poniedziałek, 13 czerwca 2016

Głód emocjonalny. Największy wróg szczupłej sylwetki. Czym różni się od głodu fizycznego? Jak odróżnić jeden od drugiego i jak nauczyć się panować na tym emocjonalnym?

Wartości odżywcze oraz energia z pożywienia są nam niezbędne do życia. Potrzebujemy zawartych w nim białek, tłuszczów, węglowodanów, witamin, minerałów czy antyoksydantów. Począwszy od oddychania, aż po energię potrzebną podczas porannego joggingu, czy marszobiegu na autobus do pracy.

Dzienne zapotrzebowanie energetyczne człowieka to jego całkowita przemiana materii (CPM). To energia potrzebna na oddychanie, bicie serca, trawienie, spacer po parku z psem, czy odkurzanie mieszkania.
Aby podaż energetyczna i trawienie przebiegały sprawnie i bez zakłóceń, powinniśmy jeść regularnie (w regularnych odstępach czasu) i właściwie dopasowane ilości. Jeśli jemy za mało bo na przykład katujemy się głodową dietą 1000 kcal, lub mamy stresującą pracę i z nadmiaru spraw na wczoraj nie mamy czasu zjeść, organizm da nam sygnał. Zacznie nam burczeć w brzuchu, będziemy słabi i zdekoncentrowani. To znak że pora zjeść i dostarczyć organizmowi potrzebnego paliwa.
Jak działa metabolizm i nasz metaboliczny piec pisałam już wiele razy. To sprytna bestia. Szybko się uczy i ma bardzo dobrą pamięć. Ta metaboliczna pamięć to utrapienie wszystkich odchudzających się, bo organizm pamięta każdą naszą "dietę cud".
Jeśli jesz regularnie, metabolizm uspokaja się i wie na co może sobie pozwolić. Wyobraź sobie że jesteś na wakacjach z opcją 3 posiłków głównych i 2 przekąsek. Dostajesz konkretne porcje o konkretnych porach. Założę się że zjesz wszystko co dostaniesz na talerz, bo dokładnie wiesz kiedy podadzą kolejną porcję.
A teraz wyobraź sobie ze zaserwowano Ci śniadanie, ale zapomniano o przekąsce. Przychodzisz na stołówkę, a tam pusto. Co zrobisz? Założę się że w obawie że nie dostaniesz i drugiej przekąski, nie zjesz całego obiadu. Zjesz część, a drugą zabierzesz do pokoju. Tak na wszelki wypadek. A nóż zapomną o podwieczorku. I co wtedy poczniesz?
Identycznie funkcjonuje metabolizm. Uczy się i zapamiętuje. Dlatego rozregulowany, przy każdej następnej diecie robi trzy kroki do tyłu i mówi "hola, hola, co ty z znów kombinujesz".
Regularność i właściwe ilości jedzenia to klucz do szczupłej sylwetki. Wbrew pozorom nie jest to takie proste i trzeba się tego nauczyć. O tym jak nauczy się jeść regularnie nie będę dziś pisała. Dziś poruszę temat panowania nad ilością jedzenia, czyli jak rozpoznać że naprawdę jesteśmy głodni, od tego że coś byśmy zjedli.

Jestem głodna, czy coś bym zjadła? 
A to nie to samo? 

Głód to uczucie fizyczne. Mówiąc prostym językiem, sytuacja kiedy w wyniku potrzeby dostarczenia składników odżywczych burczy nam w brzuchu, czujemy się słabi i zdekoncentrowani (spadek poziomu cukru we krwi).
Chęć na zjedzenie czegoś to uczucie emocjonalne mające wiele przyczyn i towarzyszące różnym sytuacjom. Jemy nie tylko wtedy kiedy jesteśmy głodni.
Jemy ponieważ:
  • jesteśmy smutni, a po zjedzeniu batonika czy kanapki od razu robi nam się lepiej,
  • nudzi nam się i z braku zajęcia szukamy co by tu pochrupać, 
  • stresujemy się, a jedzenie pomaga nam rozładować napięcie,
  • jedzą znajomi i obawiamy się wyjść na dziwaka, 
  • bo ciocia nalega, 
  • bo teściowa się obrazi, 
  • bo są wakacje, a za rogiem są lody i gofry z owocami w żelu, 
  • bo gratis dają, 
  • bo w promocji, 
  • bo bez przesady, coś mi się od życia należy, 
 

Jak odróżnić głód emocjonalny od fizycznego?

Głód emocjonalny pojawia się nagle i ma związek z konkretną sytuacją np. nudą, stresem.
W głowie rodzi się myśl, nieodparte pragnienie zjedzenia czegoś konkretnego. Nagle masz smaka na parówkę lub kanapkę z serem, jajkiem i musztardą. Ponieważ wcale nie jesteś głodna, jesz bo Ci smakuje. Odczuwasz przyjemność. Wyraźne odprężenie. Ale do czasu. Jedząc w ten sposób bardzo łatwo przeholować i stracić kontrolę nad ilością, co w konsekwencji może prowadzić do wzdęć, czucia pełności i kłopotów trawiennych. Nie mówiąc już o poczuciu winy, choć u zdecydowanej większości takowa nie występuje.
Pamiętaj także, że jedząc pod wpływem emocji jesz więcej niż powinnaś. Więcej niż potrzebujesz, a każdy nadmiar, każdą niewykorzystaną ilość organizm odłoży. Uszami to nie wyparuje.  

Głód fizyczny to potrzeba fizjologiczna. Konieczność dostarczenia składników odżywczych i energii sygnalizowana przez organizm na wiele sposobów i zawsze narastająco. Nigdy nagle. Nie ma sytuacji że ciach i nagle burczy nam w brzuchu tak, że nie możemy wytrzymać. To uczucie zawsze narasta stopniowo. Czujemy że trzeba coś zjeść i nie jest ważne co.




Jak opanować głód emocjonalny ?

Jeśli nachodzi Cię nagła chęć zjedzenia czegoś:
  • przypomnij sobie kiedy ostatnio jadłaś. Jeśli godzinę temu, to na pewno nie jesteś głodna. 
  • zastanów się co się akurat dzieje że masz ochotę zjeść. Jesteś smutna? Dlaczego? Co się wydarzyło? Czy naprawdę poczujesz się lepiej jak coś zjesz? Co to zmieni? Czy kanapka, lody, batonik czy paczka chipsów zdołają naprawić to co sprawiło Ci przykrość? Mają taką moc?
    Nie mają, więc pomyśl co możesz zrobić. Może zadzwoń do mamy lub przyjaciółki i wygadaj się.
    A może idź na rower lub pobiegać. Zmęczenie fizyczne daje inne spojrzenie na rzeczywistość. Sprawdziłam na własnej skórze. A może Ci się nudzi? Zajmij się czymś. Jeśli nie masz ochoty wychodzić z domu, posprzątaj szafę, wyczyść łazienkę, posegreguj dokumenty. Po prostu znajdź sobie zajęcie. Aby móc zacząć pracę nad sobą, trzeba najpierw zdiagnozować problem i otwarcie przyznać się przed samym sobą że ten problem istnieje i dotyczy właśnie mnie. Warto nauczyć się słuchania siebie i rozmowy z samym sobą. Co czuję? Co chcę? Czego nie chcę? Jak mogę to zmienić?
  • zaparz sobie miętową herbatę. Zapach mięty hamuje głód. 
  • przeanalizuj czy śpisz dostatecznie długo. Osoby niewyspane mają większą skłonność do napadów głodu. 
  • zastanów się czy na pewno jesz regularnie, 
Ponadto:
  • jedz wtedy, kiedy fizycznie odczuwasz głód. Wsłuchaj się w swój organizm. Jeśli nie odczuwasz głodu, nie musisz wpychać w siebie słonych paluszków i orzeszków tylko dlatego że jedzą je znajomi. 
  • nie jedz aby sprawić komuś przyjemność. Mamie, teściowej, cioci. Jeśli zjadłaś obiad, a mama postawiła na stole ciasto, naucz się odmawiać. Grzecznie, ale stanowczo. "Zapakuj mi do domu. Obiad był przepyszny, ale na ciasto nie mam już miejsca".
  • wbij sobie do głowy że jedzenie to nie nagroda! Jeśli masz dzieci nie nagradzaj ich słodyczami za to że zjadły obiad. Jeśli robi to Twoja mama czy teściowa (babcie mają na tym punkcie obsesję) stanowczo zażądaj aby tak nie robiły.  
  • pamiętaj że każdy nadmiar odłoży Ci się na tyłku, 
  • miej świadomość że jesteś panią swojego losu, a Twój organizm to Twoja świątynia. Szanuj ją.
 

184 komentarze:

  1. Małgosiu dziekuję za ten post. On jest o mnie, i właśnie uświadomiłaś mi że najczęsciej jem z nudów, z przyzwyczajenia chrupania paluszków przy TV albo na pocieszenie. I mam problem że jeśli zacznę np. czekoladę to nie mogę skończyć dopoki jest. I nie ważne czy to batonik czy wielka 200gramowa czekolada. Zjadam całą i wcale mnie nie mdli po tym. Tak samo zjadlabym kilogram czekoladek i nic. Niektórzy się zasładzają, mdli ich, są pełni. Ja nie. Mam coś nie tak z głową??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam podobnie,ale staram sie jesc regularnie i jakos daje rade jak mam cheat day to wtedy pozwalam sobie na wiecej ale to nie za czesto :) ale jak juz mam cazekolade to cala tabliczka zjedzona :P

      Usuń
  2. Witaj Gosiu:))

    Oglądam twojego FB i zdjęcia jakie tam zamieszczasz. Masz piękną cerę. Czy używasz jakiś pudrów, podkladów?? Jeśli tak to zdradź jakich?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malujesz się codziennie?

      Usuń
    2. to czekamy :) bo też miałam o to pytać. A pamiętam, że kiedyś wspominałaś, że miałaś problem z jakimiś wypryskami. Teraz cera na zdjęciu super.

      Usuń
    3. Czekam z niecierpliwością na post o cerze :)

      Usuń
  3. Święta racja. Zauważam na sobie, że tak jest. Małgosiu, miałam dietę od Ciebie od Bożego Narodzenia- nietolerancja glutenu i mleka krowiego. Nie wiem czy ciągle mam ja stosować bo teraz to już szczerze nie parzenia ba kartkę tylko wykluczam produkty które zawierają alergeny. Schudłam 9 kg. Czuję się dobrze. Podpowiedz, prosze. Beata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie chcesz już chudnąć to nie ma potrzeby. Jedynie podczas samodzielnego komponowania jadłospisu inspiruj się dietą i stosuj zawarte w niej zasady i reguły.

      Usuń
  4. Wow, dobre, mocne :) I jak zawsze mądre i przydatne! :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak dlugo czekalam na ten wpis. Mimo ze czlowiek zdaje sobie sprawe z tego, ze zajada smutki i stres to po przeczytaniu tego od osoby bedacej dla mnie wzorem i osoby kompetentnej w swojej dziedzinie dostrzegam jakie bledy popelniam. Dziekuje pani Malgosiu 👌👍 postanawiam popracowac nad soba... trzeba sie wkoncu wziasc za siebie... pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Malgosiu mam podwyzszone tsh i lekarz zanim da mi leki chce zebym sprobowala dieta go zbic. Mam tsh prawie 4. Nie dal mi diety tylko wytyczne. Mam jesc ok 1600kalori, a ppm to 1500, bialko 35%, weglowodany 30% i tluszcze 35%. I mam nie jesc nabialu. Przyszlam do domu, poczytalam i sie zaniepokoilam czy to nie jest za malo weglowodanow? Podobno jak jest ich za malo to tez niedobrze. Co Ty Gosiu o tym sadzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za mało węgli.Stanowczo.Zmęczysz nadnercza i jeszcze bardziej obciążysz tarczycę. Jeśli połowę z tego (z tych 30%) będą stanowiły warzywa i owoce to daje nam zaledwie 60 gramów na ziarna czyli np. 2 kromki chleba na dzień i zero już kasz, ryżu etc. To stanowczo za mało.

      Usuń
    2. Tak wlasnie pomyslalam po Twojej lekturze i edukacji u Ciebie... A czy moglabys mi doradzic czy ukrasc tluszczom czy bialkom?

      Usuń
    3. A dieta paleo? Jakie ma proporcje,podobne prawda?

      Usuń
    4. Dzieki Gosiu... Czlowiek chce sobie pomoc, szuka ratunku, a tu zaszkodzic sobie moze. Myslisz ze jak ukradne 5% bialkom i 10% tluszczom to bedzie przyzwoicie?

      Usuń
    5. Małgosiu, ile max można mięć białka w diecie i max tłuszczy żeby sobie nie zaszkodzić?

      Usuń
  7. Jem regularnie,ćwiczę a od czwartku mocno sobie pofolgowałam,stresuję się jedną sprawą i normalnie zajadam to słodyczami,nigdy mi się to nie zdarzyło...od dzisiaj powiedziałam KONIEC.W pracy właśnie dwie osoby mają urodziny a ja odmówiłam słodkie i nawet mnie nie korci,jestem zła na siebie,że nie potrafiłam ostatnio nad tym zapanować. Tak jak piszesz Gosiu,czy drożdżówka,ciasto mają taką moc żeby załatwić tą sprawę?Oczywiście,że nie. Mocno mną wstrząsnęło to zdanie. Dziękuje!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za ten wpis i w ogóle za całego bloga, który jest skarbnicą wiedzy. Wpis jakby umieszczony dla mnie, bo właśnie zmagam się z głodem emocjonalnym, jem "bo mi się nudzi", "bo trzeba jakoś pokonać stres". Dzięki Tobie już wiem, jak z tym walczyć, bo przecież zapychanie się nie sprawi, że problemy same się rozwiążą. Jeszcze raz dziękuję i życzę dużo inspiracji do zamieszczania kolejnych, jak zawsze, przydatnych wpisów. Pozdrawiam serdecznie, Paulina

    OdpowiedzUsuń
  9. hej:)
    szukam twojego przepisu na gulasz pomidorowy i nie mogę znaleźć, proszę o podpowiedz gdzie szukać Ania:) moim maluchom bardzo smakuje:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny artykuł:) A co może być przyczyną uczucia "ssania" w żołądku po zjedzeniu samych warzyw? Np. godzinę po zjedzeniu samych brokułów?

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny post i trafiasz w sedno moich problemów.
    Już od kilkunastu lat zmagam się z jedzeniem emocjonalnym/kompulsywnym.
    I fakt - nadmiar jedzenia (chociaż w swoim przypadku powinnam napisać "żarcia") nie wyparuje uszami. Świadczy o tym mój rozmiar :(
    Jednak z doświadczenia wiem jak trudno zastosować się do do podanych przez Ciebie rad. Bo mam poczucie, że kiedy przychodzi mój atak - ja naprawdę nie myślę. Myślenie się wyłącza i jestem jednym wielkim czuciem. A czuję się wtedy cholernie źle. Nie jestem w stanie analizować kiedy i co po raz ostatni jadłam, po prostu czuję, że muszę się ukoić.
    Chociaż zaczyna do mnie docierać, że w moim życiu mają miejsce 2 rodzaje "ataków".
    Muszę to jeszcze wszystko sobie przeanalizować, lepiej zrozumieć, porozkładać na czynniki pierwsze i naprawdę zacząć z tym walczyć, bo... bo to nie życie.
    Uzależnienie od jedzenia to chyba najgorszy nałóg.
    I jednocześnie czuję, że to uzależnienie własnie od odczuwania przyjemności, która pozwala na chwilę wyłączyć wszystkie złe emocje.
    Nie wiem co się stało po drodze, że zatraciłam zdolność czerpania przyjemności z innych, bardziej "normalnych" źródeł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpisz na kompulsywne napady głodu, a kompuls będzie zawsze kompulsem. Do końca życia. Tak jak alkoholikiem jest się do końca życia, tak i kompulsem jest się zawsze. Trzeba nieustannie walczyć i pracować nad sobą. Potrzeba dużo spokoju i samozaparcia.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź. Mam pytanie - czy jesteś w stanie polecić mi jakieś książki, które mówią jak radzić sobie z tym zaburzeniem?

      Usuń
    3. Mam tak samo jak Bye Graso. Nie wiem jak sobie poradzić z tymi napadami. I właśnie Pani Małgosiu może poleci Pani jakąś książkę gdzie wskażą jak sobie z tym radzić. Jest sporo takich artykułów ale dla mnie Pani jest autorytetem. Pozdrawiam.

      Usuń
    4. Dziewczyny ja od 15 lat cierpię na kompulsywne objadanie się raz w tygodniu. Teraz jestem "czysta" już 2 miesięce. Wejdźcie na bloga "Wilczo głodna". Ta dziewczyna naprawdę pomaga z tego się wygrzebać.

      Usuń
  12. Gosiu ze względu na tryb wykonywanej pracy dwa dni w tygodniu muszę funkcjonować na 4 posiłkach dziennie czy mogę prosić o poradę czy poniższy rozkład posiłków w tej sytuacji jest prawidłowy, moje zapotrzebowanie to 1700 kcal
    7:30 śniadanie 400 kcal
    11:30 II śniadanie 400 kcal
    16:00 obiad 600 kcal
    20:30 kolacja 300 kcal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, zawsze można na Ciebie liczyć ;)

      Usuń
    2. a mówiłaś Małgosiu,żeby nie dopuszczać do takiej sytuacji w której jemy co 4 godziny a tu wyżej rozkład mówisz,że ok. To w końcu jak jest?

      Usuń
    3. Ja tak mówiłam?
      Są sytuacje w których (np. ze względu na tryb pracy) nie da się inaczej.

      Usuń
  13. Czy to prawda że rozdrobnione jedzenie przyczynia się do szybszego wzrostu cukru we krwi?
    I jak to jest z liściastymi warzywami? Czy mogę jeść sałatę/botwinkę codziennie w rozsądnych ilościach? Jak często można szpinak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak i przyczynia się do tego błonnik którego w włókna w jedzeni rozdrobnionym są porozcinane i inaczej zbierają w przewodzie pokarmowym.
      Zielone warzywa możesz jeść codziennie. Ostrożnie jednak ze szpinakiem z uwagi na szczawiany. Ale taką torbę szpinaku 400 gramów spokojnie na tydzień możesz zjeść.

      Usuń
    2. A rukola/roszponka są "bezpieczniejsze" niż szpinak? ;)

      Usuń
  14. Chce wyeliminować nabiał na miesiąc. Dopiero zaczynam i nie ukrywam że jest ciężko.. Czy mogę sobie przez pierwszy tydzień mocno ograniczyć Ale jednak spożywać np 100 ml mleka, zjeść dwa razy w tyg kawałek murzynka na maślance lub lody? A potem wyeliminować całkowicie? Czy takie podejście nie ma sensu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej wyeliminować całkowicie. A po tym miesiącu wprowadzać stopniowo.

      Usuń
    2. Małgosiu czy można jeść codziennie: awokado, seler naciowy,gruszki i natkę pietruszki?

      Usuń
    3. Również chcę wyeliminować nabiał z diety. Jednak nie wyobrażam sobie kawy bez mleka. Czym mogę go zastąpić ? Sypkie śmietanki to chemia.

      Usuń
    4. Mlekiem roślinnym.

      Usuń
    5. Karmie piersią i od ponad miesiąca nie jem przetworów mlecznych. Zastanawiam się czy spróbować czegoś żeby sprawdzić reakcję dziecka czy lepiej nie ( pierwsza próba wyszła bolacym brzuszkiem)
      Jeśli wprowadzić coś z nabiału to co np- mleko,twaróg, jogurt naturalny? ( choć ciężko kupić jogurt bez dodatku mleka w proszku)

      Usuń
  15. Kiedy można się spodziewać wyceny diety bo wysłałam formularz ok. 3 tyg temu ?

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam,
    czy taka gryka ekspandowana bez dodatku miodu i innych słodyczy ma jakieś właściwości zdrowotne? Widziałam też orkisz itp..

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostatnio zauważyłam, że odkąd przestałam liczyć kalorie (tzn. jem zdrowo, ale nie ważę już wszystkich posiłków i nie ślęczę z kalkulatorem), to mam tendencję do większego podjadania i mniejszej kontroli tego, co jem. Czy to kompuls?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewien rodzaj. W czasie kiedy ważyłaś wszystko i liczyłaś powinnaś wyrobić w sobie świadomość ilości jakie powinnaś jeść.

      Usuń
  18. A jeśli mam pełny żołądek, ale czuję, że opadam z sił i spada mi cukier we krwi (hipoglikemia reaktywna), to też mam jeść? To głód fizyczny czy emocjonalny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podpinam się pod pytanie... ja bym ciągle jadła, czasem od kompulsu, a czasem od tego że po prostu bardzo szybko opadam z sił po jedzeniu, albo pojawia się dziwne ssanie w żołądku... Co to jest? :( Jestem bardzo szczupła, ale źle się czuję z ciągłym jedzeniem, bo są to zwykle rzeczy niezdrowe, podejrzewam że m.in przez to mam problem z łojotokiem, trądzikiem, żyłami i dusznościami. Fast foody, ogromne ilości cukru, nie umiem tego opanować.

      Usuń
  19. Myślę, że te napady wynikają też z chęci zastąpienia sobie rezygnacji z jakiegoś produktu innym. Np. jestem wegetarianką - mogę jeść do oporu makaron z serem, albo jestem na diecie bezglutenowej to w zamian zjem słodycze bez glutenu, tzw. coś za coś. Wiele osób popada w takie pułapki. Artykuł fajny, ale tu nikt nikomu nie pomoże wszystko zaczyna się od własnej woli. Raczej każdy jest świadomy kiedy jest głodny, gorzej, że jedzenie dla wielu z nas to nie tyle paliwo, co przyjemność, a fakt, że niekontrolowane jedzenie może nam szkodzić odpycha nas od tych myśli.
    PS. Chciałam zapytać, jaki jest koszt jedzenia miesięcznie zgodnie z jadłospidami zamawianymi u Ciebie? Dieta bezmięsna i bezmleczna (tak w przybliżeniu chociaż)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie wiem, to zależy od sklepu, ale moi klienci nie wydają na mojej diecie więcej niż wcześniej. Mówią że wydają mniej bo produkty wykorzystywane są w 100% no ni nie kupujesz rzeczy których nie potrzebujesz, nie zjesz a potem wyrzucisz.

      Usuń
    2. Potwierdzam. Produkty w dietach są sezonowe i łatwo dostępne. W mojej diecie najdroższy póki co był łosoś (ok. 15zł), którego i tak miałam na dwa razy. Wszystko zostaje wykorzystane. Owszem, jeśli ktoś gotuje posiłki dla siebie i inne dla rodziny, wychodzi troszkę drożej. A jeśli ktoś ma swój ogródek to już wogóle bajka :)

      Usuń
    3. Ja też potwierdzam. Pierwsze zakupy wyszły troszkę drożej, musiałam zrobić zapas produktów, które często występowały. A potem to było dokupywanie świeżych sezonowych produktów. Nie korciło mnie na nic spoza jadłospisu, więc i wydatki się zmniejszyły.

      Usuń
  20. Gosiu czym zastąpić nabiał? Mam cerę trądzikową , więc chciałabym wyeliminować go na dwa tygodnie ( w celu sprawdzenia czy poprawi się mój stan skóry). Co powinnam jeść, aby mieć gładką i promienną cerę
    ( jak Ty )? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpinam się :)

      Usuń
    2. Produkty roślinne :)

      Usuń
  21. Dziękuję Ci Gosiu za kolejny świetny tekst. Jestem tu z Tobą na blogu prawie od samego początku, a jednak nie umiem być konsekwentna, jedzenie jest moim pocieszycielem, a słodycze nałogiem, chciałabym mieć tak silną wolę jak Ty i być tak zdeterminowana w dążeniu do celu, ale każdy Twój tekst przynosi zmiany. Małymi kroczkami idę do przodu i wiem, że przyjdzie ten dzień, kiedy odrzucę wszystko co złe :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny artykuł. Uświadomiłam sobie, że moja nadwaga bierze się z mojego częstego głodu emocjonalnego! !! Często jem Z Nudy. ...a w ciąży tyje w 9 miesiącu, bo zajadam stres przed porodem. ...muszę popracować nad sobą :-)
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj niestety głód emocjonalny trudny do opanowania. Ja mam jeszcze duzy problem , że jak się czymś zajme co mnie wciąga np. Nauka, film itp. to zapominam o jedzeniu. I po kilku godzinach uświadamiam sobie ze jeszcze nic nie zjadłam i pakuje w siebie wszystko :( a do tego na czesta chęć na słone i tluste. Kebaba np. -jakaś porada jak sobie z tym radzić? Ze slodyczami nie mam problemu, nigdy specjalnie za nimi nie przypadałam. Czasem zjem cos tam, ale sporadycznie. Ale slone/tluste/ostre to cos czego ciezko mi odmówić:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbuj zamienić niezdrowe na zdrowe :) zrób sobie miskę sałaty z olejem rzepakowym i trochę posol :) ja to uwielbiam i zawsze jej jak w moim ogródku pojawia się sałata maslowa :)

      Usuń
    2. może spróbuj sobie ustawić przypominajki w telefonie, żeby zjeść :) mój mąż tak robi, bo jak go coś mocno zaabsorbuje to też zapomina zjeść. choć ja tego nie rozumiem, bo żebym nie wiem co robiła to żołądek mi przypomni, że pora zjeść :)
      Justi82

      Usuń
  24. Gosiu moglabys napisac post o tym jak walczyc z nietolerancjami, jak dlugo powinna trwac dieta eliminacyjna I kiedy wprowadzac po troche allergen. I czy przy kilku nietolerancjach trzeba ostawic wszystkie produkty naraz czy mozna no najpierw zajac sie mlekiem a jak z tego wyjdziemy to innym alergenem?

    OdpowiedzUsuń
  25. Gosiu, podaj mi prosze prawidlowa wage przy wzroscie 162 cm u kobiety. wiek 38 lat
    rozne strona internetowe i rozne wyniki...gubie sie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Waga nie jest głównym wyznacznikiem. Ale u Ciebie powinno to być między 54-62 kg. Pamiętaj że musisz czuć się dobrze w swoim ciele i przede wszystkim zdrowo :)

      Usuń
  26. Masz perfekcyjne wyczucie czasu. Właśnie znów wychodzę z kryzysu, który nastąpił tuż po tym, jak już sądziłam, że moje problemy z odżywianiem mam za sobą. Cóż. Nic w życiu nie jest dane raz i na zawsze.
    Problem z tymi napadami jest taki, że zapominamy o słuchaniu siebie. Działamy jak w amoku, zagłuszamy swoje naturalne odruchy i ignorujemy sygnały organizmu. A tak naprawdę, wystarczą dwa głębokie oddechy i chwila autorefleksji, bo jedzenie to tylko zagłuszanie wewnętrznego niepokoju. Oczywiście, mówię o zapanowaniu nad pojedynczym napadem, bo znalezienie wewnętrznego spokoju to generalnie ciężka sprawa i wyzwanie długoterminowe.
    Napiszę trochę o tym, co mi pomaga, może komuś się przyda:
    1. uświadomienie sobie, że to, czy jemy, czy nie, to wyłącznie nasza decyzja - nie ma żadnej magicznej, nadprzyrodzonej siły, która nami kieruje i każe jeść. Zatem stojąc przed szafką, lodówką, półką w sklepie, warto poświęcić chwilę na wytłumaczenie sobie, że "właśnie teraz otwieram czterystugramową paczkę daktyli i zjem ją całą. Wiem, że będę czuć się po tym źle, wiem, że nie jestem głodna, ale podejmuję decyzję, aby ją zjeść". Z reguły zaraz po rozpoczęciu tego wewnętrznego monologu przechodzi mi ochota na zjedzenie czegokolwiek. A jeśli już podejmuję decyzję o tym, że jem, zapisuję PRZED zjedzeniem wszystko, co mam zamiar w siebie wcisnąć - to też pomaga w otrzeźwieniu.
    2. Jest czas na pracę, jest czas na rekreacyjne przeglądanie komputera, jest też czas na jedzenie i, co najważniejsze - te trzy czasy nie powinny się ze sobą łączyć. Jestem zdania, że jedzenie to JEST przyjemność, ale nie jedzenie w znaczeniu wpychania w siebie wszystkiego, co nam wpadnie w ręce. Ubranie posiłków w jakąś formę, poświęcenie im należytej uwagi pozwala zapanować nad ich ilością i wielkością.
    3. Zupełne odstawienie alkoholu - po drugim piwie zamieniam się w odkurzacz, a że wtedy nie istnieje coś takiego, jak siła woli, skutki są opłakane.
    4. Absolutna podstawa - bycie ciągle zajętym. Angażowanie się w pracę, hobby, robienie i działanie - życie nie kręci się wokół jedzenia, jeśli tak jest, to... trzeba to zmienić, i tyle.
    5. Jeśli jestem w tak złym stanie psychicznym, że nie udało mi się zapanować i znowu zjadłam za dużo - staram się nie katować z tego powodu. Trudno, stało się, psy szczekają, karawana idzie dalej. Ważne, żeby podejść do tego ze spokojem (!) i pełną świadomością - co się stało, dlaczego się stało, jak to zmienić.
    I najważniejsze: być cierpliwym i nie tracić nadziei. To naprawdę jest coś, co można kontrolować, tylko trzeba zabić lenia i zająć się sobą. Poświęcić czas i energię na przeanalizowanie swoich zmartwień, znaleźć odwagę do zmierzenia się ze swoimi problemami i raz na zawsze je rozwiązać - bo właśnie to robi się z problemami, po prostu je rozwiązuje, a nie zamiata pod dywan. I nastawić się na to, że nic nie przyjdzie od razu, że będą wzloty i upadki, ale nie ma takiego upadku, z którego nie dałoby się podnieść.
    Trzymam kciuki za wszystkich, którzy tak jak ja, zmagają się z tym problemem. Damy radę. :)
    A Twój blog, Małgosiu, jest ogromnym wsparciem, kopalnią wiedzy i skoro już zdecydowałam się napisać, chciałam bardzo serdecznie podziękować za wszystko, co tu publikujesz- to ogromna pomoc.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuje
      pomocny dla mnie wpis!

      Usuń
    2. Dziękuję Co bardzo, Twoja wypowiedź jest cenna, super! !!!:)

      Usuń
    3. Witam...to ja się popłakałam po tym jak przeczytałam to co napisałeś madelaine....ujęło mnie to,poniewaz ja też ciągle że sobą walczę,wydawalo mi się że jest już że mną dobrze ,w końcu dałam rady 4miesiace jak nigdy w życiu,schudlam13kg i dach ciach nie wiem jak to się stało znów walczę z odkurzaczem od 1,5miesiaca....tj.okropne jak wiem że źle robię a brne w to ciągle a potem mam wyrzuty jak cholernie:(....ale nie chcę się załamywać,uzalac.....od jakiegoś czasu powiedziałam ok.trudno jeszcze nie raz tak mi się zdarzy,ale......muszę się nie poddawać .....nigdy nie jest za późno by znów zacząć od nowa od teraz....pozdrawiam

      Usuń
  27. Kochana Gosiu, ostatnio wpadly mi do czytania artykuly o sniadaniach bialkowo-tluszczowych, podobno porcja weglowodanow z rana zle wplywa na nasz kortyzol i poziom cukru. Podobno lepiej sie chudnie gdy je sie snniadanie bez weglowodanow. Zastanawia mnie to, ale ciekawa jestem twojego zdania, jestes moja dietetyczna wyrocznia. Moze wytkumaczysz to w jakims nastepnym artykule ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szykuję się do artykułu na ten temat ponieważ coraz więcej osób o to pyta.
      Wszystko zależy od osoby.
      Powiem na swoim przykładzie. Ja pisząc diety, czyli siedząc zjadam śniadanie białkowo - tłuszczowe, ale jeśli mam z rana zaplanowane spotkanie i jadę gdzieś to do śniadania zawsze dodaję węgle dlatego że potrzebuję więcej energii niż siedząc za biurkiem.

      Usuń
    2. A co można zjeść na takie śniadanie?

      Usuń
    3. A Ty Gosiu co przeważnie jesz na takie śniadanie?

      Usuń
    4. np. Jajka na klarowanym maśle z szynką i szczypiorkiem.

      Usuń
    5. Gosiu a omlet puszysty 2 jaj 100g jogurtu miod tarta gorzka czekolada 90% i orzechy + owoce suszone i sok pomarańczowy może być?

      Usuń
    6. Sniadanie bialkowo - tłuszczowe u mnie się nie sprawdzi - jestem po takim.głodna. Może jakby tych jajek było z 4 to bym poczuła, że coś zjadłam. Właściwie ja zawsze jestem głodna po każdym posiłku :/ nie mam nadwagi itp,ale problem z jedzeniem mam nie mały.
      Mam dietę od Ciebie Gosiu, ale jak na niej byłam to ciągle głodna byłam :( dla.mnie brakuje tam ze 200 kcal...

      Usuń
  28. Świetny artykuł, jak zwykle zresztą :)
    Mam pytanie niezwiązane z tematem, a mianowicie chodzi o przyswajanie witamin z tłuszczy. Jestem prawie pewna, że dodanie masła orzechowego do koktajlu ułatwia ten proces, jednak jestem ciekawa jak to wygląda np. z serem. Czy dodanie sera pleśniowego lub mozzarelli do sałatki, a nie polewanie jej olejem również ma takie działanie? Dziękuję z góry za odpowiedź i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaminy nie przyswajają się z tłuszczu a rozpuszczają w tłuszczach. Mowa o witaminach A,D,E i K.
      Tłuszczowym dodatkiem może być oliwa, ale może być i ser.

      Usuń
  29. Gosiu, przepraszam, ze nie na temat. Wiem, ze nie jestes lekarzem ale ufamy Twojej wiedzy. Nasi lekarze za granica bagatelizuja problem. Chcielibysmy ewentualnie in cos zasugerowac. Nasza 17 letnia corka ma TSh 6, cholesterol hdl zanizony 43 (norma powyzej 65)… LDL zawyzony 106 (norma dp 100), hemoglobina i ferrytyna na granicy dolnej normy, D3 zanizone 20 (norma od 30)...pozostale wskazniki tarczycowe ok. Jest oslabiona, wlosy wypadaja garsciami i nie moze schudnac, ma nadwage a bardzo sie stara stosujac twoje jadlospisy i jest bardzo aktywna. Usg tarczycy ok.... Jak uwazasz Gosiu, powinna przyjmowac leki? Bardzo cierpi z powodu nadwagi...jesli zacznie brac leki to pomoze jej to w przyspieszeniu metabolizmu...dziekuje ci Gosiu za pomoc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim musi suplementować witaminę D3 i to jak najszybciej. To kluczowy parametr w niedoczynności. Przez miesiąc końską dawkę. Po 4 tygodniach znów zrobić badania.
      Przy niedoczynności D3 musi być na poziomie 60. Ja mam niedoczynność ustabilizowaną tylko i wyłącznie dietą i mam D3 75. Moja lekarka mówi że mam D3 jak Afrykanka ;) Konieczna będzie też suplementacja żelazem. Ferrytyna musi podskoczyć.
      Normy na Norma dla cholesterolu HDL jest powyżej 45.
      Jeśli chodzi o leki to nie wypowiem się bo nie znam wyników FT3 i FT4 oraz nie wiem czy nie występuje autoagresja czyli czy nie ma hashimoto. Lekarz to badał?

      Usuń
    2. Dziekuje Ci bardzo za odpiwiedz. D 3 suplementuje i zelazo rowniez. Widzoal ja pediatra, internista a usg robil endokrynolog. Nikt nie mowi o hashimoto ani niedoczynnosci tarczycy. Nikt tez nie umie zdiagnozowac wypadania wlosow aa placek na glowie z krociotkimi wloskami...nie jest to lysienie plackowate zdaniem dermatologa. Cala nasza rodzina jest bardzo szczupla, a mamy 4 dzieci. Nie wiemy, co dalej...

      Usuń
    3. Proszę sprawdzić poziom prolaktyny i testosteronu. Być może to łysienie androgenowe.

      Usuń
  30. Malgosiu, czy codziennie mozna zjadac peczek natki pietruszki i buraki ( natke miksuje z truskawkami lub jablkami). Jem ja juz 2 miesiac i zauwazylam, ze wlosy sa mocniejsze. Z czym najlepiej laczyc natke by byl dobry efekt na wzmocnienie jej dzialania?

    Czy jak przez caly dzien zjem 100 g weglowodanow ze zboz to zbyt malo? Procz,tego duzo owocow i warzyw.
    Dziekuje,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  31. Gosiu, wiesz może o czym mogą świadczyć bóle brzucha z lewej strony, tak na wysokości talii, czasem poniżej pępka. W moim odczuciu jest to takie "uwieranie".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie wiem. Ból może promieniować. Trzeba by poddać się badaniom.

      Usuń
    2. Tak się zastanawiam, czy to nie od robienia skośnych brzuszków. Jakoś tak wtedy mnie zaczyna bolec. Lub ....od kompulsywnego objadania się. Czy jelito może bolec, bo np za dużo "przeszło" przez niego jedzenia.?

      Usuń
  32. Odpowiedzi
    1. Chodzi o post z pytaniem o 100 g weglowodanow ze zboz przy 1700 kalorii dziennie. Mam tryb zycia siedzacy, 23 lata, waga w normie, na sniadania wole jakies smootie z awokado, owocami itp

      Usuń
  33. Kurcze, czytając tytuł myślałam że w końcu rozwieją się moje wątpliwości, ale nadal mało wiem. Może po prostu mój dylemat nie jest związany z tym zagadnieniem. Jem tylko 5 posiłków co 2,5-3 godziny i nie zdarza mi się nic dokładać. Mam jednak problem z rozróżnieniem czy aby na pewno jestem głodna. Czasami zjem śniadanie i już po godzinie zaczyna mi burczeć w brzuchu i czuję jakby przelatywało przeze mnie powietrze. Nie wiem czy jest to znak, że już zaczynam być głodna, czy może posiłek był zbyt mały kalorycznie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jesz za mało taki objaw może wystąpić.

      Usuń
  34. Dzień dobry,
    w zakładce "O mnie" przeczytałam, że skończyła Pani kurs z dietetyki. Proszę powiedzieć gdzie skończyła Pani ten kurs? moje pytanie nie ma na celu negować Pani wiedzy. Po prostu jestem ciekawa. Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kończyłam na Akademii Dietetyki ale ja nie czerpałam wiedzy z tego kursu. To było dla mnie takie podsumowanie przypieczętowane dyplomem.
      Poszłam na ten kurs po 10 latach czytania książek, publikacji, badań. Z dużym bagażem wiedzy i nie krępuję się powiedzieć tego otwarcie.
      Jeśli interesuje Cię dietetyka czytaj co wpadnie w ręce. Idź do księgarni na dział medyczny dla studentów i kup kilka książek. Czytaj, czytaj, czytaj. Wiedza i różne punkty widzenia w książkach i publikacjach pozwalają wyrobić własne zdanie. U mnie doszły jeszcze 3 lata doświadczenia z pacjentami więc ja na że tak powiem żywym organizmie widzę co ma przełożenie a co nie. Kurs zrób na końcu.

      Usuń
  35. Małgosiu, słyszałaś o książce Sztuka fermentacji? Podobno światowy klasyk, za kilka dni na premiere w Polsce. Zbliza się sezon kiszonek i przetworów i fajnie byłoby usłyszeć jakieś rady od Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Pani Małgorzato, nurtuje mnie jedna kwestia poniekąd związana z tematem. Jem obfite śniadanie i po 3 godzinach jestem głodna. Jako II śniadanie jem dokładnie połowę tego co w śniadaniu. Po jakim czasie mogę w takim razie zjeść obiad żeby mieć pewność, że posiłek zdążył być strawiony? Nie wydaje mi się, aby połowa dużej porcji syciła na te same 3 godziny co śniadanie, i nie wiem jak to rozgryźć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wychodzi na to, że jeśli ktoś je na przekąskę sam owoc to musi odczekać do kolejnego posiłku tyle samo czasu co po obfitym daniu? Kurcze, ciężko byłoby mi wytrzymać... Myślałam, że przy mniejszej kaloryczności i objętości ten czas może być krótszy.

      Usuń
    2. biorąc to na logikę masz racje w sumie..bo wiadomo po obfitym jedzeniu człowiek syty a po owocu? nie bardzo..Gosiu jak to jest?
      ja zawsze jem obfite sniadania i pozniej dwie przekaski po ok 250 kcal i moze dlatego moj organizm wytrzymuije,bo zjadlam obfite sniadanie czyli dalam paliwo swojemu organizmowi

      Usuń
  37. Gosiu Troche w temacie tzn zachcianki we wczesnej ciazy Mam ochote na konkretne produkty: imbir, ananas, losos, sałaty Czy folgować takim napadom głodu?
    Moze jakis artykuł podsumowujący co warto jesc w ciążyć co ograniczać i czego unikać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napiszę o tym.
      Jeśli masz ochotę na śledzia, łososia, pomidory etc, zdrowe produkty,to jedz. Organizm się domaga tego co potrzebuje.

      Usuń
  38. Witajcie, bloga podczytuję od niedawna dopiero, bardzo dużo przydatnych i ciekawych informacji.
    Ja z kolei mam odmienny problem, mianowicie emocjonalne (ale nie tylko emocjonalne) niejedzenie. W przypadku emocjonalnego, jeśli jestem w bardzo silnym stresie mogę nie jeść cały dzień lub dłużej. Płynów piję zawsze dużo.
    W sytuacjach bezstresowych również często zdarza mi się nie jeść. Czuję głóg fizyczny, burczy mi w brzuchu, ale na samą myśl o zjedzeniu czegoś język robi się sztywny. A jak próbuję ze zdrowego rozsądku coś wrzucić na ząb, to żuję, żuję a przez gardło przejść nie chce.

    Monika

    OdpowiedzUsuń
  39. Przeczytałam cały post jednym tchem i stwierdzam że powinnaś pisać powieści.taką masz lekkość pisania😊

    OdpowiedzUsuń
  40. Pani Małgorzato, czy na przytyciu można sobie pozwolić codziennie na taki zestaw: po 20 g orzechów włoskich, fistaszków, słonecznika i siemienia lnianego oraz po ok. 10 g maku i wiórków kokosowych? Wiem że liczy się różnorodność, ale ze względów finansowych mogę sobie pozwolić głównie na takie składniki. Czasami wymieniam na migdały i jem 2-3 kostki gorzkiej czekolady tygodniowo. Czy któryś z tych składników jedzony codziennie może dać negatywne skutki?

    OdpowiedzUsuń
  41. Gosiu, teraz jest dużo szumu wokół weganizmu. Non stop napotykam na wiadomości o tym, że mięso jest złe, nieczyste ( i tak jem go mało), nabiał zły bo hormony. W zadzie nie jem tego dużo, ale jak nie zjem serka czy jajka, to nie czuje się syta, a takie non stop jedzenie kasz, warzyw mnie irytuje, bo moge w ciagu dnia zjeść nawet po 8 razy. Tylko teraz jak tam szumią o produkatach odzwierzęcych, to zaczelam sie zastanawiać czy naprawdę warto je jesc ?

    OdpowiedzUsuń
  42. Jaka jest zalecana dzienna dawka witaminy E? Dla osoby zdrowej oraz dla przyjmującej HTZ (bo podobno wtedy zapotrzebowanie jest większe)?

    OdpowiedzUsuń
  43. Kompulsja - skąd ja to znam 😐 ale z tym nie można walczyć tylko się poddać i uznać bezsilność...to działa. A dla mnie ważne było też zdanie sobie sprawy , że jem czasem nawykowo. Paczka ciastek o 22 kiedy dzieci już zasnęły , a ja mogłam "spuścić powietrze" po całym dniu. Potrzebuje ukojenia , ale zły nawyk zamieniłam na dobry - prysznic lub kąpiel i ulubiona herbata. Polecam genialną książke - "Siła nawyku" , chociaż po niej już myślenie o marketingu mnie przyprawia o strach 😉

    OdpowiedzUsuń
  44. Małgosiu zauważyłam,że jak zjem słodkie to od razu przez dwa dni mam zaparcia , czemu tak się dzieje? czy to może być drażliwe jelito?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sobie radzić ?

      Usuń
    2. Ograniczyc sztuczna slodycz i zastapc daktylami,tez slodkie i z blonnikiem.Do tego nie zapominac o piciu wody.

      Usuń
    3. zaparcia ma się np. od czekolady. Jeśli jesz kilka tabliczek, to możesz mieć takie problemy :)

      Usuń
  45. A jak uchronić się przed problemami żołądkowymi na 2 tyg wakacjach, gdzie nie będzie możliwości samodzielnego gotowania? Czy można przyjmować probiotyki przed wyjazdem, jeśli na codzień zdrowo się odżywiam, wg indywidualnych jadłospisów? Zdarza się, że na takich wyjazdach mam problemy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze przed wakacjami będzie post na ten temat.

      Usuń
  46. Też mam pytanie dotyczące pośrednio słodkości. Czy przy grzybicy można używać sody oczyszczonej do pieczenia? Czy proszek do pieczenia odpada...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A do pieczenia czego?
      Ciasta przy grzybicy odpadają.

      Usuń
  47. Gosiu czy bedzie post o nabiale? O jego znaczeniu jesli chodzi o cere i cellulit?

    OdpowiedzUsuń
  48. Dzień dobry! Mam pytanie o ilościowe łączenie węglowodanów i białka w postaci strączkow. Jako że straczki też maja dużo węglowodanów, mam wątpliwości - jeżeli na obiad: dam warzywa i ok 40g kaszy, ok 40g soczewicy to taki sam mniej więcej bilans wyjdzie mi gdy podam warzywa i np tylko 80g soczewicy? Czy tego typu posiłek(warzywa plus straczki) traktujemy jako stricte bialkowy ? Zazwyczaj różne rzeczy potrafię sama wykombinowac ale tutaj jestem w kropce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczymy wszystko. I białko i tłuszcz i węgle z tego.

      Usuń
  49. Gosiu, czy osoby z niedoczynnościa powinny brac wit D przy takiej pogodzie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli w wynikach badań masz przynajmniej 40 to nie.

      Usuń
  50. Gosiu, bardzo proszę o pomoc...Schudłam 8 kg z wagi 65 do obecnej 57kg.Mam 38 lat 164 cm wzrostu.Jem cały czas 1500-1800 kcal i ćwiczę 5 x w tyg 30-40 min.Teraz chciałabym zacząć wychodzić z diety jednak nie wiem jak to zrobić.Mogłabyś mi podać wskazówki jak to zrobić?nie chcę zaprzepaścić tego co udało mi się osiągnąć dlatego bardzo Cię proszę o radę.Gorąco pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosia mówiła o tym trochę: wzoruj się na jej jadłospisach, przy utrzymaniu wagi wystarczy ćwiczyć nawet 2-3 razy w tygodniu, słodycze i pizza raz na tydzień. I voila.

      Usuń
    2. Mam ten sam problem,podpinam się pod pytanie..Małgosiu daj kilka cennych wskazówek jak teraz jeść,aby nie przytyć znów no i na urlopie jak funkcjonować wśród lodów, zapiekanek i piwa!!! to dla mnie mega wyzwanie

      Usuń
  51. Małgosiu a co oprócz jajek na szynce poleciłabyś na białkowo-tłuszczowe śniadanie??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twaróg z jajkiem i rzodkiewką, pieczone awokado z jajkami; sałatka z awokado + jakaś ryba, np. łosoś, makrela; omlety na mące kokosowej.

      Usuń
    2. Jajko na twardo zawijane w szynkę, pasta jajeczna z warzywami, twarożek z warzywami, sałatka z pieczonym mięsem, serek wiejski z warzywami, jajko zapiekane w awokado, szakszuka... opcji jest naprawdę wiele.

      Usuń
    3. A coś bez jajek i mleka?

      Usuń
    4. To jedynie mięso z warzywami mi przychodzi do głowy - np. faszerowana pierś kurczaka, polędwiczka duszona z warzywami, sałatki z pieczonym mięsem, roladki, faszerowane warzywa (papryka, cukinia, kalarepka, pieczarki). Teoretycznie źródłem białka są także warzywa strączkowe, ale one zawierają także węglowodany (mniej-więcej dwa-trzy razy tyle węglowodanów, ile białek), więc nie wiem, czy nadają się na śniadania białkowo-tłuszczowe (zwłaszcza, że są wzdymające, więc nie wiem, czy to odpowiedni posiłek na rozpoczęcie dnia).

      Usuń
  52. Małgosiu mam pytanie :) Licze sobie na ileważe, każdy składnik który zjadłam albo spisuje z opakowania i tak CPM wyszło mi 2142 kalorii ale ja jem około 1930, czasem wiecej i w koncu udało mi się obliczyć (przy założeniu 1 g białka dostarcza 4 kcalł 1 g tłuszczu dostarcza 9 kcal a 1 g węglowodanów dostarcza 4 kcal...) i wyszło że białka jem około 21%; tłuszcze 39% i węglowodany 43 %; czy jeśli chcę zachować zdrowie, utrzymać wagę to mogę zostać przy tym rozkładzie?

    OdpowiedzUsuń
  53. Małgosiu o ziemi okrzemkowej i srebrze koloidalnym będzie post?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też proszę o taki post.

      Usuń
  54. Moim zdaniem idealny wpis! :)

    Zaczęłam go czytać w momencie, gdy zrobiłam się zmęczona i śpiąca. Przy okazji pojawiło się u mnie uczucie na zasadzie zjadłabym czekoladę, a jadłam godzinę temu porządny posiłek. :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Gosiu czy na kolację można zjeść ryż brązowy lub kasze lub makaron orkiszowy lub pełnoziarnisty jeśli jeden z tych produktów był juz na obiad? Czy lepiej w ogóle zrezygnować z takich węglowodanów na kolacje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli był na obiad to nie bardzo. No chyba że w ilości węgli się mieścisz i tych węgli na kolację nie jest dużo.

      Usuń
  56. Małgosiu, jak radzić sobie z napadami wilczego głodu, przy leczeniu Candidy? Nieraz zdaje sobie sprawę, że candida "wymusza" na mnie pewne produkty, zwłaszcza chleb, do którego od zawsze miałam słabość. Mimo to, nie potrafię się oprzeć. Odczuwam bardzo mocny głód, aż do mdłości, mimo, że nie powinnam, dopóki nie zjem tego co grzyb chce. Jak sobie z tym radzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kluczowe jest to co masz w diecie i kaloryczność.
      Jaką masz?

      Usuń
    2. Nigdy nie liczylam kalorii.. Mysle, ze odzywiam sie dobrze i nie mam prawa tak czesto byc glodna. Jem 6 posilkow dziennie (np.owsianka, migdaly, awokado, salaty, warzywa,kasze glownie jaglana, chude mieso,kefir itp.) Wiec na niedobor weglowodanow raczej nie cierpie.Mysle, ze i tak jem wiecej niz powinnam.Ale nieraz naprawde ciezko poradzic sobie z tym nieuzasadnionym glodem..:(

      Usuń
  57. Gosiu czy to prawda ze rekomendowane przez instyt rozkład BTW: to 30:30:40 ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za informację bo przeczytałam to na jakimś blogu dietetyka:(

      Usuń
  58. Jak zwykle bardzo mądry artykuł:) Mam jednak pytanie niezwiązane z tematem - ile razy w tygodniu mogę jeść granolę z Twojego przepisu z jogurtem i owocem?Najczęściej jem na śniadanie, czasem również po treningu. Czy 3-4 takie śniadania w tygodniu będą ok? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, bo bardzo ją lubię:) Dziękuję za
      odpowiedź

      Usuń
    2. A codziennie nie można?

      Usuń
  59. Jeżeli chcę odstawić na 2 tygodnie nabiał, w celu obserwacji mojej cery trądzikowej, to czy należy odstawić również jaja?

    OdpowiedzUsuń
  60. Małgosia, co dajesz dzieciom na kolację?

    OdpowiedzUsuń
  61. Małgosiu, powyżej piszesz że przez 10 lat przeczytałaś wiele ksiązek i publikacji w temacie żywienia to proszę ustosunkuj się do tego czym teraz bombardują nas media, że nabiał nie jest zdrowy a wręcz odwrotnie, jest rakotwórczy itp Dla laika jest to trudne do zweryfikowania a odkąd niedawno przeczytałam jakis artykuł na ten temat to już sama nie wiem co mam jeść, czy dziecku dawać mleko,ser, jogurt itp Ciągle towrzyszy mi natłok myśli z tym związany. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się w końcu zebrać i napisać bo już tyle mitów narosło i tyle razy jestem o to pytana.
      Ludzkość od stuleci je nabiał i jeszcze to nikogo nie zabiło. Nabiał jest świetnym źródłem białka, wapnia i witaminy D. Do tego łatwo przyswajalnym. Jeśli nie mamy nietolerancji to jak najbardziej powinniśmy jeść. Oczywiście z umiarem bo nabiał zakwasza więc powinniśmy jeść dużo warzyw i owoców, ale to jest jakby oczywiste.

      Usuń
    2. W jednym artykule przeczytałam również, że produkty mleczarskie mają bardzo niekorzystną dla naszego metabolizmu proporcję cukrów, tłuszczu i protein. Laktoza (cukier mleczny) jest bardzo szybko wchłaniana do krwi, a zawartość tłuszczu zwierzęcego wysoka. Te wszystkie czynniki razem sprawiają, że nasza wątroba musi się nieźle napracować, żeby zmetabolizować nabiał i nie może w tym czasie spalać naszego tłuszczu, a wręcz przeciwnie – zaczyna go odkładać. Dodatkowo jedzenie nabiału pobudza hormony płciowe w sposób, który spowalnia metabolizm! Małgosiu ratuj i napisz szybciutko ten artykuł bo nie wiem już co mysleć..

      Usuń
    3. Bez przesady. Kluczowa w odżywianiu jest proporcja składników względem siebie.
      Ja jem nabiał od 34 lat i wątrobę mam jak złoto.

      Usuń
    4. Ja tez czekam na post o nabiale, o odrobaczaniu,wychodzeniu z diety i na przepis na spaghetti almonde :) ehh..Malgosiu ueielbiam Twojego bloga ;)

      Usuń
    5. A czy to nie chodzi o mleko i jego szkodliwość ? bo my ludzie chyba jako jedyne ssaki,dorosłe ssaki pijemy mleko innego ssaka...

      Usuń
  62. Małgosiu czy jeśli zamawialam dietę dawno a dokładnie 1.5 roku temu i chciałabym znów to pisać na tego maila czy trzeba wysłać formularz od początku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na maila z którego dostałaś z dietę i na którym korespondowałyśmy.

      Usuń
  63. Gosiu, czy ogórek kiszony znacząco różni się od świeżego jeśli chodzi o kaloryczność i składniki odżywcze? Nie lubię świeżych ogórków za to kiszone uwielbiam i zastanawiam się na ile są wartościowe i ile mogę ich jeść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różni się ich metabolizm. Kiszone mają sól więc zatrzymają wodę.

      Usuń
    2. A czy tam gdzie w Twoich przepisach, jadłospisach użyty jest ogórek małosolny można zamiast niego użyć kiszonego?

      Usuń
  64. Gosiu a jak sie odnajduje ogorek kiszony w niedoczynnosci? I Czy jest mozliwe obciazenie tarczycy brakiem jodu bo nie sole potraw? Nie jadam tez owocow moza i malo ryb. Czy spirulina przyszlaby tu z pomoca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od wyników badań.
      Jeśli zaś chodzi o ogórka kiszonego to umiarkowane ilości.

      Usuń
  65. świetny post! właśnie tuż po kiepskim śniadaniu dojadłam trzy kanapki z mascarpone i miodem,ehhh... muszę wrócić do Ciebie bo dawno mnie już tu nie było i do Twoich jadłospisów bo wracając do starych złych nawyków oczywiście wyglądam teraz jak wyglądałam i jest coraz gorzej, dzięki za post :*

    OdpowiedzUsuń
  66. Pani Małgosiu,
    co w przypadku kiedy raz na jakiś czas pozwalam sobie dłużej pospać i wstaję już po porze pierwszego lub nawet i drugiego posiłku. Czy w takich dniach mogę jeść poniżej wyliczonej dla mojej wagi minimalnej wartości kalorii, które powinnam spożyć każdego dnia?

    OdpowiedzUsuń
  67. A ja mam pytanie nie dotyczące tematu. Mianowicie, czy jak wysyłasz wyceny diety to wysyłasz je przez cały dzień czy do określonej godziny? Pytam, bo czekam na wycenę od Ciebie, dzisiaj ma przyjść, jeszcze jej nie mam i trochę zaczęłam się denerwować.

    OdpowiedzUsuń
  68. Gosiu,mam guzki na tarczycy jeden na 5 a drugi na 7mm i od 3 lat wit. D ponizej 10.Stosowalam suplementacje wit.D przez kilka m-cy ale podniosla sie tylko do 15 poczym po roku znow mam 8.Czy przyczyna tego moga byc jakies niedobory w diecie np.tluszczu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3x dziennie vigantoletten 1000 przepisała mi endokrynolog, tsh tez się w tym czasie podniosło z ok.2 na 3,11 ale endo powiedziała ze w moim wieku to normalne a ciągle mam problem z suchością skóry i łamiącymi się włosami i czuje ze coś z tym moim organizmem nie tak

      Usuń
    2. Jak słyszę takie diagnozy to aż mi się ulewa. Przepraszam za dosadność.
      Moje pacjentki dietą obniżają TSH i poprawia się stan skóry, włosów etc. Ja sama mam niedoczynność tarczycy uregulowaną wyłącznie dietą więc temat niedoczynności jest mi osobiście bardzo bliski. Jak słyszę że w jakimś tam wieku coś jest normą to mam ochotę popukać się w czoło.

      Usuń
  69. Gosiu chce zamówić dietę redukcyjną. Karmie piersią 3 miesięczna córkę. Jakie badania powinnam zrobić nim wypełnienie formularz? Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przesłać mi ostatnią morfologię którą dostałaś przy wypisie ze szpitala.

      Usuń
  70. Super wpis, myślę że do tej listy można byłoby dodać: JEM , ŻEBY SIĘ NIE ZMARNOWAŁO, to chyba jeden z najczęstszych powodów otyłości u mam. Gotujemy często więcej niż potrzeba, nakładamy dzieciom na talerz więcej niż dziecko jest w stanie zjeść i jemy w ten sposób dużo za dużo. ..

    OdpowiedzUsuń
  71. Niestety nie miałam robionej. Rodziłam w UK a tu się "tylko rodzi" . Będę w Polsce za miesiąc to zrobię. Dziekuje. Aneta.

    OdpowiedzUsuń
  72. Wpis potrzebny i rozsądny. Oczywiście to dobre rady dla zdrowej osoby, której wystarczy pogrozić paluszkiem i powiedzieć "drożdżówka nie ma mocy", by się opamiętała. Mam nadzieję, że większość czytelników tutaj tak ma :) Niestety takie hasła nie sprawdzą się w przypadku osoby, która ma dużo bardziej złożony problem związany z kompulsywnym jedzeniem. Tu niestety nie jest tak łatwo :( Ale to chociaż jakiś pierwszy krok ku lepszemu :)

    OdpowiedzUsuń
  73. Swietnie napisane - trzeba mowic o tym głośno, bo gdy psychika zaczyna szaleć poprzez rozregulowanie diety, mozna bardzo szybko zawisnąć nad przepaścią zaburzeń odżywiania. Sama opisałam swoje przeżycia z czymś takim (http://matcha-croissant.blogspot.com) i wiem, ze naprawdę może sie z tego zrobic spory problem..

    OdpowiedzUsuń