁZS choć po ostatniej wizycie Pani dermatolog stwierdziła że teraz ma większe wątpliwości czy to nie AZS. Trzymam dietę poleconą przez Ciebie , pije Zielona herbatkę i zioła , codziennie jem olej z czarnuszki, suplementuje się witamina D (z K) oraz włączyłam od tygodnia probiotyki. Poza tym, zmieniłam też to co stosuję (kosmetycznie), od lat robię sama kosmetyki i postanowiłam spróbować naturalnie leczyć się też od zewnątrz. Efekt owszem nie jest spektakularny, ale to kwestia czasu mam nadzieję :-)
    Skóra pod łuska już nie jest czerwona , bywa delikatnie zaróżowiona, a najczęściej widać już tylko sama łuskę, która także znacznie się zmieniła. Właściwie wyglądam teraz jakbym miała łupież. Poprawa dla mnie i tak jest ogromna !
    Ze stresem radzę sobie też co raz lepiej! Mam w sobie więcej takiej równowagi , bo inaczej chyba nie umiem tego ująć :-)
    Czuje się też lepiej ogólnie. Ćwiczyłam 2-3 razy w tygodniu, teraz chce regularnie robić 3 treningi - ćwiczę siłowo,ale bez szaleństw , jogi tu nie wliczam bo jest dla mnie czymś w rodzaju relaksacji. Schudłam, choć na wadze jest mniej tylko 2 kg to ciało wygląda inaczej,choć nigdy nadwagi nie miałam,to idealnie nie było, :-) teraz bardziej się sobie podobam, lepiej się czuję - jestem pogodna, bardziej wyrozumiała dla świata i dla siebie.
    To Ty dałaś mi kopa, dzięki Tobie jest lepiej, bardzo Ci za to dziękuję :-)
    W ramach pytań: Co sądzisz o piciu koloidalnego srebra niejonowego w mojej przypadłości ?
    Dziękuję jeszcze raz i mocno ściskam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana bardzo się cieszę i bardzo jestem z Ciebie dumna że dajesz radę, że stosujesz się sumiennie do diety, że nie ulegasz pokusom, że jesteś silna.
      Co do srebra to warto. Muszę się zebrać i napisać o nim więcej.

      Usuń
  12. Małgosiu mam dwa pytania czy ten suplement kupiłaś w aptece? jak długo go bierzesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, można go kupić w aptece.
      Ja nie biorę go na stres ale na oczyszczanie.

      Usuń
  13. Malgosiu jezeli obiad jem o 15, cwiczenia mam o 17 to czy dobrze robie jak po cwiczeniach po 18 zjem jablko/banana. A o 19-20 zjem kolacje? Dodam ze to cwiczenia silowe z ketlami, albo sztangami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Idealnie. Od razu po treningu łatwo przyswajalne węgle a już w domu białkowy posiłek.

      Usuń
    2. Dziekuje :* patrz jak nas wyszkolilas ;P a co do Twojego wystapienia w programie to ja jako czlowiek goraczka chyba bym udusila ta kobiete wątpliwej kultury na Twoim miejscu...

      Usuń
    3. A co polecasz po treningu dla osób na diecie anty candida?

      Usuń
    4. Białko plus warzywa a bezpośrednio po treningu grejpfruta.

      Usuń
  14. Małgosiu , z całego serca dziękuję Ci za ten post. Czytając go jakbym siebie widziała z przed 10 lat, smutna historia :( ciągły stres związany z rozkręcaniem własnej firmy tylko przy pomocy własnych i męża rąk , praca 24h na dobę, malutkie dzieci (praca w nocy , żeby mieć w ciągu dnia dużo czasu dla nich), duże ambicje, plus pedantyczne podejście do życia we wszystkich jego aspektach doprowadziły u mnie do n.t i hashimoto. Owszem firma super , prosperuje , dzieci już trochę odchowane są moją dumą, kochający mąż nadal przy mnie (chociaż czasami sama się dziwię jak ze mną wytrzymał :) kiedy wszystko musiało być na tip top, ale w spadku za to wszystko otrzymałam te obie choroby i 20kg nadwagi (zajadanie stresu i posiłki nie przemyślane , byleby zagłuszyć głód)
    Małgosiu w związku z tym mam też do Ciebie pytanie czy polecana przez Ciebie suplementacja jest wskazana dla mnie i czy nie wpłynie niekorzystnie na zażywany przeze mnie euthyrox? wiem , że to zbiór ziół , nie znam się na tym, ale kiedyś czytałam, że zioła też mają silne działanie i stąd moje obawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie. Przyjmując leki na tarczycę nie wolno.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję Ci za odpowiedź. Juź za kilka tygodni spodziewam się diety od Ciebie , zapewne będzie tak skonstruowana, ze dostarczy mi wiele mikroelementów, które mnie wzmocnią. A tak wogóle Gosiu zastanawiam się , czy jakakolwiek suplementacja jest wskazana przy moim choróbsku?

      Usuń
    3. To zależy od wyników badań. Jakie trzeba zrobić pisałam w poście o diagnostyce w chorobach tarczycy.

      Usuń
  15. Gosiu robię granole z płatków owsianych, słonecznika, migdałów, kilku rodzajów orzechów i żeby to sie ładnie skleiło dodaje masło i miód.
    I mam pytanie, czy taka granole mogę zjeść na kolacje z jogurtem lub twarożkiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Ale pamiętaj że 2,3-3 godziny przed snem.

      Usuń
    2. Tak, to oczywiste :) a nie jest to za dużo węglowodanów jak na noc?

      Usuń
    3. Jeśli jesz 3 godziny przed snem to zdążysz spalić.

      Usuń
  16. Małgosiu, ile kalorii powinno się spalać na ćwiczeniach (bieżnia, zumba) żeby były efektywne ? 3-4 razy w tygodniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od tego ile z siebie dajesz, ale też inaczej będzie spalać osoba ważąca 60 kilogramów i osoba ważąca 75 kg. Mimo iż dadzą z siebie tyle samo energii.

      Usuń
  17. Pani Malgosiu chciałabym sobie zrobić Pani weekendowe koktajlowe oczyszczaniu w trakcie tygodnia a wiec musialabym wziac minimum dwa koktajle do pracy. Nie mam jednak kubków termicznych aby je zmrozic i w nich przetrzymać koktajle te pare godzin. Czy koktajl trzymany przez 6 godzin w zwykłym sloiku będzie miał jeszcze jakies wartości czy będzie bezwartościowy i na nic się zda takie oczyszczanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie. Ja generalnie odradzam wszelkie oczyszczania na tygodniu ponieważ w trakcie takiego oczyszczania możemy czuć się słabo. Lepiej to zrobić w weekend. Wtedy też koktajle są świeże i efekt kuracji jest wzmocniony.

      Usuń
  18. Gosiu, czy można prosić przepis na ten Twój facebookowy rarytas z dzisiejszego wpisu, sosik chrzanowy na 4 osoby.
    z góry wielkie dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, ja też poproszę..przypomniałaś mi smak dzieciństwa:)

      Usuń
  19. Widziałam przed chwilą zdjęcia publikowane na instagram przez trenerkę fitnes, która podnosi sztangę w 38 tygodniu ciąży... Staje na rękach, dodaje filmiki z ćwiczeniami z bardzo ciężkimi ciężarami... Czy jest to bezpieczne dla dziecka? Bo jak dla mnie to wygląda bardzo niebezpiecznie... Nie mówię, żeby siedzieć na tyłku w ciąży, ale to już chyba ze skrajności z skrajność

    OdpowiedzUsuń
  20. Malgosiu nie chudne. Ani 1kg, a cwicze juz 2 miesiace. Moje ppm to 1450, jem 1600kcal. trenhng mam 4xw tygodniu trening obwodowy i silowy i dodatkowo rower jak pogoda sprzyja. Snhadanie jajecznica i warzywa, 2sniadanie owoce z jogurtem, nasionani, obiad kasze z warzywami, po treningu owoc potem serek grani i warzywa i nic. Nietolerancja wykluczona i tarczyca wykluczone. jutro ide do lekarza, doradz mi Malgosiu o jakie badania poprosic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mierzyłaś obwody? Jak leżą ubrania?
      Może nabrałaś masy mięśniowej a ta waży więcej niż tłuszcz.

      Usuń
    2. Myslisz ze moglam "przypakowac" ;) tak szybko? Nie widze po ubraniach jakiejs szczegolnej zmiany. Na pewno cialo trzyma sie bardziej tak jakby w kupie. Jestem taka bardziej jedrna. Czyli nie mam sie czym martwic na tym etapie?

      Usuń
    3. Ja bym się nie martwiła wagą. Ciało Ci się zmienia. Jego struktura. Sama widzisz że robisz się bardziej zwarta a to mięśnie które ważą.

      Usuń
  21. Hej Małgosiu, moje pytanie z innej beczki. Jestem w 33 tyg ciąży. Mam niski poziom płytek krwi, a niedługo czeka mnie cc,ze wzgedu na lozysko przodujace calkowicie. Czy sa naturalne sposoby, produkty, aby je podniesc. Dodam tylko, iz spadly mi ponizej normy w ciagu miesiaca, wczesniej byly w normie. Z gory dziekuje za pomoc. Pozdrawiam. Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak pozostałe parametry? Hemoglobina i żelazo?

      Usuń
    2. Hemoglobina 12,8 czyli w normie, wcześniej była poniżej, ale od 4m-ca przyjmuję żelazo+ witaminy dla kobiet w ciaży pregna plus.

      Usuń
  22. Witam serdecznie,
    Zamierzam zamówić u Pani dietę, wypełniając formularz miałam kilka wątpliwości i napisałam wczoraj na maila - chodzi mi dokładnie czy należy podawać wyniki badań - zauważyłam w mailach od Pani podopiecznych,ze takowe się pojawiają, ale nie chciałabym Pani fatygować analizowaniem ich, bo od tego są lekarze....niemniej jednak czy pisząc o n.t. powinnam podać te parametry? odpowiedż na moją skrzynkę przyszła, ale to wiadomość " z automatu" ( odnosząca się do zamówienia diety), pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aby formularz nie przeskoczył dostarczysz mi wyniki badań już po otrzymaniu wyceny.

      Usuń
  23. Biorę na codzień witaminy dla sportowców z racji bardzo ruchliwej pracy. W sezonie zimowym do wczoraj brałem dodatkowo witaminę D.
    Czy jest sens jeszcze kupić opakowanie na 2 miesiące czy to co jest w suplach dla sportowców wystarczy ?( wiem że z multi jest mniejsza przyswajalnosc)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy tym bardziej że teraz ekspozycja na słońce będzie zdecydowanie większa niż zimą.

      Usuń
  24. Dziękuję za wpis.

    Ostatnimi czasy jestem strasznie nerwowa trzęsą mi się kolana, ręce, serce wali, jak oszalałe! Czas nauczyć się życiowego luzu!:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Hej. Czy możesz podać źródło odnośnie przykładów roślin będących adaptogenami? (btw. adaptogeny to surowce roślinne, nie związki w tychże)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. B. Kuźnicka, M.Dziak - Zioła i ich stosowanie
      2. J. Lutomski, B. Kędzia - Ocena aktywności biologicznej roślin o działaniu adaptogennym
      3. A. Ożarowski - Ziołolecznictwo, poradnik dla lekarzy
      4. A. Panossian - Adaptogens, tonic herbs for fatigue and stress

      Usuń
  26. Gosiu,kiedy planujesz obiecany post dla kobiet karmiących?czekamy z niecierpliwością...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to czekamy,a mianowicie twoje fanki,będące w 9 miesiącu ciąży:)

      Usuń
  27. Małgosiu czy dietą jesteś w stanie złagodzić objawy gronkowca złocistego który ujawnił sie mojemu synowi na skórze i dopiero po posiewach i pobycie w szpitalu dowiedzieliśmy się że jest nosicielem zdrowy ćwiczący chłopak lat 18ipół teraz właśnie kończy antybiotyk Cipronex500mg do tego triflora i Gold-vit Jeżeli jesteś nam pomóc proszę o odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinien stosować dietę opartą na warzywach i orzechach, ziarnach. Do tego bardzo mała ilość mięsa i kasz. Zero nabiału i słodyczy. Do 200 gramów owoców dziennie.

      Usuń
    2. A jeśli chodzi o słodycze, to zero czegokolwiek z cukrem i miodu też, tak?

      Usuń
  28. Gosiu, jak mogę obniżyć IG śniadania składającego się z jaglanki z owocami? Bo chyba w takiej postaci to nie jest dobra opcja? Same węglowodany i wysokie IG , prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodając łyżkę błonnika i łyżkę zmielonych migdałów lub orzechów.

      Usuń
    2. Chodzi o łyżkę błonnika witalnego?

      Usuń
    3. Tak, witalnego
      A orzechy mogą być niezmielone?

      Usuń
    4. Tak, witalnego
      A orzechy mogą być niezmielone?

      Usuń
    5. Może być błonnik witamy. Mogą być otręby.
      Orzechy mogą być niezmielone ale potłucz je tłuczkiem.

      Usuń
    6. A dlaczego nie można dawać całych? Myśle ze moje zęby powinny sobie z nimi poradzić :)

      Usuń
  29. czy jeśli po zjedzeniu jogurtu naturalnego odczuwam w gardle flegmę nie dającą się usunąć to może oznaczać nie tolerancję ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie ale myślę że warto sprawdzić czy masz nietolerancję czy nie.

      Usuń
  30. W sklepach pojawiły się zielone sałaty, pomidorki malinowe i ogórki. Czy zacząć już kupować,bo wydaje mi sie, że są jeszcze "sztuczne" i opryskiwane chemia ,aby były piękne ?

    OdpowiedzUsuń
  31. Czy ten chleb bezglutenowy na zakwasie z Pani przepisu jak już swoje przez noc w formie odsiedzi to trzeba go przemieszać?
    I jak powinien wyglądać przed włożeniem do piekarnika? Powinien miec taka ,,skorupke"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie. Nie mieszaj go.
      Skorupka się na nim lekka robi.

      Usuń
  32. Małgosiu, czy biały ser można mrozić? Przestawiłam się na niego z sera żółtego jakiś rok temu i przyniosło to pozytywne efekty (plus zmiana wielu produktów w diecie) - schudłam kilka kg. Dopiero niedawno wczytałam sie na opakowaniu ze ser powinno spożyć w ciagu 24 godz i tu jest wlasnie problem...Lubie go jesc na kolacje (chudy)ale zjadam go ok 60g, niestety mąż nie lubi a córka zje powiedzmy 20g. A co z resztą bo nie cierpię wyrzucać jedzenia? Dotąd ser leżał u mnie dłuzej ale juz na 3 dzien czułąm ze nie jest taki świeży.No i to się wiąze tezz tym, że muszę go jesc te 2-3 dni pod rząd wtedy

    OdpowiedzUsuń
  33. witaj Gosiu, mam do Ciebei pytanie :) Uprzedzając- tak wiem ,że nie jesteś lekarzem ale wizytę u endokrynologa mam dopiero za miesiac a ty masz ogromna wiedze i może mogłabys napisac co sądzisz o moich wynikach krzywej insulinowej i cukrowej. Bo wydaja mmi się bardzo złe i już czuje ze czaka mnei miesiąc stresu, czy moje potwierdzenia sie sprawdzą
    Glukoza na czczo 89,80 mg/dl
    Glukoza po 1 godz. 204,50 mg/dl
    Glukoza po 2 godz. 118,60 mg/dl 140,00 N

    Insulina po obciązeniu (75 g glukozy 0,1,2)
    Insulina przed obciążeniem 8,0 µIU/ml 2,6 24,9 N
    Insulina po obciążeniu (pkt 1) 95,8 µIU/ml
    Insulina po obciążeniu (pkt 2) 122,8 µIU/ml

    No i własnei martwi mnie bardzo ta insulina bo choc nie ma norm to wszedzie pisze ze idealnie powino być 5-25-5 a u mnie te wyniki szybuja gdzies w kosmos. Czy to moze być insulinooporność? i czy mozliwe ze to (od dawna przeze mnie poszukiwany) powód dla którego przytylam w ciagu roku 10 kg jedzac coraz mniej a teraz tyje nawet jedzac 1000 kcal?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę. Jak raz to zrobię to zginę. Takim próśb będzie więcej bo mnóstwo maili już dostaję z wynikami z prośbą o interpretację a ja nie mogę zastępowaę lekarza.

      Usuń
  34. Witaj Małgosiu! Czy dietą można rozrzedzić krew? Wyszedł mi trochę podwyższony poziom płytek i lekarz stwierdził, że powinnam obniżyć (ryzyko zakrzepicy), a zapomniałam się spytać o inny sposób niż leki. Piję średnio 1,5-2 litry wody dziennie. Poradź mi proszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo wody, minimalna ilość soli, dużo warzyw.

      Usuń
    2. Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź.

      Usuń
  35. Małgosiu, pytanie mam odnośnie słodkich śniadań typu gofry z pani przepisu, placuszki z ricotty, Suzzette, naleśniki czy bułeczki drożdżowe. Co myślisz na ten temat mp. w soboty ? Można ? (nie jestem na redukcji) Chodzą za mną racuchy drożdżowe ... ale to już chyba przesada :)

    OdpowiedzUsuń
  36. dziękuję :) a te racuchy drożdżowe na oleju - ile takich optymalnie na śniadanie mogę zjeść ?

    OdpowiedzUsuń
  37. Małgosiu od kilku miesięcy intensywnie ćwiczę i zdrowo się odżywiam.. i zero efektów. Zrobiłam badania tarczyca na granicy, niedobór wit d3 podwyższony kortyzol i cholesterol. Cierpię na nerwicę. Czy to ten stres uniemożliwia chudnięcie? Dodam, że cierpię na bezsenność. Wysłałam Ci ankietę dietetyczną może Ty mi pomożesz:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Małgosiu, od zawsze miałam problem z czyrakami. W zeszłym roku dermatolog zapisał mi antybiotyk i płyny do przecierania tych zmian. Teraz trochę przemarzłam i znowu zaczynają wychodzić bolące czyraki. Poradź jak się z tego wyleczyć. Wyszukałam paraprotex na takie świnstwa, ale potwierdź czy warto zakupić i co o tym sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz wzmocnić odporność. Odsyłam do moich postów o odporności.

      Usuń